Depresja a studia.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Depresja a studia.

Avatar użytkownika
przez Kleopatra 21 sty 2010, 10:17
A ja porzuciłam studia... po miesiącu! :( Przez psychozę (na którą podobno choruję) i lęki przed wychodzeniem nie poradziłam sobie na studiach. Mam nadzieję, że od października uda mi się studiować coś innego i bliżej, polonistykę (rzuciłam prawo) w mieście obok (więc będę mogła mieszkać w domu)...
Strzeż mnie jak źrenicy oka, Ukryj mnie w cieniu swych skrzydeł
Psalm 17,8
Avatar użytkownika
Offline
Posty
201
Dołączył(a)
21 lip 2008, 13:19
Lokalizacja
Śląsk

Re: Depresja a studia.

przez paradoksy 21 sty 2010, 13:51
ja rok temu rzuciłam studia będąc już na II. roku
teraz jestem w połowie I i mam ochotę zrobic to samo.. w tym momencie jestem w czarnej dupie i nie mam w ogóle głowy do nauki, zapamiętywania, koncentracji, czegokolwiek..
paradoksy
Offline

Depresja a studia.

przez krzycho4141 09 sty 2014, 11:44
Witam,
Ja jestem dopiero na 1 roku studów, wróciłem po rocznej dziekance zdrowotnej na uczelnie, pobyt 2-mies w szpitalu. Wróciłem na miesiąc przed sesją i co? Nic, żałuje że tu znów siedze, do domu jechać nie chce, a marzy mi się odejscie z uczelni na stałe. Ale co potem? Mam depresje, nerwice natrectw myślowych. Chce coś robić, w sensie choćby uczyć się, ale nie mogę nawet na ksiązki patrzeć, okładki wręcz. Najchętniej zamknąłbym się w pokoju w akademiku i miesiąc z niego nie wychodził. Gadam często sam do siebie, chce mi się wyć a co lepsze i tak większośc ludzi uważa mnie za debila. Wykładowcy nie powiem, że mam depresje i żeby mnie łagodniej traktował. Taka uczelnia. Może nowe leki? Zna ktoś jakieś, które nie ogłupiają a pozwalalają się uczyć?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
09 sty 2014, 11:39

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Depresja a studia.

przez lukaszzz 16 sty 2014, 16:51
cześc! zauwazylem, ze jestesmy w bardzo podobnym stanie psychicznym razem w tym momencie. tez jestem na pierwszym roku studiow i mimo, ze sesja coraz blizej na samą mysl o nauce chce mi sie plakac! jesrtem na dobrej uczelni , ktora gwarantuje przyszlosc, mam taką okazje na osiagniecie wielu rzeczy, zadbac o swoja przyszlosc a tylko patrzę jak powoli marnuję sobie zycie. nikt mnie nie rozumie. swoimi problemami tylko obarczam i tak już mającą dość problemów matkę i chorego na raka ojca, ktorego przy siłach trzymaja moje sukcesy na studiach. nie wiem co mam robic , mam wielka niemoc w sobie. wiem , ze jakąkolwiek bym podjął decyzje to bedzie ona zła dla mnie. totalna kropka...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
16 sty 2014, 16:45

Depresja a studia.

przez mmebovary 06 sty 2015, 18:14
Witajcie, wracam do Was po półrocznej przerwie.
W maju zeszłego roku diagnoza-epizod depresyjny trwający rok. Venlectine 150 plus zwolnienie do końca roku akademickiego. W związku ze zwolnieniem i tym, że nie wróciłam w zeszłym roku na uczelnię, w tym roku powtarzam. Jestem na trzecim roku. Żeby móc powtórzyć wszystkie przedmioty, musiałam zapłacić 5 tysięcy, przez co musiałam iść do pracy. Dostałam indywidualną organizację studiów, tzn. że każdy przedmiot zaliczam na zasadach ustalonych razem z wykładowcą. Niestety, całe załatwianie wszystkich papierów zajęło mi w zasadzie miesiąc, przez co z wykładowcami zaczęłam się kontaktować dopiero w listopadzie. Na początku wybrałam tych, których się w ogóle nie bałam. Zwlekałam, czasu było bardzo mało i dzisiaj jestem głęboko wiecie w czym, bo zostało kilku z którymi nie udało mi się ostatecznie dogadać.
Z niektórymi się skontaktowałam, chodziłam na zajęcia, lub ustaliłam, że mam przyjść na egzamin.
Wydawało mi się, że jest ze mną super. Myśl o tym, że nie wszystko ogarnęłam zepchnęłam gdzieś daleko wgłąb świadomości, pracowałam, studiowałam i ogarniałam swoją rzeczywistość. Szło mi naprawdę dobrze, może raz przez natłok złych wiadomości trochę się załamałam, ale tak mają również ludzie zdrowi. Od Świąt, w obliczu zbliżającej się sesji/konfrontacji ze wszystkim, powoli wracam gdzieś głęboko w bezpieczne emocje strachu, wycofania. Doszły objawy somatyczne, które były ze mną wcześniej i...na chwilę obecną nie wyobrażam sobie, że mogłabym przekroczyć próg uczelni.
Nigdy nie uczęszczałam na terapię, u psychiatry byłam zaledwie kilka razy.
Potrzebuję wsparcia, pomocy w tym, co powinnam teraz robić. Do kogo powinnam się zwrócić? Co powinnam zrobić?
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
15 maja 2014, 15:35

Depresja a studia.

Avatar użytkownika
przez Ricah 06 sty 2015, 20:05
mmebovary, skoro wenlafaksyna pomogla Ci ostatnio, to pewnie znow tak sie stanie. Udaj sie raz jeszcze do psychiatry i powiedz o tym, ze ostatnio ten lek w takiej dawce Ci pomogl.
Jednak jezeli sam nie zaproponuje, to sama popros o skierowanie do psychoterapeuty - warto nauczyc sie radzic sobie ze stresem, zlymi nawykami itd. - zeby sie to wiecej nie powtarzalo.
Agomelatyna 25mg
some shit
Avatar użytkownika
Offline
Posty
979
Dołączył(a)
01 gru 2014, 19:25
Lokalizacja
Zabrze

Depresja a studia.

Avatar użytkownika
przez Smutny_clown 06 sty 2015, 21:35
Dobra to teraz ja dorzucę swoje trzy grosze do tego tematu.

Studiuję najgorszy kierunek jaki można sobie wyobrazić, po skończeniu którego nie będę miał nic. Męczę się codziennie łażąc na zajęcia, nie widzę w tym najmniejszego sensu. Chcę to rzucić w cholerę i zająć się kompletnie czymś innym. Ale oczywiście nie mogę tego zrobić bo presja rodziny jest zbyt duża. Musisz zrobić magistra, papierek ważny tak bardzo oh oh... Żeby to mi rzeczywiście dało cokolwiek. Mam już licencjat, po kiego grzyba mi jeszcze ten magister.

Teraz zbliża się sesja. Nie wiem co z tym zrobić. Nie mam w ogóle żadnej motywacji. Codziennie budzę się z bólem brzucha. Nie wyrabiam powoli. Jestem sam w mieście, w którym studiuje. Nie wiem co dalej ze sobą robić, zmarnowałem już tyle lat, nie chce marnować dalej czasu. Codziennie walczę ze sobą, żeby wstać rano i zrobić cokolwiek, a nie pozwolić, żeby całe życie mi przeleciało przez palce, ale czasami po prostu nie daje rady.

Boje się o swoją przyszłość, boje się, że nic w życiu nie osiągnę, że wszystko co najlepsze w życiu już było, a teraz to już tylko równia pochyła w dół...
My mind is a prison
I cannot break free
http://www.youtube.com/watch?v=OqVPiEiaviI
And I don’t want the world to see me
’cause I don’t think that they’d understand

http://www.youtube.com/watch?v=CS_FCbQ-okM
Avatar użytkownika
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
03 gru 2011, 22:58

Depresja a studia.

przez mmebovary 07 sty 2015, 00:27
Ricah napisał(a):mmebovary, skoro wenlafaksyna pomogla Ci ostatnio, to pewnie znow tak sie stanie. Udaj sie raz jeszcze do psychiatry i powiedz o tym, ze ostatnio ten lek w takiej dawce Ci pomogl.
Jednak jezeli sam nie zaproponuje, to sama popros o skierowanie do psychoterapeuty - warto nauczyc sie radzic sobie ze stresem, zlymi nawykami itd. - zeby sie to wiecej nie powtarzalo.

Tylko że ja jadę na tym cały czas...
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
15 maja 2014, 15:35

Depresja a studia.

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 09 sty 2015, 13:53
mmebovary napisał(a):
Ricah napisał(a):mmebovary, skoro wenlafaksyna pomogla Ci ostatnio, to pewnie znow tak sie stanie. Udaj sie raz jeszcze do psychiatry i powiedz o tym, ze ostatnio ten lek w takiej dawce Ci pomogl.
Jednak jezeli sam nie zaproponuje, to sama popros o skierowanie do psychoterapeuty - warto nauczyc sie radzic sobie ze stresem, zlymi nawykami itd. - zeby sie to wiecej nie powtarzalo.

Tylko że ja jadę na tym cały czas...


Więc albo większa dawka, albo zmiana leku na inny, oczywiście u psychiatry.
Ja też na wenli czułam się w miarę dobrze przez powiedzmy rok, a później myśli samobójcze.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Depresja a studia.

przez ego 09 sty 2015, 21:32
Mnie studia, mówiąc bez ogródek, pomogły zrozumieć jakim jestem debilem intelektualnym, to chyba jedyna pożyteczna rzecz, jaką wyniosłam z mojej mizernej nauki.
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Depresja a studia.

przez LadyMarmolade 09 sty 2015, 21:34
ego, mam tak samo :) i, po wysłuchaniu historii moich znajomych, uświadomiły mi jak bardzo zmarnowałam swoje życie :)
Lgnę do ludzi, ale im nie otwieram.

mam 19 lat i całe życie za sobą.
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
28 gru 2014, 20:46
Lokalizacja
Poznań

Depresja a studia.

przez izaa 09 sty 2015, 21:44
Powiem wam tak: Sami jesteście kowalami swojego losu. Wasze myślenie do niczego dobrego was nie zaprowadzi. Po studiach, to fakt, mało jest pracy, ale jeżeli będziecie otaczali sie przygniębiającymi myślami to nic nie zmienicie, niezależnie czy studiujecie czy też nie. Miewam trudne dni, ostatnio również, ale na codzien spotykam też ludzi, którzy mnie motywują i pokazują co w życiu ważne. Sami siebie zapytajcie, czy kasa załatwi wszystkie problemy, co lubicie a czego nie.
Otaczajcie sie pozytywnymi osobami i szukajcie inspiracji.Studia nie są problemem, tylko problem tkwi w was (niestety)
Offline
Posty
1044
Dołączył(a)
04 sty 2014, 21:06

Depresja a studia.

Avatar użytkownika
przez Ricah 09 sty 2015, 21:49
izaa, masz troche racji, ale nie do konca. Studia to czas pelen egzaminow, nauki i stresow. Tym bardziej, ze czesto sa dowalane kolokwia razem z egzaminami, co tylko poteguje stres, a jak wiadomo stres w nadmiarze nie jest niczym pozytywnym. No i stres odgrywa duza role w stanach depresyjnych/nerwicowych.
Agomelatyna 25mg
some shit
Avatar użytkownika
Offline
Posty
979
Dołączył(a)
01 gru 2014, 19:25
Lokalizacja
Zabrze

Depresja a studia.

przez izaa 09 sty 2015, 22:03
Ricah, ależ wiem, że to czas pełen stresów. Sama studiuję, wcale nie najłatwiejszy kierunek, juz praktycznie za pół roku finisz. I wiem, że takie myślenie "po co mi studia" "marnuję czas" są myślami nic niewartymi. Spróbujcie sobie udowodnić, że potraficie. Wy sie boicie stresu! uważacie, że zrobi wam krzywdę, zniszczy psychikę itd. Tylko, że to jest wpadanie w kolejne stresy i lęki. Miewam gorsze dni, lęki, czasem musze wracać do antydepresantów, ale mogę być przykładem, że można mimo nerwic zdawać i iść do przodu.
Lubię przebywać wśród ludzi, szczególnie dającymi mi pozytywną energię. Uważam że mnóstwo dzieci ma taką energię i będę dążyłaby pracować z dzieciakami

-- 09 sty 2015, 21:43 --

mmebovary, Nie wiem czy w twoim przypadku leki nie powinny być włączone na cały tryb studiów. Dobrze by było rozpocząć psychoterapię, która by dawała długofalowy skutek. Wg mnie powinnaś mieć kontakt i z psychiatrą i psychologiem.
Walcz do końca, i wychodź z domu nawet na siłę,być może udowodnisz sobie tym że "potrafisz". Powodzenia.
Offline
Posty
1044
Dołączył(a)
04 sty 2014, 21:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Frozen21 i 16 gości

Przeskocz do