Jaki wpływ wywiera na was Ojciec Tato

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Czy ojcowie wywieraja na was presje

Ankieta wygasła 16 cze 2007, 21:25

tak
3
75%

nie
1
25%

 
Liczba głosów : 4

Jaki wpływ wywiera na was Ojciec Tato

Avatar użytkownika
przez AronFtv 08 cze 2007, 21:25
Chciałbym sie od was dowiedzieć jakie stosunki utrzymujecie ze swymi Ojcami. Jaki wpływ na was wywierają
Czy wymagania ojców wpędzają młodych ludzi w nerwice depresje

Głownie interesuje mnie to w jakim stopniu ojcowie ingerują w wasze sprawy
tzw poważne rozmowy
nerwówka ojców
Znerwicowani ojcowie czy odbija to sie na was?
Podpis usunięty przez administratora.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
204
Dołączył(a)
17 maja 2007, 21:14
Lokalizacja
Planeta Zwana Ziemią :)

Avatar użytkownika
przez IceMan 08 cze 2007, 21:33
Ogólnie to on stawia na swoim, czasem potrafi wyśmiać, czasem potrafi być wredny, a jak jest ok - to są tylko stosunki dyplomatyczne powiedzmy. Nigdy nie było takich stosunków że ojciec jest moim kumplem albo przyjacielem tak jak jest w niektórych rodzinach.

PS. od 2 dni jesteśmy na etapie wzajemnego uprzykrzania sobie życia - on zaczął.
Ostatnio edytowano 09 cze 2007, 13:08 przez IceMan, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Samanta 08 cze 2007, 23:32
Cóz , nie utrzymywałam kontaktów z ojcem przez długie lata , mówiąc krótko unikalismy swojego towarzystwa, zle mnie traktował(bił mnie od małego, wyzywał, znecał się psychicznie ). Ale od kiedy zachorowałam wszystko się zmieniło. Ojciec jest przymnie i bardzo się z tego powodu cieszę, bo bardzo go potrzebuje. Wybaczylam mu, mimo wszystko, chociaż nie było mi łatwo. On sam zdaje sobie sprawe , ze to wlasnie on po czesci jest przyczyną moich problemow i nijakim poczuciu wlasnej wartosci(aczkolwiek z tym juz troszkę lepiej)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
07 cze 2007, 21:17

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez GRACJA 09 cze 2007, 18:15
Gratuluje samotna, że układa Ci się z ojcem.
Samanta napisał(a):On sam zdaje sobie sprawe , ze to wlasnie on po czesci jest przyczyną moich problemow.
- i to zdanie jest budujące. Zdał sobie sprawę z tego że robił ci krzywdę i zaczął to naprawiać. On musi Cię bardzo kochać.
Ja niestety nie mogę się pochwalic takimi osiąnięciami w relacjach z ojcem. Skrzywdził mnie, nigdy nie starał się tego naprawić i ciągnie się to za mną przez całe moje życie. Jednym słowem - jak to się mówi -rodzice mi się nie udali.
Pozdrawiam
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

Avatar użytkownika
przez Samanta 09 cze 2007, 18:56
Nawet nie wiesz jak się cieszę , ze odzyskałam ojca..
Eh .. to rozumiem ,z e sytuacja z matką również nie zaciekawa? a z ojcu powiedziałaś jak bardzo cię skrzywdził? czy było kiedys miedzy wami dobrze?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
07 cze 2007, 21:17

Avatar użytkownika
przez jevii 09 cze 2007, 19:29
Hm, nie mogę sie pochwalić przyjaznymi relacjami z ojcem.
Tolerujemy się.
Tak jest bezpiecznie-bez głębszych relacji.
Ja i on to mieszanka wybuchowa, stąd
stosowane środki ostrożności.

__
Blog
Avatar użytkownika
Offline
Posty
242
Dołączył(a)
13 sie 2006, 20:26

Avatar użytkownika
przez GRACJA 09 cze 2007, 21:22
Samanto - nigdy nie powiedziałam ojcu że mnie skrzywidził, ale myślę że on o tym wiedział. Moja mama wiedziałaale nie zareagowała. AAAAA - przeszło , minęło. Nie chce już na ten temat mówić. Rozdział zamknięty. Moi rodzice już nie żyją.
Pozdrawiam
Ostatnio edytowano 09 cze 2007, 22:55 przez GRACJA, łącznie edytowano 1 raz
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

Avatar użytkownika
przez Samanta 09 cze 2007, 21:34
Napewno wiedzial, ale może chcial to uslyszec od Ciebie. Ale nie warto rozdrapywać tego bolesnego dla ciebie tematu, bylo, minelo i o nic więcej nie pytam:).

Pozdrawiam serdecznie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
07 cze 2007, 21:17

Avatar użytkownika
przez bibi 10 cze 2007, 10:08
Mój ojciec jest alkoholikiem..a na dodatek żołnierzem zawodowym. Zawsze nas tresował. Zawsze się musieliśmy go słuchać. Co powiedział to było święte, a było nas w domu sześcioro i jak mama miała z nami problem to straszyła ojcem. Jak on wracał z pracy to brał pasa i po prostu od razu bił. Teraz jak mam 35 lat wiem, ze ojciec jest chory, już się go nie boje. Chociaż mam do niego wiele żalu. Wiem że cała nasza rodzina jest współuzależniona. Nie szanuję ojca i szanuję. Ciężko to wytłumaczyć. Mam swoje życie. Potrafię się już mu postawić. Choć jak ich odwiedzam wolę rozmawiać z mamą. kocham go.
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez Samanta 10 cze 2007, 16:48
Mój ojciec, co prawda nie jest alkoholikiem, ale 'tresowal nas' . Nie miałam własnego zdania, za każde słowo dostawałam wpieprz , bił matkę.
To dobrze, ze się go nie boisz i umiesz się postawić. Nie można pokazać takiemu czlowiekowi, ze się go obawiamy, bo on to wykorzysta w jażdym calu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
07 cze 2007, 21:17

Avatar użytkownika
przez jevii 10 cze 2007, 17:51
Hm, mój Ojciec stosuje terror psychiczny. Jak byłam młodsza było
lańsko za wszystko. Teraz już sobie na pewne rzeczy nie może pozwolić.

Dziś jest szantaż emocjonalny, groźby, straszenie, robienie wyrzutów,
komunikaty typu "Ty" , obwinianie itd.

Wiem, że też cierpi. Jest mi go żal. Z upływem czasu uświadomiłam sobie
jakim on jest człowiekiem zagubionym, jednak nie potrafię mu wybaczyć
pewnych rzeczy.Nic nie jest go w stanie usprawiedliwić w moich oczach.



_______________
Blog
Avatar użytkownika
Offline
Posty
242
Dołączył(a)
13 sie 2006, 20:26

Avatar użytkownika
przez punkcik 14 lip 2007, 18:04
Co prawda z ojcem nie mieszkam i nawet nie pamiętam jak to było kiedy miałam go pod tym samym dachem - ale zawsze jak go widzę, czuję się nikim. Mój ojciec zawsze najbardziej kochał Ewunię, moją najstarszą siostrę. Bo jest genialna, miała zawsze najlepsze oceny i zawsze kupuje mu najlepsze prezenty.
A ja? Przeciętne świadectwa, brak funduszy na zabieganie o jego względy.
Gdy słyszę jego głos: "Łoooo... ja z matematyki byłem najlepszy w klasie!" - łzy mi stają w oczach i muszę lecieć się gdzieś wypłakać. Samoocena zaniża mi się, pojawia się też zawiść.
I'll keep digging till
I feel something.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
06 lip 2007, 00:15

przez Dzwoneczek 18 lip 2007, 19:33
Mieszkam z ojcem od zawsze. widze sie z nim tylko wieczorami, przychodzi do domu pijany. nie raz są klotnie i krzyki. zawsze byly krzyki... Starsza siostra wychodzila z domu , a mlodszy brat do kolegow... czesto na mnie krzyczal...

jaki ma wplyw?

Dzieki niemu boje sie panicznie krzyku,
boje sie wyjsc za maz,
boje sie alkoholu, jego zapachu i smaku chociaz przez niego sama czesto zagladam do kieliszka.

taki wplyw.
To nie tak, że boję się umrzeć. Po prostu nie chciałbym być w pobliżu, kiedy to się stanie....
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
18 lip 2007, 18:21

przez Piotrr 18 lip 2007, 19:56
Dzwoneczek napisał(a):sama czesto zagladam do kieliszka


Dzwoneczek napisał(a):nie mam kolezankek bo nie wychodze z domu. po co mam isc skoro nie pale , nie pije i nie cpam?


Widzę pewną niekonsekwencję w tym co piszesz...
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
19 cze 2007, 09:59

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do