Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez IceMan 09 maja 2007, 11:59
Mizer napisał(a):Z podziękowaniami dla Piotrusia, który się nim zajął!
danke!

Nie dziękuj bo to Ty go narysowałaś. Ja zrobiłem naprawdę niewiele. To twój talent jest tam widoczny. :D:D:D:D
Amy Lee napisał(a):<-- ramka 3d :)

Obrazek
Zorki napisał(a):Bez takich.
PS. Piotrek, nie podskakuj.

Tak jest szefie :!: Obrazek
A tak na poważnie - bardzo mi się podobał post i osobiście jestem 100% zwolennikiem takiego bojowego nastawienia do s.... nerwicy.
Zorki napisał(a):Ponoć mamy mieszkać w jednym mieście :]

Ok ok :D
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Amy Lee 09 maja 2007, 12:07
Zorki napisał(a):
Amy Lee napisał(a):najprawdopodobniej odwaga jest stałą cechą mojego charakteru, tylko te lęki mnie czasem blokują.

Ha! Boskie. Pozwolisz, że odkupię? :>

Trochę odwagi, czy samo przeświadczenie, że ona gdzieś pod tymi lękami jest? :smile:

Piotrek napisał(a):
Amy Lee napisał(a):<-- ramka 3d :)

Obrazek

No poszalałam w paincie :oops:
;)

Właśnie siedzę sobie w bibliotece i łudzę się, że nie mam za raz żadnego sprawdzianu z fonetyki...
Amy Lee
Offline

Avatar użytkownika
przez Zorki 09 maja 2007, 12:30
Piotrek napisał(a):A tak na poważnie - bardzo mi się podobał post i osobiście jestem 100% zwolennikiem takiego bojowego nastawienia do s.... nerwicy.

Mhm. Dobrze w końcu walczyć w słusznej sprawie :]
Amy Lee napisał(a):Trochę odwagi, czy samo przeświadczenie, że ona gdzieś pod tymi lękami jest? :smile:

Bon mot odkupię :)
Jedyną rzeczą, jakiej powinniśmy się bać, jest sam strach. (Franklin Delano Roosevelt)
Zawsze jestem gotów się uczyć, chociaż nie zawsze chcę, by mnie uczono. (Winston Churchill)

Zmieniłem się. Wyzdrowiałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
387
Dołączył(a)
27 gru 2006, 03:10

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Amy Lee 09 maja 2007, 13:38
Odsprzedałabym chętnie za przeświadczenie, że do piątku napiszę 4 wypracowania, nauczę się na gramatykę i zrobie jeszcze parę głupich zadań i przeczytam ze dwie lektury :shock: To chyba mało pocieszające, ale mało się dzisiaj nie popłakałam z powodu studiów, mimo wszystko jednak jest to jakaś odmiana, że nie z powodu nieobecnego faceta :?
Amy Lee
Offline

Avatar użytkownika
przez Tygryska 09 maja 2007, 14:07
Amy Lee będzie dobrze!
Ja właśnie walczę z pracą zaliczeniową, potem jeszcze jedna praca semestralna, projekt na zaliczenie...
O lezącej odłogiem pracy magisterskiej nawet nie chcę myśleć :?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Avatar użytkownika
przez Mizer 09 maja 2007, 14:59
Amy Lee- kim jest ta pani a ava, pisałaś, ale nie kojarze
co do odmiany- jak miała problemy osobiste bardziej to wolałam lecieć do szkoły i sie wymęczyć, przynajmniej nic sie nie czuło :lol:


slitzikin- a róznie to jest :D ale bardzo kiepsko było go widać w porównaniu i sie rozmentlił. mimo wszystko :] danke
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

przez Amy Lee 09 maja 2007, 15:18
Mizer napisał(a):Amy Lee- kim jest ta pani a ava, pisałaś, ale nie kojarze
co do odmiany- jak miała problemy osobiste bardziej to wolałam lecieć do szkoły i sie wymęczyć, przynajmniej nic sie nie czuło :lol:

Ofelia z "Labiryntu Fauna".
Oczywiście, że chętnie chodzę na zajęcia, 100 razy lepiej niż siedzieć w domu i się zamartwiać, no ale myśl o tym co powinnam (była) zrobić na zadanie jest średnio rozweselające.
Amy Lee
Offline

Avatar użytkownika
przez Zorki 09 maja 2007, 18:19
Amy Lee napisał(a):Odsprzedałabym chętnie za przeświadczenie, że do piątku napiszę 4 wypracowania, nauczę się na gramatykę i zrobie jeszcze parę głupich zadań i przeczytam ze dwie lektury :shock:

Zdąrzysz. Jak nie zdąrzysz, to przełożysz. Jak nie przełożysz, to wyprosisz. Jak nie wyprosisz, to powtórzysz semestr. Jak nie powtórzysz semestru, to się świat nie zawali. Ale póki co obstaję przy "zdąrzysz".
Jedyną rzeczą, jakiej powinniśmy się bać, jest sam strach. (Franklin Delano Roosevelt)
Zawsze jestem gotów się uczyć, chociaż nie zawsze chcę, by mnie uczono. (Winston Churchill)

Zmieniłem się. Wyzdrowiałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
387
Dołączył(a)
27 gru 2006, 03:10

Avatar użytkownika
przez ashley 09 maja 2007, 20:12
Zorki gratuluję podejścia do sprawy(chodzi mi o nerwice) :D Tak trzymaj.
Mizer rysunek jest bardzo ladny :smile:

Piotrek Zorki mówicie o Wrocku? Jak tak to mi bardzo milo, ja też planuje studia w tym boskim mieście :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

przez Amy Lee 09 maja 2007, 21:26
Zorki napisał(a):Zdąrzysz. Jak nie zdąrzysz, to przełożysz. Jak nie przełożysz, to wyprosisz. Jak nie wyprosisz, to powtórzysz semestr. Jak nie powtórzysz semestru, to się świat nie zawali. Ale póki co obstaję przy "zdąrzysz".


Zdążę, bo mi odwołali jutrzejsze zajęcia, a osobowy z Warszawy jedzie tak długo, że lekturę przeczytam spokojnie.

A co do powtarzania to mam w przyszłym semestrze powtórzyć jeden przedmiot z zeszłego semestru, więc siłą rzeczy nic innego powtarzać nie mogę :P

Nah, raz się dzisiaj popłakałam, ale aż dwie osoby mnie przytulały, za to smiałam się dzisiaj dużo razy.
Amy Lee
Offline

przez presso 09 maja 2007, 21:29
Witam po dłuższej przerwie :)

Na dzień dzisiejszy moja nerwica chyba ustąpiła a to za sprawą przepisanej przez kardiolog soli erlaumeyera ( mogłem pomylić którąś literke ) .
Pobierałem ten niedobry płyn przez miesiąc, fakt chodziłem troszkę otępiały, taki cały czas zaspany lecz ataki się nie pojawiły. Dostawałem także końską dawke magnezu. W sobote odstawiłem sól a dzisiaj magnez gdyż stan otępienia zaczynał mnie już wkurzać. Dzisiaj jestem jeszcze taki jakby niewyspany lecz wiem ,że musze dać kilka dni soli i magnezowi na opuszczenie organizmu. Ponadto prawdopodobnie od tych wszystkich leków ,które sporzywałem dostałem lub uruchomiłem jakiegoś grzyba w organiźmie czego efektem mogą być wszystkie podobne to nerwicowych dolegliwości.
Dostaje teraz antybiotyk na grzybka plus osłone oraz na wzmocnienie i witalność cudowne zioła pod nazwą Padma 28.
Poniżej link do opisu i objawów grzybicy jakże podobnych do tych nerwicowych ehh
http://www.e-grzybica.pl/grzybica/grzybica/grzybica_i_jej_skutki.htm

Pozdrawiam
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
30 mar 2007, 20:16

Avatar użytkownika
przez Mizer 09 maja 2007, 21:37
Emi Li- dobrze jest :D dobrze będzie.

Zorki- z tego co widze, to masz tak olewatorskie podejście do sprawy jak ja. Nikt nie zdechnie jak wystawię parę osób w konia- aptekarke, nauczycielke i dwie koleżanki dziś, nadrobię czym sił, wyjdzie mi na plus, nawet wizja niezdanej matury mi ostatnio szczela, przecież nikt nie umiera.

czasem dobrze, czasem gorzej, ale źle nie jest.

Aszlej- chyba też sie we Wro spotkamy.
:D

nie lubię spotkań z Internetu, ale wiele razy wyszły mi na prawdę plusowo. Tylko trzeba się troszkę "na nowo" poznać
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez faiter 09 maja 2007, 21:40
Witam,

Jest źle.
Od kilku dni wracam po pracy do domu i nie mogę się pozbierać...
To co tam się dzieje zaczyna przypominać mi najczarniejsze chwile z mojego życia. Wtedy też tak się zaczynało; skończyło się na mobbingu i ostrymi stanami depresyjno-nerwicowymi.
Pracę mam zaledwie od dwóch miesięcy; zresztą po bardzo długim okresie bezrobocia. Cieszyłem się, że w końcu będę mógł zacząć "normalne" życie, że poprzez pracę będę mógł uciec od moich problemów, od mojej choroby.
Teraz znowu jestem izolowany od grupy; znów próbuje się mnie poniżyć, znowu rzucane są w moją stronę drwiące komentarze... Ktoś ze znajomych powiedział, że pewnie stwarzam dla innych jakieś zagrożenie, że to swojego rodzaju zawiść z powodu tego, że dobrze sobie radzę i mam swobodny kontakt z szefem (reszta się go boi).
Od początku próbowałem być asertywny, próbowałem stawiać granice, lecz w rezultacie to wszystko obróciło się przeciwko mnie.
Od kilku dni budzę się bladym świtem i pojawiają się natrętne myśli związane z pracą. Oczywiście potem już nie śpię i w rezultacie wstaję zmęczony. Zmuszam się do tego żeby TAM pójść.
Nie wiem, może to kwestia mojej niskiej samooceny, ale zawsze dla mnie najważniejszą rzeczą była akceptacja i dobra atmosfera w grupie. Może ktoś inny miałby do tego dystans, może ktoś inny olałby to wszystko - JA NIE UMIEM.
A więc wracam stłamszony po pracy do domu; mijam obojętnych w stosunku do mojej osoby ludzi z mojej miejscowości - zazdroszczę im praktycznie WSZYSTKIEGO: przyjaźni, dorobku życiowego, tego, że mogą razem spędzać czas...
A ja przychodzę, jem obiad, włączam komputer i zaczynam płakać nad moim beznadziejnym życiem, nad tym, że wszystko co ZŁE znów wraca do mnie, nad tym, że już zawsze tak będzie...
Naprawdę nie wiem już co mam robić, żeby w końcu było NORMALNIE.
Nie mam już sił zastanawiać się nad swoim szczęściem osobistym; nigdy go nie miałem. Nie wiem nawet jak to jest mieć kogoś, być z kimś...
Jezu, jak ja jestem skrzywiony emocjonalnie...
Zdaję sobie sprawę, że praca to czubek góry lodowej - ale ona już dawno mnie przerosła.
Po prostu nie wiem JAK MAM ŻYĆ.

Dobranoc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
22 mar 2007, 00:32
Lokalizacja
Pomorze

Avatar użytkownika
przez Mizer 09 maja 2007, 21:58
fajter-

mmm..

zresztą po bardzo długim okresie bezrobocia

jeżeli chodzi o depresje i załamania, trudność w kontaktach.
To 'zdrowy' człowiek miałby problemy.
I tak nie byłeś w formie.
Myslami się pewnie nakręciłeś, że robota to częściowe zbawienie, co?
Znam to.
<szkoła, indywidualna nauka- kot!!!>


Może ktoś inny miałby do tego dystans, może ktoś inny olałby to wszystko - JA NIE UMIEM.


Mówiłam tak jeszcze niedawno/ a może i trochę dawniej?
da się, może nie wiesz jak, ale da się do tego dojść. :)
Napisałabym wypracowanie tutaj, trochę bym się powtórzyła co w tych topikach, a jednak nie wiem czy nie na marne ta robota, jak każdy ma własny rytm, samodzielnie dochodzi do wniosków.

Jest ciężko i pocieszam - < :D :arrow: :cry: >
Ale nigdy nie jest ani tak źle ani tak dobrze jak się nam wydaje.

Mały urlop?
Może nic nowego nie przekazuję, ale...

:szukam: w białym gabinecie.
Szukaj poradni, dopóki nie stwierdzisz, że to ta, psychoterapia.
I nnie mów, że próbowałeś i to nic nie daje.
Pięć lat czekałam na swój lek.
Pięć lat tez z żadnym terapeutą nie mogłam sie dogadać.
Ale nawet tyle to trwać nie musi.

Może nawet jutro bedzie jeden z przełomów <pomińmy ciężarówkę z gnojem w moim opisie, ale wyraża zawsze jakąś ideę>.
Nie wiesz.

I uda się.
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Purpurowy i 8 gości

Przeskocz do