Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez eviq 28 cze 2013, 02:29
Tomcio Nerwica napisał(a):
A dlaczego ktoś "odmienny" miałby być skazany na samotność, skoro nie musi tak być?

Moim zdaniem , dlatego , że ludzie przeważnie odtrącają innych ze względu na status społeczny . Jeśli ktoś ma mniej pieniędzy jest traktowany z pogardą i to samo tyczy się ludzi z zaburzeniami . Poza tym czasem musimy się pogodzić z tym co nam los zsyła , bo nie zawsze mam warunki i możliwość ku temu by żyć tak jak chcemy . Kiedyś marzyłem by wyjechać do Anglii lecz nie miałem pieniędzy i żadnego wsparcia ze strony rodziny , która mi wcześniej pomagała , to pokazuje , że nie wszystko zależy od naszych chęci , a wpływ na nasze życie ma również los i ludzie którzy nas otaczają , a bez wsparcia trudno w tych czasach

Kiedyś wyjechałam do Anglii, żyło mi sie tam całkiem nieźle, tęskniłam za rodzina która oczekiwała tylko przekazu ode mnie. Kiedyś nie miałam statusu społecznego, dzis mam i odtracaja mnie ze względu na to że mi się udało. Odtracaja mnie bo według nich mogłam dać wiecej niż dałam. Zawsze dawałam wiecej niż brałam. Dziś godze się na jedna przyjaciółke na dobre i złe. Dzis wiem że status społeczny nie daje mi recepty na szczęście a moje chęci nie znaczą nic. Ważne jest to co ja soba reprezentuje. Z pieniedzmi czy bez nich jestem zawsze tym samym DOBRYM człowiekiem pogubionym w tym świecie ale zawsze czułym na cudze nieszczeście Godzę się na to co co los mi zsyła bo wiem że wazne jest by pozostać z soba Tak niedawno miałam pieniadze i wszyscy mnie kochali. Dziś nie mam pieniedzy i nie kocha mnie nikt Ale to nie ja sie zmieniłam. To poprostu otaczali mnie fałszywi ludzie. i nie ja potrzebuje pomocy a oni!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
22 maja 2013, 19:50

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 28 cze 2013, 08:35
Sam nie wiem co określa to czy ktoś będzie samotny czy nie...ile ludzi tyle poglądów,jeden będzie cię lubił za charakter,drugi niestety "lubił" za kasę,jeszcze inny za poglądy (tak, spotkałem się i z takim rodzajem przyjaźni), nie można powiedzieć co dyskwalifikuje a co nie..
Zależy na kogo trafimy,co robimy w kierunku by nie być samemu,czy nam to przeszkadza czy nie,różnie też się tę samotność definiuje.
To co wiem na pewno
Umiesz liczyć,licz na siebie
Żyj głównie dla siebie
Nie ufaj zbytnio ludziom.
Nikt nie lubi malkontentów
Desperacja też wydaje mi się jedną z najbardziej odrzucających rzeczy
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32445
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

Avatar użytkownika
przez Bonus 28 cze 2013, 09:49
Ale posiadanie pieniędzy, nawet większych pieniędzy, to też nie jest wszystko. Ja mam takiego znajomego ze Szczecina, który prowadzi firmę, nie narzeka na brak pieniędzy, a i na koncie ma sporo.
Ale co z tego, jak nie jest w życiu szczęśliwy? Choruje na cukrzyce i zmaga się z tą chorobą. Jest samotny, bo mieszka sam, rodzina go nie odwiedza, znajomi, raczej też nie, a ma ich nie wielu.

On może kupić sobie wiele rzeczy, stać go nawet na kupno mieszkania, ale to tylko rzeczy materialne, które nie dadzą mu pełnego szczęścia na stałe.

-- 28 cze 2013, 08:55 --

A wracając do desperacji, to tu chyba mylimy pewne pojęcia...
Bo, według mnie, desperacja jest czymś, co robi się siłą, narzucając się komuś. A jeżeli ktoś o coś się stara i walczy, normalnie, spokojnie, aby zyskał: znajomość, bliskość u drugiej osoby, to nie jest to desperacja. Komuś może się to tak wydawać...z boku, ale tak naprawdę, to jest normalne zachowanie kogoś, kto chce coś zyskać, dobrego.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez Saraid 28 cze 2013, 10:01
Bonus, Czasem zadajemy sobie pytanie, dlaczego szczęście tak długo zwlekało, dlaczego nie przyszło wcześniej, ale jeśli pojawia nam się znienacka, kiedy już na nie nie czekaliśmy, wtedy najprawdopodobniej nie będziemy wiedzieli, co robić i chodzi nie tyle o wybór pomiędzy śmiechem płaczem, ile o tajemną wewnętrzną trwogę, na myśl, że być może nie zdołamy stanąć na wysokości zadania.
Saraid
Offline

Samotność

przez darioK 28 cze 2013, 10:26
Przechodziłem przez desperację i to w ciężkiej formie - kiedy już spotkałem się z moją ex i dała mi chwilę swojego czasu w sumie z litości (miałem przy okazji problemy z alkoholem), to robiłem wszystko by ją jak najdłużej przy sobie zatrzymać. Szantaż emocjonalny. Albo teraz zostaniesz albo si,ę już nigdy nie zobaczymy. I tak, to mogło być odrzucające. Teraz to rozumiem.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
21 cze 2013, 11:45

Samotność

Avatar użytkownika
przez Bonus 28 cze 2013, 10:27
No może i tak.
Jest też, czasami tak, że ktoś oczekuje tego, czego pragnie, co jest piękne, dobre, a życie zsyła mu zupełnie coś innego, czego się nie spodziewał. W wielu związkach, w małżeństwach jest tak, że kobiety żyją z człowiekiem, którego tak naprawdę nie znają dobrze.
I one, skrycie marzą o innym życiu, oczekują czegoś innego, pragną czegoś innego. Bo nie otrzymują tego od osoby, z którą są.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Samotność

przez Saraid 28 cze 2013, 10:28
darioK napisał(a): Teraz to rozumiem.

Wazne,że to zrozumiałeś to już dobra droga.
Saraid
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Bonus 28 cze 2013, 10:32
Nie no, o szantażu nie ma mowy.

Taka forma utrzymania kogoś przy sobie, jest nie w porządku, wobec drugiej osoby. Nie można zmuszać kogoś do siebie, używając przy tym: szantażu. Można stawiać pewne warunki komuś, ale w konkretnych sytuacjach i jeśli ma się w czymś rację.
Jeżeli robi się coś nieodpowiedniego i złego z własnej strony, a druga osoba na tym cierpi, to jest nienormalne.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Samotność

przez darioK 28 cze 2013, 10:41
Bonus napisał(a):Jeżeli robi się coś nieodpowiedniego i złego z własnej strony, a druga osoba na tym cierpi, to jest nienormalne.


Myślę, że na tym najbardziej ja ucierpiałem. Ona się po prostu odsunęła i nie dała wciągnąć w moje pojękiwania. Po prostu nic nie można na siłę.
Ale czasem poprosić kogoś o to by był obok można i najlepiej szczerze - jest mi źle, proszę zostań. Cóż, jeśli ten ktoś zostawi i tak, to skreślić go ze znajomych bo nie jest warty uwagi.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
21 cze 2013, 11:45

Samotność

Avatar użytkownika
przez Candy14 28 cze 2013, 10:46
czuję się atakowany , powiedz mi , czy ty spiskujesz przeciwko mnie ? :P

rozgryzles mnie :evil:
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Samotność

przez rotten soul 28 cze 2013, 13:27
Bonus napisał(a):Ale posiadanie pieniędzy, nawet większych pieniędzy, to też nie jest wszystko.

Pewnie, że nie. Pieniądz to po prostu taki ułatwiający i uprzyjemniający życie niezbędnik. Może nam pomóc w osiągnięciu szczęścia, ale sam w sobie go nie daje (no chyba, że dla kogoś samo bycie bogatym, będzie wystarczającym powodem do szczęścia). Taki przykład, trochę od czapy może, ale mniejsza. Dzisiaj dostałem wysoką wypłatę (drugą największą w życiu), ale cóż z tego, skoro mój nastrój jest taki jaki był, czyli kiepski. Pojawiło się tylko chwilowe zadowolenie, że wszystko dobrze policzyli i to tyle. Bida emocjonalna trwa nadal :(.

Bonus napisał(a):A wracając do desperacji, to tu chyba mylimy pewne pojęcia...
Bo, według mnie, desperacja jest czymś, co robi się siłą, narzucając się komuś. A jeżeli ktoś o coś się stara i walczy, normalnie, spokojnie, aby zyskał: znajomość, bliskość u drugiej osoby, to nie jest to desperacja. Komuś może się to tak wydawać...z boku, ale tak naprawdę, to jest normalne zachowanie kogoś, kto chce coś zyskać, dobrego.

Bardzo dobrze to ująłeś. Fakt, niektórzy mogą pomylić desperację z determinacją. Nic dziwnego z resztą , wszak granica pomiędzy nimi jest dość cienka. Myślę, że tak właśnie odstraszyłem od siebie ostatnio poznaną dziewczynę. Byłem aż tak zdeterminowany, że chyba przerodziło sie to w desperację, a ona to wyczuła. No i klops. Muszę bardziej się kontrolować następnym razem i być zdecydowanie mniej szczerym.
rotten soul
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Bonus 28 cze 2013, 13:37
Po prostu nie można nikogo do siebie przymuszać.

Musi być wolna wola drugiej osoby. Nie wolno nikomu zabierać: własnej przestrzeni, własnego czasu i prywatności. Każdy ma do tego prawo.
A ja nadal jestem tego zdania, że samo "bycie razem" w związku, to nie jest wszystko. Liczy się coś więcej, niż tylko związek. A jak są w nim ograniczenia i brak ugody, to co to za związek? To, raczej męczarnia psychiczna z kimś.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Samotność

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 28 cze 2013, 16:02
rotten soul napisał(a):Myślę, że tak właśnie odstraszyłem od siebie ostatnio poznaną dziewczynę. Byłem aż tak zdeterminowany, że chyba przerodziło sie to w desperację, a ona to wyczuła. No i klops. Muszę bardziej się kontrolować następnym razem i być zdecydowanie mniej szczerym.

Chciałeś nowo poznanej dziewczynie dać "całego" siebie? I oczekiwałeś tego samego od niej? W czym byłeś zbyt szczery?

Też mam problem z wyczuciem tej drugiej strony. Nowo poznanemu facetowi od razu wyznałam o moich problemach, jakoś się nie przestraszył, może dlatego, że sam często buja w obłokach, ma "swój" świat, w którym tworzy muzykę.

Bardzo dobrze, że próbujesz. Bo tutaj jest wielu, którzy tylko gderają, jak im źle, a swoje cztery litery nie ruszę żeby to zmienić i myślą, że inni, los lub cokolwiek innego zrobi to za nich. Powodzenia ;)
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Samotność

Avatar użytkownika
przez Bonus 28 cze 2013, 17:53
Ja nie wyobrażam sobie tego, abym nie miał swojego czasu dla siebie, swojej prywatności, będąc z dziewczyną. Jeśli trafiłbym na taką, która tego by nie zaakceptowała i nie uszanowała, to byłby to tylko jej problem, nie mój. Ja na pewno, nie zrezygnowałbym ze swoich zainteresowań, marzeń i oczekiwań, bo ona tak by chciała.

Albo to zaakceptuje i będzie ugodowa, albo nie. Nie istnieje inna opcja. A trzeba być w życiu konkretnym, ale z umiarem. Ja koleżankom, też dużo mówiłem o problemach, o swoim życiu, bo rozmawiałem z dziewczynami. Tylko to było "na chwilę", bo teraz to nawet nie mam z kim porozmawiać.

Mam dwie koleżanki, obecnie, z kilkoma dziewczynami byłem w kontakcie i teraz nikt nie ma dla mnie czasu, nawet chwili czasu. Nikt mi tego czasu nie poświęca, którego bardzo mi od kogoś potrzeba.

Aż tak ktoś ma mnie w dupie!?

-- 28 cze 2013, 17:06 --

Czuje się, jakbym był zapomniany i tak chyba jest?
Żeby nie znaleźć chwili czasu dla kogoś? Miałem taką koleżankę, która na początku miała dla mnie więcej czasu, dzwoniła co drugi dzień, a po pewnym czasie, już jej się znudziło i tego czasu już dla mnie nie miała.
Ona dla innych miała sporo czasu, dla rodziny, dla znajomych, tylko dla mnie jednego nie. To nie było w porządku, bo ona mnie traktowała tak, jak gorszego i kogoś, kto nie potrzebuje czasu i uwagi.

I dlatego, człowiekowi robi się przykro, bo to widać, że ludzi różnie się traktuje. Jednych traktuje się lepiej, innych gorzej. Tylko nie wiem, z jakich powodów?
Chodzi o to, żeby być dla kogoś sprawiedliwym i tak samo, równo ludzi traktować. A w naszym kraju, nie ma tej równości. Bo bardziej zwraca się uwagę na ludzi z wysokim statusem społecznym, biedni są, przeważnie gorzej traktowani.
Zresztą, nie tylko biedni, bo i: chorzy, samotni, ludzie z zaburzeniami i depresją, pochodzący z rozbitych rodzin. To jest świństwo w naszym społeczeństwie, że są ludzie, którzy mają takie nastawienie do ludzi "gorszych", ale kto to jest w stanie zmienić? Kto ma taką moc?
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do