Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez vlad1974 02 kwi 2016, 11:07
Dokładnie jeżeli ktoś nie ma zobowiązań to może robić co chce ale nie walić swojego partnera w rogi albo rozbijać czyjąś rodzinę. Trochę dojrzałości i uczciwości by się przydało a jeśli komuś za mało uciech to niech się nie wiąże wogule albo poszuka sobie drugiego takiego samego jak on . A wiecie że kochaś mojej byłej deklaruje że nie zostawi swojej rodziny dla niej ale jest zazdrosny o facetów na jej face.
Punkt widzenie zależy też od punktu siedzenia.
Ja jestem skurwys..... bo zmuszałem moją do podjęcia pracy ale on u siebie że ma kochanki i wali swoją żonę w rogi to przecież normalne bo on tylko pomaga taki uczynny gość ...
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
02 mar 2016, 15:52

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez Mila31 29 kwi 2016, 15:17
Hej chcialabym w duzym skrócie opisaćWam moj problem...
Otóz niespełna 3lata temu przyjechalam do mojego byłego chlopaka, ktory mial mi zalatwic pokoj i prace u swojej szefowej. Oczywiscie nic z tego nie ogarnął. Wylądawalam razem z moja corka u jego kolegi, ktory bardzo mi pomógł. Przegadalismy całą noc, obiecywał, ze wchodzi w to na 100, ze nigdy mnie i dziecka nie skrzywdzi. Zgodzilam sie, zaufalam 8lat mlodszemu chlopaszkowi. Oczywiscie poczatek byl cudowny, czulam sie przy nim jak nigdy w życiu. Razem z nim mozna bylo konie kraśc. Byłam przekonana, ze to ten na cale zycie.corka tez byla szczesliwa, ze wkoncu wpojawił sie w moim zyciu ktoś normalny.
Jednak problem zaczal sie po 3 miesiacach. Okazalo sie ze lubi sobie wypic, zaćpac no i niestety nimfoman na całego (lubie seks jak kazdy ale bez przesady). Pojechalismy razem na wakacje. On imprezowal a ja w domu u rodzicow wydzwanialam do niego albo dostawalam rozne telefony np. O 4 nad ranem zadzwonil zeby mi powiedziec "spotkalem Weronike, ona jest sliczna a ty nigy nie bylas i nie bedziesz taka jak ona" . W tym momencie powinnam się zawinąc, ale okazalo sie ze jestem w ciązy, oczywiscie oboje bardzo chcielismy, chociaz ja balam sie ale on zapewnial ze bedzie dobrze. Z czasem bylo coraz wiecej kłótni, nawet podniosl na mnie rękę przy dziecku. Była policja, corka stala sie coraz bardziej nerwowa, przestala mnie szanowac po tym jak slyszala jak on sie do mnie odzywa. Nie chce calej winy zgonic na niego bo tez wiele razy mialam do niego pretensje o tskie proste domowe czynnosci,ciagle z czyms mnie denerwowal, odezwala sie wtedy moja nerwica, wrocila depresja. On zachowywal sie rowniez coraz gorzej, kolejmy wyjazd a on wysylal mi ciagle zdjecia z innymi dziewczynami, albo jego telefon odbieraly kolezanki jego czy jego brata, a ja siedzialam w domu i plakalam. Zamknal mnie przed ludzmi, balam sie ze jak wyjde bedzie mowil ze go zdradzam bo niestety nie raz slyszalam ze chodze do sasiada sie "ruch.ac". Wedlug niego przyjezdzal do mnie murzyn,mpotem jakis gosc na rowerze, w miedzy czasie jego kolega mnie posuwal bo mu pomoglam w przechowaniu rzeczy i pozyczylam pare zlotych. Nastepnie kiedy siedzial na stronach porno i non stop robil sobie dobrze ,wynalazl film niby ze mna w roli glownej(fakt dziewczyna podobna) ale to nie bylam ja. Pokazywal to wszytkim i wszystkim opowiadal ze go zdradzam. W trakcie jednego z wyjazdow poznal dziewczyne, z ktora utrzymywal ciagle kontakt. Dniami i nocami rozmawiali ze soba przez skype. Przychodzil z wielkim bolem do mnie i ciagle z nia rozmawial.dzwonil do niej na skype,albo patrzyl kiedy byla ostatnio dostepna. Mowil mi ze nic do niej nie czuje ze to tylko przyjaciolka ktora mu pomogla mentalnie kiedy my sie klocilismy. Caly czas sie przez to klocilismy a on wmawial mk ze to ja jestem toksyczna i wymyslam klotnie. Mialam ogromny powod do zlosci olał dziecko a sam wrocil do mamusi i non stop w inrernecie romansowal i proponowal innym seks(niestety widzialam jego wiadomosci). Ciagle mi powtarza ze to wszystko moja wina,ze gdyby nie te klotnie on siedzialby ze mna,ale nie staral sie wtedy jeszcze rozmawiac tylko byla jedna wielka awantura przy dzieciach. Przed Swietami zadzwonil ze wyjezdza, przyszedl na chwile do dzieci w Boze Narodzenie po czym po 15 minutach tak sie zmeczyl zabawa ze zadzwonil do tej przyjaciolki od serca. Co jak co ale chociaz w swieta mogl sobie odpuscic. Powiedzial ze za dwa dni wyjezdza. Sylwestra spedzil ze znajomymi. Zadzwonil o 20godz do corki zeby jej sie pokazac na skype z inna. Na drugi dzien ukazaly sie na facebooku jego zdjecia z ta nowa jak sie przytulaja, przyznal ze o polnocy sie pocalowali ale nic wiecej. Kiedy on w sylwestra zabawial inna ja probowalam zorganizowac dzieciom fajny wieczor,nie spodziewalam sie ze na drugi dzien zobacze takie zdjecia tymbardziej ze w dzien sylwestra rozmawial ze mna normalnie.
Potem wydzwanialam natretnie do niego a on siedzial z przyjaciolka od serca i fajnie sie bawili w swoim towarzystwie. Ona ciagle do niego z alkoholem przychodzila, wyglupiali sie, do telefonu glupie zarty robil ze niby ja caluje i co najlepsze wyzywal mnke od dziwek ,kurew i ze mam sie przyznac do zdrady. Nie wiedzialam co mam zrobic zeby mi uwierzyl ze nigdy go nie zdradzilam bo zalezalo mi na normalnej rodzinie wkoncu. A on swoje...
Ta dziewczyna wymyslala caly czas jakies historie. W miedzy czasie wymyslila ze lesbijka do niej napisala czy sie z nia umowi a ona jej odpisala ze ma chlopaka i zrobili sobie zdjecie jak sie niby caluja ale do niczwgo nie doszlo. Ciagle mi ona mowila "on chcial ale ja nie". Po kilku tygodniach wrocil do nas i ja mu wybaczylam bo obiecywal ze zrobi wszystko dla nas ,ze mu bardzo zalezy, ze chcial mi tylko zrobic na zlosc zebym sie obudzila i nie robila mu krzywdy. Ja non stop siedzialam w domu ,nigdzie nie wychodzilam ,kontakt z ludzmi mialam zerowy. Wszedzie chodzil ze mna zebym czasem z kims nie rizmawiala. Ktoregos dnia zaprowadzil corke do szkoly, wrocil po godzinie i zaczal mi wkrecac ze byl u mnie jego kumpel i mnie bzykal,ze ma to nagrane ,i slychac jak mowie do niego "bierz mnie" :/ . Kolejna klotnia,. Codziennie niestty wracalam do tego jego pocalunku do tych jego gierek. Pojechal znowu powiedzial ze tylko na chwile jedzie zaczac budowe domku. Rozmawialismy normalnie, mowil ze kocha ,pisal , niestyy ktoregos wieczoru widzialam ze jest dostepny na fb ale nie odpisuje zadzwonilam na messengerze odebrala przyjacillka od serca i nie umiala rozlaczyc bo telefon mu sie zepsul.sluchalam ich 2h .on ciagle mowil jej ze ja kocha, ze nie moze jej skrzywdzic bo bardzo ja kocha, skarbie kochanie itp... bylo im starsznie wesolo bo sie nacpali. Ja przy nim mialam tylko schizy, nie pamietam kiedy sie smialam. Znowu wrocil po tygodniu i znowu go przyjelam. Uznalismy ze musimy to naprawic bo sa dzieci. Ja znowu polecialam na jego bajere. I doszlo do kolejnego naszego wspolnego wyjazdu. Wszystko bylo wporzadku, zapowiadal sie fajny wyjazd, mielismy nawet po 3latach isc na dyskoteke bo mialam z kim zostawic mlodsza corke. Niestety nie zdazylismy. Po 3 dniach od wyazjdu kiedy to ja dzwknilam do niego, nie klocilismy sie , w sobote wieczorem dzwonie bo on sie nie odzywal i mowi ze idzie z przyjaciolka od serca na impreze, zebym nie schizowala bo on mnie kocha. Po jakims czasie dostalam smsa ze bedzie u mnie na imprezie o 1 a o 24 kiedy bylam juz w domu bo sama wyszlam z kolezanka dostalam kolejnego smsa NO TO BEDZIE NUMEREK, wypisywalaM do niego ,jaki numerek o co ci chodzi itp. Niestety nie dostalaM odpowiedzi ale poszlam spokojie spac . O 9 rano przy sniadaniu dostalam smsa od jego przyjaciolkI TWOJ X SPAL ZE MNA.
Moje zycie sie zawalilo. Wdzwanialam do niego ,mowilam jak mogl nam to zrobic, ze go kocham a on mnie tak wykorzystywal. Oczywiscie zgonil wine na mnie ze mowilam mu ze z nim nie bede w trakcie awantur i on to wzial do siebie. Najgorsze jest to ze mu wybaczylam po raz kolejny bo zaproponowal terapie ,powiedzial ze kocha tylko mnie ,ze ja potraktowal jak mieso,ale w trakcie tego mowil jej ze ja kocha, zrobili to kilka razy. A ona na koniec wymyslila gwalt i ich znajomosc sie zakonczyla. Gdyby tak nie zagrala nadal by ze soba rozmawiali i pewnie sypialiby ze soba,ale ona go olała wiec wrocil do mnie a ja nadal naiwna mu wierze.
Nie potrafie odejsc, jestem od niego uzalezniona, a moze boje sie zostac sama. Ciagle do tego wracam, mam natrectwo mysli ktore nie pozwala o tym zapomniec :(
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
29 kwi 2016, 13:21

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 29 kwi 2016, 21:22
Mila31, ciezko mi uwierzyc w ta historie… ciezko mi uwierzyc, ze dorosla kobieta, MATKA, jest tak... hmm, jakiego slowa by tu uzyc, zeby nie obrazic?.. Lekkomyslna, nieodpowiedzialna i naiwna, to za malo. Wybacz ale to co przeczytalam, kwalifikuje sie pod program trudne sprawy.
Jesli to prawda, to jak najszybciej powinnas udac sie na terapie. Twoj facet jest pojebem.
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1794
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez Mila31 30 kwi 2016, 09:34
Jutro mam pierwsza rozmowe odnosnie terapii.
A co najlepsze on teraz udaje ze no przeciez tylko mnie kocha, przeciez mamy dziecko i nie moge od niego odejść, ona byla tylko mięsem, ale wydaje mi się ze nie klamalby mowiac jej ze ja kocha. Bosszzze co za czlowiek
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
29 kwi 2016, 13:21

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 30 kwi 2016, 09:50
Mila31, odejdź od niego. Z takim człowiekiem nie stworzysz normalnego związku. Skrzywdzisz siebie, skrzywdzisz dzieci i zniszczysz swoje relacje z dzieciakami. Tutaj nie ma co ratować. "ona była tylko mięsem" :roll: , ręce opadają...
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1794
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez Reynevan 30 kwi 2016, 16:01
Jeżeli to nie troll, to wcale mi nie szkoda autorki. Przykre, że tacy durni ludzie się mnożą.
Reynevan
Offline

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez Mila31 30 kwi 2016, 16:20
[quote="Reynevan"]Jeżeli to nie troll, to wcale mi nie szkoda autorki. Przykre, że tacy durni ludzie się mnożą.[/quot

Mi ciebie tez nie jest szkoda. W jakims celu tu przeciez jestes
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
29 kwi 2016, 13:21

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez refren 30 kwi 2016, 16:32
Mila31 napisał(a):A co najlepsze on teraz udaje ze no przeciez tylko mnie kocha, przeciez mamy dziecko i nie moge od niego odejść, ona byla tylko mięsem, ale wydaje mi się ze nie klamalby mowiac jej ze ja kocha. Bosszzze co za czlowiek


A co za różnica. Ten gość jest zbyt pokręcony, żeby kochać w zdrowy sposób kogokolwiek. Nie uzależniaj swojego zachowania od tego, co on zrobi, powie. Ten związek od początku był patologiczny. Poczynając od tego, że zamiszekałaś z dzieckiem u kogoś dopiero co poznanego i nakręciłaś się na cudowne przeżycia, a on Ci je obiecywał. Oboje do przeleczenia, z tym, że on może do tego nigdy nie dorośnie, a Ty na szczęście już tak.

Polecam, ta książka otwiera oczy:
http://kobieceserca.pl/wp-content/uploa ... ilosci.pdf
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3260
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez elo 30 kwi 2016, 16:40
mi szkoda nie tyle matki co wlasnie ich biednego dzieciaka
wspolczuje mu ze musi wychowywac sie w takiej patologii :[
dam se reke uciac ze za kilka lat bedzie userem tego forum
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600


https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
7667
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez refren 30 kwi 2016, 16:49
A wcześniej znienawidzi swoją matkę, bo jakoś tak jest, że jeśli matka jest ofiarą gnębioną psychicznie, współuzależnioną, twki w toksycznym związku, to później złość córki kieruje się głównie przeciwko niej, że na to pozwalała, a nie przeciwko agresorowi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3260
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez Reynevan 30 kwi 2016, 18:04
Mila31 napisał(a):Mi ciebie tez nie jest szkoda. W jakims celu tu przeciez jestes

Lepiej martw się o swoje dzieci, bo z taką nieodpowiedzialną mamusią wyrosną na życiowe kaleki. Moje problemy są marginalne w stosunku do problemów, które z własnej głupoty im fundujesz.
Ostatnio edytowano 30 kwi 2016, 18:08 przez Reynevan, łącznie edytowano 1 raz
Reynevan
Offline

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez Reynevan 30 kwi 2016, 18:06
refren napisał(a):A wcześniej znienawidzi swoją matkę, bo jakoś tak jest, że jeśli matka jest ofiarą gnębioną psychicznie, współuzależnioną, twki w toksycznym związku, to później złość córki kieruje się głównie przeciwko niej, że na to pozwalała, a nie przeciwko agresorowi

Myślę, że słusznie, bo psim obowiązkiem matki jest zapewnić bezpieczeństwo potomstwu. Ta kobieta nie dorosła jeszcze do roli matki.
Reynevan
Offline

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez refren 30 kwi 2016, 18:09
Reynevan, chyba nie o to chodzi, aby kogoś wgnieść w ziemię, rodzinę zostaw w spokoju (chodzi mi o fragment o kalekach). Jak przekonać Milę31 że normalny mężczyzna szanuje kobietę, jak tu nie będziemy jej szanować? Choć rozuumiem, że budzą się skrajne emocje, ciężko to czytać w spokoju.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3260
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez Reynevan 30 kwi 2016, 18:17
Dlaczego miałbym zostawić w spokoju temat dzieci, które są niszczone psychicznie? Nie jestem etykiem i wolę stwierdzić fakt niż obawiać się, że kogoś urażę. Jedyne, z czym się mogę powstrzymać, to z gnębieniem jej, bo i tak jest w wystarczająco kiepskiej sytuacji.
Drażni mnie ludzka bezmyślność.
Reynevan
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do