Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez VasqueS 09 cze 2010, 20:09
dominika92, Ja tak samo, spróbowałem i nic mi nie wchodzi do głowy. Jeszcze dwa tygodnie temu miałem tak jak ty- bałem się zeszytu.
Jako, że chcę się rozwijać to tłumaczę Freestyle angielski na polski, dla forum ShadyFans.pl
To test, czy zostanę dla nich tłumaczem.
VasqueS
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez isabella_28 09 cze 2010, 20:32
Wlasnie wrocilam i kupilam sobie piwo Desperados,dla spokojnosci .Moze ono mi pomoze skoro lekow nie mam.Czuje sie nadal zle.W pray doszedl bol klatki piersiowej,ciezki oddech.Zaraz sie ide do wanny zrelaksowac.Dzisiejszy dzien to masakra,pierwsza od roku;/
isabella_28
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Natusia 09 cze 2010, 20:36
hej.. ja właśnie z działki wróciłam ... grilla zrobiłam, troszkę posprzątałam przy samochodach podłubałam i było by ok gdyby mnie komary nie pogryzły;/ Idę zaraz do wanny a potem lulu

Pozdrawiam wszystkich cieplutko:)
...śmierć jest spokojna łatwa życie jest trudniejsze...
Offline
Posty
1382
Dołączył(a)
13 maja 2010, 11:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Sean1 09 cze 2010, 20:39
Jest lepiej mimo, ze nie wydarzylo sie ostatnio nic co mogloby polepszyc stan rzeczy. Po prostu moje samopoczucie wzroslo i mam nadzieje, ze sie dlugo tak utrzyma.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
714
Dołączył(a)
10 maja 2010, 11:35

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez jacas 09 cze 2010, 20:56
isabella za mna od paru dni chodzi desperados.. mniam
jacas
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez fobia 09 cze 2010, 21:04
byłam na zakupach idostałam skurczu w stopę :shock: myślałam ,że nie ujdę wtf :shock: przeszło po około 10 min.

pozatym dzień mija bez zarzutów :)
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 09 cze 2010, 21:11
Mam ochotę schować się gdzieś gdzie będę sam,bezpieczny,z dala od obcych mi ludzi...
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez jolanta 1985 09 cze 2010, 21:15
co sie moze stac jak odstawi sie leki bez lekarza
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
27 maja 2010, 00:27

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez MOCca 09 cze 2010, 21:20
jolanta 1985, nie mozna odstawiać natychmiast bo przeżyjesz szok, raczej stopniowo.
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez isabella_28 09 cze 2010, 21:21
Magdaa, wiesz co zdrada to juz bardzo powazna sprawa.Z tego co piszesz Twoj chlopak to jakis aniol,ze wytrzymuje to.Leki lekami,ale zeby one az tak zmienialy Twoja osobowosc?Jestem w lekkim szoku.Co innego wybuchy niekotrolowanej agresjia,a co innego zdrada.Zalezy jeszcze co sie kryje pod pojeciem zdrady.Czy to jakies przelotne flirty czy seks.Jestes ,,na krawedzi'' wg mnie i powinnas odstawic te leki.Dlaczego je bierzesz?Moze moga Ci jakas inna substancja to zastapic.Przerazajace
isabella_28
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez zrozpaczona20 09 cze 2010, 21:46
Dzisja jak poszłam na spacer widziałam sarenkę która biegła koło Kościoła i na tory. Skąd się tam wzieła. Przecież koło kościoła jest ruchliwa ulica. Normalnie jestem w szokui zrobiłam zdjęcia jej łapek.
zrozpaczona20
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez tajemniczyusmiech 09 cze 2010, 22:44
Witam kochani ;) Kurczę ale ten wątek dłuuugi, aż trudno się wkręcić w to wszystko :lol: Ja poimprezowałam wczoraj(taka moja odskocznia, błędne koło-alkohol, powrót nad ranem, wyrzuty sumienia, że miałam się ogarnąć a znów w tyg. wychodzę i kac. +30 stopni, czyli nice. :bezradny: , Nic dzisiaj chyba konstruktywnego nie zrobiłam, byłam w sklepie bo jakieś dresy i kadzidełka, a! i kupiłam w końcu blendera, zaraz się biorę za miksowanie truskawek, szkoda tylko, że będę musiała sama go wypić ;> :105: Jest strasznie gorąco otworzyłam okno i po 5 minutach zobaczyłam na ścianie pająka :/ nic mnie tak nie przeraża jak robactwo, do tego pogryzły mnie tak komary (chyba jestem uczulona) mam bąble średnicy 3cm, wczoraj jednego dorwałam i po powoli dobijałam, najpierw wodą, potem lakierem- nie wiem czy to do końca normalne :-| Buziaki kochani :papa:
Fałsz, zawiść, płaskość, mierność, nikczemność, głupota: oto rafy, o
które łódź moja potrąca, płynąc przez życia mętne i cuchnące błotem pod
niebem zachmurzonym, bez gwiazd i bez słońca. Wiem, że błota nie
przepłynę.
Posty
32
Dołączył(a)
06 cze 2010, 22:05

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Magdaa 09 cze 2010, 23:16
Isabella- ach, szkoda gadać... Teraz dopiero raz napad agresji mi się zdarzył... A wtedy jak brałam SSRI to kompletna palma mi odbiła. Zdrady itd, aż wstyd pisać... Brzydzę się sobą jak o tym myślę :-| Masz rację- to Anioł. Kocha nad życie, dlatego wybacza. Najlepsze jest to że mi się wtedy wydawało że ze mną jest wszystko ok... Ale teraz chłopak sam pogadał z psychiatrą, przeczytał ulotkę- wie, że ma mnie obserwować. I że jak mi odbije to na siłę do lekarza. Za tydzień idę do lekarza, zobaczymy co powie.
Magdaa
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez MotoLady 10 cze 2010, 02:18
Kochani... Tlumie w sobie pewna obawe. Mianowicie, jutro mam miec wyniki badan odnosnie nowotworu. Wlasciwie maja stwierdzic czy to jest nowotwor. Bylam dzis na grillu ale po 2 godzinach wrocilam do domu ze lzami w oczach. Poprostu nie moglam sie rozluznic. Nawet winka nie sprobowalam. Panikuje ,bo wiem ze prawdopodobienstwo w moim przypadku jest ogromne. Moja mama (procz tego ze byla alkoholiczka) chorowala na raka macicy i pluc, moja babcia -pluc, moja kuzynka i ciotka - nie maja piersi, miesiac temu zmarl moj wojek na raka krtani. Wszystkie osoby z rodziny od strony mojej matki choruja na raka. Do tej pory myslalam, ze jestem juz gotowa na taka ewentualnosc, ale jednak strach mnie lamie w pol. Do tego poteguje to kolezanka nerwica. W przyszla srode mam wizyte u psychiatry... dopiero.
You are not alone!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
07 cze 2010, 00:31

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do