Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 19 wrz 2014, 21:38
taterka25 napisał(a): tydzien temu u mnie Psyhiatra stwiedzil DEPRESJE ,Przepisujac mi lek Aciprex ale go nie wziolem bo bralem relanium i nie przyznalem mu sie do tego , aciprxu jeszcze nie wziolem czy moge go brac z relanium Pozdrawiam

Myślę, że spokojnie możesz spróbować zacząć brać ten Aciprex - przed chwilą sprawdzałam substancję czynną tego leku ( to Escitalopram ). Wiele osób łączy leki z grupy SSRI takie jak esci z bezno ( przynajmniej na początku, żeby uniknąć ewentualnych skutków ubocznych ). Ważne tylko, żeby nie pakować się w benzo na dłużej, bo odstawka jest ciężka, co zapewne zdążyłeś już tutaj przeczytać. Na działanie Aciprexu musisz trochę poczekać - te leki zazwyczaj zaczynają działać po jakiś 2, 3 tygodniach. Musisz uzbroić się w cierpliwość :? Zobaczysz wszystko będzie dobrze :D , bierzesz krótko Relanium, a jest to jedno z tych benzo o najmniejszym potencjale uzależniającym ( co nie znaczy, że można go sobie brać do woli ). Na przyszłość radzę nie zatajać branych leków przed psychiatrą, w końcu po to do niego idziesz, żeby Ci pomógł i dobrał jak najodpowiedniejszy zestaw medykamentów.

Serdecznie pozdrawiam - Arasha

Napisz, w jakiej dawce masz brać ten Aciprex - warto rozpocząć od najmniejszej, żeby zminimalizować ewentualne skutki uboczne.

-- 19 wrz 2014, 20:44 --

szary_wicher Trzymam za Ciebie mocno kciuki :great: W razie czego wpadaj tu i czuj się jak u siebie. Oby odstawka przebiegała u Ciebie jak najmniej boleśnie. Sama chciałabym mieć tyle wytrwałości, ale póki co to raczej trudne - nowe znajomości, kolejny rok studiów ( masa przedmiotów ), fobia komunikacyjna i jeszcze parę innych.
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez taterka25 20 wrz 2014, 11:52
Dzieki za pomoc:) staram sie to odstawiac i brac 1 dzienie , ale czasami nie da sie jak sa awantury i nerwy robie wszystko by tego nie brac mysle o dobrych zeczach lecz jak sie jest niestety jedynym zywicielem rodziny i jeszcze Malzonka ma pretenesje do mnie za wszystko a gdzie nic zle nie robie ani nie pije ani nie chodze na imprezy tylko dom praca i opieka nad dzieckiem a zawsze jest zle doslownie nie wytrzymuje ;/ staram sie to zastopic ziolowymi tak jak piszecie mysle ze wygram z tym lecz niestety wpadlem w depresje Pozdrowienia dla wszystkich i zycze wszystkim powodzenia w odlozeniu tego !!!!!!!
Aciprex mam brac w 1 tabletce dzienie , lecz jutro sa moje urodziny dlatego nie chcialem tego brac ale mysle ze od Poniedzialku zaczne
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
19 wrz 2014, 16:22

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 20 wrz 2014, 12:01
taterka25 No, dobra jedna tabletka, ale jaka dawka ? Ile mg ? Jeżeli jesteś w takiej rozsypce to same ziołowe mogą nie pomóc, chyba żebyś je żarł na tony :roll: Popróbuj z tym Aciprexem ( zwł. jak masz stwierdzoną depresję ), ale jak jesteś w bardzo złym stanie, to gwałtowne odstawianie Relanium nie jest najlepszym pomysłem. Spróbuj brać mniejsze dawki, potem zejść zupełnie. Małżonką się nie przejmuj, ja się tu już takich historii naczytałam - wielu facetów nie ma tu lekko z babami :bezradny: Takie to już my są istoty :? Pozdrawiam
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez taterka25 21 wrz 2014, 12:26
dzisiaj wziolem ostatnia 5mg , a od jutra bede jechal z 2mg i czekal na wizyte u psyhiatry by mi cos dal by to wyczyscic z organizmu a od jutra ten drugi lek dzis mam urodziny wiec nie bede zbytnio szalal z lekami:) no z wami kobieto to czasami naprawde cieszko:P
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
19 wrz 2014, 16:22

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez buraczek58 21 wrz 2014, 12:51
Arashka, przez ten Twój tort mało monitora nie rozbiłam, tak mnie rzuciło z zębiskami na ekran :mrgreen: Nie mogłam od niego oczu oderwać, jest taki śliczniutki i apetyczny. Widzę , że jesteś zakochana ;) , niech miłość trwa, bo ona dodaje skrzydeł i takie wsparcie bardzo pomaga w naszych stanach. Na wybuchy i wścieklicę proponuje Ci wyżywanie się na poduszce ,jak Cię napadnie złość, wal w nią ile sił , podobno pomaga. Kiedyś mój synek miał zajęcia o narkomanii, jak się przed nią ustrzec. Zajęcia prowadził trzeźwy narkoman , na niezgodę na świat kazał odreagowywać, np kazał całej klasie gromkim chórem wrzeszczeć "/cenzura/!!!!!!". Ja to tak wzięłam do serca, że w bluzganiu biję na głowę niejednego szewca :lol: .
Krzyk też pomaga, pamiętam, jak ksiądz pracujący w hospicjum dla dzieci , gdy odchodziło dziecko, jechał do lasu i krzyczał żeby złagodzić ból. To może sobie krzyczmy, tak w przestrzeń, bo chowanie emocji do środka nie jest dobre.

Szary wicher , przy odstawianiu benzo samopoczucie i wszelkie fizyczne dolegliwości moga falować, jednego dnia super, drugiego do dupy. Nie należy się tym przejmować, spokojnie przeczekać , bo minie na pewno. Radzę dwracać uwagę łapiąc się np za jakąś robotę. Moja siora , gdy odstawiała Xanax, galopowała po swoim mieście , jej to bardzo pomagało. Nie grzebała w necie, najpierw odstawiała wsio, ale z marnym skutkiem, potem po okruszku i udało się jej wygrzebać. A, wspomagała się Citalem, ja ją zachęciłam. Moja bratowa też przez wiele lat wcinała Xanax i też przy odstawce brała coś na wspomożenie, w końcówce fluoksetynę. Teraz zażywa magiczną pigułeczkę doraźnie . Może spróbuj wieczorami, a nawet w dzień brać swojego pieska na smycz i wychodzić z nim na dłuższa przechadzkę, raczej szybką, żebyś się trochę umachał , pieskowi zrobisz przyjemność, a i sobie dobrze. W każdym razie trzymam mocno kciuki :D

taterka25, współczuje przesranej sytuacji w domu. Czy Twoja żona tak ma już od urodzenia, czy to się w niej urodziło w trakcie małżeństwa ? W każdym razie trudno wyjść z depresji, gdy najbliższe otoczenie daje w kość. Może wciśnij ja w fotel i spróbujcie porozmawiać spokojnie, o tym, co gryzie ją, o tym , co gryzie Ciebie. Może powiedz jej o swoim stanie psychicznym. Jeśli psychiatra stwierdziła u Ciebie depresję, to relanium ją maskowało, brałeś je krótko , nie podejrzewam , żebyś się mocno uzależnił, to raczej depresja bez rolek wali w czapę bardziej, niż odstawienie. Bierz ten antydepresant, na przetrwanie uboków możesz wspomagać się relanium , z czasem staraj się odstawić, jak poczujesz się lepiej, a pewnie tak będzie. WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI URODZIN!!!!!!!

A ja wczoraj (po dwóch tygodniach od startu) zmniejszyłam dawkę o 1/8, bezboleśnie. I tak trzymać :mrgreen:
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
13 wrz 2014, 17:06

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez taterka25 21 wrz 2014, 14:02
Buraczek jak powiedzialem to swojej kobiecie :) to powiedziala mi po wielu latach ze nie wie czy chce byc z taka osoba a robie dla rodziny wszystko niczego nie brakuje place za mieszkanie za wszystko zarabiam i powiedziala mi ze w zwiozku nie mowi sie o takich zeczach tylko rozmawia sie o pierdolach to mnie dobilo:) , najpierw mialem leki napadowe stresy idac ulice nagle mi to sie wzielo wziel, y mi sie bo wyszlem z swiata kolegow do zalozenia rodziny na poczatku bylo fajnie tera gdy chce sie przytulic to mowi ze nie chce sie przytulic ani nic zadnego wsparcia a to powino byc chyba najwazniejsze bo wszystko mam na glowe jak bym mial wsparcie odlozyl bym te leki w pizdu ale niestety jak sie wkurzam jedynie one mi pomagaja w pracy nie mam stresu bo mam fajna prace ale ja sobie moge gadac i gadac :)
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
19 wrz 2014, 16:22

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez ala1983 21 wrz 2014, 19:06
powiedziala mi ze w zwiozku nie mowi sie o takich zeczach tylko rozmawia sie o pierdolach

Smutne, ze jestes z kobieta, ktora nie ma pojecia na czym polega prawdziw,. zdrowy zwiazek. Wspolczuje.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Michaela 21 wrz 2014, 20:24
ala1983.. tak to jest bardzo smutna sprawa , ze w domu nie ma człowiek spokoju zona powinna pomoc w tej ciężkiej chwili, wtedy lżej się przechodzi przez życie, a nerwy depresja bez wsparcia może wyrządzić wiele krzywdy , naprawdę to jest bardzo smutne :( , bardzo jemu współczuje
liffe is beautiful, just need to know how to live
Avatar użytkownika
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
06 lip 2014, 09:49
Lokalizacja
Daleko w swiecie

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 24 wrz 2014, 09:16
taterka25 napisał(a): powiedziala mi ze w zwiozku nie mowi sie o takich zeczach tylko rozmawia sie o pierdolach to mnie dobilo:) ,

Aha :bezradny:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Przemek_44 24 wrz 2014, 17:38
Arasha napisał(a):Przemek_44
Świętuję z Tobą Twój sukces ... specjalnie dla Ciebie wybrałam najsmaczniejszy torcik ( z pomocą jednego forumowicza :D ) Mam nadzieję, że on też się przyłączy do gratulacji :great:

Przemek, kolejnych lat bez benzo, jak najmniej objawów lęku uogólnionego i wychodzenia do ludzi z uśmiechem i bez spiny :P

póki co biorąca Arasha ;)


Arasha Wow!! :) .. aleeee piękny tort!! :) i to dla diabetyka.., dziękuje, wciągnął bym go nosem jakbym mógł:) Za życzenia nie dziękuje, żeby nie zapeszyć, bardzo trafione, oby się sprawdziły ! :)

szary_wicher Tobie też dziękuje

buraczek58 napisał(a):Psycholog Przemka słusznie pyta go, o czym myślał przed, gdy przychodzi do niej w nie najlepszej formie. Wniosek, myśleć pozytywnie za wszelką cenę , nie rozkładać swojego stanu na czynniki pierwsze, nie skupiać się na lęku
.

buraczek58 wiesz, to nie do końca tak..Masz oczywiście racje, że skrajność polegająca na przesadnej uważności i stałym rozkładaniu g***na na atomy, analizowaniu negatywnych zdarzeń, ciągłym roztrząsaniu, albo przypisywaniu sobie różnych objawów nerwicy opisanych na forum do niczego dobrego nie prowadzi..Jednak czasem jest tak, że trzeba się nad pewnym sprawami zastanowić..Psychoterapeuta pyta mnie zwykle o czym pomyślałem lub co się wydarzyło przed wystąpieniem przykrego objawu po 1 aby uzmysłowić mi, że każdy przykry objaw w nerwicy zaczyna się w naszej głowie..Często miewałem poczucie, że moje lęki, objawy nie są z niczym konkretnym powiązane, nie mają przyczyn..po 2 pyta, aby „wyłuskać” tą myśl i ją przepracować, bo często u chorego na nerwicę, fobię, uzależnienie jest ona po prostu chora..

przykład ..wychodzę z psem za blok za dnia, nagle widzę, że jedna z młodych sąsiadek spojrzała na mnie (moja myśl) „ NA PEWNO pomyślała sobie,że to ten stuknięty facet co ma fobie społeczną i agorafobię, i rzadko wychodzi z domu” albo „popatrzyła na mnie, bo wyglądam głupio, na pewno „wypustki” mi urosły na twarzy, jak u ziemniaka od tego siedzenia w domu (?) albo jestem nieopalony i się bardzo wyróżniam (?) no i już jakiś lęk, skrępowanie, ucisk w przełyku, kolejna negatywn myśl, zaraz WSZYSCY zaczną się gapić na mnie i uśmiechać pod nosem”..

No i to opowiadam psychoterapeucie.. Później zaczynamy nad tym zlepkiem myśli pracować, stawia mi on pytania, na ile te negatywne wyobrażenia są prawdziwe ? A na ile to tylko chory wytwór mojej wyobraźni? Przecież nie jestem centrum wszechświata, żeby taką sensacje wzbudzać wśród ludzi, choć to środek lata, nie każdy człowiek jest zaraz opalony, a sąsiadka mogła się spojrzeć, bo się jej np. podobam, albo z zupełnie innego powodu (?) (to mi nie przyszło do głowy) :)
Artykuł o uzależnieniach od leków BDZ na potralu kobieta.wp.pl Tabletka na życie - A.Wawrzyńczak

Mój blog o lekomanii.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
491
Dołączył(a)
07 sie 2013, 22:59

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 25 wrz 2014, 22:01
No, wreszcie się pofatygowałeś Przemo, żeby zobaczyć mojego torta :? Pewnie świętowałeś w domku przy flaszce 8) ( żartuję oczywiście, nie obrażaj się na mnie ). Naprawdę cieszę się, że już tak długo jesteś "czysty" ;) Oby tak dalej ! Dobrze, że chociaż buraczek58 doceniła wcześniej ... Zresztą myślę, że tort powinien być dedykowany wszystkim benzyniarzom :P

Przemek_44 Jak daleko sięga Twój "benzowizor" :shock: ? Dociera do mojej apteczki może :hide: ?
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez White Rabbit 26 wrz 2014, 14:37
Przemku i pozostałe osoby, czy ktoś mógłby mi udzielić pomocy? Bardzo proszę. Chciałabym spytać, która benzodiazepina ma najmniejszy potencjał uzależniający i jest najsłabsza : Cloranxen (klorazepat) , Xanax (alprazolam) czy Lorafen (lorazepam) ? Raz jeszcze bardzo proszę o pilną pomoc.
Został mi odradzony xanax przez lekarza, a wypisany lorafen - do codziennego brania przez 4 tygodnie (?). Ale po 1mg niepodzielnej tabletki drażowanej (nie przetne jej) jestem przez cały dzień, jakbym sie spiła wińskiem, nie do życia (a lęk nadal występuje). Myśle więc o zażywaniu cloranxenu 5mg (klorazepat).
Bardzo proszę o rady i informację, to dla mnie b. ważne, bo przezywam traumę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
524
Dołączył(a)
31 lip 2013, 20:00

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez buraczek58 26 wrz 2014, 16:56
White Rabbit, zdecydowanie najmniejszy potencjał uzależniający ma Cloranxen, jest to parabenzodiazepina o długim okresie półtrwania, w przeciwieństwie do świństwa , jakim jest Lorafen . Wyrzuć go do kosza!
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
13 wrz 2014, 17:06

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Ryfka 26 wrz 2014, 19:40
White Rabbit i jak to zwykle bywa lekarz zamiast wycibgnąć pacjenta z uzależnienia pakuje go w jeszcze większe bagno! White Rabbit posłuchaj rady buraczek58 i wyrzuć to świństwo jakim jest Lorafen do kosza! Chyba że chcesz się wpakować w jeszcze większe uzależnienie.
Offline
Posty
287
Dołączył(a)
15 sty 2013, 17:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do