Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez ala1983 05 paź 2013, 15:41
szkoda tylko że to co się dzieje np w wieku 7 lat,może mieć wpływ na to co jest obecnie

bardzo szkoda.
człowiek płaci nie tylko za swoje błędy.

no niestety, serce pęka. (Mimo, że obiecałam sobie już się tak nad tym nie rozczulać)
U mnie to jest kwestia chronicznego braku czasu u ludzi w moim wieku.

No to też kolejna przyczyna. Ale główne siedzą w dzieciństwie.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3520
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 05 paź 2013, 15:44
no niestety, serce pęka. (Mimo, że obiecałam sobie już się tak nad tym nie rozczulać)

Ja zwykle też,czasem mnie łapie tylko na "wspominki",fakt faktem - bezcelowe to zwykle jest.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32771
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

przez ala1983 05 paź 2013, 15:44
Dobra, czas na sport u mnie. Będę później.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3520
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez los_historicos 05 paź 2013, 15:46
Nie wiem jaki wpływ na mój charakter i zachowanie miało wczesne dzieciństwo. Pierwszy duży kontakt z rówieśnikami na masową skalę miałem w wieku 6 lat. Wcześniej stykałem się z nimi raz na jakiś czas (głównie jak byli goście) a tak to kręciłem się wśród dorosłych. W moim zadupiu nie było rówieśników, najbliższa taka osoba była parę kilometrów dalej tak to wśród sąsiadów były albo dzieci starsze ode mnie albo dziewczynki. Ze wspomnień osób starszych i własnych wyłania się taki obraz że preferowałem samotnictwo mniej więcej od momentu pójścia do zerówki. Wcześniej to też mogło się pojawiać ale albo tego ja nie pamiętam bądź nikt nie pamięta albo występowała preferencja samotnictwa lecz nie na tak dużą skalę. W każdym razie zerówka była tym pierwszym miejscem gdzie zetknąłem się z grupą więcej niż 4-5 dzieci. Mam takie przebłyski że gdy inni bawili się wspólnie zabawkami ja coś dziobałem sam albo przeglądałem gazety (nauczyłem się czytać i pisać w wieku 4 lat). Później to już 8 lat gnojenia w szkole, samotność, poczucie wyobcowania i strach. Były nawet myśli samobójcze w wieku 8-9 lat (sic!). Dobra, kończę smęcić :)
Srubasabadananienieryszczybysryburstzhhh - złota myśl Juliana Tuwima
Offline
Posty
160
Dołączył(a)
25 mar 2012, 21:39

Samotność

Avatar użytkownika
przez mark123 05 paź 2013, 16:32
Ja swoją początkową przeszłość zasłyszałem częściowo od matki. Nie pamiętam pierwszych kilku lat dzieciństwa, jedynie od matki zasłyszałem, że wtedy się w domu czasem nieciekawie działo (ojciec bywał po pijaku agresywny wobec niej, w czasie ciąży także). Potem pojawiają się wspomnienia z czasem coraz więcej. Pierwsze wspomnienie mam z okresu, gdy miałem jakieś niecałe 6 lat.
Bywały trochę nieprzyjemne sytuacje z ojcem, ale nic jakiegoś bardzo strasznego, bo ojciec mimo, że pił, już nie bywał agresywny.
Najgorszy był chyba okres mojego pierwszego roku życia, bo wtedy mieszkał z moimi rodzicami jeszcze brat mojej matki (także pijak) i babcia, która wtedy jeszcze podobno chciała wszystkimi rządzić.
Od okresu niemowlęcego do zerówki często lądowałem w szpitalu z powodu nawracających anemii, odwodnień.
Matka była nadopiekuńcza, zawsze mnie we wszystkim wyręczała. Babcia też mnie we wszystkim wyręczała, gdy u niej bywałem.
Krytyki jakiejś ostrej ze strony rodziców nie kojarzę. Zawsze też mogłem powiedzieć o problemach w szkole matce, a ojcu to różnie bywało.
Pierwszy kontakt z rówieśnikami z tego co kojarzę miałem w zerówce.
Zawsze byłem największym milczkiem, ani w zerówce, ani w żadnej innej potem szkole nie spotkałem większego milczka ode mnie. W zerówce pamiętam, że gdy inne dzieci się bawiły ze sobą, ja spacerowałem po dywanie, na około jego środka geometrycznego.
Dokuczać zaczęto mi od pierwszej klasy podstawówki.
Gdyby prawo funkcjonowało uczciwie, w więzieniach mogłoby się znaleźć nawet 3/4 lekarzy.
Współczesna psychologia potrzebuje rewolucji.
Tylko ci, którzy nie są związani sympatią z psami, mogą zrozumieć, jakie te zwierzęta są naprawdę. Każde zwierzę jest bardziej przyjazne dla człowieka niż pies.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10395
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Samotność

Avatar użytkownika
przez New-Tenuis 05 paź 2013, 16:46
mark123 napisał(a):Krytyki jakiejś ostrej ze strony rodziców nie kojarzę. Zawsze też mogłem powiedzieć o problemach w szkole matce, a ojcu to różnie bywało.

Mogłabym powtórzyć Twoje słowa - u mnie w domu było dokładnie tak samo. Pytanie, czy naprawdę wszelkim naszym niepowodzeniom przysłuża się dzieciństwo? Bo w mojej opinii jednak tak nie jest. W grę wchodzi także genotyp, predyspozycje, to, że ludzki mózg zbadany jest jedynie cząstkowo, w dodatku - zwierzęta też mają w miocie silniejsze i słabsze okazy - do nich też powinniśmy stosować martyrologię dzieciństwa? W ogóle, pytanie, do jakiego stopnia jesteśmy panami samych siebie, a do jakiego kierują nami prawa natury jest jak wąż gryzący własny ogon. Zupełnie jak pytanie o sens istnienia... To smutne, ale właśnie dlatego, że nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, jestem obecna na forum. :roll:
"I knew a man who lived in fear
It was huge, it was angry,
It was drawing near.
Behind his house a secret place
Was the shadow of the demon
He could never face."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
13 gru 2010, 18:15

Samotność

Avatar użytkownika
przez mark123 05 paź 2013, 17:03
Być może są czasami jakieś wrodzone silne predyspozycje, silna podatność, przez co wtedy bardzo niewiele wystarczy w dzieciństwie, by mocno skrzywić psychikę. Lub też może jakieś drobne nieprawidłowości w przebiegu ciąży, które trochę mogą zaburzyć formowanie się np. tych części mózgu, które odpowiedzialne są za sferę psychiczną.
Gdyby prawo funkcjonowało uczciwie, w więzieniach mogłoby się znaleźć nawet 3/4 lekarzy.
Współczesna psychologia potrzebuje rewolucji.
Tylko ci, którzy nie są związani sympatią z psami, mogą zrozumieć, jakie te zwierzęta są naprawdę. Każde zwierzę jest bardziej przyjazne dla człowieka niż pies.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10395
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Samotność

przez NieznanySprawca 05 paź 2013, 17:23
W ogóle, pytanie, do jakiego stopnia jesteśmy panami samych siebie, a do jakiego kierują nami prawa natury jest jak wąż gryzący własny ogon.

Rowniez mnie to gnebi ;)
NieznanySprawca
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 05 paź 2013, 18:37
.....nie zasługuje na miłość....
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1534
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

Samotność

Avatar użytkownika
przez jetodik 05 paź 2013, 18:46
a co trzeba robic, zeby zaslugiwac?
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Samotność

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 05 paź 2013, 18:49
Chcialbym to wiedzieć...
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1534
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 05 paź 2013, 18:49
Trzeba urodzić się kimś innym.
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

Avatar użytkownika
przez jetodik 05 paź 2013, 18:50
no czyli jakim?
mysle, ze zaslugiwanie nie ma tu nic do rzeczy ;)
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Samotność

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 05 paź 2013, 19:28
to nie wiem jak to nazwać..nadawaniem sie do miłości?

Widze że kobiety mnie nie chcą,wątpie zeby to był mój wygląd czy kasa...po prostu coś jest we mnie nie tak.Pewnie wrażliwość,widze że wrażliwi mają u kobiet przejebane,trzeba je czesciej olewać nieprzywiązywać się.Nie wiem co poza tym,no coś jest we mnie co odrzuca kobiety i tyle nikt mnie nie chce kochać choć zdaje mi sie ze nie ma zadnych "obiektywnych" czynnikow ktore by to powodowały,po prostu jest cos nie tak ze mna i kobiety to czują,gardzą takimi jak ja i tyle.
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1534
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do