Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez Bobby6 25 lis 2015, 20:40
tristezza, umiem i jeżeli zdarzy się kiedyś taki cud i pojawi się w moim popapranym życiu jakaś kobieta to ja wejdę w związek nie mając o tym najmniejszego pojęcia.....na tym polega desperacja :)

Pytając byłem ciekawy co takim osobom jak ja radzi 520m.n.p.m.
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
03 paź 2015, 23:10
Lokalizacja
Poznań

Samotność

Avatar użytkownika
przez 520m.n.p.m. 26 lis 2015, 18:49
Bobby6 napisał(a):tristezza, umiem i jeżeli zdarzy się kiedyś taki cud i pojawi się w moim popapranym życiu jakaś kobieta to ja wejdę w związek nie mając o tym najmniejszego pojęcia.....na tym polega desperacja :)

Pytając byłem ciekawy co takim osobom jak ja radzi 520m.n.p.m.


Właśnie desperacja a nie miłość. Nie będę nikomu nic radzić bo nie jestem specjalistą od związków, uważam tylko, że związkiem nie powinno się leczyć swojej samotności bo wcześniej czy później ona znowu dojdzie do głosu i będziemy samotni w związku, najpierw trzeba nauczyć się żyć samemu, pokochać całym sercem tę osobę z którą spędza się 24 godziny na dobę - siebie, wtedy nie będziemy potrzebować żeby ktoś bez przerwy nam udowadniał słowami i czynami, że nas kocha, nie będziemy musieli dziewczyną czy chłopakiem leczyć swoich kompleksów i nawet jeśli minie uczucie zakochania i pojawi się znudzenie to i tak będziemy się czuli kochani, bo jak ktoś nie potrafi pokochać sam siebie to nigdy nie poczuje się kochany przez dziewczynę czy chłopaka choćby stanęli na głowie żeby nam to udowodnić. Takie moje skromne zdanie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
293
Dołączył(a)
01 sie 2014, 20:42
Lokalizacja
Góry

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 26 lis 2015, 19:08
520m.n.p.m. napisał(a):
Bobby6 napisał(a):tristezza, umiem i jeżeli zdarzy się kiedyś taki cud i pojawi się w moim popapranym życiu jakaś kobieta to ja wejdę w związek nie mając o tym najmniejszego pojęcia.....na tym polega desperacja :)

Pytając byłem ciekawy co takim osobom jak ja radzi 520m.n.p.m.


Właśnie desperacja a nie miłość. Nie będę nikomu nic radzić bo nie jestem specjalistą od związków, uważam tylko, że związkiem nie powinno się leczyć swojej samotności bo wcześniej czy później ona znowu dojdzie do głosu i będziemy samotni w związku, najpierw trzeba nauczyć się żyć samemu, pokochać całym sercem tę osobę z którą spędza się 24 godziny na dobę - siebie, wtedy nie będziemy potrzebować żeby ktoś bez przerwy nam udowadniał słowami i czynami, że nas kocha, nie będziemy musieli dziewczyną czy chłopakiem leczyć swoich kompleksów i nawet jeśli minie uczucie zakochania i pojawi się znudzenie to i tak będziemy się czuli kochani, bo jak ktoś nie potrafi pokochać sam siebie to nigdy nie poczuje się kochany przez dziewczynę czy chłopaka choćby stanęli na głowie żeby nam to udowodnić. Takie moje skromne zdanie.

Exactly.
Wciąż jednak dużo ludzi łudzi się że 2 strona magicznie rozwiąże wszystkie ich problemy wewnętrzne czy zewnętrzne,nagle jebnie magiczna różdżka i żyli długo i szczęśliwe .
Nie ważnym jest że potem samoocena (choojowa) lęk przed porzuceniem który może zmienić się w yebniętą zazdrość/próbę kontroli,brak zrozumienia naszych "jazd" albo włożenie za dużej ilości emocji czy raczej poczucia własnej wartości i poczucia szczęścia.
Ewentualnie może doprowadzić do jeszcze większego rozyebu czy całkowitego posypania się..
Ale nie,część i tak będzie masochistycznie szukać,poświęcać się i szukać zaginionej arki w innych.
Powodzenia
Kappa.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32437
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez samnieswój 26 lis 2015, 19:26
Przepraszam. Czyli osoba, która nie akceptuje siebie, nie potrafi być szczęśliwa sama, nie może też tego szczęścia szukać w drugiej osobie? Co w przypadku, kiedy ta druga osoba będzie jedyną motywacją do zmian własnych?
Najłatwiej powtarzać w kółko: zaakceptuj siebie. I jak to ujął mod:
jebnie magiczna różczka i żyli długo i szczęśliwie

...
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
06 lis 2015, 00:16
Lokalizacja
Kaszuby

Samotność

przez Bobby6 26 lis 2015, 20:09
Arhol napisał(a):Exactly.
Wciąż jednak dużo ludzi łudzi się że 2 strona magicznie rozwiąże wszystkie ich problemy wewnętrzne czy zewnętrzne,nagle jebnie magiczna różdżka i żyli długo i szczęśliwe .
Kappa.


Zdaję sobie sprawę z tego, że druga połówka nie rozwiąże nagle moich problemów. Ale jak niby pozbyć się wiary w to, że jednak tak się stanie? Nie licząc babć i koleżanek mamy rzucających tradycyjnym "ale z ciebie przystojniak wyrósł, pewnie się panny za tobą oganiają", to od kobiet w moim wieku usłyszałem tylko, że jestem pizdą i cipą. No i resztę wyrazów o podobnym znaczeniu. W różnych kombinacjach. A no i jeszcze, że jestem dobry z matmy jeśli już mam być szczery :)
Nie akceptuję siebie. Ani tego jaki jestem w środku ani na zewnątrz. Wiara w siebie nie pojawi się znikąd. Nie zacznę nagle, na przekór wszystkiemu dookoła, myśleć, że "ku##a fajny ze mnie facet". Potrzebuję kogoś kto spojrzy mi w oczy i powie, że jestem kimś wartościowym.
Mam nadzieję, że nie wychodzę na ignoranta.....
Arhol napisał(a):Powodzenia

Dzięki :)
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
03 paź 2015, 23:10
Lokalizacja
Poznań

Samotność

Avatar użytkownika
przez elo 26 lis 2015, 20:23
Arhol napisał(a):
520m.n.p.m. napisał(a):
Bobby6 napisał(a):tristezza, umiem i jeżeli zdarzy się kiedyś taki cud i pojawi się w moim popapranym życiu jakaś kobieta to ja wejdę w związek nie mając o tym najmniejszego pojęcia.....na tym polega desperacja :)

Pytając byłem ciekawy co takim osobom jak ja radzi 520m.n.p.m.


Właśnie desperacja a nie miłość. Nie będę nikomu nic radzić bo nie jestem specjalistą od związków, uważam tylko, że związkiem nie powinno się leczyć swojej samotności bo wcześniej czy później ona znowu dojdzie do głosu i będziemy samotni w związku, najpierw trzeba nauczyć się żyć samemu, pokochać całym sercem tę osobę z którą spędza się 24 godziny na dobę - siebie, wtedy nie będziemy potrzebować żeby ktoś bez przerwy nam udowadniał słowami i czynami, że nas kocha, nie będziemy musieli dziewczyną czy chłopakiem leczyć swoich kompleksów i nawet jeśli minie uczucie zakochania i pojawi się znudzenie to i tak będziemy się czuli kochani, bo jak ktoś nie potrafi pokochać sam siebie to nigdy nie poczuje się kochany przez dziewczynę czy chłopaka choćby stanęli na głowie żeby nam to udowodnić. Takie moje skromne zdanie.

Exactly.
Wciąż jednak dużo ludzi łudzi się że 2 strona magicznie rozwiąże wszystkie ich problemy wewnętrzne czy zewnętrzne,nagle jebnie magiczna różdżka i żyli długo i szczęśliwe .
Nie ważnym jest że potem samoocena (choojowa) lęk przed porzuceniem który może zmienić się w yebniętą zazdrość/próbę kontroli,brak zrozumienia naszych "jazd" albo włożenie za dużej ilości emocji czy raczej poczucia własnej wartości i poczucia szczęścia.
Ewentualnie może doprowadzić do jeszcze większego rozyebu czy całkowitego posypania się..
Ale nie,część i tak będzie masochistycznie szukać,poświęcać się i szukać zaginionej arki w innych.
Powodzenia
Kappa.

THIS
sie podpisuje pod tym i dodam ze majac zaprogramowane toksyczne schematy nie stworzy sie zdrowego zwiazku bo wlasnie mozna sie uwiesic na drugiej osobie dlatego by tego uniknac wpierw trza posprzatac pod kopula
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600


https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
7660
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

Samotność

przez elektron1 26 lis 2015, 20:25
A co powiecie na portale typu badoo na samotność?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
26 lis 2015, 20:23

Samotność

Avatar użytkownika
przez jetodik 26 lis 2015, 20:28
nerwica.com lepszy portal na samotnosc
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Samotność

Avatar użytkownika
przez 520m.n.p.m. 26 lis 2015, 20:29
samnieswój napisał(a):Przepraszam. Czyli osoba, która nie akceptuje siebie, nie potrafi być szczęśliwa sama, nie może też tego szczęścia szukać w drugiej osobie? Co w przypadku, kiedy ta druga osoba będzie jedyną motywacją do zmian własnych?
Najłatwiej powtarzać w kółko: zaakceptuj siebie. I jak to ujął mod:
jebnie magiczna różczka i żyli długo i szczęśliwie

...


Odpowiedź na pytanie drugie: W przypadku, kiedy ta druga osoba będzie jedyną motywacją do zmiany tej pierwszej, to wtedy ta druga osoba nie będzie kochana tylko UŻYWANA i teraz: mamy wolność i ja uważam, że używanie człowieka w tym celu jest niemoralne, złe i ta druga osoba na to nie zasługuje, zwykłe pasożytowanie.
Słownik Języka Polskiego
używanie, używać
1. posługiwać się czymś; użytkować;
2. wyręczać się kimś, korzystać z czyichś usług;
3. brać coś jako lekarstwo, używkę, przyprawę itp.;
4. korzystać z czegoś przyjemnego; bawić się; hulać
Odpowiedź na pytanie pierwsze: Osoba, która nie akceptuje siebie, nie potrafi być szczęśliwa sama, nie znajdzie szczęścia w drugiej osobie, bo jak go znajdzie skoro sama nie wie co to jest akceptacja i bycie szczęśliwym? Wcześniej czy później zacznie dostrzegać wady tej drugiej osoby i jej je wypominać lub porównywać się z tą drugą niby "kochaną" osobą, może też dojść do wniosku, że albo nie zasługuje na tą drugą osobę albo ta druga osoba nie zasługuje na niego. A co jeśli ta druga osoba zdecyduje się odejść? Co się stanie z akceptacją i szczęściem? Odpowiedź: odejdzie razem z tą osobą. I co potem? Lepiej budować poczucie własnej wartości, akceptacji i szczęście w sobie a nie na kimś lub na czymś, wtedy nam tego nikt nigdy nie odbierze, a sami będziemy wstanie dużo z siebie dać szczęścia i akceptacji innym i wcale nam nie będzie przeszkadzało, że coś komuś dajemy bezinteresownie i nie będziemy się bać, że ta osoba to zabierze i odejdzie, pozwolimy jej odejść jeśli będzie chciała, wtedy to się będzie nazywać miłość.
Akceptacja siebie to nie "jebnięcie magiczną różczką" to ciężka praca nad sobą i teraz: mamy wolność i ja uważam, że lepsza ciężka, długa praca z porażkami nad sobą, niż droga na skróty czyli rzucić się w ramiona niby "kochanej" osoby i liczyć na to, że to uczucie nigdy nie minie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
293
Dołączył(a)
01 sie 2014, 20:42
Lokalizacja
Góry

Samotność

Avatar użytkownika
przez 520m.n.p.m. 26 lis 2015, 20:40
Bobby6 napisał(a):Nie akceptuję siebie. Ani tego jaki jestem w środku ani na zewnątrz.

A wiesz chociaż jaki jesteś w środku i na zewnątrz? Potrafisz zdefiniować to co ci się w tobie nie podoba? Dużo znam osób, które nie akceptują siebie ale tak naprawdę nie wiedzą co z nimi jest nie tak.

Bobby6 napisał(a):Wiara w siebie nie pojawi się znikąd. Nie zacznę nagle, na przekór wszystkiemu dookoła, myśleć, że "ku##a fajny ze mnie facet". Potrzebuję kogoś kto spojrzy mi w oczy i powie, że jestem kimś wartościowym.

Masz lustro?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
293
Dołączył(a)
01 sie 2014, 20:42
Lokalizacja
Góry

Samotność

przez Bobby6 26 lis 2015, 20:49
520m.n.p.m. kurde no........napisałeś masę mądrych rzeczy i ta część mojego mózgu do której uciekła inteligencja to widzi, docenia i popiera. Zła strona medalu jest taka, że mam też tę drugą małą część mózgu która jest ślepa na wszystkie argumenty choćby nie wiem co za nimi stało i domaga się natychmiastowej poprawy w moim życiu. Innymi słowy jestem trochę rozdarty ;p
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
03 paź 2015, 23:10
Lokalizacja
Poznań

Samotność

przez Bobby6 26 lis 2015, 20:55
520m.n.p.m. napisał(a):A wiesz chociaż jaki jesteś w środku i na zewnątrz? Potrafisz zdefiniować to co ci się w tobie nie podoba? Dużo znam osób, które nie akceptują siebie ale tak naprawdę nie wiedzą co z nimi jest nie tak.

Widzę jaki jestem na zewnątrz i potrafię wymienić rzeczy, które mi się nie podobają. Widzę jaki jestem w środku i też potrafię wymienić to co mi się nie podoba, chociaż tu jest już trudniej bo potrafię też sobie wytłumaczyć dlaczego się zachowuje tak a nie tak.

520m.n.p.m. napisał(a):Masz lustro?

Tak, i nie lubię w nie patrzeć.
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
03 paź 2015, 23:10
Lokalizacja
Poznań

Samotność

Avatar użytkownika
przez 520m.n.p.m. 26 lis 2015, 20:58
Bobby6 napisał(a): Innymi słowy jestem trochę rozdarty ;p


Taka banalna historyjka, którą pewnie znasz:
"Pewien Indianin Cherokee nauczał swoje wnuki. Powiedział im tak:
- Wewnątrz mnie odbywa się walka. To straszna walka. Walczą dwa wilki: jeden reprezentuje strach, złość, zazdrość, smutek, żal, chciwość, arogancję, użalanie się nad sobą, poczucie winy, urazę, poczucie niższości, kłamstwa, fałszywą dumę, poczucie wyższości i ego. Drugi to radość, pokój, miłość, nadzieja, chęć zrozumienia, hojność, prawda, współczucie i wiara.
Dzieci myślały o tym przez chwilę, po czym jedno z nich zapytało:
- Który wilk wygra?
- Ten, którego karmię - odpowiedział stary Indianin."

Decyzja należy do ciebie Bobby6
Avatar użytkownika
Offline
Posty
293
Dołączył(a)
01 sie 2014, 20:42
Lokalizacja
Góry

Samotność

Avatar użytkownika
przez 520m.n.p.m. 26 lis 2015, 21:04
Bobby6 napisał(a):
520m.n.p.m. napisał(a):Masz lustro?

Tak, i nie lubię w nie patrzeć.


To spróbuj się przełamać, spojrzeć w oczy temu facetowi, który tam jest i powiedzieć mu, że pomimo tego że jest taki, smaki i owaki to fajny z niego facet i że go kochasz. Nawet nie wiesz jakie to trudne, tzn. powiedzenie sobie: "Bobby6 (czy jak tam masz na imię) KOCHAM CIĘ", mnie to zajęło trochę czasu liczony w tygodniach, a potem się popłakałam. Spróbuj, nic nie tracisz :D
Lecę, przemyśl to
dobranoc ... wszystkim
Avatar użytkownika
Offline
Posty
293
Dołączył(a)
01 sie 2014, 20:42
Lokalizacja
Góry

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do