Związki...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Avatar użytkownika
przez Róża 17 lut 2007, 21:40
Tak jest na pewno,tylko czasami brakuje cierpliwości.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez atrucha 17 mar 2007, 20:37
Toshiro napisał(a): Miłość prawie zawsze uwarunkowana jest w pewnym stopniu tym co dostajemy. Mimo że to stwierdzenie mało romantyczne, uważam je za prawdziwe.


Dodałabym jeszcze tym, co dostajemy pozytywnego w sferze emocjonalnej. Z wiekiem ta zależność pogłębia się.
Nie potrafię odczuwać tego wszystkiego,co istniało w najlepszej fazie związku jeśli ta druga osoba nie okazuje zrozumienia, uczucia, lojalności.. Paskudne jest to,że taka relacja zatacza koło. Wzajemnie sie napędzamy.. A wtedy już tylko początek końca..
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Avatar użytkownika
przez korres1 18 mar 2007, 12:01
okropne, nie? bede cie kochac tzlko wtedy gdy ty mnie tez. niby nie ma w tym nic zlego, ale... czasem mam wrazenie, ze kochamy innych nie za to jacy sa, ale za to, ze nas kochaja.
Ale kto będzie trzymał straż nad strażnikami?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CZY TO MIŁOŚĆ ???

Avatar użytkownika
przez ... NATALIA ... 18 mar 2007, 23:52
hej już wypowiadałam się na tym forum ale postanowiłam założyć nowy temat o miłości. Mam faceta 23-letniego. Nasz związek zaczoł się psuć już od dłuższego czasu:( Nie wiem co mam z tym zrobić, jak sie zachowywać i czy to dalej ciągnąć? jadnak nie tylko mam taki kłopot najgorsze to to ,że mam agorafobie i właśnie przerzywam jej nawrót:( niema nikogo takiego kto mugłby mi w tym pomuc. Rozmawiam czasami przez gadu-gadu z osobami mającymi tę chorobę. Cięzko mi bo nawet nie mam z kim o tym porozmawiać tak szczeże no i chłopak który podobno nie umie o tym gadać (tak się tłumaczy)Mam czasami uczucie wontpliwości czy go kocham, on jednak jest tego pewny. powodami naszych kłutni jest najczęściej nie zrozumienie ,i moja zazdrość. Myśle ,że to przez tą chorobę często niewieże w siebie i szybko się przez to załamuje. Nie radze sobie ze sobą. Pare razy już bym z nim zerwała i najgorsze ,że ja nie jestem pewna czy to przyzwyczajenie ?
... NATALIA ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
05 mar 2007, 19:37

To mnie powoli przerasta

przez Dudi 21 mar 2007, 17:55
Witam

Mam problem od dluzszego czasu to siedzi we mnie nie potrafie sobie sam z tym poradzic od polroku jestem w zwiazku z pewna dziewczyna bardzo ja kocham i bardzo mi na Niej zalezy ale z Jej strony choc jestesmy razem bark zaangazowania czasami traktowany jestem jak kolega a nie chlopak i w chwili gdy chce o tym pogadac slysze ze szukam dziury w calym ze przesadzam ,, choc staje na glowie caly czas to mozna powiedziec ze jestem olewany dawno bym juz to rzucil dawno dalbym sobie spokoj tylko ze ja kocham i czesto nie mam humoru jednym gestem potrafi doprowadzic mnie do zmiany humoru o 180 stopni , i choc tyle czasu jestesmy razem Ona nie wie czy mnie kocha czy nie i sama nie potrafi sie zdecydowac

co mi radzicie? jak mam postepowac? co mam robic? jak postepowac??
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
21 mar 2007, 17:40

Avatar użytkownika
przez ... NATALIA ... 21 mar 2007, 19:53
Dudija również jestem z chłopakiem od prawie 2 lat i też nie jestem pewna czy go Kocham. a to że Cie olewa no nie wiem może ona poprostu zachowuje się tak na codzień i też dla innych :( Nie dziwie Ci sie że nie masz humoru !! ja też bym nie miała jak by mnie tak ktoś olewał i myśle że nie przesadzasz choć nic konkretnego nie podałeś jak wyglonda jej zachowanie.
... NATALIA ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
05 mar 2007, 19:37

przez Dudi 21 mar 2007, 20:43
... NATALIA ... to tak zachowanie jak jestesmy razem jest spoko ale jak tylko sie rozdzielamy a studiujemy w roznych miastach to jest juz zupelnie inna , traktje olewajaco na moje wyznania dostaje spoko ale fajnie ... sama od siebie nie dodaje nic nie pisze nic milego ani w tym stylu.. i te pytania czy chce byc Jej przyjacielem......czy wybaczylbym gdybysmy zeszli o poziom nizej na stosunki przyjacielskie .... czasem traktowany jestem jak zlo konieczne 5 kolo u wozu Ona zaprzecza ale zachowuje sie odpowiada jakby tak od niechcenia ...... , moze powiesz mi jak mozna dziewczynie pomoc w tym zeby powiedziala kocham albo przekonac ze to co czuje jesli czuje jest prawdziwe a nie ze to tylko wymysl ???

to jest moja 3 dziewczyna mialem juz zwiazek 3 letni ..... i jeden roczny ale .. teraz nie wiem jak mam postepowac co mam robic ......
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
21 mar 2007, 17:40

Avatar użytkownika
przez ... NATALIA ... 21 mar 2007, 21:18
Dudi po pierwsze to jestem zaskoczona że mnie pytasz o to ale to miłe :) nie przekonasz dziewczyny do tego czy Cie kocha czy nie ona musi sama wiedziec o tym wiem to po sobie bo też się zastanawiam nad moją miłością czy ona wogule jest. Wiem że mój chłopak mnie Kocha ale ja nie wiem niestety tego. a to pytanie o przyjażni też zadałam swojemu chłopakowi np. jak sie kłucilismy albo jak już chciałam zerwać ale tego nie zrobiłam.ale jeśli chłopak zadał by mi takie pytanie to by mi nie było miło no i myslała bym że chce zerwać :( i to że nie pisze to faktycznie musi byc coś nie tak i ta zmiana że inaczej sie zachowuje. nie wiem co z nią nie tak . może Ty sprawiłeś jej jakąś przykrośc ,albo ma z czymś problem naprawde nie wiem:(:(:( dla mnie ważna jest rozmowa ale też nie umiem z moim facetem tak dobrze sie porozumieć a jak już od niechcenia ktoś odpowiada to chyba wskazuje na jedno :(:(
... NATALIA ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
05 mar 2007, 19:37

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 21 mar 2007, 22:39
Niezdecydowanie i ciągłe pytania na temat "czy kocham czy nie..." jest wynikiem natręctw... Sama się na to lecze i wiem co to znaczy...
Dudi wyobrazam sobie jak trudne to musi dla ciebie być.... ale druga połowa też potrzebuje zrozumienia w swoim cierpieniu i chorobie...
nam z tym też nie jest łatwo...
ciągła zmiana nastroi, uczuć...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

Avatar użytkownika
przez ... NATALIA ... 21 mar 2007, 22:47
natręctw ? nie wiem nie orjętuje sie ale oki :) możesz mi wytłumaczyć tę chorobę ? bo nie wiem o niej prawie nic . ale z tego co on pisze to chyba jego dziewczyna nie ma takiej choroby
... NATALIA ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
05 mar 2007, 19:37

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 22 mar 2007, 18:10
to może być wynikiem choroby ale nie musi..
ja cierpie na nerwice i czasem nie okazuje uczuć, jestem zimna... ale wiem, że w głebi duszy kocham... bo gdyby tak nie było, to już dawno zerwałabym z chłopakiem, a nie walczyła ze swoimi myślami...
prosty przykład: przychodzi do mnie ukochana osoba... 15 minut jestem szczęśliwa, że go widze... później wpadam w dołek i zaczynam wymyślać różne rzeczy... wydaje mi sie że go nie kocham i wszystko mi w nim przeszkadza... nie chce żeby mnie przytulał ani nic... w czasie kiedy chce wyjść rzucam mu sie na szyje bo stwierdzam, że jednak go kocham i nie przeżyłabym gdyby mnie zostawił....
wszystko pokręcone i niezbyt fajne dla obu stron...
neurotycy podobno często mają problemy w związkach... bo jesteśmy troche "inni"... ale można z tym walczyć.
nie wiem czy ty akurat cierpisz na jakieś zaburzenia albo dziewczyna Dudiego...

Pozdrawiam :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

Myślałam że jest już ok !!

przez smutna Ania 23 mar 2007, 12:45
Przez pewien czas myślałam ze już wyszłam z depresji zaczełam sie usmiechać wychodzic do ludzi dopoki nie poznałam pewnego chłopaka zaczął mi słodzic jaka to ja jestem urocza i atrakcyjna wiedziałam ze nie powinnam sie angazowac lecz niestety czułam sie wtedy cudownie lecz los chciał ze chłopak mnie oszukał chciał sie tylko zabawić...no i zostawił mnie sama kolejny raz jestem sama przez nikogo nie doceniana juz mam tego po dziurki w nosie pomału zaczyna planowac scenariusz na moje zycie lecz zakonczenie nie bedzie wesołe ja juz mam tego dosyc!!jak mam komus ufac jak mnie ciagle oszukuja!!
jestem TAKA A NIEINNA :-(
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
28 lis 2006, 13:00
Lokalizacja
zdzieszowice

Blagam wejdz i pomoz mi:-(((!!

przez toJa 24 mar 2007, 22:29
Blagam pomozcie mi!!
Jutro mija tydzien jak zostawil mnie chlopak.. Z ktorym bylam prawie 3 lata.. Zostawil mnie z tak glupiego powodu, poszlam na zabawe bez niego.. To juz nie pierwszy tak raz.. Caly czas mi czegos zabranial, zrywal... Teraz jestem wrakiem czlowieka.. Jestem blada, nic nie jem.. Nie umiem zyc.. To ponad mnie.. Nabawialam sie nerwicy.. Bylam u lekarza.. Ale musze jeszcze przejsc serie badan.. Czeka mnie rozmowa z psychologiem, podejrzewana jest takze depresja, choc ja to wiem juz.. Ciagle sie boje, wymioruje, boli mnie brzuch.. Nie umiem spac, ciezko mi sie ruszac, w glowie mi sie kreci.. Pare razy zemdlalam.. To juz przechodzi w depresje.. Najgorsze jest to,ze ja go nadal kocham a on znalazl juz sobie inna.. Nie minal tydzien.. Wiem,ze to troche jak brawo, ale moj organizm nie moze sobie z tym poradzic,a co dopiero psychika.. Pomoz mi w jakikolwiek sposob:(
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
14 mar 2007, 22:27

Avatar użytkownika
przez GRACJA 24 mar 2007, 23:44
Witaj toJa. Ależ moja droga z tego co napisałas to ten chłopak nie jest Ciebie wart. Co to za miłość gdzie jedno traktuje drugie jak swoją własność. Związek dwojga ludzi powinien opierać się na partnerstwie a nie na "niewolnictwie." Nie jesteś jego własnością. Jak mu się to nie podoba to niech sobie idzie w siną dal. Ja coś takiego przeżywałam w małżeństwie. Nic mi nie było wolno. Ciągłe pretensje, chorobliwa zazdrość, rozkazy, nakazy, gniew o byle co, straszenie separacją. I wiesz jak to sie skończyło? - rozwodem. Miłość została zniszczona, zdeptana. Czułam się oszukana. Moje JA się zbuntowało. Ja też przepłaciłam to nerwami. NIe szło się dogadać - w żaden sposób. Nie po to człowiek wiąże się z drugim człowiekiem żeby stać się niewolnikiem jego chorej psychiki. toJa -Ty powinnaś się cieszyć że masz tego faceta z głowy. On by Cię zamęczył. Popatrz - już ma nową dziewczynę. O czym to świadczy?. To jest fakt, który mówi , że ten chłopak nie umie kochać. Ten kto kocha - ma zaufanie do drugiej osoby. Nie ogranicza jej wolności. Zerwał bo mu się nie poddałaś, bo masz swoje Ja, nie dałaś prowadzić się na sznureczku. I dobrze- niech sobie idzie. Jesteś dziewczyną z charakterem i dlatego uważam, że to nie był chłopak dla Ciebie. Całe życie przed Tobą. Jesteś młoda dziewczyną. Poznasz jeszcze nie jednego wartościowego chłopaka. Teraz zajmij się sobą. Musisz ochłonąć, uspokoić się. Dobrze, że bylaś u lekarza. Mam nadzieję, że rozmowa z psychologiem pomoże Ci spojrzeć na tę sprawę z lekkim dystansem. Wszystko będzie dobrze. Czas goi rany-zobaczysz. Głowka do góry. Trzymaj się cieplutko.
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do