Skocz do zawartości
Nerwica.com

Natla_Miness

Użytkownik
  • Postów

    673
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Osiągnięcia Natla_Miness

  1. Wiara w Boga, nie musi się kłócić z nauką. Wspomniany panteizm jest dość intuicyjny dla naukowca (nauka - filozofia przyrody). Spotkałem się z nim u R. Dawkinsa, myśl była taka, że skoro świat jest piękny to po co, jeszcze dodawać do tego wiarę. Ale potem sam zaczął opowiadać o pięknie elektronów i innych zjawisk świata naturalnego. Można Boga potraktować jako najwyżej doskonały byt, jaki może zaistnieć. A ludzie może się kiedyś zbliżą w stronę Boga. Nie mówię, że koniecznie nauka jest ostatecznym krokiem. Może nauka to kolejny poziom w budowli. Kiedyś ludzie będą chcieli odejść od nauki, bo zrobi za wiele problemów. Miałem problem z kosiarką, a mówię o Bogu.
  2. Myślę, że to dobry pomysł.
  3. Gdzie mogę znaleźć tę historię Joanny? Kompulsje mogą przejść, jeśli człowiek się dobrze czuje. Inaczej próbuje rozładować nadmiar nerwów poprzez różne zachowania. Medytacja mogłaby zmniejszyć napięcie. Ale kiedyś w książce o zen czytałem o mimowolnych gestach/ruchach. Więc może to się zmienić w drugą stronę. No i znaczenie ma czy się ktoś utożsamia z zachowaniami. Np. nałogi. Są uzależnieni, którzy np lubią pić alkohol, ale twierdzą że to ich decyzja. Albo tacy co chcą przestać wtedy to mogą zacząć uważać za nałóg. Czyli jakby coś z zewnątrz.
  4. Ja jestem zdania, że miłość jest naturalną cechą. Tylko ludzie szukają wrażeń i takie "nudne" rzeczy ich nie interesują.
  5. U mnie myśli i tak się pojawiają, całe szczęście, bo kiedyś miałem przebłysk bo by się stało, gdybym stracił zdolność myślenia. Jedna z opcji, to nie tyle przestać myśleć, co zrozumieć, że się nie da przestać myśleć. Główna zaleta to wyleczenie z kompulsywnego myślenia.
  6. Czytam ostatnio trochę o katolicyzmie. Myślę, że mindfulness nie zaszkodzi. Byle się tylko nie zatrzymać na wierze w pusty umysł. W wierze chrześcijańskiej wspomina się, że Bóg przejawia się w różnych bytach, podtrzymując je przy istnieniu. Trzeba tylko tutaj nie popaść w panteizm, czyli zrównanie Boga z bytem. Bo katolicy wierzą, że Bóg jest sam w sobie, a byt jest dla niego wyrazem życzliwości.
  7. Madera23, Wyleczyć, w sensie: nie tylko myśleć, czym jest życie, ale też żyć. Myślałem dzisiaj, żeby sobie obejrzeć jakiś mecz, żeby zobaczyć ludzi, którzy dbają o kondycję i zdrowie ciała. Zielona trawa, zamiast ciemnego pokoju z monitorem. Chociaż miałem remont, teraz jest jaśniej. :-)
  8. Natla_Miness

    Spamowa wyspa

    Znośnie. Powtarzalność, rutyna. Ale jak wróciłem do domu, to prawo kontrastu. Jak w bajce. Własna toaleta, czajnik na 24h. Komputer, kot. Okno z firanką. No i się trafiło na zakwiecony ogródek.
  9. Natla_Miness

    Spamowa wyspa

    Hej. Piszę, żeby nie mieć 666 postów. Tym bardziej, że właśnie wróciłem z psychiatryka. Trochę się zregenerowałem i zresetowałem tam.
  10. Witam. Jakiś czas mnie nie było, ale wracam. :-) Dam małą radę. Nie nastawiać się na jakieś nie-wiadomo co. To bardzo ważny punkt. Przykładowo ktoś może sobie wziąć kronikę filmową z czasów PRL. Popatrzeć na szare bloki, klasę robotniczą, co pracuje w walcowni czy w dziale spawania elementów metalowych. Wtedy była większa cenzura, więc i duchowość pewnie bardziej przytłumiona. Ludziom wystarczał Kościół. No i teraz weźmy taką rzeczywistość z czasów Gomułki, czy Bieruta. Komunizm naukowy, silnie w stronę ateizmu. Czasy ludzi ze stali i kamienia. Trybuna Ludu, maszynka na żyletki. Polskie Radio. Wiele czasu nie minęło od tamtych lat. A Polska ma przecież 1050 lat. Więc odrobina rozumu starczy, by zrozumieć, że duchowość to nie jest jakiś "ukryty level" w życiu. W tej czy innej formie ludzie zawsze marzą o jakiejś Ziemi Obiecanej. Żydzi dostali w czasach Mojżesza. I co? Nic. Trochę pokrólowali, pojawili się Rzymianie i zrobili z nich swoją prowincję. nvm, uważaj na te różne strony, bo mózg nadal ledwo odróżnia film w telewizji od rzeczywistości, gdy się człowiek wciągnie w akcję. Potem myśli, co by zrobił z Jokerem, gdyby został Batmanem. Dla mnie rozróżnienie "wykrywające" niebezpieczne, manipulatorskie treści, jest takie: -jak ktoś obiecuje boskie moce, jakieś ósme wymiary, kreowanie rzeczywistości wg pragnień, pewną drogę do realizacji pragnień; to niech się włączy lampka ostrzegawcza. -podstawa to pewna ilość pokory, zrozumienie sensu ograniczeń, docenienie tego co namacalne. Móc w pełni kontrolować ciało, to było marzenie sprzed czasów racjonalnych. Teraz ludzie wykształceni czują niedosyt umysłu, stąd pragnienie kontrolowania swego umysłu. Zakończę podsumowaniem, prawie że mottem. Móc świadomie kontrolować cały swój byt, to tak jak musieć pamiętać o oddychaniu, żeby się nie udusić. PS Jednak jakoś głupio się poczułem, że to post nr 666.
  11. Pewnie jesteś. Myślę, że tylko słuchanie musicali może ci pomóc. :-) Ewentualnie bajki Disneya.
  12. Można by to pewnie jakoś statystycznie zmierzyć. Bez jakiegoś większego researchu to bym nie pisał. Mitem jest, że faceci to homoseksualiści. Przecież zdecydowana większość woli kobiety.
  13. Chciałem przypomnieć zasadę złotego środka. Obrazek pierwszy to przykład niedojrzalej osobowości. Kogoś niewinnego, kto nie rozumie jak działa świat. Świat Disneya. Obrazek drugi to ukształtowana osobowość. Ktoś kto chce żyć, w miarę sobie radzi z problemami. Obrazek trzeci, poturbowana przez los osoba, wyrobiła w sobie siłę, by nie być krzywdzoną przez innych. Jednak koszt jest taki, że nie nadaje się do życia społecznego, tak samo jak osoba pierwsza. Coś jak więzień, który nie boi się tortur i śmierci. To co miało pierwotnie pomóc zaufać światu zrobiło z niego kalekę. Kara zamiast nauczyć zadała ból. Oko za oko.
  14. Warto też się zastanowić, czy na prawdę pragniemy danej rzeczy. Uprawiam medytację od paru dobrych lat. Dzisiaj przestraszyłem się co by to było, gdyby się dało świadomością sterować pracą nieświadomej części mózgu. Coś w stylu: pamiętaj, żeby oddychać, bo umrzesz.
  15. Można pisać w internecie. Przejść się na spacer po mieście. Spacery to nie jest głupia rzecz. A teraz wyszły z mody. Gdzieś do parku, na rynek. A jak na wsi to jakiś lasek gdzieś może. Kiedyś była karczma. Nie wiem o czym oni tam rozmawiali.
×