Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Homik

Użytkownik
  • Zawartość

    13
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy
  1. Cześć, postanowiłem wygrać z nerwicą i mam pytanie, czy jeśli u samych podstaw mojego HOCD I POCD jest lęk, że nie uda mi się nigdy znaleźć partnerki(wiem, głupie) to jeśli przestane się tego bać, przestanie mi na tym zależeć to nerwica nie będzie miała punktu zaczepienia i odejdzie?
  2. Od roku cierpię an nerwice (przeróżne tematy - głównie HOCD). Nie mam żądnych przyjaciół i znajomych. Nie mam też nikogo z kim mógłbym porozmawiać i się wygadać se swoich problemów. W gimnazjum psycholog szkolny podejrzewał u mnie Osobowość lękliwą. Nienawidzę siebie i swojego życia więc postanowiłem, że nauczę się świadomie śnić, ale jak tylko zacząłem pamiętać swoje sny to popadam w jeszcze większy dołek. Niemal wszystkie są jak jakieś chore bad tripy, w każdym czuję jakiś straszny lęk, niepokój i napięcie. Zawsze dzieje się coś złego, zawsze ktoś lub coś mnie atakuje -> najczęściej jakieś psy lub niedźwiedź czy jakieś inne chore gówno. Wczoraj spotkałem a autobusie gościa, który całą drogę bredził coś na głos. I zauważyłem, że ja prawie od zawsze jak siedzę sam w domu to często myślę na głos. Często jak o czymś głęboko rozmyślam, albo czymś się denerwuje lub czuję się bardzo samotny. Tak jakby nie słyszę głosu myśli w głowie tylko nawijam monologi na głos. Zamiast coś kontemplować w ciszy ja sobie prowadzę takie "twórcze" monologi. Nie słyszę jakichś głosów czy coś nic z tych rzeczy. Po prostu nigdy nawet nie miałem z kim dobrze pogadać i po prostu napieprzam takie monologi jak jakiś wykładowca. Jak np w jakiejś grze on-line ktoś mnie naprawdę z denerwuje to w nerwach tak sobie pod nosem narzekam. Nie wiem co o tym myśleć ale z drugiej strony to i tak jestem dostatecznie zjebany więc chyba wszystko jedno. Bardzo źle ze mną już jest?
  3. Homik

    Realny sen

    Naprawdę nikt nie jest w staniemi ppomóc na tym forum?
  4. Homik

    Proszę o pomoc

    Zależy dlaczego 5 razy zrobiłeś to do homo. Jeśli jakaś ciekawość to nie powinieneś się jakoś tym przejmować
  5. Cześć od jakiegoś roku zmagam się z mixem HOCD i POCD. Powoli się już poddaje, a na dodatek dziś w nocy niestety przyśniło mi się, że mój pewien znajomy namówił mnie na wiadomo co. Już słyszałem, że sen to tylko sen, ale czy odczuwane słabe podniecenie we śnie może być spowodowane tym, że we śnie po prostu wszystko kojarzące się z sexem rozpoczyna reakcję ( gdzieś czytałem ale wiadomo jak to w necie). Miał ktoś coś takiego? Czy to może świadczyć o czymś więcej..... Niech ktoś pomorze bo uruchomiło to kolejnąspiralę nerwicy
  6. Może na początku spróbuje ograniczyć porno, bo żadne psychoterapie nie sprawią, że nie będę spierdolony nagle i samice zaczną na mnie patrzeć bez odruchu wymiotnego
  7. Dzięki, za odpowiedź, postaram się coś zrobić w tym kierunku, chociaż będzie ciężko, bo moje siedzenie w piwnicy spowodowane jest głównie znęcaniem się nade mną w gimbazie. Od tamtej pory jak mam odezwać sie nwm do jakiejś niewiasty to trzewia wywracają mi się do góry nogami - no nie da się XD. Ale czas skończyć z tym szajsem może wrócę do karate czy coś( trochę ruchu)
  8. Cześć,mam 19 lat, podejrzewam, że jestem uzależniony od pornografii i masturbacji. Dodatkowo mam stwierdzoną nerwicę - wymieszanie HOCD I POCD Porno odkryłem w wieku ok. 13 rż. Nigdy nie byłem w związku przez mój szpetny ryj i wyłażące włosy. Mieszkam w piwnicy i gram sobie w spokoju z dala od rodziny. Od tamtej pory oglądałem je i masturbowałem się średnio od 1/2 do nawet 4 razy dziennie. Na początku odczucia i orgazmy były intensywne, lecz z czasem zaczęły słabnąć. W tym momencie bardziej robię to dla samego robienia. Od zawsze moimi ideałami były panie pokroju Scarlett Johansson, ale od jakiegoś czasu pozostała mi coś takiego, że wciąż mi się podobają i pociągają, ale nie mogę dojść i utrzymać podniecenia. W końcu trafiłem na BDSM przemoc i inne spaczenia, oraz na kobiety wyglądające dość "młodo"(ok. +-16) lat - oczywiście ogromny trigger w POCD - wszystko na normalnej nadzorowanej stronie (*******hub, nie na jakiś sadomashistycznych zakątkach xd). I co najgorsze - przy tych rodzajach powróciły dawne odczucia jakby z 4 lata wstecz, ale jest to obrzydliwe i kurczę no niefajne nie. I mam pytanie - czy to już może być poważne uzależnienie i czy takie zmiany "gatunków" kina ślizganego to po prostu kolejny krok w uzależnieniu. Jeśli tak, to chciałbym już z tym jakoś skończyć bo jakoś tak smutno i wyjść z nerwicy jakoś nie pomaga specjalnie. Proszę o pomoc jak ktoś cokolwiek wie
  9. Cześć od kilku miesięcy zmaga się z natręctwem, że jestem homo, teraz niestety przeszło na pedo. Nigdy nie miałem skłonności do żadnej z wymienionych. Mam 19 lat (z każdym teoretycznie się rodzimy) wiec w wieku w którym zaczęły pociągać dziewczyny dana przypadłość powinna (tym próbuje się ratować) dać o sobie znać. Zawsze innni faceci jak i dzieci były dla mnie całkowicie aseksualne. I teraz przejdę do sedna - gdy widziałem faceta( jakiegokolwiek np jadącego na rowerze) lub teraz jak np dziewczynka jedzie na rowerze i jade autem normalnie to odczuwam( odczuwalem) niepohamowaną potrzebę tak jakby popatrzenia na daną osobe w celu przetestowania natretnej myśli -> i np. Jedzie ta dziewczynka i widzę normalne dziecięce takie jakby sympatycznie( no takie normalne jak widzisz uśmiechniętego dzieciaka bez zdeformowanej twarzy -> i ciach nagle gdy rejestruje że to taka osoba to beng 1 przez 2 sek pojawia sie uczucie jak idziesz przez miasto i nagle spotykasz kogoś znajomego ( taki skok wewnętrzny jakiś) 2 następnie przez jakieś 3 sek potężne uderzenie emocji jakby fałszywie wywołane uczucie fascynacjy czymś lub gdy coś się bardzo podoba, coś się lubi ale odpala się lek i strach( wszystko się wywraca ( psycholog kiedyś stwierdził że mam problem z nazwaniem uczuć i dlatego tak to dziwnie rozpisuje bo po prostu nie potrafię tego nazwać i trudniej walczyć) ) przechodzi w szok, rozpacz, chęć samodestrukcji i potworna panika 3 i pojawia sie opisywane już na forum tzw sztuczne podniecenie ( również pojawiające sie na samą myśl czy słowo, lub skojarzenie) ale nic innego pozanie tym uczuciem sie nie dzieje ( prawdziwe uczucie jest troszeczkę inne jak by rzeczywistość VR niby realne ale wiesz że nie. To było do homo i teraz również jest teraz i powie do was czy ktoś kiedykolwiek miał choć podobne odczucia, czy już całkiem mi odwaliło? Nigdy wcześniej takie coś niebkialoe miało miejsca. To normalne w takiej nerwicy? Samą myśl że mógłbym być kimś takim spraiwa, że mam ochotę otworzyć okno ( 9 piętro) i to skończyć. Pomocy, wiem, że kojowo opisane ale nie wiem czy aż tyle taka nerwica odczuć wymusza, a sami wiecie jak takie coś niszy psychiczne
  10. Cóż mogę powiedzieć tylko tyle (pewnie nie bardzo pomoże, ale ...) że jak byłem niedawno u weta z moim psem to powiedział że w całym moim województwie od kilku lat nie było żadnego przypadku wścieklizny, bo szczepienia ja wyparły. Jak nie pogryziesz sie z jakimś lisem w środku puszczy to raczej nic ci nie grozi
  11. Cześć ja miałem też problem z homo, (jestem facetem) przez jakieś 3 miesiące. Mi pomogło przyjęcie do wiadomości to, że orientacja jest uwarunkowana genetycznie i NIE MOŻEMY JEJ SAMI ZMIENIĆ, ANI ONA SAMA TEŻ ZMIENIĆ SIE SAMA TAK SZYBKO I NAGLE NIE MOŻE a odopisała mi tak pewna dobra seksuolog. Nie podawaj się. Pomyśl, że prawdziwi homo nie smucą się, że są homo i np. Homo facet nie mówi, ale mi przykro że nie będę z dziewczyną, oni tego nie żałują bo to tak jak hetero by mówił z szkoda że nie jest z innym facetem. Po drugie co sam zauważyłem u siebie to skoro np. Mówisz że nie chcesz być homo bo podobają Ci się faceci to przecież gdybyś była homo to by co sie nie podobali☺
  12. Zaburzenia kompulsywne również występują, zależnie od sytuacji, czasem od sprawdzenia 5 razy czy zakrecilem gaz w domu, obsesję patrzenie na innych facetów podczas walki z myślami o homo do nawet spoglądania w lusterko samochodowe po przejechaniu przez przejście dla pieszych...
  13. Cześć mam 19 wiosen i odkąd pamiętam cierpię na to schorzenie, ale dopiero kilka dni temutrafiłem na to forum. Ostrzegam, że będzie pełno bełkotu i użalania się nad sobą, więc jak nie chcesz czytać bredni, to nie czytaj dalej. Ok,w jakim razie zacznę od tego, że zawsze byłem bardzo wrażliwym dzieckiem, wszystko brałem do siebie i analizowałem każdą myśl, byłem spokojny i grzeczny przez co zawsze byłem trochę na uboczu. Z tego co pamiętam moje problemy zaczęły się koło 2 klasy szkoły podstawowej, kiedy to zacząłem mieć jakieś mało dokuczliwe natrętne myśli, ale wtedy nie wiedział co to jest. Ok jakiejś 4 klasy w czasie ferii, wakacji itp. ( po prostu gdy nie miałem żadnego zajęcia) miałem już większe i poważniejsze ataki np. Przypomniałem sobie że np 5 lat temu uderzyłem kogoś na przerwie...... Prawdziwy koszmar zaczął się w gimnazjum. Mieszkam pod miastem wojewódzkim i trafiłem do patologicznej gimbazy, w której przez to że nie chciałem pić, palić i jarać trawki, byłem popychadłem, czarną owcą i chłopcem do bicia. Codzienne wyzwiaska, pobicia, psychiczne i fizyczne znęcanie się i nóż w plecy od jedynego kolegi odcisnęły swoje piętno - ekstremalnie niska samoocena, niemal codziennie myśli samobójcze, które często wracają do dziś, problemy w kontaktach. Wytrzymałem 2 lata i przeniosłem się do innej szkoły, gdzie poznałem pewną dziewczynę, z którą byłem bardzo blisko, doszło do zbliżenia i prawie wpadliśmy - co zaowocowało ogromnym stresem, i lękiem, na szczęście dobrze się skończyło i zerwaliśmy. Po tym zacząłem grać całymi dniami i tak do dziś nawet po 14dziennie, ale to pozwalało mi czymś się zająć, bo to blokuje u mnie natrętnie myśli. W licbazie zaczęło się wmawianie chorób( skończyłem biol-chem, więc ucząc się o roznych chorobach nie było trudno), i jakieś pół roku temu dostałem od dziewczyny kosza - i wtedy się zaczęło- myśli że coś ze mną jest nie tak, że coś nie jest tak jak powinno i zaczęły się myśli typu homo/morderca/zboczeniec/pedo coś tego rodzaju https://www.nerwica.com/topic/19996-co-ze-mnaboje-sie-ze-jestem-pedofilemmordercapsychopata/ Z tego co widzę to mam co kilka lat wieksze "ataki" tego, teraz matura jeszcze bardziej zaostrzyła i nie wiem jak z tym walczyć, bo albo z tym wygram, albo koniec bo nie chce mi się już być ofiarą i walczyć w głowie z samym sobą, po prostu nie mamchce na to siły. Przeszłość z gimbazy ogranicza sposoby walki z myślami bo nie wierzę w siebie, czuje się jakbym był nic nie wartym gównem. Macie jakieś rady jak to chociaż do października przytłumić, bo potem studia powinny zająć mnie na tyle, że nie będę miał czasu na takie "glupoty", bo nastepnego ataku chyba nie przeżyje.
×