Skocz do zawartości
Nerwica.com

Czy leki naprawdę pomagają..?


atrucha

Rekomendowane odpowiedzi

Witam.Od dosyc wczesnych lat zmagalem sie z roznymi (chyba) nerwicami.Wyolbrzymianie niektorych rzeczy na pozadku dziennym nawet nie chce mi sie juz opisywac.Nigdy zadnych porad lekarskich.Wszystko to ciagnie sie od lat ale radze sobie z tym dobrze w miare.Jak czytam niektore posty to widze sam siebie przed kilkoma laty (no i teraz czasami).

Ale do rzeczy, wszystko to bylo do przejscia ale ostatnio dopadly mnie tzw szumy w uszach, dokladniej w jednym.Jezeli ktos nie jest choc ciut w temacie to sobie chyba nie wyobrazi do czego to doprowadza czlowieka.Pisk w uchu najgorszy w nocy, czy zatkasz ucho czy nie ciagle to samo.W internecie mozna wyczytac ze niektorzy maja to po dobrych kilka lat a wyleczyc na dobra sprawe sie nie da... Po tygodniu piski niejako ustapily (troche slysze jak zatkam uszy ale dzieki Bogu slabo a tak normalnie juz raczej nie slysze).Przez ten tydzien lezalem wlasciwie wiekszosc czasu w lozku i stresowalem sie jakbym dowiedzial sie czegos strasznego.Zero aptetu, jedzenie wciskalem na sile, chcialem ciagle spac zeby tego nie slyszec mimo iz przy muzyce np nie slyszalem tego ale sama swiadomosc ze przy ciszy spowrotem bedzie pisk doprowadzala mnie do takiego dołka ze mala glowa.Szkoda pisac poprostu wszystko na minus plus ciagly lek, stres ktory jak wiadomo szybko daje sie we znaki.Probowalem sie opanowywac ale ciezko na prawde.Byc moze z czasem czlowiek troche sie przyzwyczaja do tego i jakos zyje ale do duzo od psychiki zalezy a moja jest dosyc slaba.I teraz pytanie do was czy przy tak mocnym stresie i leku antydepresanty daja jakas znaczaca poprawe?Jakies wasze odczucia moze mieliscie podobne stany tylko wywolane czym innym i leki wam pomogly.Chce wiedziec na ile mozna sobie pomoc takimi lekami.I czy lekarza latwo wypisuje np prozac?Czy jakbym mu powiedzial to co napisalem tu to by dal cos w tym rodzaju czy jakiegos zamulacza?

Ogolnie takie szumy moga miec 1000 roznych powodow, ciezko znalesc przyczyne co wiecej trzeba isc na prawde do dobrego specjalisty i pewnie czeka sie dlugo, poza tym jak pisalem nie gwarantuje to wyleczenia.Ja bylem u lekarza ale zbagatalizowala wszystko, zreszta bylem na to przygotowany ludzie na forach pisali o czyms takim.Baba do mnie ze przesadzam, za cos takiego to chetnie bym jej przekzala moja chorobe i po tygodniu zobaczyl czy ona by nie przesadzała.

Dzieki za jakies wlasne refleksje dot. lekow.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Klakier, ja przetestowałam nawet więcje leków niż Ty i też nic mi nie dały. A leczę depresję. Niestety tak już jest z antydepresantami. Znam wiele osób którym również leki nie pomagają. Niestety masz rację że medycyna jeszcze nie stanęła na wysokości zadania jeśi chodzi o farmakologię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czy brałeś odpowiednio duże dawki?bo ja jak brałam effectin najpierw 0,75 mg to mi też nie za bardzo pomógł dopiero największa możliwie dawka czyli 225 mg przyniosła rezultat i to bardzo duży , ja byłam w bardzo złym stanie miałam wszystkie możliwe objawy nerwicy naraz i mnie effectin przywrócił do życia tylko jadłam go rzeczywiście dużo i długo do tego jeszcze doszły mi neuroleptyki, nie żałuje że faszerowałam się lekami w takich ilościach, ponieważ dzięki temu wyleczyłam się i większość znich już odstawiłam, wiesz co może ty powinnieneś mieć dwa rodzaje leków antydepresyjnych na raz i to w największych dawkach jak to możliwe, u mnie na terapii byli ludzie którzy brali dwa rodzaje takich leków

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To wszystko zależy od rodzaju depresji i ilości objawów.

 

Ja biorę asentrę aby za dnia być jako-tako aktywnym, a na noc lerivon aby spać.

 

Trzeba jak najwięcej mówić lekarzowi, co jest dobrze a co nie, co się poprawiło, zmnieniło, nazywać nawet znośne dolegliwość, a nawet mówić co się nie zmieniło - aby miał najpełniejszy obraz naszego stanu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie mam takiego problemu jak ty, ale lęki są na porządku dziennym. Muszę przyznać, że około roku do dwóch lat(trudno stwierdzić dokładnie) borykałam się z nerwicą bez leków i gdy w końcu dostałam lek poczułam się dużo lepiej, bo wiedziałam, że nie walczę z tym sama tylko mam oparcie w leku(jeśli można to tak nazwać).Dokładnie to czasem nawet zapominałam, że jestem chora. Pytałeś czy łatwo dostać leki, ja uważam, że tak- idziesz do psychiatry opowiadasz swoją historię(tak jak wyżej), a lekarz stara Ci się dobrać najbardziej korzystny dla Ciebie lek (choć musisz wiedzieć, że każdy organizm jest inny i inaczej reaguje na leki, więc może zdarzyć się tak, że lek nie będzie dla Ciebie i lekarz dobierze Ci inny). Pamiętaj, że lek w tej chorobie to tylko przetrwalnik nie leczy przyczyny tylko skutki. Najlepiej będzie jak zgłosisz się również do psychologa. Powodzenia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak słyszę że ktoś na nerwice bierze jakis silny psychotrop typu Pernazinum czy Effectin to aż mnie ciarki przechodzą. Takie leki bardzo silnie wpływają na mózg i jego struktutry chemiczno - elektryczne. Leki psychotropowe poważnie wpływaja na psychike i odbiór rzeczywistości. Nerwica nie jest choroba psychiczna i żadnych takich chorób nie powoduje.

Nerwice leczy sie za pomocą psychoterapii indywidualnej i/lub grupowej , prowadzonej przez długi czas , w którą wkłada sie wiele wysiłku i cierpliowści., oraz za pomocą technik relaksacyjnych i takich zajęc jak np muzykoterapia. - To jest jedyny skuteczny i sprawdzony sposób i nie ma innego :!:

Farmakoterpia pełni rolę WSPOMAGAJĄCĄ i polega na podawaniu ziołowych uspokajających typu : Persen , Neospasmina , można także podać antydepresanty działające także antylękowo , ale nie takie silne że rzucą o ziemie lub otępią jak np Seroxat czy wspomniany juz przeze mnie Efectin. Te leki są używane do poważnych zaburzeń depresyjnych , choroby afektywnej i uzywanie ich niech będzie ostatecznością. Polecam np Coaxil , Lerivon. Coaxil wywiera działanie anydepresyjne i precyzyjnie oddziałuje na ośrodek hipokampa w mózgu który jest odpowiedzialny za powstawanie lęków , złego samopoczucia i znosi te objawy. Poprawia nastrój i dodaje energii. Polecam go. I oczywiscie nie mozna zapomnieć o MagnezieB6. Przy czym leczenie farmakologiczne nie zawsze jest potrzebne , a tylko w kilku procentach przypadków potrzebne jest zastosowanie neuroleptyków i silnych leków antydepresyjnych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gregorus,a jesli czlowiekowi nic innego nie pomaga,ani ziolka ani medytacje?Psychotropy po cos sa,poza tym ich nazwa nijak ma sie do tego jak dzialaja na organizm.Nie zawsze sa niebezpieczne,z czasem objawy uboczne przechodza a czlowiek uspokaja sie i moze swiadomie walczyc z nerwica.Ja biore psychotrop i dzieki niemu mam sily psychiczne,by walczyc z nerwica lekowa,a na moj mozg on nie wplywa bo wciaz jestem taka sama osoba,tylko objawy somatyczne sie zmieniaja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Atrucha , zobacz chocby na forum co pisza ludzie zazywający Efectin , pierwszy tydzien czasami z łożka nie mogą wstać, to silny lek antydepresyjny , wpływający na gospodarkę chemiczną mózgu stosowany w depresji , nerwicy i tak nie leczy . Nerwica to choroba emocji , duszy no to nie ma żadnych tabletek. To leczy sie psychoterpią , trzeba zmienić swoje dotyczaczasowe zycie , zmienic sposób w jaki myślimy , działamy . Tutaj wszyscy pokładaja nadzieję w lekach , psychiatrach i tu tkwi problem , bo to nie ta droga trzeba podązyć i jesli się tego nie zrozumie to po prostu nerwicy sie nie pokona.

Przyczyny nerwicy są czysto psychologiczne , nie wystepują tutaj zaburzenia w funkcjonowaniu organizmu , leki usuwają najwyzej skutki a czesto jest tak że w ogóle nie pomagaja a problem dalej pozostaje. Leczenie nerwicy polega własnie na rozwiązaniu przyczyn tej choroby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gregorius Ale przecież sami sobie tych leków nie przepisaliśmy. Przepisuja nam je lekarze, którzy sie na tym znają. Chyba wiedzą co robią?

Ja nie jestem zwolenniczką leków - jesli mogę to unikam ich brania. ale to nie zawsze możliwe. Biorę sobie np. Seroxat - nie na własne życzenie! I podobnie jak Atrucha nie czułam się nigdy rzucona o ziemię czy coś takiego.

Poza tym - może mi powiesz jak fobię społeczną mam wyleczyć ziółkami i Persenem? Uwierz próbowałam - niestety bez efektów. A zmiana życia - nie zawsze jest możliwa- szczególnie jak ktoś się boi wyjść do ludzi, albo jak się nie ma chęci do życia bo człowieka ciągle coś boli. jakie by leki nie były - pomocne są. W tym tygodniu wybieram się do mojego lekarza i porozmawiam na temat twojej teorii i zobaczę co mi powie. Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak już ktoś powiedział, niektóre leki na jedną osobę działają, a inne nie. Ja pamiętam jak czytałam opinie na temat różnych leków, ludzie tak zachwalali Anafranil, natomiast kiedy lekarz mi go przepisal, czulam sie chyba jeszcze gorzej. Ale znalazlam w internecie cos takiego.

 

Lit

1. Sposób działania:

Dokładny mechanizm nie jest znany. Jest on natomiast szczególnie przydatny w tzw. depresji dwubiegunowej (psychoza maniakalno-depresyjna). Również stosowany kiedy wszystkie inne antydepresanty zawodzą. Głównymi wskazaniami do stosowania jest zapobieganie ostrym rzutom choroby, rzadziej próba skrócenia przedłużającego się rzutu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gregorius systematycznie czytam wszystkie posty związane z Efectinem z racji tego,że sama go stosuję. Nie ma tam ani słowa o tym,że ktoś z łózka przez pierwszy tydzień nie może wstać.. Prawie 90% osób stosujących ten lek jest zadowolona z działania. Owszem,w pierwszych dniach Efectin trochę muli i stwarza uczucie kluchy w gardle,ale nie ma żadnych drastycznych objawów.Wszystko z czasem mija.

Każdy organizm jest inny i zdarzają się osoby,które nie reaguja pozytywnie na dany lek. Ale tak,jak w życiu - jednym kawa szkodzi,a drugich stawia na nogi ;)

 

Istnieje też temat zaburzeń równowagi chemicznej mózgu. Leki regulują poziom niektórych substancji..

Idealnym rozwiązaniem jest leczenie farmakologiczne plus psychoterapia.

W moim przypadku ziółka nie sprawdziły się.. Poprzestałam tylko na piciu mięty,kiedy zjem coś ciężkostrawnego :lol: Melisa lub wyciąg z dziurawca działają na mnie jak kompocik truskawkowy... czyli żadnych efektów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czesc zgadzam sie z artucha leki plus psychoterapia to idealne rozwiazanie na leczenie nerwicy. Wlasnie przez to przeszlam i po roku leczenia i kilkumiesiecznej terapii jestem zdrowa. Pracuje :twisted: i co najwazniejsze jestem samodzielna. Mnie ziolka tez nic nie pomagaly .Stracilam tylko niepotrzebnie kilkanascie lat zycia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hmm chyba się nie rozumiemy...

Nerwicy nie das ie wyleczyc tabletkami , to nie jest mój wymysł tylko tak mówi dzisejsza psychiatria. psychologia .... tylko psychoterapia.

Aga sadzisz że jesteś zdrowa , więc zadam Ci dwa pytania.

Czy funkcjonujesz teraz bez jakichkolowiek leków ?

Czy dałabys rade stanąć przed sala na której jest ponad 300 osób i wypowedzieć się , wygłosć wykład , odczyt ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak juz sie nie boje.Pracuje w sklepie .Przychodzi mnostwo ludzi i jak dotad nie mialam atakow paniki. Z terapii zrezygnowalam nie ja tylko terapeutka .Po 4 miesiacach stwierdzila ze nie ma co ze mna robic, bo u mnie nie ma problemow .Ze wszystkim sama sobie dobrze radze . Leki wlasnie niedawno odstawilam. Byl czas ze panicznie balam sie supermarkietow, teraz sama spokojnie robie zakupy.Lekarka i terapeutka pow3iedziala mie ze podziwiaja mnie za sile i prawdziwa walke ze soba .Bo nikt nie pokona nerwicy jezeli sam nie stawi jej czola.Leki i terapia to tylko dodatek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No na dzien dzisiejszy jest lepiej ze mna chociarz wlasciwie piski mi nie przeszly.Ale zdaje sie ze sa od kregoslupa w odcinku szyjnym.Nigdy po lekarzach nie chodzilem a ostatnio bylem u trzech plus jeszcze u jednego fizjoterapeuty zeby zapisac sie na te masaze.Ludzie cala czworka to debile, tak jakby kazali im sila pracowac, wszystko robia na odpierdziel.Ciezko sie dogadac.Pani neurolog moim zdaniem sama potrzebuje pomocy bo nie potrafila zupelnie sie skupic na tym co mowilem, bo jezeli pytala mnie 3 razy w ciagu ok 5 minut czy mialem jakas stluczke samochodową to o czym mowimy.Masakra.Jak juz w miare z nerwica zylem tak teraz doszlo to gowno i znowu siedze jak mumia w domu, staram sie wylazic gdzies i cos robic zeby nie myslec ale co z nauką, takie mialem plany zeby zdawac na studia i nie wiem... Boze jakbym chcial miec skonczone studia i pracowac a wieczorami pic ew piwa i jakos by sie zylo a tak to kombinuje, siedze w walkmanie i slucham radia albo inne pierdoly.Tak w skrocie chcialem sie wyzalic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znam ten ból, ja obecnie też nic nie robię, a chciałabym studiować. Ale biorę się za siebie, na lekach bo na lekach, ale zacznę studia i normalne życie, a przy okazji będę chodziła na psychoterapię i pogodzę jakoś to wszystko. Skoro w liceum mi się to udało to i teraz mi się uda i Tobie na pewno też wszystko się ułoży :D:D:D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kochani mam do Was prośbę otóż nie rozumiem pewnej reakcji swojego organizmu na leki. Zawsze gdy dostaję jakiś nowy lek przez tydzień do dwóch mam bardzo dobre samopoczucie. A po tym okresie przychodzi kolejny kryzys: ciągle płaczę, nic mi się niechce nawet wstać z łóżka jestem ciągle zmęczona i obolała. Czy u Was występuuje taka reakcja i jak Waszym zdaniem mam ją rozumieć. Dlaczego dopiero po pewnym czasie "znow "siadam"? pozdrawiam. Bardzo zależy mi na waszej opinii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmmm, może daje o sobie znać efekt placebo?

A może leki to po prostu nie tędy droga? przecenia sie ich działanie i rolę w terapii zaburzeń lękowych. To moja prywatna opinia.

Ciągle zastanawia mnie fenomen "zażywaczy leków", którzy robią to mimo braku efektów.

A może jak już nie skutkują to spróbujesz zwykłej psychoterapii?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Magdo! mam to samo! najpierw bralam 10 mg seroxatu potem jak o polowke zwiekszylam czulam sie tydzien super! potem znowu zle, potem ponownie zwiekszylam i znowu tydzien super..... ;/ nie wiem czemu tak jest :(((

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:01 am ]

dlatego ja wlasnie zapisalam sie na psychoterapie :) pozdrwaiam!

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:05 am ]

Rowniez twierdze ze to chyba efekt placebo, jak tylko zwiekszalam dawke sama sobie mowila: no teraz to chyba musi mi pomoc! bylam podniecona tym ze zwiekszylam dawke i tylko czekalam co sie wydarzy, ale niestety nie trwalo to dlugo jak napisalam powyzej :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozmawiałam na ten temat z psycholoszką ale niestety nic konkretnego mi niepowiedziała, zwaliła odpowiedź na psychiatrę która mi te leki zapisała bo przecież "...ona nie jest od leków" a psychiatra z kolei sama niewie co to jest bo jestem jej drugim takim przypadkiem...zawiodłam się na nich prawdę mówiąc. Oczekiwałam naprawdę wyjaśnienia. Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×