"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez misia1980 25 gru 2006, 22:41
Witajcie. Jestem nową jęczącą osobą na tym forum. Mam dosyć swojego życia. Wszystko co robię jest źle! Nie potrafię z nikim rozmawiać! Męczę się bardzo i nie umiem sobie z tym poradzić. Najgorsze jest to żę nikt nie może i nie potrafi mi pomóc :(
NAJTRUDNIEJSZE TO ŻYĆ
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
25 gru 2006, 22:34

Avatar użytkownika
przez hyte 25 gru 2006, 23:02
witaj w klubie! Napewno sie znajdzie taki ktos kto ci pomoze tylko szukaj i nie trac nadzieji!wiesz mnie tylko nadzieja jeszcze trzyma, gdzies tam gleboko we mnie cos jest, co mi mowi ze wszystko bedzie dobrze! :roll:
THE ONLY WAY IS UP!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 lis 2006, 21:39
Lokalizacja
londyn

Avatar użytkownika
przez gusia 25 gru 2006, 23:04
misia,nie poddawaj się bo to najgorsze wyjście.Poczytaj forum,zrozumiesz że tak naprawde nie jesteś sama...
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez misia1980 25 gru 2006, 23:22
Dzięki. Widzę żę nie jestem sama i czytam forum ale to nie pomaga. Każdy z nas męczy się a te iskierki radości na nic się zdadzą. Ja nie mogę liczyć na nikogo! Moja miłość mnie nie rozumie a ja tylko dla Niego żyję. Jeśli On mnie opuści to dalsza wegetacja nie ma sensu!
NAJTRUDNIEJSZE TO ŻYĆ
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
25 gru 2006, 22:34

Avatar użytkownika
przez hyte 25 gru 2006, 23:26
Wazne jest miec kogos, ja jestem sam tylko z przyjaciolmi i z bratem, ale poszedlem na spacer dzisiaj i poznalem kogos....!pewnie i tak na 2 tyg tylko ja zawsze!
THE ONLY WAY IS UP!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 lis 2006, 21:39
Lokalizacja
londyn

przez misia1980 25 gru 2006, 23:38
Dla mnie On jest najwżniejszy ale czuję że Go tracę i życie traci sens.
NAJTRUDNIEJSZE TO ŻYĆ
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
25 gru 2006, 22:34

Avatar użytkownika
przez hyte 25 gru 2006, 23:49
Przestan myslec o nim bo to tylko niszczy zwiazek !Myslenie nic ci ne pomoze a wrecz przeciwnie narobisz sobie tylko niepotrzebnej paranoi i podejrzen!
O zwiazkach sie nie mysli w nich sie poprostu jest! ;)
THE ONLY WAY IS UP!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 lis 2006, 21:39
Lokalizacja
londyn

przez Dolores 25 gru 2006, 23:49
To teraz ja pojęczę... Oj, nazbierało sie tego.

Jak zawsze w święta pojechałam do rodziny do Krakowa. Siedząc przy stole zdałam sobie sprawę, że tak naprawdę ich nie znam... jestem do nich kompletnie inna. I oczywiście pokłóciłam się z moim ojcem wcale nie na żarty... :x
Cieszę się, że miałam w miarę normalne święta, ale ta wszechogarniająca pustka... Chyba depresja nie daje mi o sobie zapomnieć.

A moja przyjaciółka z Krakowa powoli, aczkolwiek skutecznie pokazuje mi, że już nie jest moją przyjaciołką... Zraniła mnie... Muszę się więc przyzwyczaić do nazwy "znajoma" :cry:

Z moim zdrowiem fizycznym jest nienajlepiej. Jakiś czas temu złamałam sobie kończynę, a przy okazji specjalistycznych badań dowiedziałam sie też o innej chorobie, a nawet dwóch :( Od tamtej pory kilka razy w tygodniu chodzę do różnych lekarzy, mnóstwo leków i takie tam...

Poza tym pozawalałam wszystkie terminy, jakie tylko mogłam zawalić. Z tego powodu czeka mnie dużo nieprzyjemności. Ale jakoś sobie poradzę... ;)

No i w dodatku rzucam palenie. Moje uzależnienie nie jest duże, ale wcale nie jest łatwo. Z tej okazji i z okazji świąt już przytyłam 5.kg...ważyłam się dzisiaj ;) Ponieważ jednak nie moge ćwiczyć, muszę się chyba przyzwyczaić... :?

Już się wyjęczałam, przynajmniej częściowo.

Pamiętajcie, nie jesteście sami!!!

Pozdrawiam ciepło :smile:
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
24 paź 2006, 21:49

przez Avoral 26 gru 2006, 04:12
I ja też w końcu się wyjęczę...
Jestem samotny, nie mam nikogo, kogo mógłbym nazwać przyjacielem. Prawdopodobnie nie zdam w tym roku, ludzie się ode mnie odwracają, jestem na lekach, nie pomagają... Najchętniej przeleżałbym cały dzień w łóżku, nie mam siły do niczego. Dręczą mnie myśli samobójcze. Cierpię na bezsenność. Zawiodłem dziesiątki osób swoją postawą, prze zemnie kilka osób ma problemy... Odwróciłem się od wiary, jeśli w ogóle kiedyś wierzyłem... Nie mam w życiu celu, nie mam żadnego marzenia i nie potrafię go wykrzesać. Jestem tylko pustą skorupą, wypełnioną zniechęceniem do samego siebie i życia. Nie mam przyjaciół. Wydaje mi się, że przeżyłem już wszystko, co było warte przeżycia. Nie widzę dla siebie przyszłości. Całe moje życie to farsa. Błazenada. Jestem bezwartościowy, i prze zemnie cierpią ludzie. Im bardziej zdaję sobie z tego sprawę, tym bardziej odechciewa mi się żyć. Napisałem tego posta, ale nie liczę na jakąś szczególną zmianę, bo nadzieja umarła we mnie dawno temu. Po prostu musiałem się wyżalić.
[/b]
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
26 gru 2006, 03:23

przez Nevada 26 gru 2006, 06:59
ej, a ja dzis w nocy nie spie.

nie mam przyjaciol, jestem jak bashysta z bash.org.pl

moglabym z moją duszą i podejsciem do innych zostac komornikiem sądowym, ale mimo to ludzie piszą mi na gg swoje problemy i traktuja jako psychiatre a jakims cudem okazuje sie że im POMAGAM.

jednoczesnie nikt nie jest w stanie mi pomoc i niektorzy przyjacielsko podsuwają mi żyletki.

cale moje zycie to koszmar, i nikt juz o nim nie chce slyszec, mimo ze tylko dwie osoby znają calą prawde i kiedy tylko mowia o moim zyciu to kreca z niedowierzaniem glową i mowią: Na boga, i co jeszcze? moze jeszcze na ksiezyc polecisz bo tam cie nie bylo...

ech.

tylko mysli samobojcze trzymaja mnie przy zyciu! :mrgreen:
nie pomagam na pw.
nie pomagam w ogóle.
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
02 paź 2006, 00:57
Lokalizacja
Horyzont Zdarzeń

przez misia1980 26 gru 2006, 12:08
Po wczorajszych głębokich przemyśleniach doszłam do wniosku że samopbójstwo to nie jest rozwiązanie. Zniknięcie z tego świata nie oznacza że znikną moje problemy> a może takm po drugiej stronie będe musiała je rozwiązywać w jeszcze mocniejszym stresem? Kto wie czy tam nie jest gorzej?
NAJTRUDNIEJSZE TO ŻYĆ
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
25 gru 2006, 22:34

przez bloodypirat 27 gru 2006, 00:30
Ciekawe jak to jest, obudzić się rano, przeciągnąć i wiedzieć, że wszystko będzie dobrze.

A kiedy wyjdzie się na ulicę i ktoś na ciebie zatrąbi nie gnębić się tym przez pół dnia i udowadniać sobie, że to moja wina.

Jak to jest wejść do sklepu i kupić to co się chce a nie uciec z niego.

Chciałabym raz w życiu nie czuć się gorszą od innych, raz jeden.

Chciałabym coś czuć, nie tylko lęk i ból. Ta monotonia uczuć oszpeca mnie psychicznie.

Tak bardzo chciałabym chcieć... i móc.
To ryzykowna sprawa, wychodzić za próg domu. Uważaj na nogi, bo nie wiadomo, gdzie cię poniosą.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
26 gru 2006, 23:37
Lokalizacja
nibylandia

Avatar użytkownika
przez maiev 28 gru 2006, 19:32
A ja sobie dzisiaj smuce i nawet sama nie wiem czmu. Płakać mi sie chce a jakoś tak nic strasznego się nie stało. Chociaz coś się stało. Kolejny raz okazuje się że nic nie mogę zrobić. Same chęci do pomocy nie wystarczą. Dobrymi chęciami to piekło jest wybrukowane. Ale co ja poradze że nie wiem jak mam pomóc, a nawet jak wiem to nie umiem tego zrobić. Ehhh.... ide na kawę. ta pogoda mnie dobija.
bloodypirat napisał(a):Tak bardzo chciałabym chcieć... i móc.

Spróbuj mocno wierzyć że kiedyś tak będzie. I nie poddawaj się. Ja tez się staram i już powolutku są efekty.
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

przez Ja_agusia 30 gru 2006, 20:37
usuwam post
Ostatnio edytowano 16 cze 2007, 15:59 przez Ja_agusia, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
30 gru 2006, 12:13
Lokalizacja
ten zły humor?

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do