Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

przez Nuve 25 paź 2013, 21:01
do dupy... obudzilem sie o 14 -> ciagle uczucie niepokoju, od wczoraj mam straszny kwas w buzi (po zjedzeniu zupy, nadal sie utrzymuje) poza tym uczucie goraczki (brak temp)..

dostalem hydroxine (czy jakos tak) 25mg ale nic nie pomaga, w ogole sie nie uspokojam, w razie ataku mam brac 1-2 tabletki ale nic...
Offline
Posty
213
Dołączył(a)
03 paź 2012, 22:39
Lokalizacja
Warszawa

Mój dzisiejszy dzień

przez milady 26 paź 2013, 22:48
W sumie, dzień przynajmniej połowicznie nie taki najgorszy. Dosyć wcześnie rano zrobiłam to, co zaplanowałam - czyli wielkie sprzątanie pokoju i mycie klatki myszom. Ale później przegięłam z netem, i z serialami, i w rezultacie zaczęłam się uczyć dopiero niedawno. Wkurzona jestem na siebie, ale jeszcze dam radę coś wycisnąć z dzisiejszego dnia.
Offline
Posty
380
Dołączył(a)
03 wrz 2012, 12:31
Lokalizacja
_______

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 27 paź 2013, 13:02
dziaj z rana po wczorajszym dniu obudzulem sie dosyc spiety. wieczor ma wypy na poranek. planuje zarzyc benzo po poludniu dla chwuli wtychnienia. nie zazywalem 6 tyogdni to powinno dobrze zadualac.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez poem 27 paź 2013, 14:05
Jak zwykle, gdy obudziłam się po zmianie czasu miałam małe zamieszanie i niepewność, która jest godzina :pirate: Telefon się rozładował, komputer nie chciał się uruchomić, a zegarek w kuchni... nigdy nie wiadomo czy ktoś już go przestawił. Pozostało mi włączyć radio i czekać kwadrans aż powiedzą. Okazało się, że zamiast 9 jest 8 :great:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1147
Dołączył(a)
22 sty 2013, 19:21

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez amelia83 27 paź 2013, 14:47
poem, tez rano mialam taka rozkminke okazało sie ze zamiast 8 jest 7 zdziwilam sie ze tak wczesnie wstalam bez budzika
'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '
M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13390
Dołączył(a)
17 mar 2011, 16:01
Lokalizacja
daleko czasem blisko

Mój dzisiejszy dzień

przez Nuve 27 paź 2013, 19:32
ARCYdramat.. kolejny dzien od rana zawroty głowy, drętwienie kończyn, dziwne zaburzenia czucia (jakbym nie dotykal swojej dloni/nogi), dziwny ucisk na twarzy utrzymuje sie do ~3 tygodni. nie wspominam o problemach z żołądkiem, bólach głowy i brzucha... na dodatek stałe uczucie wypchania głowy, ciężkiej głowy, "ruchów" w głowie

nigdy nie miałem takich rzeczy i zaczynam watpić że to przez nerwice, nigdy nie utrzymywaly mi się te rzeczy cały dzień... rezonans dopiero w wtorek rano ale każdy dzień dłuży się na zasadzie "dzisiaj wyląduje na pogotowiu/śpiączce/umre". dawke ustalona przez sychatre chyba przekroczylem już trzykrotnie (mialem brac doraznie w razie "zagrozenia" ale te sie utrzymuje caly czas)

myslalem ze to moze byc reakcja na nowe lek (paxtin, hydroxinum; wczesniej elicea afobam) ale chyba nie az tak..

no nic, w skali dzisiejszy dzień to -10 a jeszcze wieczór i noc...
Offline
Posty
213
Dołączył(a)
03 paź 2012, 22:39
Lokalizacja
Warszawa

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez amelia83 27 paź 2013, 19:39
ale długi dzionek :105:
'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '
M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13390
Dołączył(a)
17 mar 2011, 16:01
Lokalizacja
daleko czasem blisko

Mój dzisiejszy dzień

przez ala1983 27 paź 2013, 20:52
amelia83, Jak się wstaje tak wcześnie, to nic dziwnego. ;)
Ja tam wstaję jak najpóźniej się da. I będę tak robić dopóki nowego zajęcia sobie w życiu nie znajdę, bo nie idzie wysiedzieć z nudów :time:
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Mój dzisiejszy dzień

przez _Mal_Inka_ 27 paź 2013, 22:11
Od wczoraj znowu mam "pewność", że to co mnie dopadło to schizofrenia, a nie nerwica... cały dzień płaczę, leżę w łóżku... to jest koszmar, ja nie wiem co będzie jak się okaże, że jestem chora psychicznie. Wczoraj byłam na kolejnym spotkaniu z Panią Psycholog. Całe spotkanie przepłakałam. Rozmawiałyśmy na temat mojego dzieciństwa, szkoły podstawowej, relacji z rodzicami, rozmowy o pracę, na której ostatnio byłam. Coś we mnie wczoraj pękło, wyrzuciłam wszystko z siebie. To że chce żyć normalnie, że strasznie boję się, że to co mnie spotkało to schizofrenia. Pani Psycholog powiedziała, że to nie schizofrenia, ale ja i tak strasznie się boję. Czy można po 3-4 spotkaniach postawić diagnozę, że to nie schizofrenia? Wyszłam w nieciekawym nastroju. Ale to co się wydarzyło podczas drogi powrotnej to był koszmar. Wracając do domu cały czas płakałam. I nagle pomyślałam, że czemu ja w ogóle płaczę, że mam normalne życie. I wtedy poczułam, to trwało kilka sekund, że to wszystko o czym dzisiaj rozmawiałyśmy, że te wszystkie przeżycia, o których mówiłam są nierealne, przeze mnie wymyślone. Oczywiście mam świadomość tego, że to nie prawda, że to wszystko się wydarzyło. Ale fakt, że coś takiego w ogóle przyszło mi do głowy tak mnie zaskoczyła, że w momencie przestałam płakać... od wczoraj jestem przerażona i pewna, że to nie nerwica tylko jakaś choroba psychiczna, to jest takie straszne... ja nie wiem jak będę teraz żyć...

cały czas kontroluję się, czy nie mam omamów... i dzisiaj chyba doszłam do wniosku, że mam... od wczoraj jestem w strasznym stanie emocjonalnym, zresztą jak po każdym spotkaniu z psychologiem... wracając do omamów... mama przygotowała dzisiaj obiad i ustawiła talerze na stole... obok siebie leżały dwa talerzy ( z dwóch różnych kompletów)... popatrzyłam najpierw na ten, który był dalej (z kompletu, którego nie lubię), a potem na ten przygotowany dla mnie i byłam przekonana, że jest z tego samego serwisu co ten, na którego popatrzyłam wcześniej. Nakładając obiad zorientowałam się, że to nie prawda i "mój" jest jednak z innego kompletu. Albo czasami mam tak z piosenkami, gdy radio gra cicho jestem pewna, że leci piosenka, która chodzi mi po głowie, dopiero za chwilę lub po podgłoszeniu orientuję się, że to inna piosenka... strasznie się boję, a kolejną wizytę u Pani psycholog mam dopiero w sobotę i dopiero wtedy będę mogła jej o tym wszystkim powiedzieć... ja nie wiem co zrobię, jak się okaże, że to nie nerwica....
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
13 paź 2013, 20:56

Mój dzisiejszy dzień

przez Steviear 27 paź 2013, 22:23
@_Mal_Inka_ , może staraj się nie skupiać tak na szczegółach. Dałaś upust emocjom .Błędem byłoby ich hamowanie.
Nawet jeśli to nie nerwica, to pod odpowiednią opieką specjalisty można wyjść na prostą.
Nie przejmuj się tak . Będzie dobrze ;)

Mój dzisiejszy dzień skupił się na obawie przed jutrzejszym .Ale nie zamierzam uciec
Steviear
Offline

Mój dzisiejszy dzień

przez _Mal_Inka_ 27 paź 2013, 22:27
Steviear, błagam, nawet nie pisz mi, że to może nie być nerwica... kolejną wizytę u psychologa mam w sobotę... nie wiem jak wytrzymam...
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
13 paź 2013, 20:56

Mój dzisiejszy dzień

przez Steviear 27 paź 2013, 22:38
Nie skądże . Nie jestem nawet lekarzem .Spokojnie ;)
Tak tylko mówię.. bo wiesz że w życiu wszystko jest możliwe i wszystko się może zdarzyć. Ale nie ma co popadać w panikę.
Nerwica czy nie nerwica jest tylko nazwą.. ważne jest to ,co czujesz
Do soboty .. niewiele pozostało, zleci z górki ;)
Steviear
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez milly93 27 paź 2013, 22:49
Hej. Ja miałam dzisiaj okropny dzień :? Wszystko powodowało u mnie płacz, nawet najdrobniejsze sprawy, co doprowadzało moją rodzinę do szału, nawet nie chcą ze mną rozmawiać... :( Jeszcze godzinę temu zepsuł mi się monitor od komputera, wpadłam w taki szał, nie mogłam się uspokoić, dopiero pół kieliszka kropel walerianowych zrobiło swoje. Teraz jedynym kontaktem ze światem pozostaje dla mnie telefon. Pozdrawiam smutno.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
10 paź 2013, 17:45

Mój dzisiejszy dzień

przez Steviear 27 paź 2013, 22:55
Hej. ja chyba wiem , jak to jest wkurzać ludzi. Ale dostawali szału,że płakałaś?
heh , czasem warto odciąć się od technologii i wyłączyć też telefon. Zająć się sobą, odpocząć, zrelaksować się..
Albo spokojnie iść spać :)
Steviear
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do