Lęk przed zagadaniem do obcego człowieka

Inne zaburzenia.

Lęk przed zagadaniem do obcego człowieka

przez Mateusz96 14 paź 2015, 17:39
Witam, mam pewne problemy z komunikacją międzyludzką... Z powodu jąkania się boję się zagadać, a nie raz nawet rozmawiać z ludźmi. Robię ćwiczenia logopedyczne, walczę z tym, są efekty, ale jąkanie nie jest tylko fizycznym zaburzeniem mowy, spora część problemu tkwi w psychice i z tym właśnie nie mogę sobie poradzić. Jąkanie bierze się stąd, że podczas rozmowy niemiłosiernie się spinam ze strachu przed zająknięciem... Brzmi głupio, wiem. W spokojnych warunkach, czyli na przykład w domu czy rozmawiając ze znajomym umiem prawie normalnie mówić. Próbowałem walczyć z tą blokadą przed zagadywaniem do obcych ludzi w praktyce, po prostu podchodziłem do ludzi i pytałem o godzinę, albo o drogę. Różnie mi to wychodziło, ale potem już się zniechęciłem i nie miałem czasu na te ćwiczenie. Zrobiłem przerwę na jakiś czas i znowu niedawno zacząłem to robić i po prostu nie potrafię z siebie słowa wydusić. Stoję przykładowo na przystanku i sprawdzam rozkład jazdy autobusu, jestem spokojny, myślę sobie: "dam radę spytać o godzinę, przecież to nic trudnego". Kiedy jednak już mam o to spytać przypominam sobie jak nie raz stałem tak przed kimś próbując wydusić z siebie słowo, a ludzie obok stali wpatrzeni i z niecierpliwością czekali, aż się dowiedzą o co chodzi i odpuszczałem. Idę wtedy na inny przystanek i sytuacja się powtarza, to jest chore, bo ja wiem że mogę normalnie mówić. Dzisiaj jak widziałem, że jakiś starszy człowiek leży na trawie to normalnie go spytałem czy pomóc mu wstać i nie spinałem się tak... Stresuję się tym, że się stresuję. Wie ktoś jak przełamać te błędne koło?
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
14 paź 2015, 16:54

Lęk przed zagadaniem do obcego człowieka

przez Mateusz96 16 paź 2015, 12:12
Wypowie się ktoś? Zdaje się, że rozwiązywaliście już na tym forum poważniejsze problemy...
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
14 paź 2015, 16:54

Lęk przed zagadaniem do obcego człowieka

Avatar użytkownika
przez Ricah 16 paź 2015, 12:20
To siedzi w Twojej glowie, ot co. Faktycznie pytania o godzine sa bardzo dobrym cwiczeniem na takie problemy. Jezeli sie spinasz, to obniz poprzeczke, pytaj osob starszych, takich, ktorych nie masz sie o co obawiac. A jezeli blokuje Cie, to najpierw zrob, a potem pomysl. Mysl o tym, by powiedziec "przepraszam". A jak to powiesz, to automatycznie bedziesz musial cos powiedziec, wtedy zapytaj o godzine.
Gdy zacznie to byc w miare naturalne dla Ciebie, podnies sobie poprzeczke. Np. do ludzi w Twoim wieku, atrakcyjnych osob dla Ciebie, lub pytaj o dojscie do jakiegos miejsca.

Druga opcja, ktora imo jest wartosciowa, to przelamywanie swoich malych strachow na co dzien. Boisz sie zapytac o zadanie atrakcyjna kolezanke, z ktora malo rozmawiales? Zrob to. Chcesz o cos zapytac nauczyciela, ale boisz sie? Zrob to. Takie male strachy mozna dosc latwo pokonac, a nie jest to az tak uciazliwe, jak pytanie ludzi o godzine/miejsce itd. Nie powinienes tez karac siebie, jezeli czegos nie zrobisz.

Zastanow sie tez, dlaczego az tak bardzo sie stresujesz. Moze uwazasz, ze ludzie odbiora Cie zle? Albo zaczna sie z Ciebie smiac? Wiekszosc takich obaw jest bezpodstawna i warto to sprawdzic na swojej skorze. Pytajac ludzi o godzine zobacz ich reakcje. Mozesz ich nawet o to zapytac, o ile sie odwazysz :)
Moklobemid 300mg
Klonazepam 2mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
979
Dołączył(a)
01 gru 2014, 19:25
Lokalizacja
Zabrze

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Lęk przed zagadaniem do obcego człowieka

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 17 paź 2015, 12:58
Ja też się boję,nie lubię mówić do obcych.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16480
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Lęk przed zagadaniem do obcego człowieka

przez Mateusz96 18 lut 2016, 22:58
Witam po latach, problem u mnie jest ten sam dalej, ale już go zaczynam bardziej rozumieć, a właściwie chyba całkowicie go zrozumiałem. Moim problemem jest to, że się jąkam- tak to rozumiałem przez lata. Są słowa, takie moje pewniaki, na które nigdy się nie jąkam i najczęściej buduję zdania tak, żeby mówić tylko te słowa. Moje myśli ciągle są na tym skupione- na układaniu takich zdań. Czasami zdarza się, że muszę powiedzieć coś i nie da się użyć tych słów, wtedy wpadam w panikę, denerwuję się. W sumie cały czas jestem zdenerwowany, czasami mam wrażenie że aż mi serce boli z tego stresu i często mam bóle głowy i brzucha.

Zrozumiałem swój problem w dniu, w którym w ogóle go nie miałem, na feriach pracowałem w pakowalni wkrętów i tam pracowała też bardzo ładna dziewczyna i w końcu powiedziałem sobie, że muszę działać i zagadałem do niej. Z naszej relacji nic nie wyszło, ale mniejsza z tym :D Zrozumiałem, że ten problem sobie wmawiam, ciągle myślę (w 90%) o tym jak się nie jąkać, jak mówić, co o mnie pomyślą rozmówcy, a w 10% o tym co mam powiedzieć. Kiedy skupię się tylko na tym co mam powiedzieć, to nie mam tego problemu. Potrafię już z tym sobie trochę radzić, na przykład jak muszę coś powiedzieć, a wiem że mam z tymi słowami problem, to najpierw pomyślę co mam powiedzieć i zaczynam głęboko oddychać i liczę sobie na wydechu powoli w myślach, tak jakby mierzę długość wydechu. Albo po prostu sobie liczę powoli w myślach też na wydechu, czasami dojdę do 50 zanim się uspokoję. Mówię sobie powoli na wydechu "uspokój się", albo coś w tym stylu i tylko i wyłącznie na tym się skupiam, żadnych innych myśli. Uspokuję się i po prostu to wtedy mówię. Ale ta metoda nie jest bez wad...

Po 1- to trwa... Długo, czasami kilka minut zejdzie zanim podejdę do kogoś żeby coś powiedzieć.
Po 2- nie zawsze działa, niestety :( wtedy po prostu bardzo się smucę i zamykam w sobie i zaczynam bardzo się denerwować.
I teraz pytanie do Was: jak pozbyć się tego lęku? Co sprawi że przestanę myśleć o problemie, co go tylko pogłębia?
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
14 paź 2015, 16:54

Lęk przed zagadaniem do obcego człowieka

przez Mateusz96 21 lut 2016, 21:36
Ktoś, coś?
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
14 paź 2015, 16:54

Lęk przed zagadaniem do obcego człowieka

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 01 mar 2016, 10:59
Nie wiem,czy można tego lęku się pozbyć.Chyba nie,jak ktoś napisał siedzi w głowie.I rzeczywiście,staraj się pytać osób starszych.Dziewczyna lat 19,do której zagadasz może uznać,to za próbę podrywu.
Ja sam mam ten problem,rozmawiam tylko,z tymi co znam.
W sklepie,czy u lekarza.Siedzę ( stoję) cicho,do nikogo się nie odzywam.
Chyba,że ktoś zagada.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16480
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Lęk przed zagadaniem do obcego człowieka

Avatar użytkownika
przez Natla_Miness 03 mar 2016, 11:41
To masz takie rozdwojenie, z jednej strony świadomie chcesz zagadać, ale podświadomie się boisz. Czyli jednocześnie chcesz i nie chcesz. Pytanie, po co chcesz przełamać tą nieśmiałość. Nie jestem jakimś mistrzem zaglądanie w psychikę. Ale może dobry psycholog, albo jakaś mądra książka by pomogła. Ja w problemach z nieśmiałością postawiłem na mindfulness oraz leki. Pomogło, rzadziej się martwię tym czy ktoś się będzie śmiał ze mnie, czy że nie będę wiedział co powiedzieć. Może poszukaj w księgarni jakiś książek o tym.

No i jest taki mechanizm, że jak zwracasz uwagę na to, że jesteś nieśmiały, to jeszcze bardziej to w sobie umacniasz. Zwracasz na to uwagę i staje się to nieodłączną częścią siebie. Pewnie jakbyś nie był nieśmiały, to rozmowa byłaby czymś normalnym i byś tego nie doceniał. Tak właśnie jest ze zdrowiem, nie doceniasz, póki nie stracisz.

Moja rada to mniej porównywać się z innymi, to się da zrobić, mi się udało. Człowiek lubi rywalizację i to go nakręca. Nie chce być tym gorszym. Więc może usunąć rywalizację i podział na lepszych i gorszych w głowie.
Wcześniej monk.2000
Avatar użytkownika
Offline
Posty
380
Dołączył(a)
28 sty 2016, 21:09

Lęk przed zagadaniem do obcego człowieka

przez piotr1234543 05 mar 2016, 22:02
Ja mam podobnie. Obecnie mam 30 lat.
Zaczęło się to u mnie pod koniec szkoły podstawowej.
Nic mi nie pomaga. Żadne terapie. W jednej terapii upatrywałem olbrzymie nadzieje... była to terapia składająca się z elementów takich jak:
ćwiczenia logopedyczne, rozluźniające i moim kluczowym zadaniem było telefonowanie do różnych ludzi a także zaczepianie ludzi na ulicy i pytanie o drogę itp..... Na początku coś tam pomagało ale ogólnie zakończyło się fiaskiem.
Ogólnie jestem osobą bardzo zestresowaną tak mi się wydaję. Czasami gdy ktoś mnie pyta o nr telefonu to go po prostu zapominam w tym momencie :mhm:
Do tego mam wrażenie, że kłopoty z mową jąkanie, spinanie, zbyt szybkie mówienie, plątanie języka nie zależy ode mnie.
Gdy jestem sam kłopotu z mówieniem nie mam. To zależy od sytuacji.... z jednymi osobami mówię normalnie nie mam problemu a z innymi nie mogę się dogadać, wykręcam język, usta mi się zaciskają, mam tiki. To nie zależy od tego czy się boję, czy się nie boję itp.
Po prostu poznając daną osobę albo mogę mówić albo są jakieś napięcia tak po prostu się dzieje.
W jednym sklepie mówię normalnie w innym cięzko mi się dogadać.
Ogólnie mam wrażenie, że największy problem jest mi opisać coś gdzie są emocje itp. np czytając z tablicy u okulisty itp jest ok ale jak mam coś dłuższego opowiedzieć gdzie są emocje np jakiś film który mnie zainteresował to jestem w pół minuty cały mokry i nie mogę opwiedzieć bo język mi się wykreca i usta zaciskają itp.
Jest tak jak mówię... z jednymi osobami nawet obcymi mogę się dogadać a z innymi nie mogę i mam wrażenie, że to nie zależy ode mnie to się robi samo.
Mój neurologopeda powiedział, że to nie jest możliwe aby robiło się samo. Coś jet przyczyną, że z danymi osobami mówię normalnie nawet któych nie znam a z innymi nie mogę się dogadać
Ja już zrezygnowałem z szukania jakiej kolwiek pomocy.
Moim zdaniem są rzeczy które robią się same...to nie jest zależne ode mnie... tak po prostu jest od zawsze.
Moja dziewczyna gdy przychodzi do domu np ze sklepu z pracy to mogę z nią rozmawiać a jeżeli ja przychodzę do domu a ona jest w domu to przez kilkanaście minut mam problem z rozmawianiem. Tak po prostu jest cokolwiek bym robił.
Zimą zawsze miałem większe problemy z mową a z latem zawsze było lepiej.
Gdy jeszcze nie mieszkałem z dziewczyną razem to przyjeżdżając do niej do domu nigdy nie miałem problemu rozmaiwać z nią a odkąd zaczeliśmy razem mieszkać w innym mieskaniu to problemy się nasiliły i ja mam wrażenie, że nie mam na to wpłwu to jest chore ale nie mogę sobie pomóc.

Co do sylwestra...w jednym sklepie z fajerwerkami ciężko mi jest kupić co kolwiek natomiast w drugim nie mam tego problemu. To się robi samo od zawsze..
Czy są tu na forum podobne osoby? :)
Ostatnio edytowano 05 mar 2016, 22:12 przez piotr1234543, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
08 wrz 2011, 15:19

Lęk przed zagadaniem do obcego człowieka

przez Bagatelka 05 mar 2016, 22:10
I tak dużo, że Cię na te badania skierowała.
Ja to nawet specjalnie poszedłem do neurologa z tym problemem i mówiłem mu, że mój stan postępuje z każdym rokiem. Neurolog był mrukiem, ale co dziwne dał mi skierowanie na MRI, które wyszło normalnie.

Ta moja obecna neurolog powiedziała, że nie mam otępienia a moje problemy wynikają z ciągłych napadów padaczkowych w skroniach. Biorę już dwa leki i nic mi nie pomagają.
Nie jestem niewiastą biurwa!

Paroksetyna 20mg, Pregabalina 600mg, Lewetiracetam 2000mg
Witamina D 2000 j.m, Omega 3 2000mg, Tran 10ml
Offline
Posty
257
Dołączył(a)
05 sty 2016, 13:22

Lęk przed zagadaniem do obcego człowieka

przez piotr1234543 05 mar 2016, 22:18
Co do mojego problemu, nie chcę całe życie ćwiczyć relaksacji i starać się mówić spokojnie itp, ja chciałym mówić bardzo szybko jak mówię sam do siebie gdy nikt mnie nie słyszy, to jest chore.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
08 wrz 2011, 15:19

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do