obsesyjne zauroczenia

Inne zaburzenia.

obsesyjne zauroczenia

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 26 lip 2013, 19:08
A jak radziliście sobie z tymi obsesjami?
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

obsesyjne zauroczenia

Avatar użytkownika
przez faeton 10 sie 2013, 10:34
niosaca_radosc napisał(a):A jak radziliście sobie z tymi obsesjami?

Trilafon, Gababentin, Clopixol, psychoterapia, i dzięki temu przestać o tym myśleć, bo zahamowanie myślenia powoduje ustąpienie też innych objawów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
19 mar 2012, 20:06
Lokalizacja
Lublin

obsesyjne zauroczenia

Avatar użytkownika
przez Abbey 10 sie 2013, 23:20
Siddhi, ale to temat cały czas aktualny, a ludzie nie zdają sobie czasem sprawy z tego, jak uciążliwe jest to dla drugiej strony...
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

obsesyjne zauroczenia

Avatar użytkownika
przez beedee 20 sie 2013, 19:29
malgos33, powiedziałaś jej o tym? Ja zaczęłam mieć obsesję na punkcie mojej byłej terapeutki, po tym jak sama zrezygnowałam (a raczej uciekłam) z terapii. Nie śledziłam jej ani nie szukałam o niej informacji, jednak była cały czas gdzieś obecna w moich myślach. Oglądając seriale widziałam jej twarz w twarzach niektórych postaci. I chyba dalej do końca sobie z tym nie poradziłam.
wenlafaksyna 112.5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
01 sie 2013, 14:20
Lokalizacja
071

obsesyjne zauroczenia

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 20 sie 2013, 19:52
Na temat OBSESYJNYCH ZAUROCZEŃ mógłbym dyskutować nawet z wielkim C.G.Jungiem , a potem razem z Nim napisać książkę o tym. Przeżyłem taką Szajbę! O Anno moja - niemoja, Twój -Twoja,Cała Ty , całe Ciało Twoje i Dusza , kwoka i ręce , nogi , każdy kawałek skóry był mi jak Bożyżcze,,,drże nawet dziś o Tobie jak pomyslę,,,
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9012
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

obsesyjne zauroczenia

przez freda 20 sie 2013, 20:44
oj kalebx3,dobrze,że ci przeszło :brawo:
A już myślałam,że ją pokonałam...
Offline
Posty
915
Dołączył(a)
27 sty 2013, 17:56

obsesyjne zauroczenia

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 20 sie 2013, 21:21
oj kalebx3,dobrze,że ci przeszło


To zawsze przechodzi , bo to jak choroba psychiczna z tym ,że z krótkim zywotem ,acz intensywnym.
Jednak ślad takich przeżyc pozostaje w człowieku do końca życia z różną intensywnością z tendencja do zmniejszania.
Już samo to ,że można siebie tak pożądać duszą i ciałem ze wzajemnością jest czymś niesamowitym jak -30 stopnii w środku gorącego lata. Powiem jeszcze ,że wielu takiej szajby pragnie nad wszystko inne . U mnie był ten problem ,że miałem / mam żonę i dziecko( z żoną) i jak tu wszystko zostawić , bo się tatuś 40letni zakochał -Szajba , jeba/ć szajby!!!
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9012
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

obsesyjne zauroczenia

Avatar użytkownika
przez kreatka 05 wrz 2013, 21:04
Ja tez mam takie szajby. Przechodze od jednej do drugiej w sposób ciągły. Zawsze musi być w moim "życiu" (mojej głowie) ktoś takie - tak jak normalny człowiek potrzebuje mieć kogoś realnego przy sobie, tak ja zamiast związków mam takie obsesje. Prawdziwa relacj zbyt mocno mnie przeraża. A taka wyobrażona, bycie z kimś w fantacjach jest bezpieczna. Acz chora...

Ciesze się, ze trafiłam na ten wątek, bo dzięki temu przypomniałam sobie, ze mam z tym problem. Tak się już do tego przyzwyczaiłam, ze jest to dla mnie normą.

Jeszcze jedno: u mnie zaazwyczaj sa to osoby, o których wiem, że też im się podobam. Ale przed n imi nie potrafię okazać, że mnie interesują. A przez to, że kiedy och nie widzę mam takie obsesyjne myśli - wstydze się tego i kiedy mam z nimi realny kontakt poprzez ten wstyd (i lęk) staram się byc chłodna, obojętna, bo myślę o tym, aby się tylko ze swoją obsesją nie zdradzić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
30 wrz 2009, 20:11

obsesyjne zauroczenia

Avatar użytkownika
przez marimorena 05 wrz 2013, 21:25
o, dobry wątek. miałam tam kiedy jeszcze mi się chciało, straciłam kupę czasu przed monitorem np śledząc kogoś na fb. nawet jak byłam w udanym związku szukałam czegoś innego, uzależniałam się od nich. doszły do tego natrętne myśli że mojemu obiektowi może się coś stać. lekarstwem okazało się pogorszenie nastroju.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
722
Dołączył(a)
30 cze 2013, 22:16
Lokalizacja
Kraków

obsesyjne zauroczenia

przez milady 21 wrz 2013, 20:46
Ja też tak mam, ale z natężeniem tak o połowę mniejszym. Ale zdarzało mi się szukać info o moich koleżankach po necie przez dość długi czas, i często wchodzić na ich profile (raz jedna się kapnęła, że to ja - miałyśmy za sobą dość ostre zerwanie znajomości etc) raz spodobał mi się bardzo sąsiad z bloku obok i wynalazłam jego fejsa i inne media, nie znając nawet jego imienia i w kółko oglądałam jego zdjęcia et. U mnie jest to raczej niegroźne i nie mam tak, że jestem zazdrosna o inne osoby z otoczenia tegoż obiektu.
Offline
Posty
380
Dołączył(a)
03 wrz 2012, 12:31
Lokalizacja
_______

obsesyjne zauroczenia

Avatar użytkownika
przez littleMi 18 paź 2013, 07:17
Ja też lubię się dowiadywać jak najwięcej na temat jakichś osób. Szukam po internecie najróżniejszych stron z ich zdjęciami, informacjami. Często udaje mi się coś znaleźć :) Jeśli jest to strona społecznościowa, na której mogę widzieć informacje, wchodzę na nią regularnie, a zdjęcia ściągam (była taka sytuacja, że pewna osoba usunęła wszystkie zdjęcia i nigdy już nie będę miała do nich dostępu :P ). Czasem, jeśli jest taka możliwość - staram się coś dowiedzieć od ludzi na ich temat. A jeśli mogę taką osobę widzieć z bliska w realu, usłyszeć głos, mieć wspólny kontakt wzrokowy...ach super uczucie :D Jestem niegroźna, ale gdyby się te osoby dowiedziały co ja robię...
Zbuduję czołg
Złożony z części dwóch
Z mej wiary w siebie i
Niezłomnej woli, by
Ten wielki czołg
Nigdy nie poddał się
Avatar użytkownika
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
09 kwi 2013, 21:16
Lokalizacja
gdzieś pośród wielu innych

obsesyjne zauroczenia

Avatar użytkownika
przez barbieturan 13 sty 2014, 21:37
Wygląda na to, że wątek obumarł, odświeżam więc z nadzieją, że ktoś odpowie, może doradzi.

Przeszło rok temu poznałam "wirtualnie" kobiete, z którą już po kilku minutach naszej korespondencji wyczułam nietypową, fascynującą więź. ( żeby była jasność jesteśmy lesbijkami i ona napisała do mnie na jednym z portali) Okazało sie, że mamy ze sobą wiele wspólnego, wręcz jakby ona była moim odbiciem i odwrotnie. Ona też to wyczuwała i odwzajemniała zainteresowanie. Wszystko było na dobrej drodze , ale Zaczęłam się bardziej angażować w tę znajomość i ona najzwyczajniej się wystraszyła. ( przynajmniej takie jest moje odczucie) Chciałam za bardzo i za szybko ją poznać. Przestała mi odpisywać, za to ja nie mogłam się powstrzymać od pisania jej o swoich uczuciach i tego, że chciałabym w końcu doprowadzić do spotkania. I tak otrzymywała ode mnie te wyznania czasem co kilka dni, czasem kilka razy w miesiącu. Otrzymując w zamian milczenie... Czekałam na jej wiadomość, czekam nadal. Odpisała ostatnio, że jej nieodpisywanie(chyba 4 miesiące) było wynikiem depresji. Ja napisałam znów o chęci spotkania, ale ponownie zamilkła.
Nie mogę przestać myśleć o niej, wyobrażam sobie nasze spotkanie i widzę w niej kogoś, kogo mogłabym naprawdę pokochać. Non stop przeglądam 'co u niej' na różnych portalach i czuje się jeszcze gorzej, jak jakiś stalker. Po jej ostatniej wiadomości już totalnie sie posypałam, straciłam apetyt, nie śpię w nocy. Straciłam motywacje do pracy, nauki. Mam już dość tego myślenia i czekania. Jak próbuje o niej zapomnieć, tak jak było przed tą jej wiadomością, to niespodziewanie dostaje wiadomość od niej i jestem wniebowzięta, zapominam o całym bólu i tak w kółko.

Było też tak, że przez jakiś czas mieszkałyśmy w tym samym mieście i jak dowiedziałam się, że ona będzie mieszkać na tym samym osiedlu, spanikowałam, wzięłam alprox i w tym całym lęku zadzwoniłam po karetke. chciałam jak najszybciej znaleźć się na oddziale psychiatrycznym. Zdala od niej. Zdala od ludzi w ogóle. bałam się tego przypadkowego spotkania, które było nieuniknione tak bardzo, jak jego pragnęłam. I tak też sie stało, trafiłam na oddział, wypisując się na żądanie po pierwszej nocy. ( trafiłam do najgorszego chyba szpitala w Polsce) Rzuciłam studia, wróciłam do rodzinnego miasta. Nikt nie zna rzeczywistej przyczyny mojego powrotu, rodzina i przyjaciele są przekonani, że to moja depresja i nerwica, co jest prawdą, ale o tej kobiecie nie wie nikt...

Czuje żal do siebie, złość, że pozwoliłam by tak irracjonalne uczucie mną zawładneło. Nie potrafie wejść w żadną inną relacje, bo tak sobie wyidealizowałam ją, że uparcie szukam w innych napotkanych kobietach tego, co widziałam w niej.
Dodam, że mam zaburzenia lękowo-depresyjne które lecze już od 6 lat.
Nie chcę już więcej do niej pisać, myśleć, chcę zapomnieć, przestać się łudzić, że to może być coś wielkiego, że nasze rozmowy miały jakieś znaczenie.
Jak sobie poradzić z tym?
Jestem pod nieustannym gradem niepokojów. Czego chcę teraz, tego już nie chcę za chwilę. Gdy wszedłem już po schodach na górę, nie wiem jeszcze, w jakim będę nastroju, gdy wejdę do mieszkania. Muszę nagromadzić w sobie niepewności, zanim staną się one jakąś małą pewnością.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1268
Dołączył(a)
15 wrz 2013, 08:35

obsesyjne zauroczenia

przez alicja_31 13 sty 2014, 21:59
oj, też mam taką obsesyjkę... :? Teraz jest już lepiej, ale było ciężko, bardzo ciężko... Wiem niestety jedno - gdyby obiekt mojej obsesji nagle napisał, że chce pogadać/spotkać się to rzuciłabym wszystko, choć to nieracjonalne i bez sensu.
Offline
Posty
644
Dołączył(a)
11 lip 2013, 11:49

obsesyjne zauroczenia

Avatar użytkownika
przez barbieturan 13 sty 2014, 22:11
alicja_31 napisał(a):oj, też mam taką obsesyjkę... :? Teraz jest już lepiej, ale było ciężko, bardzo ciężko... Wiem niestety jedno - gdyby obiekt mojej obsesji nagle napisał, że chce pogadać/spotkać się to rzuciłabym wszystko, choć to nieracjonalne i bez sensu.


Dokładnie...
jak doprowadziłaś do tego "lepiej"?
Jestem pod nieustannym gradem niepokojów. Czego chcę teraz, tego już nie chcę za chwilę. Gdy wszedłem już po schodach na górę, nie wiem jeszcze, w jakim będę nastroju, gdy wejdę do mieszkania. Muszę nagromadzić w sobie niepewności, zanim staną się one jakąś małą pewnością.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1268
Dołączył(a)
15 wrz 2013, 08:35

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 12 gości

Przeskocz do