Depresja a związki/miłość/rozstanie

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Problem z partnerem

przez MajaMaj 10 lip 2007, 13:30
Pisze, bo nie mam nikogo z kim moglabym sie podzielic moim problemem. Banalny wstep dla banalnego problemu . A jednak sobie nie potrafie poradzic.
Wyjechalam jak setki innych , wyjechalam z kims . Poczatki, zakochani w sobie, swiata poza nami nie bylo …
Po 2 latach, osiagnelam w miejscu w ktorym jestem pewna stabilizacje ktora daje mi poczucie bezpieczenstwa.
Jestem tu tylko z nim, nie mamy nikogo, rodzina, wiekszosc znajomych w Polsce.
Jemu jest zle. Ma dosyc tej monotonii, nudy, potrzebuje rozrywek, nie jest przeciez typem domatora. Ja ? Oczywiscie , tez nie jestem , ale po paru latach doswiadczen wiem ze lepiej miec malo przyjaciol ale niech beda prawdziwi.
Mowi, ze potrzebujemy diametralnych zmian , zadecydowal o wyjezdzie do “innego kraju”.
Ja wrecz przeciwnie.
On Ma tam kolege, ktory dla mnie nie jest osoba bezwartosciowa, duzo by pisac, ale nie ma sensu go obrazac. Boje sie, ze gdy wyjedziemy to bedzie poczatek konca.
Gdy w Polsce nie mieszkalismy jeszcze ze soba, on po randkach ze nma umawial sie z nim na pare piw, przyprowadzal go na randki, po czym jak kolega byl znudzony, lub chcialo mu sie wypic , to po odprowadzeniu mnie do domu, swiat do nich nalezal. Regula to nie bylo, ale wystarczylo aby wzbudzic moj niepokoj.
Chce postawic wszystko na jedna karte, chce zaczac od nowa, choc z jednym przyjacielem, bo tu nie ma nikogo. Jest przed 30, twierdzi ze sie jeszcze nie wyszlal.
Nie moze znalesc satysfakcjonujacej pracy, nie ma satysfakcjonujacego samochodu, nie nawidzi nudy, braku znajomych .
A tam..? Idealny swiat czeka na niego, na Nas.
Postawilam sprawe na ostrzu noza, moze jechac sam. Wiem, ze mnie kocha, choc po tych wszystkich klotniach, przykrych slowach, zmienil sie jego stosunek do wielu spraw.
Serce mi peknie jesli to zrobi.
Nie chce rzucac dobrej pracy, zaczynac wszystkiego od nowa.
Pytam sie go dlaczego chce budowac nasze szczesie w oparciu o jedna osobe (wg quasi-przyjaciela). Krzyczy, ze nie mam prawa zabraniac mu przyjazni i nie bede wybierala mu przyjaciol.
Fakt lubie krytykowac, czasem za bardzo.
Czy jestem zbyt samolubna ? Jak rozwiazac ta sytuacje ? On sie uparl, nie chce slyszec o niczym innym , ja rowniez. Gdzie lezy kompromis ? Chyba go nie ma w tym momencie,.
Umiem liczyc na siebie ale sama bym sie tu zlamala.
Co robic ?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
10 lip 2007, 12:58

Avatar użytkownika
przez Ccv 10 lip 2007, 14:48
Chyba nikt nie da ci odpowiedzi na pytanie "co robić?" Taka moja myśl - jeśli cię kocha, raczej nie wyjechałby od ciebie, prawda?
Avatar użytkownika
Ccv
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
05 lip 2007, 17:46

przez MajaMaj 10 lip 2007, 15:04
hmm wiem, ze nikt nie da mi odpowiedzi, ale moze ktos pomoglby mi podjac decyzje. co 2 glowy to nie jedna :) warto zaryzykowac i zostawic tak wiele (glownie to ja bym miala zostawiac), dlatego , ze nie mamy tu przyjaciol ?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
10 lip 2007, 12:58

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Lusi 10 lip 2007, 15:29
Wydaje mi się, że musisz zastanowić się co jest dla Ciebie w życiu najważniejsze, a co dla Twojego chłopaka. Z tego co piszesz wynika, że dla niego ważniejszy jest przyjaciel i imprezy z nim niż Ty. Może on nie dorósł jeszcze do samodzielnego życia. A może po prostu nie jest w stanie mieszkać tak daleko od przyjaciół. Cięzko jest cokolwiek doradzić jeśli się tak na prawde nie zna sytuacji.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

przez vegge 10 lip 2007, 17:26
niech ten kolega przyjedzie do Was, poszaleja 2 tygodnie, znudza sie i wroci wszystko do normy

a jelsi sie nie da to ty zostan a facet niech jedzie do kumpla, to nie bedzie rozstanie ale separacja miedzy Wami

dobrej pracy i ustatkowanego zycia sie nie porzuca, a juz na pewno nie dla tak idiotycznego powodu jak opisalas
zesraj sie a nie daj sie
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
05 cze 2007, 21:08
Lokalizacja
warszawa

przez Pstryk 10 lip 2007, 18:01
Cześć Maja.
Każdy z moich poprzedników ma rację. Dodam tylko, czy będziesz szczęśliwa za parę lat w związku, w którym będziesz rezygnować z siebie dla kogoś, kto ma inne priorytety? Napisałaś, że kolega Twojego chłopaka jest bezwartościowy. Rozumie co miałaś na myśli. Twojemu chłopakowi najwyraźniej ten sposób życia najbardziej odpowiada. Czy chcesz z kimś takim spędzić życie?
Pstryk
Offline

przez Pstryk 10 lip 2007, 18:19
:D Neluś, Kochanie, bez paniki! Daj się ponieść temu uczuciu ale z rozsądkiem. I jak najszybciej skleć jakieś spotkanie w realu! I pisz co tam nowego, wiesz ;) jak się sprawy toczą :D

Maju, napisz na co choruje Twój chłopak. To ważne.

Mieszkam z moim już blisko trzy miesiące. I dochodzę do przekonania, że nie chcę z nim spędzić życia. Przykre po tylu latach trwania związku :cry: Być może mam wysokie oczekiwania, jak to często mi powtarza, ale z wielu już zrezygnowałam, i wydaje mi się że to minimum powinno być. W każdym razie nie byłabym z nim szczęśliwa. Cóż, nadal czekam, być może dorośnie, ale nie łudzę się zanadto, wręcz się pogodziłam. Czekam, bo go kocham i uważam, że po tym co razem przeżyliśmy, należy mu się to. Nie mam już z tego powodu doła. Przyjmuję to jakoś tak naturalnie. Czasem bywa tak, że ludzie pomimo iż się kochają, nie mogą ze sobą żyć ponieważ zniszczyliby siebie nawzajem.
A człowiek jest szczęśliwy, gdy po prostu się nad tym nie zastanawia :D A ja za dużo myślę, za dużo czuję.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 10 lip 2007, 19:53
Majka zrobiłam kiedyś to samo co twój chłopak. jestem chora i wiem że to "zauroczenie" było fikcyjne...
dobrze że mu wybaczyłaś. on napewno cię bardzo kocha...
pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

Avatar użytkownika
przez Nelka 10 lip 2007, 21:02
bethi Wiem, panikuje :(...pewnie to dlatego, że odrobinke mi zależy...i chciałabym, żeby było fajnie...a wiem dobrze, że równie może być paskudnie :]...narazie nic nie bedzie...on wyjeżdza na dwa tygodnie...a potem?...nie wiem...może nam nie przejdzie chęć spotkania się...

bethi...zamierzasz trwać nadal w tym związku?...czy jeszcze bedziesz myslec nad tym co dalej?
Żyć, nie-umierać!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
12 maja 2007, 16:53
Lokalizacja
Wrocław

przez koralka 10 lip 2007, 22:16
Nelka lepiej zrobic cos i zalowac niz zalowac, ze sie nie zrobilo;)tak wiec nie boj sie:)
Bethia moze to takie chwilowe, ze teraz widzisz bardzo jego wady i cos Ci w nim przeszkadza. Nie zalowalabys jakbys z nim sie rozstala?
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:23

depresja a zwiazki

przez Majka_ 10 lip 2007, 22:16
Bad Girl Dzięki za te słowa. Ja czuję, że on mnie kocha, jak czytałąm te jego esy skierowane do mojej koleżanki to wiedziałam, że to nie on. Ale wiesz...Czasami trzeba usłyszeć zdanie innych, żeby bardziej sie utwierdzić w przekonaniu. Dziękuję jeszcze raz

Pozdrawiam

Bethi

Pytałam go jak nazywa sie jego choroba. powiedział tylko tyle, że to depresja, ale w piątek jadę z nim do lekarza. Nie wiem w sumie po co tam jadę....żeby usłyszeć prawdę?..... chyba po to, żeby usłyszeć, że bedzie o.k. Oby....Ale nie pozwolę jego chorobie zniszczyć naszego związku...
POzdrawiam
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
05 lip 2007, 19:18

Avatar użytkownika
przez blackwitch 11 lip 2007, 00:34
Majka, czlowiek w depresji rzeczywiscie moze robic rzeczy których normalnie by nie zrobił- czasami nie do konca odpowiada za swoje czyny (a moze raczej tak-powinien odpowiadac, ale nie zawsze swiadcza one o jego prawdziwym podejsciu do rzeczywsitosci). Jeden es to nie powód do zrywania. Natomiast nie uwazam ze depresja moze byc powodem do tlumaczenia wszystkich zachowań (równiez takich). Jesli moge wyrazic swoje zdanie...- uważam ze powinnas dac mu do zrozumienia ze zranil ci tym co zrobil i ze mimo jego choroby, nie jestes gotowa by akceptowac wszystkie takie jego wyskoki. Depresja może byc wytłumaczeniem dla wielu rzeczy i zachowań ale nie powinna stanowic wykrętu. Dobrze że wybaczyłas i chwała ci za wyrozumiałość. A głupie "wyskoki" zdarzaja sie nie tylko chorujacym na depresje...Nie należy sie jednak nimi az tak przejmowac- to tylko jeden sms. A z tego co piszesz twoj chłopak przepraszal ci za niego godzinami... Zakładam że bardzo cie kocha. Pozdrawiam i trzymam kciuki:)
“You can't always sit in your corner of the Forest and wait for people to come to you... you have to go to them sometimes.” Winnie the Pooh
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
21 lis 2006, 22:50

depresja a zwiazki

przez Majka_ 11 lip 2007, 09:01
blackwitch witam:) wierz mi dałąm mu do zrozumienia, że bardzo mnie to zraniło. Ale wiem też, że nie mozna rozpamiętywać tego na wieki. Mój chłopak musi zapomnieć o tym i zyc dalej normalnie. On wie, że źle zrobił, ale wie też, że to jego choroba była przyczyną. to było pierwsze takie poważne zachowanie. teraz umówilismy sie, że jeżeli będą go nachodziły jakieś mysli to mi je powie. On twierdzi, że mu to będzie pomagało. hm...Powiedział mi, że mam go - cytuję - "Temperować" - czyli jeżlei będzie gadał dziwne rzeczy to mam mu to powiedzieć, bo on wtedy wraca do pionu.
hm....ja muszę nauczyc sie z nim żyć i po prostu na niektóre rzeczy, które mówi nie reagować i nie brać do siebie.

I sama nie wiem skąd mi sie bierze ta siła, wiara i pewność, że go nie opuszczę....może z jego miłości...

Dziekuję Ci bardzo za odpowiedź. nawet nie wiesz ile dla mnie one znaczą. pozdraiwam pa:) no i milego dnia:)
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
05 lip 2007, 19:18

przez Pstryk 11 lip 2007, 18:32
Majka_ napisał(a):I sama nie wiem skąd mi sie bierze ta siła, wiara i pewność, że go nie opuszczę....może z jego miłości...

Tak, to uczucie uskrzydla. Gdy postanowiłam się leczyć :D było we mnie tyle samozaparcia, motywacji i sił bo był on co nigdy przedtem ani potem się nie zdarzyło :cry:
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do