Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Moja przygoda i przemyślenia

przez arturk 02 sty 2010, 09:36
Zgadzamm sie z wami w 100 % co tu piszecie szczególnie z Victorkiem, mam dokładnie takie samo spojrzenie na moją nerwicę. Impulsem dającym jej pole do popisu jest moje ciało a dusza, że nadwrażliwa dopełnia całosci i taich jak ja jest wielu stąd mamy to forum. Wiem jednak, ze rodzajów nerwic iich przyczyn jest wiele stąd każdy powinien odnalexć w sobie ten impuls. Myślę jednak, że dieta to podstawa w każdym przypadku. Ja stosowałem tą wschodnioazjatycką, zero przetworów mlecznych, wieprzowiny, alkoholu, surowych owoców, tylko sparzone na wodzie i to też tylko 1 szt dziennie, warzywa natomiast i ryby jak najbardziej. Mnie dało to świetne efekty i na prawdę jeli nie popije czuje sie jak za dawnych lat bez nerwicy i moge wszystko. Do tego stosowałem pewne specyfiki o których kiedys na forum pisałem, ale usunięto moje posty bo stwierdzono, że to kłamstwa, no cóż...
Offline
Posty
177
Dołączył(a)
04 paź 2007, 17:22
Lokalizacja
Koszalin

Re: Z tego sie nie da wyjsc:(((((((((((

Avatar użytkownika
przez Majster 02 sty 2010, 09:46
whoami napisał(a):Z tego gowna sie nie da wyjsc poprostu ja juz nie daje rady. Chodze do psychiatry jem leki probuje zyc tak jak dawniej ale poprostu sie nie da , znalazlem sobie super dziewczyne, chodze na imprezy, bawie sie ale to wszystko na sile nic mi nie sprawia przyjemnosci :( nie radze soebie z tym ze kiedys bylo trak piknie a teraz gy robie to samo to juz wogoole nic nie czuje to jest jak jakis sen wszystko nierealne :((( nienawidze juz tego wwszystkiego mam dosc

A o szpitalu myslales?
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Z tego sie nie da wyjsc:(((((((((((

przez arturk 02 sty 2010, 10:37
To chyba każdy z nas tak ma nie tylko my nerwicowcy, ja tez czuję, że wkrótce pozbędę się tej nerwicy, a i tak nie będzie tak pięknie jak kiedys pierwsze imprezy dziewczyny, zycie na totalnym luzie, wyjazdy, gromada przyjaciół wokól, teraz praca, obowiązki, jeszcze nie mam rodziny, choć dążę do tego nieustannie, narazie nie udało sie znaleźć kogoś po tym jak zniszczyłem 6 letni zwiazek, i jest mi z tym cieżko, ale cóż mam zrobić żyję dalej, ale od piekna i szczęscia to w moim życiu daleko, choć niewątpliwie byłbym bardzo zadowolony gdybym był juz całkowicie wyleczony. Za młodu dużo nadużywałem narkotyków, później przerzuciłem się na alkohol i tu upatruje przyczyn mojej nerwicy, z nakotyków się wyczyściełem na detoxie i jest znacznie lepiej, a alkoholu czasami popije i np dzis mam po sylwestrze jazdy, a wczoraj była masakra! Moje postanowienie Noworoczne to 0 alkoholu i tobie tez tak radzę i spróboj detoxu i diety, powinno pomóc tj w moim przypadku ;) Jest nadzieja nie ma się co łamać trzeba znaleźć przyczyne i później już tylko z górki, w Twoim przypadku przyczyna wydaje mi się oczywista, ale najlepiej polataj trochę po specjalistach. Powodzenia.
Offline
Posty
177
Dołączył(a)
04 paź 2007, 17:22
Lokalizacja
Koszalin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Z tego sie nie da wyjsc:(((((((((((

przez whoami 02 sty 2010, 12:00
MAJSTER. do szpitala na pewno nie pojde wole sie meczyc niz tam isc:/
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
11 gru 2009, 20:16

Re: Z tego sie nie da wyjsc:(((((((((((

Avatar użytkownika
przez Majster 02 sty 2010, 12:05
whoami napisał(a):MAJSTER. do szpitala na pewno nie pojde wole sie meczyc niz tam isc:/

Z tego wynika, ze zwyczajnie Ci to odpowiada, ze lubisz sie męczyć :) To sie nazywa nawet jakos, masochizm chyba ;)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Z tego sie nie da wyjsc:(((((((((((

przez magdalenabmw 02 sty 2010, 12:28
whoami napisał(a):wakacje straszne naduzycie alkoholu, ja nigdy sie zle nie czulem zawsze pelen energii a tam strasznie sie przepilem wstalm rano i czulem jakbym umieral i od tamtej pory sie zaczelo:((



Miałam te same objawy plus kilkanaście innych. Te wyżej wymienione, łącznie z derelką -przeszły. Uzbrój sie w cierpliwość, wiem że ciężko w to uwierzyć ale naprawdę niedługo to minie.
magdalenabmw
Offline

Re: Moja przygoda i przemyślenia

przez rebeltech 02 sty 2010, 13:10
Majster: możliwe, że coś w tym jest, nie boję się nazywać rzeczy po imieniu. W moim przypadku było to picie okazyjne, studenckie, przynajmniej raz w tygodniu ostry zgon, czasami kilka razy w tygodniu, ale robiło to ze mna wiele osób, które zdaje się nadal mają się świetnie i dziwią się co ze mną nie tak skoro nie chce już na piwko chodzić czy przyjść na sylwestra nawet. Dla nich to będzie jeden dzień w plecy przez kaca, dla mnie tygodnie dochodzenia do siebie. Ale możliwe, że można już było mówić o jakimś uzależnieniu, chociaż nigdy nie miałem odczucia, że muszę, raczej że chcę znowu sie dobrze poczuć. W późniejszym czasie kiedy nie wiązałem lęku z alkoholem zauważyłem oczywiście że wystarczyły dwa piwa żeby mój stan psychiczny odwrócił się o 180 stopni o czym wielu już pisało na tym forum. Dopiero doświadczenie późniejsze nauczyło, że dwa piwa były bezpieczną codzienną dawką, która nie powodowała kaca, a dawała niesamowite rozluźnienie. Nawet podczas 'umierania' wystarczyło zaaplikować alkohol i wszystko się stabilizowało. Cóż, alkohol oddziaływuje na te same ośrodki co psychotropy przeciwlękowe, dlatego jest skuteczny. Nie stosowałem tej metody jednak długo, z obawy o uzależnienie. Ostatnimi czasy nie pije już z własnej inicjatywy (było kilka okazji że tak powiem społecznie wymuszonych, impreza firmowa, urodziny, wigilia), a od tego roku zamierzam odmawiać już zawsze, cóż ewentualne korzyści w postaci kilku godzin dobrego samopoczucia są niewspółmierne do późniejszych skutków i przesądzają o niepodejmowaniu działania - wyszła z tego nieświadoma technika NLP ;)

Ponieważ przejrzałem już sporą część tego forum swoim postem chciałem jedynie zwrócić uwagę na problem predyspozycji, ponieważ wielokrotnie spotykałem się z odpowiedziami na problemy innych, i to bardzo pewnymi odpowiedziami dającymi tylko jedno możliwe rozwiązanie a mianowicie w zależności od wiary autora, że:

- nerwice to nierozwiązane konflikty z przeszłości
- nerwice to nierozwiązane konflikty obecnie niedostępne dla świadomości
- nerwice to problemy dzieciństwa, uleczmy dziecko, uleczymy dorosłego człowieka
- jedyna metoda leczenia to psychoterapia
- środki farmakologiczne leczą nerwicę

ze swojej strony byłbym ostrożniejszy w wydawaniu sądów bo to, co działa w naszym przypadku (albo wydaje nam się że działa) niekoniecznie działa u innych. Wtedy taka osoba może stracić sporo czasu szukając przyczyny w swojej psychice (tak jak w moim przypadku), a tymczasem może być to problem fizyczny. Usunięcie wszelkich używek na długi czas (co najmniej kilka miesięcy) może przywrócić jako taką równowagę (wiadomo jeśli predyspozycja jest to skłonności do popadania w lęk nie usuniemy nigdy - odnowi się po ponownym zastosowaniu wyzwalacza, możemy jedynie złagodzić). Piszę to ponieważ takie mam doświadczenia, to dla wszystkich tych, których ścieżka ku nerwicy wyglądała podobnie (przez alkohol). Sprawa oczywiście pozostaje otwarta, nie jestem fanatykiem własnych teorii. Będę pisał o tym co mi doświadczenie podsuwa, a nie ilość przeczytanych książek w tym temacie chociaż było tego naprawde sporo jak pewnie u wszystkich z was.

[Dodane po edycji:]

arturk, o jakich specyfikach pisałeś? Nie mógłbyś ich tutaj przytoczyć jako anegdoty? Chyba że to rzeczywiście coś co nie nadawało się do publikacji, no ale mamy chyba wolność słowa? ;)
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
01 sty 2010, 20:03

Re: Moja przygoda i przemyślenia

przez Lili-ana 02 sty 2010, 13:51
Te nasze zaburzenia to nie zawsze jest choroba mózgu, w dużej większości przypadków to nie mózg jest chory, tylko nasze myślenie. To wynik naszego sposobu życia, poglądów o sobie i otaczającym nas świecie.
Mamy moc żeby to zmienić i zbudować nowego siebie, zdrową, silną osobowość, wystarczy tylko odrobina woli i determinacji.
Lili-ana
Offline

Re: Moja przygoda i przemyślenia

przez arturk 02 sty 2010, 14:12
Rebeltech otóż ja stosowałem wspomniana wcześniej dietę wschodnioazjatycką, tam podstawą jest wyrzeczenie się przetworów mlecznych które posiadają wiele kultur bakterii które zanieczyszczaja nasz organizm, poza tym nie jemy wieprzowiny, jedynie kurczak i ryby z mięs sa polecane, nie jemy surowych owoców absolutnie cytrusów, 0 czekolady i cukrów prostych, no i wiadomo, 0 alkoholu. Prawdą jest to, ze z poczatku nie wierzylem w tą kurację bo przeczy ona tej Zachodnioeuropejskiej, ale Pani doktor, która mi ją zaleciła powiedziała tak "jak uważasz, ale zwróć uwagę, że ta zachodnioeuropejska medycyna oparta na farmakologii istnieje na dobre od ok 200 lat, natomiast ta chińska ma swoje korzenie juz 2000 lat wstecz" Przekonało mnie to i zacząłem ją stosować, obecnie nie jestem juz tak wytrwały, poniewaz przyniosła ona znakomite efekty, był okres kiedy nie wiedziałem co to nerwica do momentu gdy znów zacząłem chlac tfu tfu.. Ta dieta była wspomagana przez specyfiki z grupy suplementów diety, nie jest to zakazane, ale stwierdzono, że głupoty wypisuję wiec usunięto moje posty z forum i tyle. To kropelki dr Jonasza dystrybutorem u nas jest Joalis. Poszukaj w necie. Poza tym chodziłem do tej wspomnianej Pani na akupunkturę, wszystko to dało w okresie ok pół roku niesamowite efekty, mogłem wszystko, choć wcześniej nawet nie pijąc byłem w fatalnym stanie nie mogłem ruszyć się z domu, ciągle się dusiłem, ręce miałem mokre jakbym wyjął z wody, zawroty głowy, dereal itp itp, po kuracji wszystko ustąpiło jak ręką odjął. Gwarantuję, że nie był to efekt placebo, choć to mi równiez zarzucano, zmiany odczuwałem powoli i stopniowo az do momentu całkowitego braku objawów. Od pół roku nie stosuję diety, nie biorę kropelek ani nie bylem na akupunkturze i spowrotem się zaczyna, przy tym zacząłem znów pic, bo myślałem ze jestem już nie wiadomo jakim twardzielem i mogę wszystko, no i zaczyna wracac, ale nie w takiej formie jak poprzednio. Jestem jednak pewien, że jeśli wrócę do poprzedniego trybu życia będę znów pełen energii i chęci do życia i taki mam plan na ten 2010 rok. Warto spróbować, na pewno pomoże a w jakim stopniu to przekonajcie się sami. Warto poczytac o chińskiej medycynie i specyfikach dr jonasza. Nie reklamuję, nie nakłaniam, ale polecam, bo sam wiem jakie mi korzyści przyniosły.

[Dodane po edycji:]

Liliana sorry nie obraź się ale takic mżonek to ja juz się naczytałem i ty pewnie tez i co Ci to dało? To jest taka potrzeba wygadania się wsparcia samego siebie i innych na tym forum, ale niczemu nie służy. Oczywiscie praca nad soba to bardzo ważne ale moim zdaniem w trochę innym aspekcie.Ja jestem zdania "w zdrowym ciele zdrowy duch".
Offline
Posty
177
Dołączył(a)
04 paź 2007, 17:22
Lokalizacja
Koszalin

Re: Moja przygoda i przemyślenia

przez rebeltech 02 sty 2010, 14:27
Lili-ana:

Nie zaprzeczam, że nasz sposób myślenia ma również znaczenie, ale w pewnych przypadkach nie decydujące. Jest wiele chorób polegających na nieprawidłowościach w produkcji hormonów czy innych substancji, których same pozytywne myślenie czy zmiana podejścia do życia nie skoryguje. Myślenie poprawne w moim odczuciu i w przypadkach podobnych do moich to zdolność do interpretacji objawów taka, która nie doprowadza do błędnego koła, czyli kiedy sami nie nakręcamy się i nie prowokujemy jeszcze większego strachu. Świadomość, że nas to nie zabije jest ważna, ważne, żeby nie bać się tego strachu, bo wtedy rzeczywiście mamy sprzężenie zwrotne zawdzięczane tylko sobie i stan się pogarsza. Końcówka artykułu cytowanego wyżej


Badanie ujawniło, że u pacjentów z napadami paniki poziom jednego receptora 5-HT1A był niższy o blisko jedną trzecią w trzech obszarach mózgu - w przedniej i tylnej obręczy oraz w szwie w śródmózgowiu. Pierwsze dwa z tych obszarów udało się we wcześniejszych badaniach powiązać z kontrolą stanów lękowych. Aktywacja receptorów 5-HT1A w szwie pełni z kolei rolę w regulowaniu produkcji i uwalnianiu serotoniny z neuronów. Zdaniem badaczy te obserwacje potwierdzają, że zaburzenia o podłożu lękowym mają wspólne podłoże z zaburzeniami depresyjnymi.



przekonuje mnie w jakiś sposób, że po prostu musi być przyczyna 'odgórna' a dopiero później wszystko zależy od tego co my z tym zrobimy. Ale predyspozycja pozostaje w nas zawsze, dopóki nie wymyśli ktoś metody korekcji tych nieprawidłowości. Ciekawy jestem czy gdyby poddano nas wszystkich podobnym badaniom czy nie potwierdziłyby się przypuszczenia, że my po prostu w pewnych warunkach lub pod wpływem pewnych substancji (alkohol) po prostu musimy tak zareagować a nie inaczej podczas gdy inni z normalnym poziomem nie odczują niczego. Oczywiście to tylko teoria i dlatego jest o czym dyskutować :)
Ostatnio edytowano 02 sty 2010, 14:34 przez rebeltech, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
01 sty 2010, 20:03

Re: Moja przygoda i przemyślenia

przez Lili-ana 02 sty 2010, 14:33
arturk napisał(a):Ja jestem zdania "w zdrowym ciele zdrowy duch".

Ja też
chciałam odpowiedzieć po prostu komuś, kto pisał o tym, że zaburzenia psychiczne wynikają z choroby mózgu i że niby tylko tutaj mózg choruje jako organ, a nie umysł(psychika) - tylko o to mi chodziło.
Lili-ana
Offline

Re: Moja przygoda i przemyślenia

przez rebeltech 02 sty 2010, 14:56
Lili-ana: starałem się za każdym razie pisać, że sprawa dotyczy mojego przypadku bo z nim mam tylko doświadczenie i nigdzie nie zaprzeczać dorobkowi psychoterapii a jedynie zwrócić uwagę że nie zawsze należy drążyć temat gdzieś głęboko w sobie. Chciałem tylko zwrócić uwagę na mnogość przyczyn a jedną z nich niewątpliwie jest chemia naszego mózgu. Prosty przykład: zaburzenia lękowe w centrum handlowym - pewnik w okresie po spożyciu alkoholu nawet przez kilka tygodni, i całkowity brak po okresie rekonwalescencji. Więc czy mam w takim razie szukać konfliktów, złych myśli, braku optymizmu które cudownie znikaja a potem nagle organizm sobie o nich przypomina? możliwe, ale raczej przypisuję to zachwianej równowadze w mózgu. Jak zwykle zaznaczam że to tylko moje doświadczenia.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
01 sty 2010, 20:03

Re: Moja przygoda i przemyślenia

przez arturk 02 sty 2010, 15:02
Kolejnym dowodem na teorie Rebeltecha jest moja dieta i suplementy ;) Ale spoko Liliana nie łam się jesteśmy z Tobą forum est po to by podyskutować, i każdy ma prawo do własnej opinii, ale ja swoją wyrażam nie po t by pokazac jaki to ja mądry jestem, tylko żeby pomóc nam wszystkim naprawdę!
Offline
Posty
177
Dołączył(a)
04 paź 2007, 17:22
Lokalizacja
Koszalin

Re: Moja przygoda i przemyślenia

przez rebeltech 02 sty 2010, 15:09
arturk: Też szukałem odpowiedzi w dietach, i rzeczywiście poprawiało mi się np na diecie wegańskiej (nie mylić z wegetarianizmem), gdzie oczywiście nie ma żadnych składników odzwierzęcych. Do diety tej jednak całkowicie nie pasował alkohol i inne używki więc tego w tym czasie także nie było. Potem jak zwykle powrót do starych przyzwyczajeń i znowu nawrót wszystkich dolegliwości. Następnie eliminacja alkoholu ale dieta pozostała tradycyjna, tłusta i niezdrowa. Samopoczucie także sie poprawiło. Więc jestem w stanie stwierdzić że głównym winowajcą jest mimo wszystko alkohol a dieta wspomaga uczucie kontroli nad własnym życiem i stronienie od używek (tradycyjna dieta wręcz zachęca do zalewania jej morzem alkoholu). Także w moim przypadku raczej równowaga, a zdrowe żywienie swoją drogą no i oczywiście 0 alkoholu, to już jest niestety absolutely must ;)
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
01 sty 2010, 20:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 27 gości

Przeskocz do