Skocz do zawartości
Nerwica.com

eleniq

Znachor
  • Postów

    2 252
  • Dołączył

1 obserwujący

Ostatnie wizyty

15 987 wyświetleń profilu

Osiągnięcia eleniq

  1. To racja. Przepraszam, nie powinienem się w takich sprawach tutaj radzić. Będę się pilnował na przyszłość.
  2. @Fobic Bardzo Ci dziękuję za szybką odpowiedź. Jednak teraz pomyślałem, że "faszerowanie się" tym Tranxenem raczej nie było by tu pomocne na dłuższą metę, bo to tutaj już bardziej tylko tłumienie niż skuteczne zwalczanie danego objawu. Prędzej musiałbym porozmawiać z lekarzem o redukcji albo wolniejszym zwiększaniu dawki. Trzeba się wystrzegać benzodiazepin za wszelką cenę, o ile nie są jakąś wybitną koniecznością i istnieją przy nich jeszcze inne, bezpieczniejsze rozwiązania Zaś zamiana kwetiapiny (miło, że pamiętasz) na arypiprazol była podyktowana tym, że kwetiapina w dawce 300mg nie działała w pełni na objawy, które ostatniego czasu troszkę niebezpiecznie się u mnie nasilały. Z racji, że 300mg to dla mnie maksymalna dawka tej kwetiapiny (przy 400mg nastąpiło zatrzymanie moczu), to na neuroleptyk drugiego rzutu padł u mnie arypiprazol (drugi po kwetiapinie najbezpieczniejszy neuroleptyk atypowy). Też jak zapewne pamiętasz niestety z racji moich pewnych objawów psychiatrycznych, jakie u mnie występują, jestem zmuszony brać neuroleptyki przynajmniej przez pewien czas. Na ten arypiprazol ogółem dość ciężko się wchodzi, jednak myślę, że jest to tego warte, bo to wręcz fantastycznie prezentujący się "na papierze" neuroleptyk.
  3. Cześć! Słuchajcie, od około tygodnia wchodzę na arypiprazol w dawce 15mg. Niestety zaczęła mi się ostatnio pojawiać naprawdę uporczywa akatyzja. Jednak chcę ją przetrzymać jakoś. Chociaż też niesamowicie dokucza mi w nocy, przez co nie śpię. Stąd @Fobic mam pytanie, czy benzodiazepiny mogą być dobre w zwalczaniu akatyzji? W piątek idę do lekarza psychiatry na wizytę kontrolną i myślę, czy w razie jakby lekarz mi polecił benzo na ten objaw, to na które benzo powinienem się przy tym łapać. Mam jeszcze w domu swój nitrazepam, ale przy nim będzie przeważać działanie nasenne - raz wypróbowałem, to chodziłem później za dnia totalnie nieprzytomny. Mało tego, nie mogę łączyć arypiprazolu z niegroźnymi lekami przeciwhistaminowymi (mam mianserynę i hydroksyzynę), ponieważ prawdopodobnie arypiprazol bardzo nasila ich działanie przeciwhistaminowe, przez co tak samo jestem totalnie nieprzytomny cały dzień. Wobec tego myślę o jakimś leku benzodiazepinowym, który mógłby działać na objawy akatyzji. Myślę, że tutaj benzo i arypiprazol by się nie sumowały, a wręcz by się chyba równoważyły. Bo działają w dwóch zupełnie odrębnych mechanizmach. Zgadza się? Ja mam w głowie klorazepan (Tranxene) w najniższej daweczce 5mg. Czy na niego można by się łapać?
  4. W psychiatrii dawką maksymalną we wszystkich wskazaniach jest 200mg. Poniżej 100mg lamotrygina nie wykazuje żadnego działania psychotropowego. Dawki powyżej 200mg są zdecydowanie ponad maksymalne i stosowane raczej rzadko, dlatego nic dziwnego, że mogłyby zaburzać koncentrację. Co najwyżej przy dawkach terapeutycznych odnotowano częste pojawianie się senności i zmęczenia, które wtórnie mogłoby wywoływać zaburzenia koncentracji.
  5. To trochę nietypowe, żeby czuć od razu takie dobre działanie neuroleptyku. Szczególnie, że arypiprazol osiąga stan stacjonarny po ok. 14 dniach. Ja teraz mam drugie podejście do niego. Od dziś zwiększam go do 15mg, a biorę go od tygodnia. Niestety jak na razie czuję niewielką ociężałość psychiczną i fizyczną, która raczej mija, zaś jego działania leczniczego jeszcze nie czuję zbytnio, ale powoli rusza w dobrą stronę chyba. Liczę, że się w końcu bardzo ładnie przyjmie. Raz mi dygnęło takie super uczucie na kilka godzin przy nim, więc jest nadzieja. Ma mi on pomóc otworzyć się na świat zewnętrzny.
  6. Czysto teoretycznie lamotrygina ma działanie zapobiegające nawrotom depresji w przebiegu choroby dwubiegunowej. Jednak w praktyce z racji jej - najskuteczniejszego spośród wszystkich leków normotymicznych - działania stabilizującego depresyjny nastrój i przypuszczalnie także działania neuroprotekcyjnego wykorzystuje się ją wspomagająco w innych zaburzeniach psychicznych, w których przebiegu mogą występować niekontrolowane zmiany nastroju czy emocji takich jak np. borderline. Poza tym jest to lek zazwyczaj bardzo dobrze tolerowany, wchodzi się na niego praktycznie bez trudu. Nie zaburza też funkcji seksualnych ani zdolności koncentracji, przez co może być bezpiecznie stosowany nawet u dzieci (ale tutaj już nie we wskazaniach psychiatrycznych). Także można powiedzieć, że jest to jeden z najskuteczniejszych i najbezpieczniejszych leków stosowanych obecnie w psychiatrii. Ja ze swojej strony bardzo go polecam.
  7. Czy ktoś z Was przyjmował lamotryginę w monoterapii przy zaburzeniach lękowo-depresyjnych? Pytam, ponieważ chciałbym zostać na samej lamotryginie, ponieważ przy dodatkowych lekach mam problemy seksualne. Leczę się na zaburzenia lękowo-depresyjne. Czy lamotrygina sama dała by radę również przy lękach? Bo teoretycznie lamotrygina jest stabilizatorem nastroju, który zapobiega jedynie epizodom depresyjnym w chorobach afektywnych, więc była by bardziej lekiem dodatkowym, działającym "w tle", a nie lekiem podstawowym. Jednak słyszałem o ludziach, u których lamotrygina sama daje radę w pełni opanować chorobę afektywną. Jednak nic nie wiem o jej możliwym działaniu przeciwlękowym. Ponieważ wg mnie ciężko by było, żeby działała przeciwlękowo jako stabilizator nastroju.
  8. @Annanowaknike @Fobic @zburzony Przede wszystkim nie demonizujmy za bardzo kwetiapiny. Przedstawię ją teraz najbardziej obiektywnie z perspektywy pacjenta. Jest ona neuroleptykiem atypowym o działaniu przeciwpsychotycznym i stabilizującym nastrój. Jest jednym z trzech neuroleptyków o największej "atypowości" (obok olanzapiny i klozapiny), ponieważ działa na bardzo szerokie spektrum receptorów. Z racji swojego profilu receptorowego okazuje się być wyjątkowo skuteczna w leczeniu fazy depresyjnej w przebiegu choroby dwubiegunowej (przy czym działa na tę fazę skuteczniej niż na fazę maniakalną). W niskich dawkach (25-100mg), o których była tutaj mowa kwetiapina blokuje receptory histaminowe i adrenergiczne alfa-1. To odpowiada za jej działanie sedatywne w tym zakresie dawkowania. Zaś w dawkach wyższych (150-800mg) kwetiapina (a w zasadzie jej główny metabolit - norkwetiapina) zaczyna hamować wychwyt zwrotny noradrenaliny, co powoduje, że w wyższych dawkach zaczyna wykazywać działanie przeciwdepresyjne, ponieważ hamowanie wychwytu zwrotnego noradrenaliny równoważy działanie przeciwhistaminowe. Po prostu wraz ze wzrostem dawki maleje jej działanie sedatywne, z racji wysycenia przez nią innych receptorów. Oprócz hamowania wychwytu zwrotnego noradrenaliny norkwetiapina blokuje receptory serotoninowe 5-HT2A i 5-HT2C oraz działa częściowo agonistycznie na receptory 5-HT1A, co znacznie wzmacnia jej działanie przeciwdepresyjne. Żaden inny neuroleptyk atypowy nie ma tak silnego działania przeciwdepresyjnego.
  9. No przy takich zaburzeniach zdarzają się zaburzenia funkcji poznawczych. Ja z kolei zawsze trafiam na konsekwentnych lekarzy, którzy nie zapisują takich leków bez wyraźnych wskazań. Ja co prawda też mam zaburzenia funkcji poznawczych, ale u mnie one są już wtórne do tego wszechogarniającego lęku. Ja już bardziej myślę o terapii TMS niż faszerowaniem się dziesięcioma różnymi lekami na raz. Najlepiej brać jeden, góra dwa leki psychotropowe wg mnie.
  10. A na dostałeś tą memantynę dokładnie? Bo po zestawie leków jakie bierzesz to wygląda jakbyś leczył się na jakieś ciężkie zaburzenie lękowo-depresyjne.
  11. eleniq

    Wkurza mnie:

    @take Ja też ci napiszę co mnie wkurza, bo mam chyba podobny problem do Twojego... Ja mam zdiagnozowanego Aspergera, z którego w wieku dorosłym zaczęło rozwijać się zaburzenie schizotypowe. Do tego mam od okresu nastoletniego zaburzenia lękowe, które muszę leczyć farmakologicznie, bo z czasem zaczęły momentami przechodzić w stany prawie psychotyczne (stąd podejrzenie zaburzenia schizotypowego). Bez leków prawdopodobnie nie dałbym rady w ogóle funkcjonować. Przy czym psychoterapia też odegrała u mnie dużą rolę, jednak na pewno nie była by to podstawa mojego leczenia, jednak większość specjalistów twierdziła inaczej... Początkowo podejrzewano u mnie depresję ze stanami lękowymi, jednak później okazało się, że są to lęki z wtórnymi stanami depresyjnymi. Dlatego kiedy dostawałem antydepresanty, objawy lękowe się nasilały, bo antydepresanty (szczególnie te serotoninowe) z reguły bardzo napędzają lęki osobom ze skłonnościami do bardzo silnych stanów lękowych, o czym niestety mało lekarzy ma pojęcie. Tutaj zaznaczam, że doskonale rozumiem, iż nie każdy wszystko wie i ma prawo popełniać błędy, jednak nie rozumiem tego, żeby lekarz nie miał tej pokory i przerastało go skierowanie kogoś do innych (bardziej doświadczonych) specjalistów), tak jakby to była wina pacjenta, że leczenie jest nieskuteczne. Rok temu postanowiłem postarać się o orzeczenie o niepełnosprawności. Namawiali mnie do tego niektórzy znajomi, powiedzieli, żebym poszedł, może będę miał jakieś zniżki. Lekarz, który prowadził mnie przez 2 lata napisał w zaświadczeniu tylko zespół Aspergera i w opisie stwierdził, że mam problemy emocjonalne(?!). Nie napisał nic o poważnych lękach, stanach depresyjnych, w ogóle nie brał pod uwagę zaburzeń współwystępujących, które w co najmniej tym samym stopniu wpływały na moje ogólne funkcjonowanie. Cóż, złożyłem to, co mi tam nasmarował. Dostałem orzeczenie w stopniu lekkim na 2 lata. Niestety później podziękowałem temu "poważnemu" lekarzowi, bo zaczął mnie zbywać, kiedy mu gadałem o swoich nasilających się stanach lękowych(!). W całej historii swojego leczenia miałem tylko jednego lekarza, który miał bardzo dobry wgląd w moją chorobę, właśnie on zdiagnozował u mnie wstępnie zaburzenie schizotypowe.
  12. To prawda. Nawet u osób ze schizofrenią i ChAD leki po pewnym czasie (zwykle po 10 latach albo więcej) tracą moc. Choć wtedy wyjściem może być nie tylko zmiana leku, lecz także zwiększenie dawki albo dodanie leku wzmacniającego
×