czego się boimy? Lęk przed.................

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Jaki jest Twój lęk?

Ankieta wygasła 12 gru 2009, 14:25

boję się śmierci
46
21%

..zdrady
9
4%

przed bliskością- nie umiem okazywać uczuć
17
8%

dotyczący obrazu własnej osoby (związane z niską samooceną
32
15%

lęk przed nieznanym otoczeniem
17
8%

lęk przed chorobą i cierpieniem
62
29%

lęk przed przemocą w domu
1
0%

lęk przed niezaspokojeniem potrzeby akceptacji, osamotnienie w rodzinie
5
2%

lęk moralny ; lęk przed superego czyli własnym sumieniem; poczucie winy, wstyd;
22
10%

lęk anankasytczny; związany z poczuciem przymusu wykonywania czynności, pod wewnętrzną groźbą kary za ich niewykonanie;
5
2%

 
Liczba głosów : 216

przez jolkaj 06 lut 2008, 11:52
cześć
a ja się boję , że sobie coś zrobię w przyszłości bo mam takie okropne mysli (samobójstwo) no nie wiem czemu mnie one dopadają. a nie umiem się ciszyć z życia
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
31 paź 2007, 16:41

przez eva79 06 lut 2008, 15:48
Mam lęk prze...lękiem.Boję sie ataku paniki,nawrotu nerwicy.
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
09 sty 2008, 13:01

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 06 lut 2008, 16:54
O rany, żebym miała wypisać wszystko czego się boję... To by cały indeks można napisać. Oprócz lęku wysokości - lęk przed nożami (że się potnę), który ostatnio zelżał już jakby, lęk przed porywaczami, lęk przed popadnięciem w obłęd, lęk w supermarketach (a niestety często tam zachodzę), lęk przed zawiedzeniem oczekiwań innych, poczucie winy jak coś robię nie tak "zgodnie ze swoim sumieniem"... Normalnie dusza średniowiecznych mroków. Czarny lud Zimbabwe :smile:
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez malaczarna_8 06 lut 2008, 23:20
jak u wiekszosci z was lista jest dluga. najbardziej boje sie smierci (najgorsze jest to ze ja NIE ZGADZAM SIE ze kazdego z nas to czeka i ze to jedyna pewna rzecz na tym swiecie).
boje sie tez chorob, juz przeszlam chyba wszytskie mozliwe, "mialam" zawal, wylew, paraliz cukrzyce, sepse raka i cos tam jeszcze. najlepsze jest to ze ja wymyslam choroby ktore nie istnieja i nigdy istniec nie beda, bo fizycznie jest to niemozliwe, sama sie nakrecam, a pozniej probuje wmowic lekarzom ze cos mnie tam boli i taka a taka jest tego przyczyna. Zawsze to pozniej sobie tlumacze ze przeciez tyle rzadkich chorob jest na swiecie i wiekszosc lekarzy nie ma o nich pojecia, wiec ja moge na nie zachorowac a oni nie beda potrafili tego zdiagnozowac. czasami zastanawiam sie jak to mozliwe ze takie glupoty przychodza mi do glowy.
co do leku przed lekiem to mysle ze to norma. jak juz wszystko jest w porzadku i czuje sie dobrze, to wydaje mi sie ze to cisza przed burza, ze czuje sie za dobrze, wiec mysle tylko o tym zeby przypadkiem nic mnie nie "zlapalo" i ...wystarczy 5 minut gdy zaczyna mnie ogarniac wszechoogarniajacy lek.
dlaczego nie ma takiego pstryczka, za pomoca ktorego mozna by bylo wylaczyc myslenie.... tak jak swiatlo sie wylacza...?
Now I'm lost and I'm screaming for help
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
02 lut 2007, 18:27
Lokalizacja
wawa

Avatar użytkownika
przez Zahn 06 lut 2008, 23:57
Zawsze bałem się samotności, a przez nerwice boje się ludzi... złośliwa mieszanka.
"Śpiewać... Cieszyć się majem... Niektórzy to mogą..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
02 gru 2007, 23:22

lęk przed ludzmi

przez sebbastian 20 lut 2008, 18:53
moim problemem jest to ze jak ide po ulicy i widze jakis ludzi to odrazu zaczynam zle stawiac jedna noge, wydaje mi sie ze mam jakis kompleks czy cos takiego bo jak ide i nikogo nie ma przedemna to ide dobrze tylko najgorzej gdy ktos idzie przedemna bo wtedy mysle ze ta osoba patrzy sie na moja noge i zle ide to jest jakby skurcz miesni, jak mozecie to pomozcie dajcie jakies metody zebym o tym nie myslal bo to przeszkadza mi prosze o odpowiedz z gory dziekuje
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
20 lut 2008, 18:12

Avatar użytkownika
przez kruk777 20 lut 2008, 22:00
No cóż mój synu, wygląda na to że masz chorobę zwaną fobią społeczną, którą się leczy lekami antydepresyjnymi lub terapią psycholobiczną.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
24 lis 2007, 21:56
Lokalizacja
podlasie

Stres przed czytaniem na głos

przez mrru 26 lut 2008, 17:13
Jestem bardzo nerwowa. Z tego powodu również mam nadpotliwość dłoni, ale nie o tym chciałam powiedzieć. Oprócz stresu przed wystąpieniami publicznymi, pojawił się też problem czytania czegokolwiek przy całej klasie. To jest po prostu koszmar! Od razu robi mi się gorąco, słyszę w uszach jak serce głośno bije, a podczas czytania załamuje mi się głos. Nie wiem co się ze mną dzieje, ten problem pojawił się dopiero teraz. Jeszcze w poprzednim roku szkolnych mogłam czytać wszystko i wszystkim, nie stresowałam się tym. Nie wiem też, dlaczego tak niespodziewanie pojawiło się takie utrudnienie. Piję melisę, zażywam leki uspokajające, ale stres przy czytaniu nie ustępuje. Nie wiem co jest gorsze - mokre dłonie czy załamywanie głosu (w sumie nie wiem jak takie coś nazwać, nie mogę złapać oddechu). Chyba jedno i drugie. A czy Wam zdarza się coś podobnego, kiedy coś czytacie przy ludziach na głos? Pomocy!
mrru
Offline

przez nitro 26 lut 2008, 19:29
Skąd ja to znam :/ mam tak samo.Co z tym robić? Spróbuj czytać sama sobie głośno w domu przed lustrem nawet.Masz rodzeństwo? Jeśli tak to poproś ich o o pomoc i powiedz,że np. dziennie przez 15. min będziesz im coś czytała,a jeśli nie masz rodzeństwa to na pewno masz przyjaciół,znajomych którzy Ci pomogą,wysłuchają jak czytasz.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
06 sty 2008, 00:23

przez Zagubiona=> 26 lut 2008, 19:35
Ja mam niestety to samo,i również pojawiło się to niedawno. Na lekcji z podstaw przedsiębiorczości.Miałam przeczytać artykuł z gazety.Stanęłam przed klasą,zaczęłam czytać,i z każdą minuta było gorzej...myślałam,tylko o tym,żeby jak najszybciej skończyć bo dosłownie nie mogłam złapać oddechu,głos mi drżał niesamowicie,ręce się trzęsły,nogi,wszystko jak z waty :(
Zagubiona=>
Offline

Re: Stres przed czytaniem na głos

Avatar użytkownika
przez luthien 27 lut 2008, 12:22
mrru napisał(a):załamywanie głosu (w sumie nie wiem jak takie coś nazwać, nie mogę złapać oddechu). Chyba jedno i drugie. A czy Wam zdarza się coś podobnego, kiedy coś czytacie przy ludziach na głos? Pomocy!


Ja bym to opisała w ten sposób: na początku, przez pierwsze kilka zdań wszystko jest ok, po pewnym czasie zaczyna mi brakować powietrza, oddechy stają się coraz krótsze, zaczynam "łapać powietrze" i coraz bardziej się stresuję, co jeszcze bardziej potęguje objawy, aż w końcu nie jestem w stanie dokończyć zdania, bo brakuje mi powietrza.
U mnie wszystko zależy od długości tekstu. Jeżeli tekst nie jest długi, to się nie stresuję, im dłuższy tekst do przeczytania, tym większy stres. Jeżeli czytam już któryś tekst z kolei na głos, to stres też jest mniejszy, bo się przyzwyczajam i uspokajam.
Wydaje mi się, że to wynika z tego, że boimy się pomylić, a tym samym ośmieszyć w oczach innych (w moim przypadku znowu wszystko sprowadza się do niskiej samooceny). Wyjściem jak dla mnie, jest zdystansowanie się do całej sytuacji, przecież nikt nam głowy nie urwie za to, że się pomyliliśmy. Chociaż dobrze wiem jak to jest, jak się taką głupią pomyłkę ropamiętuje przez tydzień albo dłużej.
Ja jednak nie poddaję się stresowi, czytam lekcje na mszy św. oraz współprowadzę różne nabożeństwa. Czasem łapie mnie jeszcze taki stres, przy dłuższych tekstach, ale jestem pewniejsza siebie odkąd wiem, że mam dobrą dykcję i ludzie lubią słuchać jak czytam.
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez Hetna 27 lut 2008, 16:27
Kochani a ja wam coś powiem!:) W ogóle co ja się tak uśmiecham....:) Ale ja mam to samo!!!!! Czytanie publiczne to dla mnie tortura. Najgorsze jest wtedy dla mnie walenie serca i robi mi się słabo. Jednak chciałam was pocieszyć i może mi sie to uda. W związku z moja nerwicą postanowiłam parę lat temu dołączyć do teatru i występuje sobie publicznie. Człowiek z nerwicą na scenie...a to dobre....ale nikt nie widzi!!!!! Osobiście wychodzę z założenie, że jeśli coś chcę zmienić to muszę skakać na głęboką wodę. Kiedy weszłam do tej grupy nie tylko czytałam na głos teksty ale improwizowałam różne historie. Nie znałam tam nikogo, byłam rozwalona przez pół roku ale mówiłam sobie, że się nie poddam. W tamtym czasie moja nerwica miała bardzo wysoki poziom. Zmierzam jednak do tego, że audytorium wielu rzeczy nie widzi. Nie wielu ludzi dostrzega, że trzęsą nam się ręce albo że załamuje głos. Nawet jeśli ktoś to zobaczy nie jest w stanie wyczuć, że aż taki mam poziom stresu. Mi ta świadomość pomaga. Polecam w domu ćwiczenia panowania nad własnym głosem, czytania głośno! To dodaje pewności siebie. Wydaje mi się, że nie warto rezygnować z tego publicznego czytania, bo ono nam umożliwia nauczenia się kontroli nad stresem. Wiem, że łatwo mówić. Z resztą nie będąc obłudna przyznaje się, że na studiach na ćwiczeniach rzadko kiedy zabieram głos bo jeszcze większy lęk mam przed tym niż przed czytaniem. Z rzadka coś powiem ale ostatnio się poddałam hmm ale z drugiej strony i ta chyba otwieram usta częściej niż kiedyś. Jednak rzadko bo mam po prostu tak lęk :(
biegnę by uwolnić pajaca!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
04 lut 2008, 00:17

przez mrru 29 lut 2008, 15:49
Oczywiście krótkie zdania nie stanowią dla mnie problemu, ale przy dłuższych tekstach się bardzo stresuję. Niedawno nie miałam takich problemów, wzięły się znikąd. Albo z mojej głowy. Nie wiem czy kiedykolwiek takie coś minie, ale póki co powiedziałam już poloniście, żeby nie brał mnie do czytania (co robił dosyć często, bo bądź co bądź dobrze czytam) i nawet zapisałam się do psychologa, może on mi pomoże. Zobaczymy.
mrru
Offline

mam silne lęki że zwarjuje bardzo was proszę o radę

przez altman 06 mar 2008, 17:55
Hej wszystkim no i nerwica mnie dopadła zaczeło sie całkiem niewinnie , myślałam że sama sobie z tym poradze przez pozytywne myślenie i takie tam ,poprostu staram się o tym nie myśleć .Prubóje nieraz coś robić w domu , czymś sie zająć ,a te myśli same mi nachodzą do głowy ,że zaraz coś mi się stanie , że zwarjuje , i tu właśnie lęk mój jest najsilniejszy , boje się strasznie że moge zwarjować strasznie sie , tego boje . Nie raz nie moge nic na to poradzić , taki ten lęk jest silny . Zapisałam się na psychoterapie , bede chodzić codziennie przez 12 tygodni taka terapia , trwa 5 godzin dziennie. Ale mam , takie lęki że nawet terapia mi nie pomoże że moge zwarjować tego sie najbardziej boje prosze napiszcie , coś co mnie podniesie na duchu . Piszcie na moje gg proszę was bardzo mocno o to , niech ktoś sie odezwie do mnie na gg bardzo mi na tym zależy , na rozmowie z kimś kto mi pomoże jeszcze raz bardzo bardzo was prosze o rade bede czekać : )
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
01 paź 2006, 19:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 33 gości

Przeskocz do