Strach przed odebraniem telefonu

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Avatar użytkownika
przez mirabelle 13 lip 2007, 01:14
O tak. To prawdziwy skarb, w każdej sytuacji. Gdyby nie ona... ech. :)
Wezmę z twoich rąk
To wszystko co mi dasz

To na naszej drodze rozstąpi się morze:
Będę wiedział ze pokonam ból, pokonam lęk

Są ludzie, są serca, jeden żar
Są głosy, są słowa, których brak...
Są myśli... i w Tobie będę ja
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
16 maja 2007, 11:29

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 13 lip 2007, 10:15
mirabelle musisz mieć wspaniałą przyjaciółke...
ja jestem na tyle zamknięta w sobie, że nie była bym w stanie powiedzieć nawet najbliższej osobie że boje sie odebrać telefonu albo tymbardziej gdzieś zadzwonić... nawet jeśli sama nie lubie nigdzie iść... nie poprosiła bym jej o to. to dla mnie troche...hmm.. wstydliwy problem..
ale daje rade ;)
pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

Avatar użytkownika
przez mirabelle 13 lip 2007, 22:19
Bad Girl napisał(a):nie poprosiła bym jej o to. to dla mnie troche...hmm.. wstydliwy problem..


W pewnym momencie życia spotykamy kogoś, komu możemy powierzyć swoje życie. Wtedy wstyd znika, nie ma tematu tabu. Ktoś kiedyś pięknie powiedział czy napisał, że "Miłość to dwie dusze w jednym ciele, za to przyjaźń - jedna dusza w dwóch ciałach." Podpisuję się pod tym bez wahania.

Trzymam kciuki. Ty też dasz radę. :)
Wezmę z twoich rąk
To wszystko co mi dasz

To na naszej drodze rozstąpi się morze:
Będę wiedział ze pokonam ból, pokonam lęk

Są ludzie, są serca, jeden żar
Są głosy, są słowa, których brak...
Są myśli... i w Tobie będę ja
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
16 maja 2007, 11:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez sherwood 29 lip 2007, 16:20
Kilka dni temu przyjechałam do przyjaciółki trochę za wcześnie z racji tego, że uwielbiam szybko jeździć rowerem, więc odległość 11 kilometrów mimowolnie pokonałam w 15 minut, a nie tak jak zamierzałam, w 35 ;)

Miała wykonać ważny telefon, ale jako że przyjechałam za wcześnie, rzuciła mi telefon, a sama zajęła się jakąś inną czynnością - tak zwany podział obowiązków.

Zamarłam ze słuchawką w ręce. Gdy już - chcąc nie chcąc - wybierałam numer, odwróciła się i powiedziała, że zapomniała, że przecież ja nie lubię rozmawiać przez telefon.

Komórki jej jednak nie oddałam, byłoby mi totalnie wstyd, mimo, iż przyjaciółka wie o moim 'dziwactwie'...

Godzina 6:20, a ja rozmawiałam z nieznajomym przez telefon!

Przyjaciółka spoglądała na mnie z poważną miną, a kiedy skończyłam, po prostu zapytałam ją, czy mam zrobić dla niej coś jeszcze. I że może to nawet być wykonanie telefonu ;)

Ona chyba nie zauważyła w tym nic nadzwyczajnego - ot, normalny telefon - a ja umierałam ze szczęścia :)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
25 cze 2007, 21:50

Avatar użytkownika
przez Pąkla 29 lip 2007, 20:16
Co do tych telefonów jeszcze ;) Zauważyłam jedną rzecz, ile to wstydu się człowiek naje przy próbach tłumaczenia się, dlaczego nie oddzwonił, nie odebrał, itd. No bo jak to musi z zewnątrz wyglądać...? Ludzie mogą odebrać to jako olewactwo, niechęć do rozmawiania z nimi albo brak zainteresowania... :/ No a człowiek siedzi z telefonem w ręku, chodzi w tą i z powrotem, odkłada jakąś ważną rozmowę albo pilna sprawą na za pół godziny, za godzinę, jutro, pojutrze... :roll: :lol:

Pamiętam, że prawdziwą terapię wstrząsową przeżyłam na praktykach w hotelu... Jednym z moich obowiązków było odbieranie telefonów w recepcji właśnie. No dzwoni to to co 10, co 5 min, klienci, pracownicy, do tego nie zawsze po polsku... :shock: Do tej pory nie wiem jak to przeżyłam, no a napociłam się tam strasznie... ;) Niestety problem pozostał :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
15 cze 2007, 19:50

przez angola 29 lip 2007, 23:15
Z odbieraniem nie mam problemów, ale nie chcę dzwonić. Mózg "zapomina", że powinnam coś załatwić przez telefon. Boję się dzwonić do obcych ludzi.
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
29 lip 2007, 16:09

Avatar użytkownika
przez Twilight 30 lip 2007, 01:48
A jasne że to znam, idiotyczny strach, że natręctwa dopadną mnie podczas rozmowy. Ale w sumie już sobie z tym poradziłem i zdążyłem zapomnieć ;)

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 30 lip 2007, 11:35
macie jakieś pomysły na to jak się tego pozbyć? bo kolejne próby dzwonienia do kogoś obcego nie dają żadnych rezultatów... to dziwne ale zawsze się boje jak z kimś rozmawiam, że czegoś nie dosłysze i wyjde na głupią... ręce mi się trzęsą kiedy przychodzi czas rejestracji telefonicznej do psychiatry ;)
pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

Re: Strach przed odebraniem telefonu

Avatar użytkownika
przez cheyenne 31 lip 2007, 20:14
Muszę się przyznać, że oprócz odbierania telefonów mam jeszcze problem z domofonami. Pędzę jak dzika do okna zobaczyć kto to. Jeśli nie znam osobnika to nie odbieram. Właściwie nawet jeśli znam, ale wiem że to nie do mnie tylko do kogoś z mojej rodziny. Ile razy nie wpuściłam tak faceta, który spisuje licznik gazu. :oops:
I am a machine
No longer living, just a shell of what I dreamed
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
20 maja 2007, 19:08

Avatar użytkownika
przez Pąkla 31 lip 2007, 20:41
cheyenne napisał(a):Ile razy nie wpuściłam tak faceta, który spisuje licznik gazu.


:lol: Widze, że nie jestem sama... Ile to ja się już nasłuchałam, czemu listonoszowi drzwi nie otwierasz, awizo zostawił...?! :lol:

Bad Girl napisał(a):macie jakieś pomysły na to jak się tego pozbyć?
Niestety wydaje mi się, że jedyny sposób na wyzbycie się tego to maksymalne wystawianie się na zagrożenie... :lol: Trzeba dzwoinić po rodzinie, po instytucjach, odbierać wszystkie telefony w domu, znaleźć sobie pracę, w której dużo rozmawia się przez telefon... Wiem, łatwiej powiedzieć niż zrobić... :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
15 cze 2007, 19:50

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 01 sie 2007, 11:43
a jeśli chodzi o otwieranie komuś drzwi, macie to samo?
bo ja otwieram tylko znajomym, którzy wcześniej uprzedzą mnie, że przyjdą o tej i o tej godzinie ;)
Pąkla staram się wystawiać na zagrożenie... ale jakoś nic to nie daje... może to jest nadmierna nieufność do obcych ludzi...
sama już nie wiem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

Avatar użytkownika
przez malva 04 sie 2007, 22:21
Też mam takie coś, ale w trochę innym wymiarze. Kiedy zostaję sama w domu na dłużej, i dzwoni telefon, boję się, że to np. ze szpitala, że ktoś z mojej rodziny tam wylądował. Tak samo mam z dzwonkiem do drzwi, boję się, że to policja, bo ktoś miał wypadek. (Nie wiem, czy tak naprawdę wygląda procedura powiadamiania, na amerykańskich filmach tak jest).
Co do otwierania drzwi, to zawsze wszystkim otwieram, bo boję się, że jak nie otworzę, a ta osoba na zewnątrz usłyszy głosy swiadczące o tym, że ktoś jest w domu, zacznie walić pięściami w drzwi i wyzywać mnie :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
19 cze 2007, 22:46

Avatar użytkownika
przez .Kinga. 04 sie 2007, 23:25
O.. jak ja to dobrze znam.. Mam z tego powodu wiele przykrości m.in. posądzanie o brak dobrego wychowania. A strach jest silniejszy ode mnie. Po prostu nie potrafię odebrać ani zadzwonić! Ostatnio doszło do tego że musiałam wziąć tabletkę uspakajającą żeby móc zadzwonić.. To straszne..
Wiem co to bezsenność,depresja,autoagresja,samotność,huśtawki nastrojów,brak tożsamości,bezsilna rozpacz i gniew,bezpodstawny lęk i podejrzenia oraz porażka. Wiem co to radość i pasja.

http://www.youtube.com/watch?v=_N_Ck1KcAEo - dla Was wszystkich chwila wytchnienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
459
Dołączył(a)
21 maja 2007, 17:30
Lokalizacja
W-wa

Avatar użytkownika
przez Twilight 05 sie 2007, 06:17
Malva napisał(a):Co do otwierania drzwi, to zawsze wszystkim otwieram, bo boję się, że jak nie otworzę, a ta osoba na zewnątrz usłyszy głosy swiadczące o tym, że ktoś jest w domu, zacznie walić pięściami w drzwi i wyzywać mnie :/


Hej, a zastanów się, co właściwie przeraża Cię w tym, że ktoś mógłby zacząć walić i wyzywać? Poważnie pytam, wyobraź sobie taką sytuację i czemu Ty masz się wtedy źle czuć? On wyszedłby na idiotę, którego posądzano by o porąbanie, nie Ciebie :smile:

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do