Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

chojrakowa

Użytkownik
  • Zawartość

    7668
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. chojrakowa

    DULOKSETYNA (Cymbalta,Yentreve)

    @aromajaja słabo. Miałam okazję doświadczyć całej palety skutków (nagłego) odstawienia substancji, chociaż nadal uważam, że postąpiłam słusznie, bo lek był nie dla mnie. Pociłam się wściekle, ale to już przeszło na szczęście, moje hormony zrobiły fikołka, miałam trochę problemów z uwagą i funkcjami poznawczymi najogólniej mówiąc no i poziom lęku up. Aktualnie mam jakieś dziwne napięciowe/neurologiczne bóle mięśniowe i niestety dokładam je na karb odstawienia. Ale chyba powoli ku końcowi atrakcji zmierzam, pierwszy tydzień obfitował w niespodzianki, teraz powoli cichnie.
  2. @Heledore odbiór @shira123 jaki ten świat mały, na pewno się spotkamy! Ja odtajałam. Myślę, że ten proces nadal trwa, ale jestem o wiele spokojniejsza.
  3. chojrakowa

    DULOKSETYNA (Cymbalta,Yentreve)

    1,5 - 2 MIESIĄCE? Żart? Zwariować idzie
  4. @Heledore przesilenie, minie, przemielisz. Dawaj znać. U mnie bezsens i pustka, to był okropny dzień i mam nadzieję, że jutro będzie lepiej.
  5. @shira123 a jak drugi rok, zaoczne, dawaj na priv poplotkujemy sobie. Na co idziesz do kina? Byłam na Faworycie i gorąco polecam, ale ja darzę Lantimosa miłością nieskończoną i bardzo wyrozumiała jestem w swoich ocenach jego filmów. Jeśli o uczelni mowa właśnie obczaiłam, że uwaliłam statystykę, well done, w sumie nie jestem ani zdziwiona ani przejęta.
  6. chojrakowa

    DULOKSETYNA (Cymbalta,Yentreve)

    Podbijam temat odstawienia. @aromajaja, dawka terapeutyczna zaczyna się podobno od 60mg, więc sensu brania 30 w celu innym niż uniknięcie skutków ubocznych odstawienia nie widzę. W ogóle sensu brania 30 nie widziałam, a że lek nietrafiony, zdecydowałam się po 2 miesiącach na 60mg odwalić cold turkey i tym sposobem 5 dzień jestem bez. Czuję się jak śmieć generalnie, tylko nie wiem ile z tego to mój aktualny stan psycho-fizyczny i okoliczności przyrody a ile faktycznie skutki uboczne radykalnego odstawienia. Miałam nieprzyjemność odstawiania wenlafaksyny lata temu i obawiam się, że widzę podobieństwa. Do sedna: orientuje się ktoś jak długo jeszcze będę czuła objawy odstawienne?
  7. @tahela najpierw Płock, aktualnie 3miasto. @Duża Mi nie wydaje mi się, to chyba jakieś odwieczne prawo istnienia, trzeba się wyrobić bo ono się nie ugnie. Mózg mi się gotuje, idę do działu o dulo, obczaić czy to od tego.
  8. @acherontia-styx uszanowanko, w kupie raźniej @Heledore a skąd ta zwała? Rozwiń U mnie chyba przedwiośnie, czyli stan, kiedy odcienie szarości rzeczywistości, która mnie otacza, stają się niemal namacalne, kurz opada, nie można nie dostrzec dobrych emocji, ale wszystko zdaje się być takie surowe. Lekki chaos, mam całą paletę objawów odstawienia Duloxetyny, drogi moje i P. się rozeszły, trawię stratę, jestem przeziębiona i rozbita. Sklecenie zdania wymaga skupienia, staram się przeczekać. Oswajam samotność znów, pustka mnie dławi. Btw, poleci ktoś jakiś serial? Po Dark każdy mnie rozczarowuje, a potrzebuje zająć łeb.
  9. Wybaczcie post pod postem, ale mam przemyślenia z rana. Mianowicie: czy tym właśnie wyraża się równowaga i harmonia naszego bytu, że jeśli jeden jego wymiar zaczyna się porządkować i uspokajac, inny niechybnie się pierodli? Złość i rozładowanie, chociaż ta złość miała wiele twarzy. Idę do pracy.
  10. @shira123 yes ofc Ale to nie jego zasrany biznes po co mi te studia i bierze pieniądze za inne rzeczy niż doradztwo w kwestii ścieżki mojej kariery.
  11. @Heledore druga. Wycieczka osobista pt moje studia są bez sensu bo sama sobie nie pomogę, a terapeuta żaden nigdy że mnie nie będzie gratis. @Carica Milica @Lilith jesteście przekochane 🙂 @shira123 gratuluję! U mnie bez poprawek się nie obejdzie, zdolniacha z ciebie. Ja mam misję odstawienia xanaxu, robię co mogę. Wczoraj zdecydowałam się zrezygnować z duloxetyny więc proszę o kciuki, żeby mi to wyszło na zdrowie. Zaczynam odczuwać spokój, chwilami tylko ale jednak, takie zrozumienie i pogodzenie i mam nadzieję że te chwile zwiastują koniec chaosu, który mnie ostatnio opętał. Chciałabym wierzyć, że tym okresom da się zapobiec, że nie jestem na nie bezwolnie skazana, że coś mi umknęło i spowodowało ten pożar, który powoli gaszę. Na szczęście mam wprawę we wstawaniu z popiołu Buziaki robaki!
  12. @Heledore uskrzydlona A tak na poważnie: doszłyśmy do wniosku, że relacja terapeutyczna jest o wiele ważniejsza w moim przypadku niż sposób pracy, tym bardziej, że nie idziemy sztywno/jednotorowo systemem. Oddział dzienny ani żaden ośrodek mi nie posłuży, miałam rację, ona się z tym zgadza. Zgadza się niestety także z tym, że faktycznie mam bpd ale nie jestem chodzącą efką, jestem Anka. I to tylko chwilowa kompensacja, żaden koniec świata, ośrodki, dziesięć różnych leków i bóg jeden raczy wiedzieć co jeszcze, bo przecież na codzień sobie radzę. Jestem zła na to, jak mnie wczoraj potraktował ten lekarz i zdziwiona zarazem, jak łatwo dałam się ponieść emocjom i wkręcić sobie, że jestem złamanym, uszkodzonym, nic nie wartym, chorym odpadem, któremu nie pozostało nic więcej niż leki, a jedyny wybór jakiego może dokonać, to wybór oddziału na którym wyląduje.
  13. @shira123 gratuluje zdanego egzaminu, moja sesja leży i kwiczy, a w weekend mam dwa tragiczne egzaminy, które raczej upiedrolę. Co do dziennego - i mam i nie mam, bo musiałabym zrezygnować z pracy i na ten czas zaufać matce, że zapewni mi dopływ hajsu. A ja nie ufam. Poza tym wciąż nie jestem pewna, czy to już ten moment, kiedy oddział dzienny to mus, mam wrażenie, że czasy włóczenia się po oddziałach wszelakich już za mną (co prawda dokładnie to samo jakiś czas temu myślałam o okaleczaniu się hehe ) i że stawianie sprawy na ostrzu noża w tym tempie to pomyłka. Za pół godziny pogadam z M, powinno mi się rozjaśnić.
  14. @Heledore Tu się wraca jak bumerang. Jutro rano będę rozmawiać z moją M. co też ona sądzi o pomysłach mojego nowego psychiatry i jak powie tak uczynię.
  15. @Carica Milica przeglądałam temat i aż się w duchu uśmiechnęłam sama do siebie, że ktoś jeszcze o wydrze chojrakowej pamięta Żyję to pewnie nazbyt szumnie nazwane, ale trwam jakoś. Przeprowadziłam się nad morze i nieudolnie studiuję. W całym swoim misternym planie odmiany nie przewidziałam jednak drobiazgu, który może obrócić go w ruinę, a mianowicie faktu przecież oczywistego - przed sobą nie ucieknę. Przed BPD też nie, chociaż nadal nie wierzę, że je mam. Cokolwiek jednak by mnie nie morzyło, jest i (choć może przeoczyłam albo wyparłam moment, kiedy się skradało) znów zwaliło mnie z nóg, i znów leżę ryjem w błocie i nawet go nie śmiem podnieść ani mrugnąć. Od miesiąca znów jestem zjadaczką chemii legalnego pochodzenia, po dzisiejszej burzliwej wizycie u psychiatry mam economy pack zawierający duloxetynę, lamo, pernazyne i tritticco i pobożną prośbę od lekarza o łaskawe odstwienie xanaxu. Dodatkowo podważył sens kontynuowania terapii pozn-beh z terapeutką, która jest jedyną osobą na tym parszywym padole, której ufam i zaproponował mi oddział albo oddział i mam dwa tygodnie na decyzję, bo wtedy mamy kolejną wizytę. Plus jakieś zawirowania życiowe, jakiś facet, współlokatorka, praca, współpracownicy, studia, to co innym przychodzi jakoś, a mnie wyżera od środka. Chyba mogę przywitać się na stałe - jeśli jakieś "stałe" dla bpd faktycznie istnieje (bpd którego nie mam ofc ). Dla wszystkich, którzy mnie nie znają - cześć, jestem Anka.
×