Jak się pogodzić z byciem brzydkim?

Inne zaburzenia.

Jak się pogodzić z byciem brzydkim?

przez rotten soul 05 wrz 2013, 14:53
BingeulBingeul,
Wiem, że nie jestem kochaną kobitką, ale się wtrącę. ;)

Uśmiech do lusterka i program telewizyjny, to recepta na polubienie siebie (specjalnie nie napisałem pokochania, bo nie chce siebie kochać - bycie narcyzem to nie moje marzenie, wolałbym pokochać kogoś i być kochanym przez kogoś)? Poważnie, dzięki temu zmieniłaś nastawienie do siebie?

Jako facet z fryzurami nie zaszaleję, szczególnie, że lubię nosić krótkie włosy, a nowe ubrania nie spowodowały u mnie żadnych cudów. Owszem, trochę pewniej się w nich czuję, ale to wszystko. Reszta jest bez zmian, chyba ciężki ze mnie przypadek :? .

Ja już wiem, że nigdy nie będę idealna.

To to ja wiem od małego. Poważnie, ktoś tak może myśleć o sobie? :shock:
rotten soul
Offline

Jak się pogodzić z byciem brzydkim?

Avatar użytkownika
przez BingeulBingeul 05 wrz 2013, 18:32
rotten soul zbyt dosłownie traktujesz to, o czym mówię. Wiadomo, każdy jest inny. Ale mi takie 'zabiegi' trochę otworzyły oczy. Wyzbyłam się stereotypowego spojrzenia na piękno. Kochanie siebie nie jest wyłącznie wyznacznikiem narcyzmu. Z tym się nie zgodzę ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
04 maja 2013, 15:05

Jak się pogodzić z byciem brzydkim?

przez klarunia 05 wrz 2013, 19:09
To prawda, uśmiechanie się do lusterka może uczynić cuda. Albo powtarzanie sobie w kółko tego samego, pozytywnego zdania (tylko to zdanie musi być dobrze dobrane, ale to inny temat). Ale ludzie najczęściej próbują tego szybko się zniechęcając. Przestają po krótkim czasie. Ewentualnie po przerwie wracają do tego. Ale wtedy cały proces trzeba powtórzyć od początku. Chodzi tu o wytrwałość. Sama przekonałam się do wytrwałości dopiero w tym roku. A, i co do wytrwałości i wyglądu oraz otyłości... Ten przykład mi zaimponował: Facet był trenerem osobistym, ale niektórzy otyli mu zarzucali, że on nie wie, jak to jest być otyłym. Więc...

http://deser.pl/deser/51,111858,12536443.html?i=0
Offline
Posty
353
Dołączył(a)
15 cze 2012, 17:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Odp: Re: Jak się pogodzić z byciem brzydkim?

Avatar użytkownika
przez eurydyka1 05 wrz 2013, 19:15
klarunia napisał(a):To prawda, uśmiechanie się do lusterka może uczynić cuda.

Lub wywołać odruch wymiotny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
656
Dołączył(a)
12 cze 2013, 16:25
Lokalizacja
Kraków

Jak się pogodzić z byciem brzydkim?

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 05 wrz 2013, 19:28
Klarunia, gdybym była atrakcyjna, to pewnie zrobiłabym wszystko, żeby innych przeszkód nie było i myślę, że udałoby mi się, bo moje kompleksy leżą u podstaw wielu innych problemów, zazębiają się z nimi. Gdyby ich nie było, automatycznie poprawiłoby się w innych aspektach życia.
Ja nie wzdycham tylko dlatego, ze kiedyś było źle, tylko dlatego, że dalej jest źle. Skąd wiesz, ze nie dostałam mało?:) Kiepski wygląd, wiele problemów ze zdrowiem fizycznym i psychicznym, brak konkretnych talentów, wiele przypadków losowych, na które nie miałam wpływu, a które mi pogmatwały życie. Nie mówię, że jestem bez winy, bo pewnie gdybym była bardziej życiowo ogarnięta, to bym sobie z nimi chociaż częściowo poradziła, ale nie dałam rady.
Każdy chciałby poprawić swoje życie, dlatego chociażby znalazł się na tym forum, żeby zobaczyć, jak poradzili sobie z tym inni, że to możliwe. Ty masz ten najgorszy okres za sobą, atma pisze, że czuje się średnio, ja jestem na etapie powrotu do totalnego doła, więc zapewne każdy z nas ma inne odczucia i inne spojrzenie.

A ten facet z linku - zgadzam się z komentarzami. Po pierwsze przybyło mu tłuszczu, masa mięśniowa, którą sobie wypracował została. A później pozbył się nadmiaru tłuszczu na wypracowanej wcześniej sylwetce. Gdyby taki eksperyment zrobiła kobieta, to już nie pokazywała by się na zdjęciu "po", bo musiałaby użyć photoshopa :D

-- 05 wrz 2013, 19:37 --

BingeulBingeul napisał(a):Ja sama miałam i mam ogromny problem z własnym wyglądem. Nigdy bym nie podejrzewała, że coś w tym temacie zacznie zmieniać się na lepsze. Ale, ale. Coś we mnie w pewnym momencie pękło. Zdałam sobie sprawę, że muszę siebie pokochać. Wszystkie musimy. Bo kto będzie w stanie pokochać nas tak bardzo, jak my same siebie? :) No właśnie. Ja wiem, że to nie jest proste. Ale warto na przykład każdego dnia uśmiechać się do swojego odbicia w lusterku. Nawet, jeśli na samym początku będzie to trochę sztuczny gest. Co jeszcze mogę polecić ze swojej strony- program Goka "Jak dobrze wyglądać nago". Sama nie wiem, jak to działa, ale pobudza mnie on do działania.
Postarajcie się siebie zaakceptować. Ja już wiem, że nigdy nie będę idealna. Mam rozstępy, odstający brzuszek, problemy z cerą. Ale mam też piękne oczy, usta. :) A samym ubiorem i fryzurą można zdziałać cuda. Dlaczego warto to robić? By podobać się przede wszystkim samej sobie. Bo to jest najważniejsze. Nie ważne co mówią, czy narzucają nam inni. Ci mają najwięcej do powiedzenia, którzy sami mają najwięcej kompleksów. Pokochajcie siebie. To najlepsza inwestycja :)


Rady Goka są fajne, jeśli ma się drobne problemy z wyglądem. Wtedy można to i owo zmienić fryzurą i strojem, ale cuda raczej nie (chyba że ma się sztab stylistów, którzy Cię podrasują). Kochać siebie mogę wtedy, gdy będę chociaż przeciętna. Jak na razie nie znajduję w sobie rzeczy wartych polubienia/pokochania. Nie można zaakceptować czegoś, co się nie podoba. Nawet gdyby mi inne osoby mówiły, że coś tam jest ok, to dla mnie ich teksty będą kłamstwem, bo sama widzę, że jest inaczej, więc raczej staram się sprostać własnym wyobrażeniom.
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Jak się pogodzić z byciem brzydkim?

przez klarunia 05 wrz 2013, 19:48
BingeulBingeul, cieszy mnie strasznie, że ktoś też tu rzuca pozytywne spojrzenie :) aż fajnie się czyta :)

-- 05 wrz 2013, 20:26 --

zmęczona_wszystkim napisał(a):Wielu brzydkich siedzi cicho, bo się wstydzi albo po prostu nie ma akurat nic do powiedzenia. Albo w ogóle nie wychodzą do ludzi, bo nie mają gdzie ani jak.


zmęczona_wszystkim napisał(a):A jak się ma i brzydką twarz, i brzydkie ciało? Często praca nad ciałem wymaga nie tylko własnego wysiłku i motywacji, ale i finansów, i to znacznych. Schudnij sobie w dojrzałym wieku o kilkadziesiąt kilogramów, będąc kobietą, to przekonasz się, że samymi ćwiczeniami nic nie wskórasz. Skalpel, plastyka ciała, itp. i nie ma innej rady.


zmęczona_wszystkim napisał(a): czy chciałoby się próbować zajrzeć do duszy jakiejś nieatrakcyjnej osoby?


zmęczona_wszystkim napisał(a):Ilu jest brzydkich/niepełnosprawnych/chorych, którzy mają cudowne życia? Myślę, że tak naprawdę niewielu.


zmęczona_wszystkim napisał(a):W większości sytuacji brzydcy i grubi nie mają jednak nawet okazji do pokazania wnętrza


zmęczona_wszystkim napisał(a):Już tego życia aż tak wiele nie zostało, co mnie wcale nie martwi. Z radością można przeżyć życie, kiedy nie ma się dołów, nerwic, fobii i wygląda się w miarę. Jak są tylko problemy, to nie ma się z czego cieszyć.


zmęczona_wszystkim napisał(a):tylko ze ja nie wyzdrowiałam. Mam dalej fobie, nerwice i depresję, a do cieszenia się życiem nie mogę znaleźć nawet jednego powodu.


zmęczona_wszystkim napisał(a):Akceptacja? Będąc facetem łatwiej to zaakceptować.


zmęczona_wszystkim napisał(a):Wartościowe kobiety szaleją za wrednymi typami, idiotami, alkoholikami, damskimi bokserami


zmęczona_wszystkim napisał(a):I jeszcze w miarę dobre finanse, żeby później, mając już tę idealną sylwetkę i umysł, korzystać z życia :D Tylko że chyba nie jest to realne, mając za sobą taką przeszłość i obawiając się, ze to, co złe, może w każdej chwili wrócić. Czy takie myślenie da się w ogóle naprawić?


zmęczona_wszystkim napisał(a):Klarunia, gdybym była atrakcyjna, to pewnie zrobiłabym wszystko, żeby innych przeszkód nie było i myślę, że udałoby mi się, bo moje kompleksy leżą u podstaw wielu innych problemów, zazębiają się z nimi. Gdyby ich nie było, automatycznie poprawiłoby się w innych aspektach życia.


zmęczona_wszystkim napisał(a):Ja nie wzdycham tylko dlatego, ze kiedyś było źle, tylko dlatego, że dalej jest źle.


zmęczona_wszystkim napisał(a):Skąd wiesz, ze nie dostałam mało?:) Kiepski wygląd, wiele problemów ze zdrowiem fizycznym i psychicznym, brak konkretnych talentów, wiele przypadków losowych, na które nie miałam wpływu, a które mi pogmatwały życie.


zmęczona_wszystkim napisał(a):Rady Goka są fajne, jeśli ma się drobne problemy z wyglądem.


zmęczona_wszystkim napisał(a):Jak na razie nie znajduję w sobie rzeczy wartych polubienia/pokochania. Nie można zaakceptować czegoś, co się nie podoba.


Amen.

No generalnie życie to JEDEN WIELKI PROBLEM złożony z miliona mniejszych. :P
Offline
Posty
353
Dołączył(a)
15 cze 2012, 17:53

Jak się pogodzić z byciem brzydkim?

przez anna.anakaia 05 wrz 2013, 20:47
Wartościowe kobiety szaleją za wrednymi typami, idiotami, alkoholikami, damskimi bokserami, bo coś w nich zobaczyły

W takim wypadku muszą mieć jakiś wspólny mianownik. To z kim się wiążemy w pewien sposób również określa nas. Tak samo jak to w jaki sposób wyrażamy się o partnerze.
a wartościowi mężczyźni wodzą oczami za zgrabnymi, ładnymi dziewczynami, i niejednokrotnie ich pustka im nie przeszkadza.

Tak samo mężczyźni wartościowi jak i ci mniej fajni, kobiety o mniej przyjemnej aparycji jak i piękne, mądre jak i te o przeciętnej sile umysłu - zerkną na osobę, która wyglądem zwróci ich uwagę.
Najlepiej po prostu starać się powstrzymać to robić w obecności partera/rki i po kłopocie.

Chyba, że partnerowi to nie przeszkadza. Ja uważam za naturalne, że mój facet zwraca uwagę na atrakcyjne kobiety. Tak samo ja patrzę na mężczyzn, których wygląd uznam za interesujący, nie kryję się z tym i mówię facetowi co mi się w kimś spodobało i analogicznie z jego strony.
Zdałam sobie sprawę, że muszę siebie pokochać. Wszystkie musimy.

Nie polubiłabym siebie gdybym nie chciała, ale myślała w sposób "muszę się pokochać".
To jak "muszę zmienić swoje postępowanie", nie zmienimy nic bez chęci.
Ci mają najwięcej do powiedzenia, którzy sami mają najwięcej kompleksów.

Niekoniecznie wyrażanie negatywnej opinii nt czyjegoś wyglądu świadczy o kompleksach. Ja np. nie powiem mocno rumianej, jasnookiej blondynce, że uważam ją za ładną bo taki typ urody mi się po prostu nie podoba. Czy z automatu świadczy to o moich kompleksach?
anna.anakaia
Offline

Jak się pogodzić z byciem brzydkim?

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 05 wrz 2013, 21:27
anna.anakaia, z tym wodzeniem oczami może trochę źle się wyraziłam. Nie chodziło mi tylko o zerkanie na kogoś, ale po prostu na dążenie do bliższych relacji z takimi osobami, z większym naciskiem na wygląd, niż na charakter. Może ujęłam to zbyt metaforycznie :D

-- 05 wrz 2013, 21:32 --

klarunia napisał(a):
No generalnie życie to JEDEN WIELKI PROBLEM złożony z miliona mniejszych. :P


cudowne podsumowanie :D Nic tylko wydać książkę "Z pamiętnika pesymisty", a Twoje zdanie posłuży mi za motto :D a jak zbiję kasę, to zysk przeznaczę na plastyczne przeróbki :D
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Jak się pogodzić z byciem brzydkim?

Avatar użytkownika
przez BingeulBingeul 05 wrz 2013, 21:40
eurydyka1 przerabiałam to. I odruchy wymiotne i bicie lusterek.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
04 maja 2013, 15:05

Jak się pogodzić z byciem brzydkim?

przez klarunia 05 wrz 2013, 22:03
Niestety to zdanie jest nie moje :) pochodzi z książki bardzo podobnej do hipotetycznego "pamiętnika pesymisty", pod tytułem: "Potwór w Twojej głowie. Jak być nieszczęśliwym i zatruć życie innym".
Offline
Posty
353
Dołączył(a)
15 cze 2012, 17:53

Jak się pogodzić z byciem brzydkim?

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 05 wrz 2013, 22:25
klarunia napisał(a):Niestety to zdanie jest nie moje :) pochodzi z książki bardzo podobnej do hipotetycznego "pamiętnika pesymisty", pod tytułem: "Potwór w Twojej głowie. Jak być nieszczęśliwym i zatruć życie innym".


no wiesz, też byłaś kiedyś pewnie w takiej sytuacji, ze miałaś destruktywne myśli i być może takie podejście do wszystkiego? Ja w tej chwili na takim etapie jestem i nie jestem w stanie reagować, jak ktoś zdrowy, uleczony z wszelkich zaburzeń i mojego postrzegania świata. I nie zatruwam życia innym, bo należę do osób, które wszystko wolą przetrawić we własnej głowie. Ludzie dookoła nawet by nie pomyśleli, co przeżywam. Taki ze mnie typowy, wesoły, uśmiechnięty grubasek. Chyba na forum głównie to ze mnie wychodzi. I dlatego właśnie mówię, że bardzo często patrząc się na tych wesołych i grubych/brzydkich ludzi, nie wiemy, czy tacy są naprawdę, czy tylko na zewnątrz, bo po prostu uważają, że tacy muszą być, żeby ktoś ich chociaż zauważył, nie wyśmiał. Bo zasada jest prosta - wyśmiej siebie, zanim zrobi to ktoś inny. A potem się tworzą opowieści, jak to niektórzy grubi potrafią się akceptować i śmiać z siebie. Banan na mordzie - na pokaz.
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Jak się pogodzić z byciem brzydkim?

przez atma1986 06 wrz 2013, 00:54
ja każdego dnia staram się mieć dobre nastawienie do życia, walczyć. leczyłem się chce nadal . szukam pozytywów. jak mnie czasem najdzie to lubie ponarzekać na przeszłość, taka niegroźna myślę słabostka.generalnie tak bym ujął swoje nastawienie więc w pewnym sensie mamy coś wspólnego klaruniu.
jednak podziwiam ile masz energii , żeby przytoczyć wszystkie cytaty i wytknąć zmęczonej życiem jej nastawienie.nie rozumiem dlaczego nie dasz spokoju komuś z kogo przebija głęboki smutek. wydaje się jakbyś widziała swoją idee ale już nie koniecznie czlowieka który przecież jest najważniejszy i potrzebuje pochylenia się nad jego problemami . zmęczonej na pewno potrzebna jest pomoc aby zmieniła to przygnębiające spojrzenie na świat ale na pewno nie pomoc w twoim wydaniu.
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
31 sie 2013, 19:11

Jak się pogodzić z byciem brzydkim?

przez anna.anakaia 06 wrz 2013, 02:09
zmęczona_wszystkim napisał(a):anna.anakaia, z tym wodzeniem oczami może trochę źle się wyraziłam. Nie chodziło mi tylko o zerkanie na kogoś, ale po prostu na dążenie do bliższych relacji z takimi osobami, z większym naciskiem na wygląd, niż na charakter. Może ujęłam to zbyt metaforycznie :D

Ok, rozumiem.
Jeśli tylko fizyczność pociąga, a zupełnie pomijamy cechy osobowości, to znów wracam do tego, że jeśli zwracamy przy wyborze partnera uwagę tylko na wygląd to świadczy o nas.
Chcemy mieć partnera/partnerkę tylko dla jej fizycznej powłoki (bo fajnie się pokazać z fajną laską, bo chcemy mieć w łóżku kogoś fizycznie pociągającego, żeby inni nam zazdrościli etc) to ciężko byłoby mówić tu o szacunku do drugiej osoby, a ja nie nazwałabym wartościowym, tego kto swojej drugiej połówki nie szanuje i w tej sytuacji nie ma też szacunku do siebie. Ja tak rozumuję i logicznym jest dla mnie, że kobieta znająca swoją wartość, nie zwiąże się z typem, który jest kompletnym idiotą, a jeśli ją np. "leje" to od niego odejdzie (tylko ja bardzo, bardzo prosto rozumuję więc te kwestie nie są dla mnie skomplikowane). No chyba, że facetowi nieobcy jest kunszt aktorski, ale jeśli już to może to podziałać tylko na początku, bo wszystko co negatywne wyłazi.

A jeśli np. mogłabym się związać z osobą o wspaniałym charakterze niepociągającym mnie fizycznie, albo osobą o wspaniałym charakterze który mi się podoba, wybrałabym drugą opcję (nie mam tu na myśli "uważany za brzydkiego" i "uważany za pięknego", bo ten kto dla mnie jest ideałem dla stu tysięcy innych osób może być przeciętny lub nieatrakcyjny, albo wręcz cechy które podobają się mnie inni mogą uznać w ogóle jako rzecz szpecącą).
anna.anakaia
Offline

Jak się pogodzić z byciem brzydkim?

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 06 wrz 2013, 17:00
Mogę dodać tylko do tego wyżej, że piękny wygląd zewnętrzny nie musi oznaczać, że ktoś jest chodzącym ideałem wysokim, szczupłym, ubierającym się "na czasie" itd. W końcu ten ktoś nie musi się podobać całemu światu. Ważne żeby w kimś znaleźć coś co się Tobie podoba. Nie raz widziałam jak dziewczyny jakby nie same wybierają sobie partnera a bardziej polegają na tym co koleżanki myślą. Trochę przykre.
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do