"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez retro 06 lip 2010, 17:34
9 dzień mojej walki z nawrotem nerwicy! Kurde- w końcu musi się skończyć! Ja chce normalnie postrzegac rzeczywistość!!! :D Ale będzie dobrze, musi być dobrze, to nie jest śmiertelna choroba, a co cie nie zabije, to wzmocni - nawet dusze!
retro
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Helvetti 06 lip 2010, 17:38
Hmm... moja choroba też śmiertelna oczywiście nie jest, ale to ja jestem zagrożeniem dla siebie.
got a date with suicide.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
16 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Warszawa.

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez retro 06 lip 2010, 17:43
ostatnio moje glupie mysli z "kamer z pokoju" przerzucily sie na to, ze jestem w truman show i caly swiat jest tak naprawde rezyserowany dla mnie - Jezu, po co ja czytalem o objawach schizofrenii... ale wierze, ze przejdziebo musi;

a w ogole, to dobili mnie na forum "schizofrenia" gdzie napisali ze jestem na skraju psychozy co najmniej i ze w ogole nie ma juz dla mnie ratunku...

rodzice wspieraja - to najwazniejsze!
retro
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Helvetti 06 lip 2010, 18:17
Przecież ratunek zawsze jest. Psychotycy też się leczą.
got a date with suicide.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
16 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Warszawa.

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez retro 06 lip 2010, 18:31
tak, tylko ze moi rodzice twierdza, ze to nerwica... hm... no dobra - byc moze to jest nerwica, bo najpierw bylo wkrecanie sobie objawow, wiec nie przyszly one od tak sobie; ale kiedy to wraca - i to po tak dlugim okresie czasu, no rok spokoju: wakacje w Norwegii z bratem, II klasa liceum, zdana matura, a tu nagle - dzien dobry, glupie mysli wracaja!

czemu tak musi byc ze jedni ciesza sie zyciem od tak, a innym co rok czy co pol roku cos przypomina, ze nie sa tak zupelnie uwolnieni...

dobra- mowie pesymistycznie, ale w koncu nie jest tak xle... powtarzam sobie: retro, to nie jest smiertelne, nawet ta schiza, ktorej sie tak boisz!
retro
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez galazka_jabloni 06 lip 2010, 18:40
a może ktoś chce jechać ze mną te zielsko wyrywać? genialna terapia :roll:
galazka_jabloni
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Helvetti 06 lip 2010, 19:49
Rodzice mówią, że nerwica. A co mówią lekarze?
got a date with suicide.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
16 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Warszawa.

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez retro 06 lip 2010, 20:14
Helvetti - po poradę u psychiatry nigdy nie byłem; wiem, że to niepoprawne zachowanie, ale głównie to dlatego, że te stany przechodziły bardzo szybko i zawsze myślałem, że nie wrócą (szczególnie, że ostatni taki epizod miałem dokładnie rok temu, ap otem były natrętne myśli, ale szybko je odganiałem, bo miałem zajęcie)
retro
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez love_caffeine 06 lip 2010, 20:20
Moja deprecha też przychodzi i odchodzi, ale nawet jak jest ok, wiem, że czai się i czeka na okazję, żeby zaatakowac (najczęściej w stresujących sytuacjach). Wiem, że sama sobie nie poradzę, dlatego leczę się (leki + psychiatra) i każdemu to polecam, ważna też jest diagnoza - może dolega nam coś innego niż nam się wydaje. Więc retro do psychiatry marsz, może znacznie poprawic jakośc Twojego życia. :)
...I'll be there as soon as I can, but I'm busy mending broken pieces of the life I had before...
...There's nowhere left to hide, in no one to confide, the truth burns deep inside and will never die...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
224
Dołączył(a)
02 maja 2010, 22:49
Lokalizacja
Wawa

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez fiszka 06 lip 2010, 20:33
Zgadzam się z love_caffeine... tego typu choroby mają to do siebie że lubią wracać i to wtedy kiedy najmniej ich potrzebujemy... o ile wogóle można mówić ze ich potrzebujemy...
U mnie też było już lepiej, a wręcz dobrze... myślałam że wychodzę z tego a tu zonk... znowu jakiś nawrót...
A co do zrozumienia to cóż, myślę że tylko inna chora osoba jest w stanie nas zrozumieć... u mnie niby mi wierza że jestem chora, ale często słyszę że sobie po prostu znalazłam dobrą wymówkę i jestem zwykłym leniem...przykre ale co poradzić takie jest społeczeństwo... nawet najbliżsi... A ciągłe udawanie jest na dłuższą metę bez sensu... ja udawałam pare lat, nawet sama przed sobą tylko to i tak wyszło... a efektem udawania jest właśnie teraz brak zrozumienia i wiary w moją chorobę ze strony otoczenia... jak powiedziałam znajomym że mam depresje ale nie taką potoczną co to ją wielu ludzi u siebie stwierdza, gdy ma 3-dniowego doła tylko taką poważną, że się leczę u psychiatry itp to powiedzieli mi "no co Ty?? Ty?? Niemożliwe!! przecież Ty się ciągle uśmiechasz..." rodzina mówi że wierzy ale w przypływie emocji i w jakiejś kłótni nie raz usłyszałam że nie wierzą, że sobie wmawiam...

Alem się rozpisałam... ups...
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
06 lip 2010, 00:48

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez galazka_jabloni 06 lip 2010, 20:39
znów się dowiedziałam, że nie mam prawa mieć depresji, tylko co ja mam ze sobą zrobić?
galazka_jabloni
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez love_caffeine 06 lip 2010, 20:40
Moi znajomi uwierzyli, jak im pokazałam blizny na nadgarstkach. Do szału doprowadza mnie chwilowego obniżenia nastroju (chandry) depresją, to prowadzi do wielu nieporozumień. My chorzy często dobrze się maskujemy, potem zadziwiamy wszystkich pokazując co się naprawdę kryje pod tym "uśmiechem"...
...I'll be there as soon as I can, but I'm busy mending broken pieces of the life I had before...
...There's nowhere left to hide, in no one to confide, the truth burns deep inside and will never die...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
224
Dołączył(a)
02 maja 2010, 22:49
Lokalizacja
Wawa

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez galazka_jabloni 06 lip 2010, 20:45
ja ostatnio się powstrzymuję całą siłą woli żeby się nie pociąć
galazka_jabloni
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez fiszka 06 lip 2010, 21:00
love_caffeine napisał(a):Moi znajomi uwierzyli, jak im pokazałam blizny na nadgarstkach. Do szału doprowadza mnie chwilowego obniżenia nastroju (chandry) depresją, to prowadzi do wielu nieporozumień. My chorzy często dobrze się maskujemy, potem zadziwiamy wszystkich pokazując co się naprawdę kryje pod tym "uśmiechem"...


Dokładnie tak, irytuje mnie kiedy ktoś ma zły dzień i mówi "mam depresje"... ja nawet po otrzymaniu diagnozy od lekarza wolałam w to nie wierzyć bo wiedziałam że to będzie ciężka walka z tą chorobą, a ludzie tak po prostu sami ją sobie chcą wmówić...
Ja nawet jak pokazalam znajomym blizny to też niewiele zmieniło... to było coś na zasadzie "no tak, wierzymy Ci, ale weź już się w garść, uśmiechnij się i chodź z nami na pizze naprawde nie ma się czym przejmować..." takie głupie gadanie...
Mam też taka bliższą koleżanke, to ona namówiła mnie na wizyte u psychologa i psychiatry bo znala mnie na tyle dobrze że zauważyła że mimo uśmiechu jest ze mną źle... wydawało mi się wtedy że ona to zrozumie, przed wizytą sama mi powtarzała że na pewno mam depresje... po wizycie jak powiedziałam że rzeczywiście stwierdzono u mnie depresje to powiedziała nagle że niemożliwe bo ja sie tyle uśmiecham, po czym dodała że to nic takiego, że co druga osoba ma i żebym się nie przejmowała... a później udzielała mi rady w stylu chodźmy na impreze albo gdzieś na miasto poszaleć to mi na pewno pomoże, muszę się rozerwać itp...
Nie wiem czy ktoś kto nie miał do czynienia z tą chorobą jest w stanie ją zrozumieć...
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
06 lip 2010, 00:48

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do