Choroby mylone z nerwicą!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Choroby mylone z nerwicą!

przez Joaśka 10 lip 2010, 13:28
MARIAN1967 - no tak, ale ja się odżywiam zdrowo... :roll: Nie pijam mleka, czarnej herbaty, nie używam cukru, kawę piję tylko jedną dziennie słabiutką słodzoną ksylitolem. Miałam gastroskopię i refluksu nie stwierdzono, natomiast mam luźny wpust przełyku. Zgagę mam przede wszystkim po mięsie wieprzowym, po jakichkolwiek przetworzonych produktach i czymkolwiek zawierającym gluten.
A dziwną wydzielinę mimo wszystko trochę mam, pochodzi ona raczej z góry - gromadzi się głównie w nosogardzieli i ma ohydny zapach, mam też oblepioną tylną ścianę gardła śluzem. :roll: :pirate:
Możesz nie wierzyć, że problemy z grzybkiem mogą powodować objawy psychiatryczne, neurologiczne. Kto przeżył, ten niestety wie, że mogą... :pirate: Przede wszystkim jeśli chodzi o otępienie, stan upojenia alkoholowego itd. Różnicę odczuwa się po zmianie diety.
Joaśka
Offline

Re: Choroby mylone z nerwicą!

Avatar użytkownika
przez MARIAN1967 12 lip 2010, 22:08
Joaśka, każdy problem ze zdrowiem ,każda choroba źle wpływa na naszą psychikę ,odbiera nam radość życia ,a to niestety prowadzi do pojawienia się nerwicy ,depresji.Żyłem sobie spokojnie ,aż tu przed 40-stką pojawiły się u mnie zawroty głowy ,ból oczu od światła, refluks.Do tego później pojawiły się objawy nerwicy:ból w klatce piersiowej ,ucisk głowy,pojawiający się ból oczu.Jedyną skuteczną metodą jaką znam w walce z nerwicą jest systematyczna likwidacja czynników ją powodujących [w tym przypadku problemów ze zdrowiem].Pseudolekarstwa mnie nie interesują.Moje działania przyniosły oczekiwany skutek.Objawy nerwicy ustąpiły w 99%, zawroty głowy w co najmniej 80% .Jeśli chodzi o ból głowy,to występuje on u mnie od około 13 lat.Najgorzej było na początku, gdy nie wiedziałem jak sobie z nim radzić .Ostatnio zauważyłem ,że odpowiednia ilość kalorii zmniejsza problem .Ja po prostu nie wierzę ,że to grzybicą może spowodować problemy ze zdrowiem o których piszesz.To raczej anoreksja spowodowała duże osłabienie organizmu i systemu odpornościowego.Wtedy grzybica miała pole do popisu.Nie jestem lekarzem .Jest to moja prywatna opinia oparta na własnych doświadczeniach z życia.
О белые розы ,что с ними сделал снег и морозы ... Don't worry ,be happy ...Всё будет хорошо ...it's a beautiful life .......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
614
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:32
Lokalizacja
Ostrzeszów

Re: Choroby mylone z nerwicą!

przez Zachmurami 26 lip 2010, 13:33
pete_27 napisał(a):Rozumiem, że miałaś gastroskopię skoro wiesz o nadżerkach. Może warto brać ranigast na noc? Ja brałem 2 tabsy przed snem i ten lek mi pomógł. Również nie tolerowałem dobrze IPP - mi z kolei mocno nasilały depresję, nietrafione leki dla mnie. I to prawda, że długotrwałe ich branie przyczynia się do grzybicy (i innych bakteryjnych spraw).

Kandydoza żołądkowa to raczej nie jest. A jeśli nawet jest to bierz nystatynę i zobaczysz czy czujesz się lepiej. To bezpieczny lek. Ja stawiałbym na jelito cienkie, albo tak jak piszesz - nadżerki, które dają takie dolegliwości. Albo i jedno i drugie bo jeśli Twoje problemy są od wpływu chemii na żołądek to jelito raczej też dostało po dupie. W końcu lek nie zatrzymuje się w żołądku.

Generalnie nie ma co się oszukiwać, każda chemia wrzucana przez dłuższy czas zaszkodzi.


Tak, miałam aż CZTERY gastroskopie w ciągu minionego roku. Tak bardzo żołądek dawał mi w kość. No i jedyna zła rzecz, ktora u mnie występuje, to właśnie nadżerki w okolicy przedodźwiernikowej. Zdaniem gastrologów, nadżerki n i e powinny powodować aż takich dolegliwości. No więc od września leczę mój żołądek u psychiatrów...
Brałam IPP, i doczytałam, że długotrwałe ich stosowanie może prowadzic do rozwoju kandydozy i tym podobnych shitów w układzie pokarmowym, między innymi z uwagi na to, iż pod ich wpływem zminiesza się ilość kwasu solnego, który chroni przed namnażaniem się chorobotworczych drobnoustrojów.

Co do nystatyny i innych środków grzybobójczych. Tego typu leki miewają krótkie nogi. Owszem wybijają grzyba, czasowo przynoszą poprawę... ale jednocześnie osłabiają nasz układ immunologiczny, co powoduje, że znów robi się bałagan i grzyb się rozrasta i koło się zamyka. Ma to związek z cyklem rozwoju grzyba, m.in. faktem, że wytwarza on formy przetrwalnikowe, których nystatyna nijak nie ruszy :bezradny: . Osoby, które mają silny układ odpornościowy nie mają objawów chorobowych, więc jedyną drogą do wyleczenia kandydozy jest wzmacnianie układu odpornościowego: kwasy omega 3, witaminy. No i oczywiscie dieta - zero cukru, białej mąki i innych pokarmów stanowiących pożywkę dla candida albicans.
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
20 gru 2009, 22:12

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Choroby mylone z nerwicą!

przez pete_27 26 lip 2010, 18:12
Zachmurami, leki przeciwgrzybicze mogą wpływać na parametry krwi, owszem, ale nie tyczy się to nystatyny. Ta się nie wchłania praktycznie w ogóle do krwi i ma tylko zasięg ograniczony do układu pokarmowego. Nie wierzę by osłabiała odporność bo i jak?

Wiesz układ odpornościowy to i owszem można mieć osłabiony, ale zazwyczaj jest to czymś uwarunkowane. Może to być pierwotna choroba w którą jest zaangażowany organizm (np.borelka). Może to być wpływ grzyba, który działa tak na limfocyty, że te nie reagują na przerost grzyba, może to być przewlekła antybiotykoterapia i masa innych. Ważne jest by znaleźć prawdziwą przyczynę i ją wyleczyć.

Masa ludzi leczy grzybicę bez końca bo nie leczą przyczyny pierwotnej i dlatego objawy wracają, ewentualnie chorują już tak długo, bo grzyb jest uodporniony, zaczęli leczenie za późno, nie stosują właściwej diety po przeleczniu, nie doceniają probiotyków etc.

A co do leczenia grzyba samą dietą i witaminami, suplementami to jest to wg mnie nienajlepsza metoda. Trzeba stosować środki przeciwgrzybicze (czy chemiczne, czy naturalne), bo jak wybijesz grzybka? Dietą co najwyżej ograniczysz jego rozrost. Co do niej- czytałem ostatnio opinie amerykańskiego lekarza specjalizującego się w leczeniu grzybic i ten twierdzi, że radykalna dieta plus wiele środków przeciwgrzybiczych (naturalnych) naraz może doprowadzić do wytworzenia się tzw.biofilmu i wtedy dupa zbita. Grzyb mutuje w niesprzyjających warunkach i niekoniecznie trzeba brać leki przeciwgrzybicze by do tego doprowadzić. Ta choroba jest niestety qrewsko skomplikowana i nic tu nie jest proste:(
pete_27
Offline

Re: Choroby mylone z nerwicą!

przez Shadowmere 26 lip 2010, 18:22
Podejrzewam u siebie kandydozę,właściwie ze względu na jeden,ale za to dosc osobliwy objaw-po zjedzeniu drożdżówki-jestem otępiala,mam mdlości,ciężkość myślenia.Coś podobnego jak zamula,ktora kiedys mi towarzyszyla gdy z rana sobie walnelam 2 piwa.
Shadowmere
Offline

Re: Choroby mylone z nerwicą!

przez sitsaluti89 29 lip 2010, 22:28
Haj wszystkim, a czy to że jak zjem obiaad i leże bez sił i mam biało przed oczami to może być ten syff?? czyt.grzybki. Mam żółty nalot na języku, schudłem w miesiąc 8 kg bo nie chce mi się jeść a jak zjem to leże wyssany z energi, jeżeli nie obrzydzę, to dodam że przy wyprożnianiu jest "polewa czekoladowa" :? , rzadko w stanie stałym :P
Dzisiaj np po obiedzie poszedłem na działeczke popracować mamuśka do mnie gadała a ja jak we śnie zamulony pytała coś a ja "tak no no" tak jest zawsze, nie jestem sobą :/ Może przestać jeść :hide:
, na sierpień mam endoskopie, porażka z tym bebechem. :x :x
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
14 lip 2010, 22:34

Re: Choroby mylone z nerwicą!

przez Zachmurami 31 lip 2010, 18:19
pete_27 masz rację, kandydoza i zaburzenia jelitowe są wynikiem osłabienia organizmu i układu immunologicznego, zachwiania równowagi wewnętrznej, będącego wynikiem innej choroby. No właśnie - jakiej? Tu rola lekarza... No własnie, leczy się 'skutki' nie dotarłszy do przyczyn, a z diagnostyką jest kiepsko.


A wracając do chorób mylonych z nerwicą - jedną z takich jednostek chorobowych może być również zespół uciskowy pnia trzewnego, ewentualnie: zwężenie pnia trzewnego. Jest to choroba naczyniowa. Czytałam, że daje objawy przypominające nerwicę: bóle i kołatanie serca, skoki ciśnienia, bóle w klatce piersiowej, osłabienie i zmęczenie, drętwienie konczyn, migrenowe bóle głowy, zawroty głowy, a ponadto całą gamę objawów dyspeptycznych: bóle żołądka, skurcze jelit, wzdęcia i biegunki - coś, co lekarze często okreslają mianem Zespołu Jelita Drażliwego (bo jezeli USG, gastro i kolonoskopia nic nie wykażą, to pewnie jest to-to, tak dedukuje typowy lekarz i wysyła pacjenta na drzewo :why: , ewentualnie do psychiatry - tak było ze mną). No i kandydoza w takich warunkach ma pole do popisu, ale przyczyną pierwotną jest tu... zwężenie pnia trzewnego.

Wszystkie te objawy mogą wynikać z niedokrwienia narządów jamy brzusznej. Skutkiem długoletniej choroby mogą być poważne zaburzenia w obrębie poszczególnych organów jamy brzusznej. Zwężenie można wyleczyć operacyjnie.

Ponoć można to diagnozować przy pomocy USG, ale nie takiego zwykłego, lecz z dopplerem.
Kurczę, wszystko mi pasuje :roll: . Chyba zbadam się na tę okoliczność...
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
20 gru 2009, 22:12

Re: Choroby mylone z nerwicą!

Avatar użytkownika
przez Misiunia 07 wrz 2010, 19:55
Jestem przerażona, zawsze zwracałam uwage na higienę,myłam ręce,nie jadłam niemytych owoców,nie jadalam "na mieście" itp.!!! Od długiego czasu mialam silne bole brzucha,głowy,stany podgoraczkowe,napady lęku,bezsennośc,uporczywy kaszel i wiele innych.Porobiłam dziesiątki badań,które wychodziły zawsze ok i wszyscy mieli mnie za hipochondryka łacznie z psychiatrą.Mówiono mi,że to IBS,nerwica itp i dopiero niedawno lekarz wpadł na to,że moge miec pasozyty.Badania wykazaly ze mam glistę ludzką! Robi mi sie niedobrze jak sobie o tym pomyslę... Czy ktos sie z tym spotkal?? Macie jakies rady?? 4 dni temu zazyłam tabletki (zentel) i nie wiem czego się spodziewac.Jak narazie brzuch dalej mnie boli,jest wzdęty,a dzisiaj rano w toalecie zauważyłam domieszke krwi i śluzu w kupie i mało nie zemdlałam...
Najgorsze jest to ,że badania na pasozyty robiłam już wczesniej i nigdy nic nie wykazały.Lekarz wytłumaczył mi,że takie badania nalezy zrobic kilka razy,bo te robale składaja jaja co jakiś czas i tylko wtedy mozna je wykryc-najlepiej zanieśc kupę do laboratorium 3 dni z rzedu i powtórzyc to samo za 2 tygodnie.Ja tym razem nie musiałam,bo wyszły juz w pierwszym badaniu.Lekarz powiedział mi równiez ,że bardzo dużo ludzi ma pasozyty (lamblie,glisty) i nawet o tym nie wiedzą,bo moga nie dawac zadnych objawów...Masakra jakaś,nawet jeśc mi się nie chce jak sobie pomyslę,że mam karmic jakiegoś robala,którego wyhodowałam sobie w brzuchu :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
29 lip 2007, 12:19
Lokalizacja
UK

Re: Choroby mylone z nerwicą!

przez -asia- 08 wrz 2010, 07:36
Misiunia napisał(a):Jestem przerażona, zawsze zwracałam uwage na higienę,myłam ręce,nie jadłam niemytych owoców,nie jadalam "na mieście" itp.!!! Od długiego czasu mialam silne bole brzucha,głowy,stany podgoraczkowe,napady lęku,bezsennośc,uporczywy kaszel i wiele innych.Porobiłam dziesiątki badań,które wychodziły zawsze ok i wszyscy mieli mnie za hipochondryka łacznie z psychiatrą.Mówiono mi,że to IBS,nerwica itp i dopiero niedawno lekarz wpadł na to,że moge miec pasozyty.Badania wykazaly ze mam glistę ludzką! Robi mi sie niedobrze jak sobie o tym pomyslę... Czy ktos sie z tym spotkal?? Macie jakies rady?? 4 dni temu zazyłam tabletki (zentel) i nie wiem czego się spodziewac.Jak narazie brzuch dalej mnie boli,jest wzdęty,a dzisiaj rano w toalecie zauważyłam domieszke krwi i śluzu w kupie i mało nie zemdlałam...
Najgorsze jest to ,że badania na pasozyty robiłam już wczesniej i nigdy nic nie wykazały.Lekarz wytłumaczył mi,że takie badania nalezy zrobic kilka razy,bo te robale składaja jaja co jakiś czas i tylko wtedy mozna je wykryc-najlepiej zanieśc kupę do laboratorium 3 dni z rzedu i powtórzyc to samo za 2 tygodnie.Ja tym razem nie musiałam,bo wyszły juz w pierwszym badaniu.Lekarz powiedział mi równiez ,że bardzo dużo ludzi ma pasozyty (lamblie,glisty) i nawet o tym nie wiedzą,bo moga nie dawac zadnych objawów...Masakra jakaś,nawet jeśc mi się nie chce jak sobie pomyslę,że mam karmic jakiegoś robala,którego wyhodowałam sobie w brzuchu :(


:shock: :shock: :shock: O matko, współczuję Ci Misiuniu. :( (przytula) Ten lekarz powiedział prawdę, pasożyty nosi w sobie ogrom ludzi, również utrzymujących bardzo higienę. A nawet nie zdają sobie z tego sprawy. Miałaś szczęście, że Ci je wykryto, bo w wielu przypadkach się to nie udaje.
W przypadku lamblii bardzo skuteczne są pestki z dyni, lamblie ich nie znoszą, podobnie olej z pestek dyni.
Ogólnie na pasożyty dość dobry jest naturalny acz silny preparat - Antiparasite.
Trzymaj się dzielnie i jedz, musisz być silna, bo pasożyty na dobre zagnieżdżają się właśnie w osłabionych organizmach. Gdy człowiek jest zdrowy, silny, odżywiony to nie idzie im tak łatwo. ;)
-asia-
Offline

Re: Choroby mylone z nerwicą!

Avatar użytkownika
przez Misiunia 11 wrz 2010, 10:29
Dziękuję Asiu za słowa otuchy :)

Ja nie mam lamblii,tylko glistę ludzka,ale doczytałam się,że pestki z dyni pomagają na wszystkie pasozyty.Z dwojga złego to chyba wolałabym lamblie,bo przynajmniej są małe,a świadomośc,że moge miec w sobie 40 cm robala jest straszna...
Jestem tylko ciekawa,czy rzeczywiście pasożyty są przyczyną moich dolegliwości..Do tej pory lekarze u których byłam zgodnie diagnozowali u mnie jelito nerwowe i twierdzili,że skoro raz robiłam badanie na pasozyty i wyszło ok,to znaczy ze na 100 % ich nie mam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
29 lip 2007, 12:19
Lokalizacja
UK

Re: Choroby mylone z nerwicą!

przez -asia- 11 wrz 2010, 16:31
Misiunia napisał(a):Dziękuję Asiu za słowa otuchy :)

Ja nie mam lamblii,tylko glistę ludzka,ale doczytałam się,że pestki z dyni pomagają na wszystkie pasozyty.Z dwojga złego to chyba wolałabym lamblie,bo przynajmniej są małe,a świadomośc,że moge miec w sobie 40 cm robala jest straszna...
Jestem tylko ciekawa,czy rzeczywiście pasożyty są przyczyną moich dolegliwości..Do tej pory lekarze u których byłam zgodnie diagnozowali u mnie jelito nerwowe i twierdzili,że skoro raz robiłam badanie na pasozyty i wyszło ok,to znaczy ze na 100 % ich nie mam.


Tak, ogólnie pestki dyni są bardzo dobre na pasożyty.
To mnie właśnie wkurza - szerzenie bzdurnych informacji - że jak raz badanie na pasożyty wyszło ok to wszystko w porządku. Bo to nie prawda!!! Trzeba utrafić na odpowiedni okres ich rozwoju, żeby je wykryć, dlatego warto robić takie badania kilkakrotnie, poza tym dużo zależy niestety również od laboratorium.
No wiem, że perspektywa noszenia w sobie tak długiego robala może przerażać... :( Ale pozbędziesz się go! Ciesz się, że Ci go wykryli, bo pasożyty naprawdę potrafią nieźle dać się we znaki...
-asia-
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], MSNbot Media i 34 gości

Przeskocz do