Nadmierne objadanie się

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Nadmierne objadanie się

przez vifi 12 kwi 2013, 21:24
Bree, Możesz mu o tym powiedzieć. Jakby nie patrzeć to ma podłoże psychiczne. Popatrz jakie myśli towarzyszą temu wielkiemu głodowi. Bierzesz jakieś leki, które mogą wzmagać apetyt? Ja zauważyłem że ten charakterystyczny głód można "zastąpić" inną przyjemnością (w moim przypadku to gra na komputerze) i tak można odłożyć kolację do kolacji. Jakoś wiele mi to wszystko nie pomogło, ale jest to temat jak najbardziej "terapeutyzowalny".
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Nadmierne objadanie się

Avatar użytkownika
przez Bree 12 kwi 2013, 23:52
Dziękuję za radę:) Postanowiłam, że powiem o tym, jeśli to się nie zmieni do czasu gdy u niej będę, czyli mam 12 dni. Zastraszenie siebie samej jest świetną motywacją - Nie zjadlam dzisiaj nic "nadprogramowego"! :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
235
Dołączył(a)
16 mar 2013, 23:35

Nadmierne objadanie się

Avatar użytkownika
przez Ameli@ 23 kwi 2013, 17:16
Witam. Mam 33 lata i na prawdę poważny problem z odżywianiem. Z powodu nadmiernego, w zasadzie ciągłego jedzenia nabawiłam się wielu problemów ze zdrowiem a mimo to jem nadal :(.
Jem nawet gdy już mi nie dobrze. W sumie nie pamiętam co to głód. Czuję się dziwnie, gdy nie jestem przejedzona i wciąż tylko o tym myślę za dnia. Inne spojrzenie na temat swojego "głodu" mam wieczorem gdy patrzę w lustro. Nie cierpię siebie za to, że nie potrafię się przeciwstawić temu nałogowi. Jestem gruba, mam zniszczone szkliwo zębów i coraz większe ubytki mimo starań stomatologa :(. Czuję się fatalnie. Potem idę do łóżka przy zgaszonym świetle, cicho kładę się koło męża z nadzieją , że śpi, bo nie chcę by mnie takiej dotykał...i myślę. Długo myślę, że jedzenie mnie kiedyś zabije. Mam problemy z drogami żółciowymi, kręgosłupem, refluks przełykowy. Lekarze krzyczą na mnie i mają rację. Powinnam się wziąć w garść, schudnąć, odciążyć organizm. Są dni, kiedy walczę, jem w miarę rozsądnie ale w tedy myślę o jedzeniu jeszcze więcej i zmagam się ze sobą. Czasem wytrwam dzień, czasem kilka dni...W tedy biorę leki i czuję się fizycznie jak by lepiej.
Mam niestety jeszcze jeden problem, od dziecka w sumie. Zawsze polepszałam sobie humor jedzeniem. Kiedyś były to drobne przekąski, niestety im większe mam problemy osobiste, tym mocniej próbuję je zagryźć. Nie odreagowuje w tedy nic na dzieciach a wyrzuty sumienia odnośnie przejadania się i zdrowia duszę w sobie. Bo z nikim nie rozmawiam o swoich problemach. Mam wrażenie, że nikt mnie nie rozumie. Nawet lekarz :(.
Nigdy nie byłam u psychologa czy psychiatry...nigdy pod tym względem nie patrzyłam na możliwości 'leczenia" apetytu. Jednak chyba jestem na prawdę w ciężkiej sytuacji psychicznej i fizycznej....Mam problemy z zasypianiem, budzę się rano zmęczona i najchętniej nie wstawała bym z łóżka (chyba że po kanapkę :( ). Do tego bolą mnie mięśnia, nie mam energii, szybko się męczę i chyba już niczym nie potrafię się cieszyć...

To chyba tyle w skrócie chciałam tutaj napisać , w nadziej że może ktoś z Was mi pomoże...jakoś wpłynie na mnie bym wzięła się w garść.

Pozdrawiam Ameli@.
Pozdrawiam Ameli@
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
22 kwi 2013, 22:43
Lokalizacja
Centrum

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nadmierne objadanie się

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 29 kwi 2013, 14:14
Witaj Ameli@! Dobrze, że zdajesz sobie sprawę, że masz poważne problemy z nadmiernym jedzeniem. Kompulsywne objadanie się doprowadziło u Ciebie do poważnych konsekwencji zdrowotnych. Problem jest utrwalony, bo sama zwróciłaś uwagę, że od małego zajadałaś problemy. Ten schemat się utrwalił. Wpadłaś w błędne koło. Kiedy jest Ci źle, masz trudności, zaczynasz jeść. Jedząc, tyjesz i nie jesteś zadowolona ze swojego ciała, co wtórnie pogarsza nastrój i znowu sięgasz po jedzenie. I tak w kółko. Według mnie potrzebujesz wsparcia i dietetyka, i psychologa. Obawiam się, że samej będzie Ci trudno uporać się z nadwagą, a przede wszystkim zmienić strategię radzenia sobie z problemami. Z całego serca zachęcam Cię do wizyty u specjalisty!
Psycholog
Posty
7586
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Nadmierne objadanie się

Avatar użytkownika
przez Marga_rita 02 maja 2013, 22:28
Ja nie moge,żre jak świnia i każdego dnia obiecuje sobie,że jutro będzie inaczej,że od jutra dieta i co? Nic!
Nie moge na siebie patrzeć :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
211
Dołączył(a)
26 kwi 2013, 09:24
Lokalizacja
Mazowieckie

Nadmierne objadanie się

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 05 maja 2013, 20:43
Marga_rita napisał(a):Ja nie moge,żre jak świnia i każdego dnia obiecuje sobie,że jutro będzie inaczej,że od jutra dieta i co? Nic!
Nie moge na siebie patrzeć :cry:
Jakbym czytała o sobie. W ogóle nie mogę pojąć, co się ze mną dzieje. Kiedyś stosowałam normalną, zdrową dietę i schudłam na niej 20 kg, więc wiem, że się da, ale teraz coś mnie blokuje. Albo wpieprzam jak świnia, albo nie jem prawie w ogóle. I za nic nie mogę tego wypośrodkować.
Teraz myślę, że mógł mi się żołądek rozciągnąć, więc chodzi mi po głowie pomysł, żeby jeść jak najmniej, żeby z powrotem się skurczył. Wiem, głupie to i rozwala metabolizm, ale kiedy próbuję jeść normalnie, to zawsze w którymś momencie "popłynę" i wszystko szlag trafia...
Zwalam trochę winy na leki. Biorę mirtazapinę i depakinę i od tego czasu nie wiem co to jest uczucie sytości i głodu. Mogę cały dzień nie jeść i nic nie czuć i mogę wpieprzyć 6 kromek chleba i też nie czuć, że jestem najedzona. A jeśli chodzi o potrawy, które lubię to już w ogóle jakiś koszmar.
Wiem, że powinnam jeść z głową, wiedząc że mam problem z powiedzeniem sobie stop, ale nie potrafię tego wykonać. Ma ktoś pomysły jak tego dokonać?
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Nadmierne objadanie się

przez Iris1 05 maja 2013, 21:01
Wiecie, Dziewczyny ja nigdy nie byłam bardzo szczupła,(mimo tego czułam się dobrze sama ze sobą) jedzenie i gotowanie przynosiło mi dużo radości Od kiedy zaczęłam chorować to w depresji dostawałam jadłowstrętu i potrafiłam schudnąć 10 kilogramów w dwa tygodnie.
Ale teraz jest inaczej przytyłam okropnie i też trochę zrzucam to na leki (ketrel). Chociaż z każdym dniem zaczynam uświadamiać sobie, że ja w czasie ostatnich kilku miesięcy zaczęłam po prostu jedzeniem rekompensować sobie wszystko. Czuję do siebie niechęć
“Is there no way out of the mind?”
― Sylvia Plath
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
03 maja 2013, 18:39

Nadmierne objadanie się

przez Rafka 05 maja 2013, 21:05
zjadłam dzisiaj 4 snikersy i jakoś dobrze mi z tym :D
Rafka
Offline

Nadmierne objadanie się

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 05 maja 2013, 21:21
Iris1, ja też nigdy nie byłam szczupła. A u mnie dodatkowo rówieśnicy mnie wyzywali i wyśmiewali. Nienawidziłam i nienawidzę swojego ciała, dlatego to jedzenie tak mnie męczy. Najchętniej nic bym nie jadła, bo jak już zaczynam, to nie mogę przestać.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Nadmierne objadanie się

przez Iris1 05 maja 2013, 21:51
nienormalna21, Przykro mi, że musiałaś zmagać się z takimi rówieśnikami. Ludzie potrafią być bardzo okrutni.
Ja chyba do tej pory nie miałam zaburzeń odżywiania, ale teraz myślę tylko i wyłącznie o jedzeniu i to najlepiej słodyczy... I w tym momencie jak jem, czuję się lepiej... A później mam wyrzuty sumienia
“Is there no way out of the mind?”
― Sylvia Plath
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
03 maja 2013, 18:39

Nadmierne objadanie się

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 06 maja 2013, 03:05
Ja mam podobnie. Jedzeniem zagluszam wszystko inne. I nie moge sobie z tym poradzic.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Nadmierne objadanie się

Avatar użytkownika
przez Marga_rita 06 maja 2013, 08:30
Iris1, nienormalna21, mam tak samo jak wy :cry:

Ja ogólnie jeszcze niedawno byłamk chuda bo byłam na diecie i schudłam 10 kg. A teraz? Wszystko wzieło w łeb! Nie mówie,że jakoś tragicznie przytyłam,ale....rzygać mi się chce jak na siebie aptrze! Normalnie mam zwoje tłuszczu na brzuchu! Jestem grubasem i tyle :cry:

Wcześniej brałam leki,spalacze tłuszczu i tak w miare ćwiczyłam,ale te leki chyba odpadaja....Lekarz by mnie chyba ochrzanił jakbym chciała je znowu brać. Szczególnie,że brałam ich za dużo i to też zdrowotnie niekoniecznie dobre było.
Nie umiem się ogarnąc z tym jedzeniem! Chce mniej jeść....Chce nie jeść wieczorami,ale....nie moge! Może to przez mature. Obiecałam sobie,że po niej na całość się odchudzam. Bo teraz to właśnie rekompensuje sobie wszystko jedzieniem i stres też.
Jak się rozbieram do kąpieli to z zamkniętymi oczami,żeby nie widzieć tego cielska :cry:

Tak jak wy po jedzeniu mam wyrzuty sumienia,ale przed nie umiem się powstrzymać :(

-- 06 maja 2013, 08:31 --

Może to dziwne co powiem...ale ja chciałabym wyglądać jak anorektyczka,serio....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
211
Dołączył(a)
26 kwi 2013, 09:24
Lokalizacja
Mazowieckie

Nadmierne objadanie się

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 09 maja 2013, 13:35
Niby od 2 dni jest lepiej, ale co z tego skoro ja juz nie potrafie jesc?? Zjadlam dzis juz 4 banany i jestem na siebie wsciekla bo przeciez bamany sa bardzo kaloryczne. Rownie dobrze moglabym zjesc totalnie bezwartosciowego batona... Nienawidze siebie i swojego ciala! A w dodatku przestaje miescic sie w spodnie, co tylko dobija!
Marga_rita, ja to w ogole chcialabym miec anoreksje. Zglupialam do tego stopnia ze chcialabym na to zachorowac. Uwielbialam momenty kiedy tygodniaminie jadlam, ale teraz rodzina wie ze kombinuje z niejedzeniem i wszystko stracone. Nigdy nie bede atrakcyjna kobieta!
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Nadmierne objadanie się

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 29 maja 2013, 19:34
Hej, napisałam krótki artykuł o tym, jak ludzie z zaburzeniami odżywiania myślą o jedzeniu.
http://cloudymind.pl/wordpress/dwa-spos ... -jedzeniu/

Napisałam, bo zastanawiałam się, jak to jest możliwe, że moja współlokatorka potrafi kupić sobie mnóstwo slodyczy i spać z nimi w łóżku przez kilka dni nie ruszając niczego. Ja i moja druga współlokatorka nie mamy takiej umiejętności. Czytałam, czytałam i w końcu uświadomiłam sobie, jak ogromne różnice istnieją między nami w kwestii postrzegania jedzenia. Po prostu widząc czekoladę, mamy całkiem inne odczucia. Jest tam kilka fajnych spostrzeżeń, ale jeśli macie coś do powiedzenia w kwestii tych różnic, zapraszam do komentowania ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Przeskocz do