Czy ktoś z was żałuje, że zaczął się leczyć lekami?

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez linka 01 cze 2012, 06:22
Nie żałuję, żałuję tylko, że sama dwa razy sobie te leki odstawiłam swojego czasu, a to był wtedy błąd.........
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

przez rafka 04 cze 2012, 14:19
QueenForever napisał(a):Żałuje tego że zacząłem leczenie z "grubej rury" tzn.od leków psychotropowych a nie od naturalnych antydepresantów typu różaniec górski czy dziurawiec.


kupiłam sobie dziś ten ''różeniec górski''czyli rhodiola. Za 60 tabletek dałam 19,70.
Zobaczę jak będzie działać :D
rafka
Offline

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez devnull 06 cze 2012, 14:39
żałuje, ale nie miałem chyba wyjścia :(
teraz jest za późno, to już prawie 12 lat brania leków :/
mam wrażenie że leki zmarnowały mi życie, chociaż to pewnie do końca prawda nie jest.
"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"
Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.
Escitalopram 15mg
Amisulpryd 25-100mg
Alprazolam 1mg
Mianseryna 5mg (na sen)

Avatar użytkownika
Offline
Posty
1226
Dołączył(a)
20 kwi 2012, 00:52
Lokalizacja
centrum EU

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

przez QueenForever 06 cze 2012, 15:22
Biore ponownie różaniec w postaci leku Euphorian,zalecają 2 tabl,biore 3-czuć pozytywne działanie.
QueenForever
Offline

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez Michuj 06 cze 2012, 15:30
Euphorian

nazwa handlowa mi się podoba :P
Avatar użytkownika
Offline
Loża szyderców
Posty
7562
Dołączył(a)
13 sty 2012, 16:39

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

przez blackbird 06 cze 2012, 16:52
ja nie zaluje,
jedyne czego zaluje to to ze nie zaczelam sie leczyc wczesniej
oszczedzilabym sobie ze 2 lata piekla
ale epiej pozno niz wcale :D
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
14 sty 2012, 17:14

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

przez shinobi 06 cze 2012, 17:00
Michuj napisał(a):
Euphorian

nazwa handlowa mi się podoba :P


Mi też. :)
Offline
Posty
2481
Dołączył(a)
31 lip 2011, 22:09

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

przez thbthb 06 cze 2012, 17:53
Też żałuję, że zaczałem brać antydepresanty... Bo potem to już furtka się szeroko otworzyła, pojawiły się i inne leki "pomocnicze" no i... wiadomo.

A co gorsza, leki były zbędne. Wystarczyłoby, aby pewna pani doktór kazała odstawić inne leki, lub zredukowała ich dawki. Po to u niej byłem... Niestety, szanowna pani doktór wolała zająć się sprawami formalnymi, a nie jakimiś pierdułkami i pomocą w depresji pacjentowi :P
P.S. Uprasza się "moderatora" o nieingerowanie w treść moich postów. Słowa zaczynające się od SPY mają takie być i jest to błąd celowy.
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
01 maja 2010, 17:35

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

przez ala1983 07 cze 2012, 16:12
Mam żal raczej do lekarzy, rodziców niż do leków.
Zaczęto mnie leczyć nie tą droga co trzeba. Od początku nie nadawałam się na leczenie psychiatryczne lecz przede wszystkim psychologiczne. Zorientowałam się w końcu sama, ale po latach.
Teraz to jest już po ptokach.
2-gi rok toczę walkę na terapii próbując się uwolnić od leków. Może za kilka lat mi się to uda...
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 07 cze 2012, 16:31
ja tam może nie powiem że żałuje ale nic mi te leki (SNRI,SSRI) nie dały, na moje zaburzenia to nie działa bo ja mam zaburzoną osobowość a nie jakieś tam wadliwe przekaźniki neuronowe.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17052
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

przez ala1983 07 cze 2012, 17:05
carlosbueno, No ja tak samo i duża większość ludzi na forum.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 07 cze 2012, 18:41
Tez zaluje leczenia lekami. U psychiatry po raz pierwszy bylem w wieku 7 lat z powodu codziennych koszmarow. Mialem tak ze przez 2tyg dzien w dzien snilo mi sie to samo. Mialem jakis tam badania psychologiczne i wyszlo ze rozwijam sie calkiem niezle. Potem znowu trafilem do psycha ale tym razem jako 16 latek. Bylem ulegly, wystraszony wiec ulegajac sugestii psychiatry zaczelem brac od razzu z grubej rury anafranil. Zaluje zaluje ze przez te lata glupio wierzylem w farmakologie. W moim przypadku problem tez tkwi w osobowosci...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez mamma 07 cze 2012, 23:39
ala1983 napisał(a):Mam żal raczej do lekarzy, rodziców niż do leków.
Zaczęto mnie leczyć nie tą droga co trzeba. Od początku nie nadawałam się na leczenie psychiatryczne lecz przede wszystkim psychologiczne. Zorientowałam się w końcu sama, ale po latach.
Teraz to jest już po ptokach.
2-gi rok toczę walkę na terapii próbując się uwolnić od leków. Może za kilka lat mi się to uda...


Właściwie mogłabym się podpisać pod twoim postem. Ja też mam żal do moich rodziców, że zaledwie po kilku razach, kiedy zrobiło mi się słabo na ulicy od razu sami "zdiagnozowali" (nie są lekarzami) u mnie nerwicę i zaprowadzili do psychiatry. Pani doktor zamiast zadać jakiekolwiek "pytania pomocnicze" typu, czy mam jakieś problemy, lub doświadczam stresujących sytuacji, od razu, z grubej rury przywaliła mi xanax trzy razy dziennie, bo "to taki fajny lek nowej generacji". To gówno (przepraszam za wyrażenie) zniszczyło mi wiele lat życia.
Jak tak pomyślę, że moi rodzice wykazali by trochę więcej cierpliwości i wstrzymali się z tym psychiatrą jeszcze, np. miesiąc to może by mi to minęło samoistnie. Ale u mnie w domu był duży nacisk na naukę, dla moich rodziców było nie do pomyślenia żebym zrobiła sobie kilka tygodni wolnego, lub podeszła w sesji do egzaminów, np. w drugim terminie.
Teraz, owszem, mam tytuł naukowy, ale nie mogę im wybaczyć, że ich ambicje były ważniejsze niż długofalowe myślenie o moim zdrowiu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
129
Dołączył(a)
03 maja 2012, 00:04

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

przez ala1983 08 cze 2012, 14:26
mamma, Moi rodzice byli raczej nieuświadomieni, ślepo wierzyli w to co mówią lekarze. Na myśl im nie przyszła wizyta u psychologa.
Dostałam skierowanie do psychiatry, więc mnie tam zaprowadzili :?
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do