Mam fioła na punkcie zwierząt !!!

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mam fioła na punkcie zwierząt !!!

Avatar użytkownika
przez asl 09 kwi 2014, 00:04
violet_hair_ napisał(a):Słuchajcie kochani...mam mega problem w tematyce zwierzęcej...może spróbujecie mi coś doradzić?

Otóż od 3 lat nie mieszkam z rodzicami ani oni ze sobą. Mój ojciec mieszka sam. Tam ma dwa konie (jeden mój), psa i koty. Jakiś tydzień temu wyjechał (już wrócił) i wtedy pojechałam z koleżanką popracować z koniem co by zacząć znów trenować. Oczywiście obejrzałam podwórko, zwierzaki i...poryczałam się. O koniach nie wspomnę bo swojemu pomogę i chciałabym go zabrać ale na razie ciężko z kasą i nie za bardzo mam gdzie go trzymać. Ale najbardziej zabolał mnie stan zdrowia i warunki trzymania psa - wyżeł ponad 10 letni. Siedzi za przeproszeniem w zasranym kojcu, w za małej budzie, miska z wodą zielona, sucha karma wsypana do drugiej pod gołym niebem, pies wychudzony, przysiadający na tylnych łapach, z wyżartymi od pasożytów? bokami i guzami na tylnych stawach skokowych w połowie z krwią i żywą skórą na wierzchu. ;(((((( Ratunku! Postanowiłam działać. Pies dostał porządnego jedzenia, codziennie przyjeżdżałam żeby go wypuścić, pobawić się, przemyłam skórę, rany, otarcia. Koleżanka uczy się weterynarii i zbadała psa tyle ile potrafiła. Psa bolał brzuch - prawdopodobnie z głodu bo suchej karmy w ogóle nie je. Sierść w stanie koszmarnym, brak witamin, skóra i kości. Zrobiłam zdjęcia - mam dowody stanu rzeczy. I tu dalej zrobił się problem. Pewnego wieczora pojechałam tam z siostrą dać psu jeść i okazało się, że ojciec wrócił bo stał samochód - ale w domu go nie było. Na drugi dzień ojciec zaczepił siostrę (15lat) czy byliśmy wczoraj u niego wieczorem i po co. Powiedziała mu wszystko łącznie ze zwróceniem uwagi na stan zdrowia zwierząt (konie brak witamin, popękane przerośnięte kopyta, koty niedorozwinięte, głodne). I zaczęło się piekło. Zrobił jej jazdę, że daliśmy psu jeść. Że pies ma za dużo jedzenia dlatego nie je suchej karmy (przemokniętej bo tego dnia padał deszcz). Nic sobie nie zrobił z uwag siostry. Jak zwykle najmądrzejszy- taki typ, tyran i honorowiec. Siostra zapłakana zadzwoniła do mnie opowiadając co i jak. Wściekłam się i ryczałam jednocześnie. Co ja mam robić? Każdy się boi mojego ojca, nic nie można powiedzieć, na nic nie reaguje. Chciałam zawołać weterynarza żeby obejrzał przy nim psa i powiedział co myśli, ale boję się bo jak wet wyjdzie to on dalej zrobi swoje i jeszcze na mnie się wyżyje. Najgorzej że on uważa, że na zwierzęta nie można wydawać kasy na ich ratowanie - lepiej uśpić i tyle (mimo, że kasy ma jak lodu). Myślałam zgłosić to inspekcji - zabrali by psa, ale wtedy będzie wiadomo czyja to sprawka. Najbardziej mnie boli, że wyżył się na siostrze i martwię się, że pies odejdzie w cierpieniach. Chciałabym pomóc, ale nie wiem jak. Nie mogę zabrać psa bo nie mam dla niego warunków. Mieszkam w mieszkaniu (nie swoim) z rodziną męża, kotem...duży pies nie może tu być :( poradźcie coś bo czas nagli...

P.S. na czas wyjazdu oczywiście zwierzaki zostawione same, jakiś gość rzucał tylko psu suchej karmy i tyle...
P.S. jeśli wejdę w szranki z ojcem powie, że jak chcę ratować zwierzaki to mam je sobie zabrać, a ja nie mam jak...:(

znalazłaś rozwiazanie??
Avatar użytkownika
asl
Offline
Posty
311
Dołączył(a)
30 gru 2013, 15:38
Lokalizacja
DE

Mam fioła na punkcie zwierząt !!!

Avatar użytkownika
przez Alien81 12 kwi 2014, 14:40
Link do albumu z fotkami mojego psiaka (wykonanymi wczoraj):

http://www.fotosik.pl/u/buchalterxyz/album/1604652
Pan Naczelnik już idzie do domu, bo ten zbój zaraz tu będzie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1281
Dołączył(a)
16 maja 2010, 20:04

Mam fioła na punkcie zwierząt !!!

przez Aranjani 12 kwi 2014, 19:32
asl napisał(a):
violet_hair_ napisał(a):Słuchajcie kochani...mam mega problem w tematyce zwierzęcej...może spróbujecie mi coś doradzić?

Otóż od 3 lat nie mieszkam z rodzicami ani oni ze sobą. Mój ojciec mieszka sam. Tam ma dwa konie (jeden mój), psa i koty. Jakiś tydzień temu wyjechał (już wrócił) i wtedy pojechałam z koleżanką popracować z koniem co by zacząć znów trenować. Oczywiście obejrzałam podwórko, zwierzaki i...poryczałam się. O koniach nie wspomnę bo swojemu pomogę i chciałabym go zabrać ale na razie ciężko z kasą i nie za bardzo mam gdzie go trzymać. Ale najbardziej zabolał mnie stan zdrowia i warunki trzymania psa - wyżeł ponad 10 letni. Siedzi za przeproszeniem w zasranym kojcu, w za małej budzie, miska z wodą zielona, sucha karma wsypana do drugiej pod gołym niebem, pies wychudzony, przysiadający na tylnych łapach, z wyżartymi od pasożytów? bokami i guzami na tylnych stawach skokowych w połowie z krwią i żywą skórą na wierzchu. ;(((((( Ratunku! Postanowiłam działać. Pies dostał porządnego jedzenia, codziennie przyjeżdżałam żeby go wypuścić, pobawić się, przemyłam skórę, rany, otarcia. Koleżanka uczy się weterynarii i zbadała psa tyle ile potrafiła. Psa bolał brzuch - prawdopodobnie z głodu bo suchej karmy w ogóle nie je. Sierść w stanie koszmarnym, brak witamin, skóra i kości. Zrobiłam zdjęcia - mam dowody stanu rzeczy. I tu dalej zrobił się problem. Pewnego wieczora pojechałam tam z siostrą dać psu jeść i okazało się, że ojciec wrócił bo stał samochód - ale w domu go nie było. Na drugi dzień ojciec zaczepił siostrę (15lat) czy byliśmy wczoraj u niego wieczorem i po co. Powiedziała mu wszystko łącznie ze zwróceniem uwagi na stan zdrowia zwierząt (konie brak witamin, popękane przerośnięte kopyta, koty niedorozwinięte, głodne). I zaczęło się piekło. Zrobił jej jazdę, że daliśmy psu jeść. Że pies ma za dużo jedzenia dlatego nie je suchej karmy (przemokniętej bo tego dnia padał deszcz). Nic sobie nie zrobił z uwag siostry. Jak zwykle najmądrzejszy- taki typ, tyran i honorowiec. Siostra zapłakana zadzwoniła do mnie opowiadając co i jak. Wściekłam się i ryczałam jednocześnie. Co ja mam robić? Każdy się boi mojego ojca, nic nie można powiedzieć, na nic nie reaguje. Chciałam zawołać weterynarza żeby obejrzał przy nim psa i powiedział co myśli, ale boję się bo jak wet wyjdzie to on dalej zrobi swoje i jeszcze na mnie się wyżyje. Najgorzej że on uważa, że na zwierzęta nie można wydawać kasy na ich ratowanie - lepiej uśpić i tyle (mimo, że kasy ma jak lodu). Myślałam zgłosić to inspekcji - zabrali by psa, ale wtedy będzie wiadomo czyja to sprawka. Najbardziej mnie boli, że wyżył się na siostrze i martwię się, że pies odejdzie w cierpieniach. Chciałabym pomóc, ale nie wiem jak. Nie mogę zabrać psa bo nie mam dla niego warunków. Mieszkam w mieszkaniu (nie swoim) z rodziną męża, kotem...duży pies nie może tu być :( poradźcie coś bo czas nagli...

P.S. na czas wyjazdu oczywiście zwierzaki zostawione same, jakiś gość rzucał tylko psu suchej karmy i tyle...
P.S. jeśli wejdę w szranki z ojcem powie, że jak chcę ratować zwierzaki to mam je sobie zabrać, a ja nie mam jak...:(

znalazłaś rozwiazanie??


no własnie, znalazłaś?

https://pl-pl.facebook.com/pages/SOS-dl ... 9001392874

http://www.toz.pl/

Daj adres... sama się tym zajmę
Aranjani
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mam fioła na punkcie zwierząt !!!

Avatar użytkownika
przez Śmiercionauta 13 kwi 2014, 21:08
Mój Borys :105:
"nerwice upaństwowić moderacje wypierdolić"
Moderator
Posty
8831
Dołączył(a)
16 sty 2012, 18:55

Mam fioła na punkcie zwierząt !!!

przez Aranjani 13 kwi 2014, 21:26
Śmiercionauta, jaki fajny misio :D
Aranjani
Offline

Mam fioła na punkcie zwierząt !!!

Avatar użytkownika
przez kupmitrumne 13 kwi 2014, 21:30
Mi wygląda na Puszka albo kuleczkę :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10281
Dołączył(a)
13 sie 2013, 12:34

Mam fioła na punkcie zwierząt !!!

Avatar użytkownika
przez macieywwa 13 kwi 2014, 21:31
kaukaz, kawal piesa :D
Czasem coś w nas umiera i nie koniecznie chce zmartwychwstać.
............................................. Kurt Cobain 1967-1994
Człowiek pozbiera się ze wszystkiego, ale nigdy już nie będzie taki sam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2083
Dołączył(a)
12 paź 2013, 16:01
Lokalizacja
warszawa

Mam fioła na punkcie zwierząt !!!

przez Aranjani 13 kwi 2014, 21:34
kupmitrumne napisał(a):Mi wygląda na Puszka albo kuleczkę :lol:


Ja sie kiedyś zajebiscie zdziwiłam jak bylam na pikniku krakowskiego TOZ-u i poznałam doga niemieckiego... który miał na imię Pikuś :mrgreen:
Aranjani
Offline

Mam fioła na punkcie zwierząt !!!

Avatar użytkownika
przez kupmitrumne 13 kwi 2014, 21:48
Aranjani, ja mam Liptona , wiec 8)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10281
Dołączył(a)
13 sie 2013, 12:34

Mam fioła na punkcie zwierząt !!!

przez Aranjani 13 kwi 2014, 21:52
kupmitrumne, :mrgreen:
Ludzie czasami fajne psom imiona dają... znajoma miała Filipka ;)
Aranjani
Offline

Mam fioła na punkcie zwierząt !!!

Avatar użytkownika
przez kupmitrumne 13 kwi 2014, 21:54
Aranjani, mój miał sie nazywać beaker :lol: a wyszedł Lipton :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10281
Dołączył(a)
13 sie 2013, 12:34

Mam fioła na punkcie zwierząt !!!

przez Aranjani 13 kwi 2014, 22:09
kupmitrumne, :mrgreen:
ja chcialam kiedys psa nazwac "bierz go"... fajnie by ludzie reagowali jakbym go wołała :mrgreen:
Aranjani
Offline

Mam fioła na punkcie zwierząt !!!

przez Variable 13 kwi 2014, 22:25
Kotek :D
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Variable
Offline

Mam fioła na punkcie zwierząt !!!

Avatar użytkownika
przez Prakseda 13 kwi 2014, 22:30
Śmiercionauta, cudowny "piesio" :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1031
Dołączył(a)
03 sie 2013, 22:48

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do