Samobójstwo...czyn wzniosły, czy tchórzostwo...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez sebcio 22 maja 2007, 08:48
Mysle ze to nie sa prawdziwe proby samobojcze, tylko taka jakby demonstracja, osoba ktora chce sie zabic zrobi to skutecznie, np. skoczy z ostatniego pietra bardzo wysokiego budynku, albo wlezie pod pociag(modne ostatnio)
sebcio
Offline

przez jasna owca 22 maja 2007, 12:10
przede wszystkim dziekuje za odpowiedzi i kontakt,
dziwna ulge odczulam czytajac posty wasze, zyje tak zamknieta we wlasnych myslach, koncepcjach i obserwacjach, ze kompletnie zaskoczylo mnie, ze ktos ze mna rozmawia na ten temat, haha, /przeciez przed wszystkimi na zewnatrz tak skrzetnie ukrywam wszystko/
Rozo, dlaczego uwazasz, ze wulgarne zachowanie w stosunku do mnie i 'udawane' proby samobojcze moga wydawac sie metoda na przywiazanie kogos do siebie??
nie mowie, ze sie nie zgadzam, nie rozumiem mechanizmu
a sebcio masz racje, ale czy w 100% takich zachowan? nie wiem tego, dlatego jestem przy nim zawsze, daje sie wmanipulowywac ze strachu, i nie potrafie wyjsc z domu, bo a nuz tym razem posunie sie dalej,
u psychiatry byl parokrotnie, leki bral, szybko zrezygnowal, niecierpi psychiatrow, nie ufa im.
ja bylam parokrotnie tez, i diagnoza psychiatrow byla jednoznaczna, jezeli nie uciekne natychmiast, to zanim sie spostrzege sama bede sie leczyla.
i nie ucieklam, i zgadzam sie, ze nie jest dobrze, i co z tego, haha
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
21 maja 2007, 22:57

przez sebcio 22 maja 2007, 12:58
Jesli bedzie chcial sie naprawde zabic to i tak go nie powstrzymasz, znane sa przypadki wiezniow ktorzy zabijali sie skutecznie teoretycznie bedac ciagle pilnowanymi, wierz mi ja gdybym teraz chcial zrobil bym to doslownie w 3 sekundy(zaraz obok mnie jest okno, ja mieszkam na ostatnim pietrze wysokieogo bloku w Warszawie)
sebcio
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czarna Królowa

przez Fattality 22 maja 2007, 13:16
:evil: Nie wiem czemu to robię i z kąd tu przyszedłem i po co mam pewność do jednego śmierć czarna królowa wzywa mnie do siebie coraz częściej narazie słabo ale już wiem że moment ostatecznego roztrzygnięcia jest blisko bardzo blisko zastanawiam się jak to zrobię pistolet odpada sznur też to bez sensu może pojade filmy daja inspiracje pieknie sie zabić to jest to coś czego pragnę i wynajde sposób który przyćmi wszystkie inne i Czarna Królowa mnie przyjmie do swojego kólestwa za którym tęsknię choć go nie znam.......
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
20 maja 2007, 14:30

Avatar użytkownika
przez .Kinga. 22 maja 2007, 14:41
Oj nie mów tak.. nie mów.... Śmierć, nie jest czymś na co decydować się można pochopnie. Dlaczego chcesz umierać? Życie jest długie, zawsze może nabrać innego znaczenia, innego sensu. Sam powiedziałeś, że nie znasz tej krainy.. Ja znam krainę, która jest blisko śmierci.. i wiem doskonale, że nie jest na pewno tym, czego można chcieć. Nie znasz jej. Na razie nikt jej nie zna. Ale po co poznawać? Jestem pewna że będziesz żałować. Jesteś wierzący? Jeśli tak, to nie ma o czym mówić. Wiadomo, ze po śmierci samobójczej jest piekło. Życie jest piękne, jak się dobrze żyje. Trzeba się starać żeby dobrze żyć. Przede wszystkim- znaleźć pasje.
Zastanów się. Nie warto tej krainy poznawać. Już obok niej jest tak strasznie, że można zmysły stracić. Nie chcesz na nowo żyć?

Pozdrawiam
Kinga
Wiem co to bezsenność,depresja,autoagresja,samotność,huśtawki nastrojów,brak tożsamości,bezsilna rozpacz i gniew,bezpodstawny lęk i podejrzenia oraz porażka. Wiem co to radość i pasja.

http://www.youtube.com/watch?v=_N_Ck1KcAEo - dla Was wszystkich chwila wytchnienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
459
Dołączył(a)
21 maja 2007, 17:30
Lokalizacja
W-wa

Avatar użytkownika
przez Róża 22 maja 2007, 15:56
Wiesz,ja miałam takiego kolegę.Był chłopakiem mojej przyjaciółki.Ciął się ciągle bardzo głęboko(a ja go musiałam opatrywać,jako ta twarda),próbował zamarznąć,straszył samobójstwem itd itp.Dziewczyna wszystko to znosiła tak jak ty.Pewnego razu odebrała trelefon ze słowami od niego:patrz na wieżowiec naprzeciwko,za pięć minut będę z niego skakał.Byłśmy już tak obie zmęczone i otępiałe jego numerami,że faktycznie podeszłyśmy do okna i czekamy.to było straszne,ale nie byłyśmy w stanie nic zrobić.Stałyśmy tak pół godz.i -nic.Nie skoczył.W ogóle się nie pokazał przez najbliższy tydzień.Widać było wyraźnie,że woła o pomoc,ale chyba bardziej potrzebny był mu mocny kop,niż litość i cierpliwość.Po kilku latach ni stąd ni zowąd-zerwał z moją przyjaciółką.Ona się załamała,a on znalazł dziewczynę(zresztą z jej powodu zerwał),która wzięła go mocno za pysk(sory).Wyzywała go od idiotów,zero szacunku,zero litości.Próbował z nią tych gierek,to mu powiedziała,że może mu jeszcze dopomóc w unicestwieniu się.Po pół roku uspokoił się.Do dziś są małżeństwem.Tyle wiem na te tematy.A ty oczywiście rób,co uważasz za słuszne.to twoje życie,twój chłopak i tylko twój wybór.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez Pstryk 24 maja 2007, 20:53
Miałam kiedyś koleżanek (z psychiatryka), która za karę że pojechałam do domu na weekend na przepustkę, poważnie się pocięła. Miałam potem wyrzuty sumienia.
Ale w tej kwestii ciężko cokolwiek doradzić. Wiem z autopsji. Ze mną było podobnie. Podczas solennych kłótni z ojcem odgrażałam się mu, że się zabiję. On mi wtedy odpowiadał, że nie ma sprawy. Pewnego razu tak mnie opętało, że faktycznie to zrobiłam. Gdy przyjechała karetka, pamiętam jak przez mgłę, nie jestem pewna czy to się działo realnie, ale gdy mnie wynosili ojciec siedział na schodach, nie płakał, ale był kompletnie zaszokowany, tym co zrobiłam, jakby pierwszy raz w życiu pomyślał, że mogę sobie coś zrobić. Nie, nie jakby sobie uświadomił, ale tak, jakby nigdy wcześniej nie uprzedzała.
Z kolei moja przyjaciółka, która miała za sobą mnóstwo prób samobójczych, nigdy nie mówiła o tym, że ma ochotę się zabić. Jedynie zwierzała się, jak jej ciężko, że nie widzi sensu itp. I pewnego dnia, zaledwie w miesiąc po próbie powieszenia się, skoczyła z 8 piętra. Nie przeżyła.
Jedno jest pewne. Mamy prawo czuć przykrość, smutek, złość, ale nigdy przenigdy nie możemy obwiniać się za czyjeś czyny.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Estreva 24 maja 2007, 22:35
to jest ludzka decyzja..czy warto czy nie..ja juz wiele razy bylam o krok od samobojstwa...bylam tak zdesperowana i przygnieciona problemami,tym swoim chorym mysleniem...wszystkim....przecierpialam te momenty...dzis nie mam zdania..ale chyba warto zyc..bo moze bede jeszcze wiele cierpiec ale mozliwe ze spotka mnie cos pieknego i wtedy powiem sobie jak bardzo dziekuje ze nie odebralam sobie zycia pare lat temu...
Chodźcie do mnie chmury...
Wstańcie jako złowrogi sztorm by rozedrzeć ich na strzępy
Niech osłona nocy zrodzi świadków i zniszczy tych
którzy się oprą, by mnie nie skrzywdzili...
Pozwól krwi, we mnie wezbrać
zapewniając wieczne piękno.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
11 kwi 2007, 18:37
Lokalizacja
z Farbryki Uszkodzonych Ludzi

przez Pstryk 26 maja 2007, 18:30
Mnie też to trzyma przy życiu Estreva.
Pstryk
Offline

Jak popełnić samobójstwo?

przez studentkaVV 26 maja 2007, 18:39
„Jak popełnić samobójstwo?”
Czy kiedykolwiek wpisywałaś/eś w wyszukiwarkę takie słowa?
Czy dotyczy to Ciebie albo Twoich bliskich?
Niepokoi mnie, że coraz więcej znajduję stron internetowych zachęcających do popełnienia samobójstwa. Wiele osób przyznaje się przez internet o swoich myślach lub zamiarach...
Czy uważasz, ze to problem wielu z nas?
Prowadzę badania nad zjawiskiem samobójstw w opinii internautów, zapraszam do wypełnienia anonimowej ankiety

http://www.npr-joanna.ovh.org/ankieta/

Pozdrawiam, studentkaV
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
26 maja 2007, 18:30

przez anusia 27 maja 2007, 20:17
to tylko sen Jeśli tak uważasz to poprostu żal mi Cię kolesiu, to wcale nie jest czyn ani wzniosły ani inteligentny, ale skoro tak myślisz to poprostu nie wiesz co piszesz. Samobójstwo nie da Ci żadnych korzyści, a znajomi i gapie na Twoim pogrzebie będą Cię tylko obgadywać, że nie umiałeś docenić życia. Jesteś w błędzie jeśli myślisz, że będziesz umierał z wielką pompą. Człowiek umiera w samotności. Co innego śmierć męczęńska, za wiarę lub dla innego człowieka, ale samobójstwo jest bleeee. Lepiej przestań o tym myśleć...
Wykreślić ze Świata przyjaźń...to jakby zgasić słońce na niebie
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
14 maja 2007, 20:57

Avatar użytkownika
przez silesiaster 27 maja 2007, 20:38
różnie myślę o samobójstwie zależy od tego jaki mam humor - w tej chwili zastanawiam się czy to nie jest przypadkiem jeden z wielu nam danych wyborów i czy nie jest on przypadkiem najlepszym - jest tak piętnowany przez wszystkich - ale tak na prawdę każdy ma do tego prawo - niepisane - nie macie czasem wrażenia gdy wstajecie o poranku i uprzytamniacie sobie szkoda, że sie już obudziliście - że sen mógłby trwać wiecznie - a nawet jakby to nie byl sen a niebyt - to i tak byłby on mniej dolegliwy niż przykrości, żale, szarość, szukanie czegoś - czego może tak naprawde nie ma - ja nie mówię, że tak jest, tak może być - źle sie czuję - aha i gówno mnie obchodzi że ktoś mnie bedzie obgadywać że zrobiłem to albo tamto w dupie mam innych zdanie - przepraszam za te słowa - ale to odnośnie ostatniego postu bo na przeczytanie więcej brakło mi sił;/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
09 gru 2006, 20:18

przez anusia 27 maja 2007, 20:44
silesiaster
Każdy ma jakąś misję do spełnienia, mnie wczoraj rzucił chłopak, dziś siedzę cały dzień w domu, ale to jeszcze nie powód by popełniać samobójstwo. Popatrz ile ludzi dookoła Ciebie, może właśnie ty możesz komuś pomóc oipsując swoje problemy na forum. Jesteś potrzebny, gdyż po coś się urodziłeś. Spróbuj zauważyć nie tylko siebie ale także innych...
Wykreślić ze Świata przyjaźń...to jakby zgasić słońce na niebie
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
14 maja 2007, 20:57

przez Pstryk 27 maja 2007, 21:12
Czy ktoś z was widział człowieka po samobójstwie? Jak wyglądają jego zwłoki? No niestety ja widziałam. I szczerze choć mam wielką ochotę czasem strzelić se w łeb to jak sobie pomyślę co byłoby gdyby na przykład znalazła mnie moja 5-letnia siostrzenica to jak bardzo ten widok odcisnąłby piętno na jej charakterze. Zresztą, ktokolwiek by to był...
Też mam w dupce co kto o nie powie. Przecież mnie i tak już nie będzie. W czterech mam też czy to czyn egoistyczny czy nie. Prawda jest taka, że mam wybór i świadomie wybieram życie.
Jak na razie.... bo mimo wszystko więcej jest za niż przeciw
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do