Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

ala1983

I Miss Forum
  • Zawartość

    3672
  • Rejestracja

Zawartość dodana przez ala1983

  1. Piosenek slucham najczesciej, najchetniej z lat 90, wtedy uswiadamiam sobie, w jakim syfie obecnie zyjemy, nie tylko pod wzgledem muzycznym...
  2. Przypadkowo znalazlam i przypadkowo trafilam na fajnych ludzi, dlatego napisalam cud. Nie mierz za wysoko, na poczatek prosta praca, bez kwalifikacji, powoli krok po kroku.. moze warto ambicje schowac na razie do kieszeni, skoro brakuje sil i motywacji? Wiem po sobie jak sie chce zbyt wiele od razu to czlowiek sie szybko zderza ze sciana.
  3. scatman12345 witaj. Podobna droge przeszedles do mojej. Moje leczenie zaczelo sie 18 lat temu u psychiatry, kiedys psychoterapia nie byla na ,,topie,, inne podejscie bylo i inne metody. Terapie zaczelam dopiero w wieku ok. 28 lat, ktora trwala lacznie 6 lat. To zdecydowanie za pozno, zaburzenia osobowosci leczy sie od jak najwczesniejszych lat, teraz to juz mozna sobie pochodzic do psychologa i zaliczyc tzw. wspierajace wizyty, co 1,5 roku gdzie indziej (bo dluzej nie mozna) Obecnie mam 36 lat i nie chodze na terapie, nie mam sily opowiadac ktorejs osobie z kolei wszystkiego od poczatku, w szpitalu tez bylam 6 miesiecy. Wtopilam tez mnostwo pieniedzy w psychoterapie prywatne.. O psychotropach juz nawet nie chce mi sie pisac.. wiec pomine ten watek. Szczescie w nieszczesciu, pewnego dnia stal sie cud, i znalazlam super prace. Od 5 lat pracuje zdalnie w domu, dzieki temu sie trzymam. Moze sprobuj tez czegos podobnego. Na lekarzy nie trac czasu, ale tez i calkiem ich nie ignoruj. Zalezy wszystko od tego jak sobie radzisz sam z soba, ile cierpienia mozesz wytrzymac. W chwilach, kiedy masz juz sznurek na szyi natychmiast szukaj pomocy. Nie mam dla ciebie zlotej rady, trzeba zyc i tyle, próbować sobie pomoc, nie ma innej drogi. Pozdrawiam
  4. pacjent13 bardzo dobre podejscie. Kiedys nadchodzi taki moment, ze po prostu trzeba odpuscic i zrozumiec, ze ,, glowa muru nie przebijesz,, Nie katujmy siebie samych na sile. Jak nie mozna to nie mozna.
  5. Czesciej jedz w malych ilosciach, nie dopuszczaj do glodu. Leki przyjmuj wraz z jedzeniem.
  6. ala1983

    [Zielona Góra]

    Pięknie rysujesz ! A co do tematu, online juz pisuje od wielu lat.. wolalabym w realu, ale mieszkam w Gorzowie.
  7. ala1983

    [Zielona Góra]

    Pięknie rysujesz !
  8. ala1983

    U kresu

    Oxazepam to nie afobam, ale to w sumie w tej chwili nieistotne. Ja bym dala rade bez lekow, ale nie chce calego zycia spedzic w domu, wiec od jutra zaczynam 6 miesieczna kuracje, czuje sie jakbym zaczynala od poczatku, no ale w ten sposob troche odpoczne emocjonalnie, ostatnio mi to wlasnie bardzo pomoglo. Czasami szkoda zycia i zmeczenie jest ogromne, jesli sie to ciagnie miesiacami... tym bardziej wiosna, lato idzie, warto wyjsc do ludzi.
  9. ala1983

    U kresu

    Katja40 Kazdy musi sam ocenic i podjac decyzje co woli, uwiezienie we wlasnym ciele i ataki uniemozliwiajace normalne funkcjonowanie, czy skutki uboczne wynikajace z zazywania lekow i nie do konca ,,bycie soba,,.. pozdrawiam i zycze duzo sily, sama jestem obecnie w podobnej sytuacji. PS: Te leki to slabe masz, a afobam tylko poteguje le,ki. Ale powiem Ci, ze Cie podziwiam, mnie glupia przeprowadzka potrafi rozwalic a co dopiero smierc bliskiej osoby czy operacja.
  10. ala1983

    U kresu

    Katja40 Kazdy musi sam ocenic i podjac decyzje co woli, uwiezienie we wlasnym ciele i ataki uniemozliwiajace normalne funkcjonowanie, czy skutki uboczne wynikajace z zazywania lekow i nie do konca ,,bycie soba,,.. pozdrawiam i zycze duzo sily, sama jestem obecnie w podobnej sytuacji. PS: Te leki to slabe masz, a afobam tylko poteguje le,ki.
  11. ala1983

    Aktywność fizyczna

    Lilith - a ty dlaczego nie mozesz uprawiac sportu na swiezym powietrzu?
  12. ala1983

    Aktywność fizyczna

    Lilith tak spotkalo, ale po kolei. Telefonow nie ma az tak duzo, ale nie o to chodzi. Najwiekszy problem jest wiosna-lato, kiedy poza oficjalnymi godzinami pracy jestem sporo poza domem lub w weekendy, kiedy wyjezdzam, albo np. jestem w gosciach, to bardzo niekomfortowe. Firma jest bardzo specyficzna, nie ma nawet potrzeby abym siedziala na firmie, bo i tak nawet z szefem kontakt jest telefoniczny, on rowniez rzadko tam bywa.. Ale to nie znaczy, ze jesli pracuje z domu, nie obowiazuje mnie Prawo Pracy, bo umowe mam standardowa. Mimo tego, z powodu dobrych zarobkow wymagane jest ode mnie 24 h gotowosci. Oberwalo mi sie juz strasznie, kiedy raz nie odebralam telefonu od szefa (oddzwonilam po 20 minutach). Obawiam sie reakcji szefa i reakcji mojego organizmu, bo szczegolnie w czasie uprawiania sportu poziom adrenaliny jest przeciez na bardzo wysokim poziomie i ten ból potem w klatce piersiowej jest nie do zniesienia. Z tym napięciem sobie nie radze ostatnio. Inni pracownicy tez potrafia naskarżyć, kiedy sie zaraz do mnie nie dodzwonia. Ewentualnie moglabym ustawic sekretarke, ale okazuje sie to nie jest takie proste, bylam nawet u operatora, aby mi pomogl to ustawic, powiedzial, ze nie umie ! i zebym poczytala sobie w internecie (co z reszta wczesniej zrobilam, ale nie znalazlam odpowiedniej instrukcji) - to jesli chodzi o numer prywatny, a numer sluzbowy dla klientow jest zagraniczny, wiec tu mi nawet szef nie pomoze w ustawieniu tego a z Polski tez nie dziala ta sekretarka, musialabym sie wybrac osobiscie do tego operatora zagranice, bo dodzwonic sie do nich graniczy z cudem.. Takie glupie problemy a potrafia zniszczyc czlowiekowi caly dzien.
  13. ala1983

    Aktywność fizyczna

    Niestety u mnie, przez to, ze mam byc dostepna caly czas pod telefonem (taka praca) nie moge sie zrelaksowac, wrecz mi to szkodzi i to bardzo, bo jestem cala w napieciu, i oczekuje telefonu, co dodatkowo podwyzsza mi puls. Kiedy zadzwoni, musze sie zatrzymac np. jadac rowerem. Ostatnio podjezdzalam pod gorke i akurat ktos zadzwonil ze zla informacja, co mnie dodatkowo zdenerwowalo, puls mialam chyba ze 200 i przez kilka dni z trudem lapalam oddech. To jest chore i nie wiem co mam robic, a nie chcialabym zmieniac pracy, poniewaz do pracy chodzic nie musze, pracuje z domu, a to przy mojej fobii spolecznej mi pomaga. Dzieki temu moge byc aktywna zawodowo i mam spokoj.
  14. Pawelkk no to ciezar masz na sobie niemaly, ja wyjatkowo teraz prawie 1,5 roku, i ledwo dycham, zawsze to bylo max 3 miesiace. To dodatkowo obciaza wierzacego czlowieka, jednak nie zawsze okolicznoci a szczegolnie stan zdrowia u nas pozwala na pojscie do spowiedzi. W wiekszych miastach mozna znalezc pomoc bardziej specjalistyczna w realu, jesli nie ma takiej mozliwosci to polecam ksiazeczki z pytaniami pomocne w zrobieniu rachunku sumienia, nawet online mozna znalesc dobre opracowania.
  15. Lilith pracujesz dalej w recepcji?
  16. ala1983

    Zaburzeni vs normalsi

    Juhuu, nie jestem czubkiem !
  17. ala1983

    Spamowa wyspa

    Nie zjadlam ani jednego, bo akurat dzisiaj nie mam ochoty na paczka.
  18. ala1983

    Zaburzeni vs normalsi

    A ci z depresja czy nerwica to nie sa zaburzeni?
  19. Widocznie nie wiem, moge sie jedynie domyslac. Na podstawie tego co piszesz a nie znajac ciebie osobiscie ciezko sie odniesc. Napisalas, ze mialas jeden epizod. W innych twoich postach jest wiecej informacji ktore daja zupelnie inny obraz sytuacji.
  20. Lilith - chcialam sie odniesc do tematu jedynie na podstawie moich doswiadczen, bylam na kilku zebraniach, bylam rowniez na wielkim Kongresie na stadionie i widzialam ich chrzest i przyjecie do zboru. Wszystko bylo ok, slyszalam same mile slowa. ,,Zlapac,, daly sie lacznie 3 moje kolezanki, poniewaz otrzymaly od nich pomoc w najgorszych ich chwilach, dach nad glowa, czego konsekwencja bylo wstapienie do zboru. Sa przeszczesliwe, nie wiadomo jakby sie potoczyly ich losy, gdyby nie Swiadkowie. Nie spotkalam nikogo, kto odszedl od zboru, to co piszesz jest straszne. Az tak gleboko nie zaglebialam sie w temat, ale pewnie sa jakies konsekwencje wykluczenia. A mnie trudno zaciągnąć gdziekolwiek, jestem pod wzgledem wyznawanych wartosci mocno ukształtowana.
  21. Ja się ich bardzo bałam przez wiele lat, zobacz jak dorośli potrafią zasiać strach w młodej osobie.. Ogólnie większości ludzi sie bałam, dopiero po latach włączyła sie agresja jako reakcja obronna. Im ich religia nakazuje być miłym, ja akurat nie znam żadnego Świadka mniej gorliwego. Dla mnie to prawdziwy wzór do naśladowania dla innych wyznań pod względem miłości do bliźniego.
  22. Lunaa ja nie potrafię udawać i nie chce tego robić. To powoduje, że ludzie trzymają sie ode mnie z dala. Zdrowia nie ma i nigdy nie będzie. Ale ciesze się z każdej remisji.
  23. Mam kilku znajomych z tego grona, to wspaniali ludzie, bardzo życzliwi i uczynni. Bardzo milo mi się z nimi przebywa, do tego stopnia ze nie denerwują mnie próby przeciągnięcia mnie na ich stronę, wiem ze robią to z troski. Kiedyś moja ś.p. babcia goniła ich jak psów, wiec przez wiele lat myślałam, ze to źli ludzie, jednak rzeczywistość okazała się zupełnie inna.
×