Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Moje problemy - psycholog czy już tylko psychiatra i leki?

przez Dejwi91 14 wrz 2013, 14:49
Witam, wybacz że dopiero teraz piszę :) A powiedzmy, że minimalnie lepiej zapisałem się już do tej psychoterapeutki co kiedyś, bardzo sympatyczna Pani i do tego od razu wzbudza zaufanie u człowieka. Pamiętała mnie i śmiała się, że już 3 podejście robię do niej i żebym obiecał, że teraz już będę chodził. Do psychiatry też kazała mi iść koniecznie.

Z tą dziewczyną póki co dałem sobie spokój, za dużo nerwów by mnie to kosztowało :roll: Wiem, że głupio ale muszę się sobą zająć w 1 kolejności i choć trochę ogarnąć do życia.

Aha no i być może uda mi się od października iść do pracy na miesiąc. Mam nadzieję, że się uda.

Ale trochę śmiesznie :D Myślałem, że moja historia jest tak żałosna, że wzbudza tylko politowanie i śmiech, a nie zainteresowanie.

To może napisz też coś o sobie?

Pozdrawiam
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
29 sie 2013, 22:53

Moje problemy - psycholog czy już tylko psychiatra i leki?

Avatar użytkownika
przez Peter_Pan 14 wrz 2013, 17:17
Twoja historia trochę przypomina moją tyle, że ja tkwię w takim bagnie od czterech lat. Na plus w moim przypadku jest jedynie to, że nigdy nie miałem problemów ze szkołą. Sporym nakładem sił udało mi się zawsze dobrze uczyć, skończyć studia i znaleźć pracę, szkoda że tak słabo płatną. W sumie to ona sama przyszła do mnie bo sam mam ogromne problemy coś w życiu zdziałać. Dopiero jak los mi coś przynosi to tak naprawdę zaczynam coś robić i w sumie nie mam z tym problemów. Najgorsze jest to, że ten minimalizm sprawił, że tak naprawdę nic poważnego w życiu nie osiągnąłem, a z wiekiem jest coraz gorzej. Mam nadzieję, że w Twoim przypadku pomoc specjalisty okaże się trafna i zakończy sukcesem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
02 cze 2013, 21:45

Moje problemy - psycholog czy już tylko psychiatra i leki?

przez milady 15 wrz 2013, 16:04
Jak czytałam Twoją wypowiedź, to czułam się, jakbym czytała siebie. O, ja też bywałam wesoła, śmieszna, ludzie lubili się ze mną umawiać. Później zamknęłam się w sobie i nie potrafiłam robić nawet tego. I też często słyszałam komplementy na temat swojej urody, i także co do sposobu ubierania byłam takim "guru" klasowym. Ale to nic nie zmienia, tak samo jak u Ciebie.
Mnie też moje kochane przyjaciółki (nadużycie słowa, tak, tak..) zniszczyły.
Twoje bóle żołądka to tylko bóle czy coś na tle ZJD?
Też mam napady agresji - potrafię krzyczeć na rodzinę na cały blok. Pogarszam tym jeszcze nasze i tak kiepskie relacje i w dodatku ich wkurzam, ale czasami moje napady są wręcz niekontrolowane..
Właśnie przed chwilą wróciłam z odbimbanego 15 minutowego spaceru, bo moi rodzice codziennie wyciągają mnie na dwór, więc się wkurzyłam i postanowiłam wyjść, żeby oni mnie nie męczyli potem (poszli na rower). Jutro i tak muszę jechać na miasto na uczelnię załatwić pewną sprawę (wybieram się w tym roku na studia) ale lepiej ograniczać "ryzyko" (czytaj - ryzyko spotkania potencjalnych ludzi, którzy by się ze mnie wyśmiewali + znajomych), hueh.
Ja mam psychiatrę za pół miesiąca, za późno definitywnie, powinnam to załatwić wcześniej.. w końcu rok siedziałam w domu.. ale wiesz jak to jest, jak się odwleka niektóre sprawy.
Dość o mnie.. mnie się wydaje, że masz DDA, a właściwie prawie na pewno DDA, ze względu na swojego ojca, i z DDA wynika fobia społeczna. Wiesz, możesz z tym nic nie robić, ja doskonale wiem, jak fajnie jest siedzieć w domu - i czuć się odprężonym, na tyle ile to możliwe w tym stanie, zapominać o świecie na zewnątrz, o tych złych ludziach, którzy tylko czekają ażeby coś nam zrobić ;), ale.. musimy pomyśleć, że przecież jeszcze długie życie przed nami, i naprawdę byłoby dobrze wnieść coś wartościowego od siebie do świata i dążyć do szczęścia. Brzmi cienko, ja wiem, ale poddawanie się nigdy nie jest tym właściwym krokiem. Tyle się nauczyłam po roku poddawania się. Teraz idę na studia i lepiej nie używać epitetów na to, jak bardzo się boję, ale wiem, że przy odpowiednim nastawieniu może coś się zmienić. Ale tylko przy odpowiednim nastawieniu i paru innych krokach. Ta psychoterapeutka swoją drogą wygląda na fajną babkę, ja bym sie czuła o 50 % mniej zestresowana przy niej ;).

Nie chcę się tutaj tak rozpisywać, choć wiele tematów pląta mi się po głowie - jeśli jednak chciałbyś porozmawiać, to zapraszam na priv.

P.S Nie martw się, że nigdy nie znajdziesz dziewczyny - znam kilku ludzi, którzy mają fobię społeczną i mają partnerów. Wartościowych (i na pewno lepszych niż niektóre "pewniaczki", poważnie.).
Offline
Posty
380
Dołączył(a)
03 wrz 2012, 12:31
Lokalizacja
_______

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Moje problemy - psycholog czy już tylko psychiatra i leki?

przez Dejwi91 18 wrz 2013, 23:22
Peter_Pan to i tak się należą brawa za skończenie studiów, a to że z wiekiem jest coraz gorzej niestety sam zauważyłem :? Dziś byłem na 2 wizycie już u psychologa i zero poprawy, ogólnie to chyba bez leków się nie obejdzie.

Milady napisałem jak coś na priv
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
29 sie 2013, 22:53

Moje problemy - psycholog czy już tylko psychiatra i leki?

przez milady 18 wrz 2013, 23:55
Widziałam, później Ci odpiszę.
I nie oczekuje poprawy po 2 razach ;). Terapia takich schorzeń jest dosyć długa, to oczywiście indywidualna kwestia też, ale na ogół można to porównać do odchudzania - raz dwa tego nie zrobisz.
Offline
Posty
380
Dołączył(a)
03 wrz 2012, 12:31
Lokalizacja
_______

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez doxx85 30 wrz 2013, 20:04
gargul - masz calkowita racje zmiana otoczenia jest wskazana.... trzeba szukac czegos co sprawia ze jestes szczesliwy ... wiem ze przy nerwicy lekowej jest ciezko sie cieszyc tak naprawde z czegos ale trzeba szukac.... mi to coraz czesciej sie udaje....
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
29 wrz 2013, 21:38

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez gargul 30 wrz 2013, 22:51
Czasami takie wypady, nawet na chwile, pomagaja odwrocic uwage od tego co sie dzieje w naszej glowie. Wazne zeby sie wybrac w miejsce gdzie mozna znalezc cos zgodnego z zainteresowaniami. Albo cos co na prawde odwroci uwage. Ja kiedys wybralem sie na masaz. Gosc urzadzil mi taka gechenne ze przez kilka godzin bylem w stanie tylko myslec o tym ze mnie wszystko boli :P
pozdr, gargul
----------
Stres? Wpędzanie się w chorobę, głupotą innych...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
05 wrz 2013, 20:21

Odczuwanie spięcia w czasie rozmowy

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 03 paź 2013, 19:55
Zauwzylem u siebie objaw polegajacyna tym, że jak z kimś rozmawiam to odczuwam spięcie w mniejszym lub większym stopniu.
Zalezy z kim o czym rozmawiam. Najbardziej męczą mnie rozmowy na temat biznesu oraz z kobietami, szczególnie jak sie podobają.
Nie mam żadnej fobii społecznej. Z pewnymi ludźmi rozmawiam całkiem na luzie, ale na przykład z ludźmi z pracy jak rozmawiam
to mam napiecie. Psycholożka mi mówi, że za tym spięciem musza iść emocje, ale przyznam szczerze ze nie potrafie ich zindetyfkowac.
Może macie jakieś pomysły jakie to moga być emocje?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Odczuwanie spięcia w czasie rozmowy

Avatar użytkownika
przez monk.2000 03 paź 2013, 20:00
Może brak kontroli, chcesz wywrzeć jakieś wrażenie, a nie jesteś pewny czy wyjdzie. Do tego brak relacji na poziomie towarzyskim, a tym oficjalnym. Nie możesz być w pełni "sobą", no i stąd.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Odczuwanie spięcia w czasie rozmowy

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 03 paź 2013, 20:10
no moze i tak, sa miejsca i ludzie z którymi jak rozmawiam to takiego spiecia nie czuje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Odczuwanie spięcia w czasie rozmowy

Avatar użytkownika
przez monk.2000 03 paź 2013, 20:14
Są takie sytuacje, jak trzeba przemawiać to wiele osób też nieźle się stresuje. Wypowiedzi publiczne, przed kamerą, ilu na tym wymięka. Ja się trochę wycwaniłem, bo jak byłem ministrantem to pełniłem rolę lektora. Trochę mogło to pomóc. Jednak najlepsza metoda to mieć twardy obraz siebie i nie przesadzać z analizą: "co pomyślą inni?", "jak wypadnę?".
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Strach przed wysłowieniem się na forum grupy

przez czarek400 03 paź 2013, 20:17
Witam!
Nie wiem czy piszę w dobrym dziale, jest to mój pierwszy post, proszę o wyrozumiałość.
Mam pewien problem z moją bliską koleżanką.. Przez całe życie unikała jak ognia wypowiedzi na forum klasy w podstawówce, gimnazjum i liceum. Teraz jej fobia można powiedzieć, że się pogłębiła; chce ona zrezygnować ze studiów ponieważ wykładowca poprosił ją o stworzenia prostego zdania po angielsku (nie ma ona problemów z nauką i angielskim, zdanie miało być na poziomie podstawówki, koleżanka złapała się za głowę, zrobiła się czerwona na twarzy i przemilczała). Co zrobić z nią w takiej sytuacji? Znam ją już kilka lat i wiem, że jest w stanie to zrobić... Dochodzi do tego problem, że wczoraj podpisaliśmy umowę o wynajem mieszkania. Doradzałem jej wizytę u psychologa, lecz wiem, że z tej propozycji nie skorzysta.

Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź!
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
03 paź 2013, 20:01

Odczuwanie spięcia w czasie rozmowy

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 03 paź 2013, 20:22
No tak, ale ty piszesz o takich naturalnych w takich sytach obawach i emocjach. Pewnie takie coś przeżywa nawet Tusk. Natomias ja mam cos takiego rozmawiajac z kolega. A ciekawe jest to że jak rozmawiam z koleżaka ktore siedzi obok i rzucam do niej żarciki to jest luz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Odczuwanie spięcia w czasie rozmowy

Avatar użytkownika
przez monk.2000 03 paź 2013, 20:24
wieslawpas, jedyna rada. Zebrać te osoby, przy których to masz i postarać się znaleźć cechy wspólne, które mogą to powodować.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: nefretis i 26 gości

Przeskocz do