Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez Bonus 03 lis 2012, 22:40
Ale to tak wyglądało, rozumiesz? Można do kogoś podchodzić w inny sposób. Ja nie wiem z kim ja tu tańcze?

-- 03 lis 2012, 21:42 --

A zadałaś pytanie na temat tych dziewczyn, no to Ci odpowiedziałem normalnie. Więc o co Ci chodzi, dziewczyno? Spasuj trochę. Zastanów się.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez frytka 03 lis 2012, 22:50
Bonus, Ty jesteś zupełnie ale to całkowicie zdrowy więc dla swojego ;) dobra lepiej nie uczestnicz w naszym forum bo Ci się jeszcze to nie normalne udzieli a szkoda by było takiego ideału :!: :uklon:
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez buka 03 lis 2012, 22:52
jaka beka,kabaret normalnie :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5131
Dołączył(a)
21 gru 2010, 22:23
Lokalizacja
wawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 03 lis 2012, 22:54
Bonus, Nie , nie odpowiedziałeś mi na następne pytania, ale ok masz rację. To i tak mija się z celem ;)
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez Bonus 03 lis 2012, 22:59
To po co pytałaś? Żadnym ideałem nie jestem i piszę to już któryś raz.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez frytka 03 lis 2012, 23:07
buka napisał(a):jaka beka,kabaret normalnie :D



lepiej, monty pajton :lol: chociaż kolega Bonus bardziej do roli Jasia Fasoli by podpadał :lol:
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez Bonus 04 lis 2012, 10:54
Normalnie, co nietórzy tu piszą już od rzeczy i coś chyba się im przewróciło w główkach...? A ja się tym wcale nie przejmuję, bo wolę być mądrzejszy i już, ha ha ha!
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez PsychoQuest 05 sty 2013, 14:27
Bonus, żenua ...
Offline
Posty
151
Dołączył(a)
02 paź 2012, 14:01

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez Aranjani 08 sty 2013, 17:55
Mój brat... i jego już chyba ex... bo dzisiaj zauważyłam będąc w domu, że nie ma żadnego jej zdjęcia u niego...
Kobieta typu "wyżej sra niż dupę ma". Głowa tak wysoko, ze dobrze, że jej chmury tego zadartego nosa nie porysowały. Byli ze sobą prawie 5 lat... zawsze go wykorzystywała, był dobry jak coś od niego chciała, traktowała go jak szmatę, jak sługę... A On? Zapatrzony jak w obrazek... Ona nim poniewierała. Portafiła po jakiejś kłotni z nim zadzwonic do mojej mamy i powiedzieć jej, że przez niego straciła 4 lata życia :( A i tak była z nim... bo jej tak chyba było wygodniej. Bo On zawsze był. Na każde jej skinięcie palcem...
Pamiętam jak mój brat starał się mi pokazac jaki jest mój ex-związek i ex-mąż... ale ja ślepo zapatrzona, zakochana świata poza nim nie widziałam. Teraz wiem, że miał wtedy racje. I nie chodziło mu o wtrącanie się w mój związek... tylko na moim dobru. Do niego też nic nie docierało...
Pare razy próbowałam się przekonać do tej kobiety... bez skutku. I nie tylko ja...
Teraz go zostawiła... cierpi...wiem. Ale wiem, że z perspektywy czasu popatrzy na to zupełnie inaczej, że zobaczy jak było... i jak może być. I na czym polega prawdziwy związek. Żal mi go bardzo...bo kocha, ale z drugiej strony się cieszę. Bo zasługuje na kogoś kto będzie go kochał, szanował i wspierał...
Aranjani
Offline

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez Candy14 08 sty 2013, 17:57
Bo zasługuje na kogoś kto będzie go kochał, szanował i wspierał...

Najgorzej samemu sobie dac taka szanse
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez Aranjani 08 sty 2013, 18:00
Candy14, wiem... ale mam nadzieję, że taki człowiek jak on da rade. I że właśnie da sobie szanse... Bo zasługuje na to :)
Aranjani
Offline

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez sylwoszka 09 mar 2013, 19:30
Witam serdecznie wszystkich...jestem tu nowa poniewaz szukam pomocy co robic i jak postepowac dalej:( jednak nie wiem czy to forum jest dalej aktywne jak kiedys (bo od stycznia cisza nastala)...No wiec zaczne moze od poczatku w skrocie-po rozwodzie bylam jakis czas sama z dwoma synami...nastepnie poznalam mezczyzne na portalu randkowym...byl mily sympatyczny,nie naciskal na spotkania itd...po pewnym czasie sie zgodzilam na kawe i tak sie spotkalismy. Wydal sie jeszcze milszy i romatyczny niz myslalam po tym jak pisal i z kazdym dniem sie o mnie staral...jednak juz po 2 miesiacach pokazal swoje pierwsze i prawdziwe oblicze zostawiajac mnie sama w nocy na ulicy a sam odjechal taksowka do domu...na drugi dzien przyjechal z kwiatami przepraszal-przyjelam....bylo fajnie na jakies 2 tygodnie. Przyjechala moja przyjaciolka z niemiec z ktora bylam umowiona na dyskoteke zanim go poznalam i mu powiedzialam o tym ze juz jest i chce wyjsc..jemu sie to nie spodobalo i powiedzial ze idzie ze mna zgodzilam sie a nawet cieszylam jednak zaznaczyl ze na 2 godziny....bylo mi troche nie na reke ale przystalam na to i poszlismy. Na miejscu bylo wszystko w porzadku dokpoki za duzo nie wypil i on idzie do domu ja mam isc z nim i tak mialo byc 2 godz a bylismy 3 godz,a tak chcialam jeszcze troche zostac....jednak poszlam z nim do domu. Po drodze powiedzialam mu ze jest mi przykro ze ja tak wystawilam do wiatru ten sie wsciekl i mnie wywalil z domu...o 2 w nocy.poszlam do domu sama ciemno...nie odzywalam sie dwa dni,po czym sie zjawil u mnie prosil o rozmowe i przepraszal-wybaczylam.po rzwodzie jak to bywa byl podzial majatku i bylam w trakcie sprzedazy mieszkania by splacic bylego meza...tak swietlana przyszlosc mi przedstawil ze bylam w siodmym niebie. jednak po dalszym spotykaniu doszlo do tego ze u niego w domu musialam wynosic zaraz wypita szklanke do kuchni ukladac buty jak on chce bo mialam awanture zaraz...nie moglam sie spotykac ze znajomymi do kolezanek wyjsc itd...mialam awantury o to ze chce sie z nim kochac...wykrzyczal mi wypity ze on mnie nie kocha i nie chce sexu...postanowilam odejsc od niego...milczal tydzien jednak zaczal pisac przepraszac udawal ze chce mi pomoc bo wiadomo matce z dwojka dzieci bez pracy bylo ciezko...chcial sie spotkac pogadac odmawialam ale po tygodniu dalam sie namowic na spotkanie po mojej pracy spolecznej. Podjechal pod szkole i zaczal przepraszac ze o mnie kocha itd powiedzialam mu zeby znalazl taka kobiete ktora bedzie zyla pod jego dyktando bo ja nie zamierzam...przepraszal blagal ze to zmieni ze nie chce innej no i uleglam ponownie...byl spokoj na krotko znowu...o dzieci moje poszlo ze zostawily papierek po chipsach na biurku.Nastepnego dnia jechalam po wyniki z krwi bo mialam problemy z zelazem odebralam i wsiadajac do auta przeczytalam wynik ze jest 75 co mnie zaskoczylo poniewaz miesiac wczesniej bylo tylko 25,a na to On ze to musze byc w ciazy! ja mowie nie zartuj nawet sobie. A fakt faktem czekalam na miesiaczke i do glowy by mi nie przyszla ciaza teraz,gdy zdalam sobie sprawe ze ten facet to psychopata jakis...mialam kupione tampony i podpaski bo mialam dostac na nastepny dzien miesiaczke. Jednak on taki jakis uradowany pojechal do apteki po test ciazowy ja mowie i po co jak mnie brzuch boli na... a on ze napewno jestem w ciazy skoro tak zelazo skoczylo. Bylam w szoku i nerwowa ale zrobilam ten test po czym wyszedl niegatywnie....jednak po powrocie do lazienki i zobaczywszy test pojawila sie slabiutenka kreska druga....przezylam szok,wyszlam i mu mowie o tym ten polecial po 3 inne testy ktore potwierdzily to:( no i stalo sie pomyslalam ahhh moze teraz sie zmieni jak zostanie ojcem...tralo to znowu chwilke a poszlo o ginekologa...ze on nie zyczy sobie bym chcodzila do faceta-powiedzialam nie bedziesz mi mowil co ja moge co nie i mnie zwyzywal wrocilam do siebie tydzien milczal...po czym zapukal do drzwi i spytal jak tam moje dziecko? ja mu na to a co Cie ono teraz interesuje?zaczal krzyczec ze znajdzie lekarza u ktorego bylam i sie sam dowie..po tygodniu dostalam bukiet kwiatow z liscikiem ze kocha ze przeprasza ze jest glupcem itd.doszlo do sprzedazy mieszkania mojego zaproponowal bymz nim zamieszkala i dziecmi bo i tak mi zostawalo z podzialu nic prawie a napewno nie mialam na mieszkanie...zamieskzalismy u niego i wtedy zaczal sie totalny koszmar w moim zyciu.Odkrylam ze bierze tabletki psychotropowe po czym zapija 2 piwami-odpowiedzial bo on spac nie moze,uwierzylam...po zamieszkaniu u niego kupilam dzieciom komputer ciuchy itd lozko nowe itd troche poszalalam bo myslalam ze to bedzie ten facet juz tym bardziej ze jestem w ciazy. Jednak szybko sie okazalo ze to psychopata naprawde,co 4 dni ma ataki gdzie do dzisiaj slysze spierd...z mojego mieszkania. Wiele razy wyrzucal mnie z dziecmi i z brzuchem grozil w sms itd.Nie umie rozmawiac tylko agresja wyzwiska i yrzucanie z domu.Ciagle cos wynajmowalam albo do brata wyprowadzalam sie i za kazdym razem wracalam bo skruche pokazywal a ja sie ludzilam...pojechalismy do mojej siostry do niemiec na wczasy,ktore trwaly az 4 dni z czego jeden dzien gadalismy.Mianowicie bylismy na obiedzie w restauracji i przypaletala sie do mnie osa,ktorej sie balam i zaczelam odganiac ja i uciekac on sie wsciekl krzyczal ze zachowuje sie jak debilka itd zostawil mnie tam.poszlam z placzem do domu siostry z reklamowka ciezka bo ja zostawil szlam i plakalam poniewaz ciaze mialam zagrozona a reklamowka byla naprawde ciezka:(on mnie sledzil wolal nie zatrzymalam sie,weszlam do domu i poszlam na balkon n tam wpadl zaczal krzyczec i mnie ponizac jak sie zachowuje...powiedzialam ze nawet znajomy powiedzial ze zamiast samemu bys odgonil ose to mnie jeszcze wyzywasz on sie wsciekl i zlapal mnie za wlosy i targal chwile...eh duzo tego pisania zabral moje ciuchy i kazal z nim wracac do polski po czym cala droge cisza na koniec uslyszalam przepraszam.Po tygodniu nie chcac go sluchac i nalozylam sluchawki na uszy wyrwal mi je z uszu dziobki wyrwal i rzucil nimi we mnie wylaczyl prad itd tak jest na okraglo.3 lutego tego roku przyszedl na swiat nasz synus i tak nas wywalil po 2,5 tygodnia zdomu po czym znowu blagal o powrot....wrocilam juz chyba z 20raz...wiem jestem glupia i naiwna,ale juz nie mam sily na nic:( :cry:
Dum Spiro , Spero
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
09 mar 2013, 18:04

Odp: Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez CF76 09 mar 2013, 20:01
sylwoszka tez jestem tu nowy ale mialem podobne przejscia z zona.
Moim zdaniem powinnas go namowic na terapie. Sam sie nie zmieni.
My z zona probowalismy sami wiele razy ale sie nie udalo na dluzsza mete.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
09 mar 2013, 12:16

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez sylwoszka 10 mar 2013, 08:29
CF76 probowalam...jednak bez skutku niby sie zgodzil umowil nas a jak przyszedl termin to pojechal sam wczesniej sie klocac,stwierdzil ze nie potrzebuje niczyjej pomocy ,nikt go nie rozumie itd...wyszukuje pschiatrow w necie i jezdzi do nich w jednym celu by mu wypisywano recepty na kolejne psychotropy za odplata oczywiscie...duzo rzeczy nie opisalam bo nie mialam na tyle czasu wczoraj bo malutki plakal...chodzi tez o to ze on ma psa...ja tez,lecz z nim to jest tak ze dba o tego psa bardziej niz o syna jak byl w brzuszku i teraz co bardzo boli:(mianowicie wolal psa glaskac jak dotknac dziecko ktore kopie,psa piescil zamiast mnie,jak go prosilam by mnie przytulil zamiast psa to uslyszalam ze jego pies przychodzi i sie do niego tuli i ja mam tak samo zrobic.Powiedzialam mu ze ja nie jestem psem.Wiele razy robil mi na zlosc pieszczac psa na moich oczach zamiast mnie wtedy wychodzilam do lazienki plakac piesek jeknie piszczy to ten zaraz na rownych nogach az placze,jesli mi cos jest to z laska pyta...jestem po 3 cesarce i wiadomo ze ciezej dochodze do siebie,wykrzyczal mi ze zmienial mi opatrunki,pomagal myc czy ubierac buty.Maly ma kolki i trzeba go nosic w godzinach od 16-17 do 20-21 nie wezmie malego czesto lapie sie za glowe jak maly placze.On nie ma znajomych z bratem siostra ne rozmawia o mamie swojej nie chce slyszec bo agresja sie wlancza nigdzie nie chodzimy itd on tylko z pieskiem. Ostatnio przed tym jak mnie wyrzucil z dzieciatkiem i moimi synami bylo to dokladne w walentynki jak robil obiad zawolal moje dzieci zjadly on zjadl a zamiast mi dac porcje ktora zostala dal psu...to bylo takie upokarzajace. Z nim nawet wlasna corka nie chce miec kontaktu. Czesto bylo tak ze bedac w ciazy wyganial mnie z lozka i musialam brac od dzieci materace z pietrowego lozka i spac z nimi na ziemi.Wiele razy mi wykrzykiwal to ze spie z synami.Do nich stosunek ma okropny ciagle krzyczy unosi glos moje dzieci siedza w pokoju jak myszy pod miotla wychodza tylko zjesc i zalatwic sie.Jak sie bawia czy smieja mu to juz przeszkadza a ja wiecej nie pozowolena takie traktowanie ich i jak tylko zwracam mu uwage to ten agresator...piwka..psychotrop i wywala nas..
Dum Spiro , Spero
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
09 mar 2013, 18:04

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do