Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez maxsimus 18 sty 2008, 19:41
WOW dzięki i to ogromne że mi To powiedziałeś. Już myslałem, że tylko ze mna jest tak bardzo żle .Jeszcze raz ogromne dzięki. Pocieszajcie mnie dalej :)
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
27 paź 2007, 15:18

przez celineczka3 18 sty 2008, 20:42
A coś robisz żeby ten stan się jakoś zmieniał??Nie wiem byłeś u lekarza czy na terapii??
celineczka3
Offline

Avatar użytkownika
przez Brunhilda 18 sty 2008, 22:27
maxsimus napisał(a):Pocieszajcie mnie dalej :)

OK :smile: Też to mam. U mnie przy wszystkich nieprzyjemnych stanach zawsze występuje taki lęk, niepokój. I czasami czuję się tak, jakbym miała bardzo wyostrzone zmysły: drażnią mnie dźwięki, jaskrawe kolory itp. Nie mogę też oglądać zbyt "mocnych" filmów, czytać książek, bo wszystko przezywam trzy razy intensywniej niż zazwyczaj. To żałosne, ale np płaczę przy kretyńskim serialu, czy coś w tym stylu :P
Jest nieźle, wreszcie! :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
19 gru 2007, 18:33
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Brunhilda 18 sty 2008, 22:38
Iść do psychiatry/psychologa, to może być deprecha. Trzymaj się!
Jest nieźle, wreszcie! :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
19 gru 2007, 18:33
Lokalizacja
Warszawa

przez Ribald 19 sty 2008, 12:43
Dla wszystkich którzy boja sie wybrac do psychologa lub psychiatry (albo maja ciagle watpliwosci) podaje andres mailowy polskiego towarzystwa terapeutycznego. mozna wyslac maila z opisanym problemem lub swoja sytuacja. (nie znalazlem go na forum jeszcze)

porady@ptt-terapia.pl odpowiedz przychodzi w ciagu 72h

wiecej na http://www.ptt-terapia.pl/poradnictwo.htm

porady sa darmowe i nie trzeba podawac danych osobowych. moze nie zastapia w pelni spotkania z psychologiem, ale dla niesmialych i ludzi z fobia spoleczna sa jak znalazl:) (przynajmniej na poczatek).
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
04 paź 2007, 22:57

Avatar użytkownika
przez Fiolka 20 sty 2008, 11:44
Od jakiegoś czasu mam takie dziwne objawy. Zapominam o czym pomyślałam chwilę wcześniej, co miałam zrobić itp. A poza tym mam takie dziwne wrażenie jakby rzeczywistość zlewała mi się ze snem w jedno. Tzn. nie pamiętam np. czy coś mi się przyśniło czy też wydarzyło się to na jawie. Dziś w nocy np. obudziłam się i zaczęłam coś gadać nie wiadomo do kogo i po co. Często po przebudzeniu mam wrażenie jakby to ktoś inny nie ja poruszał ciałem. Czy ktoś mi może wytłumaczyć co się ze mną dzieje? Czy to skutek choroby, czy też leków?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
19 gru 2007, 01:43

Avatar użytkownika
przez hopeless 21 sty 2008, 16:20
a ja wiem co zrobię.
poddaję się.
po tylu latach bezowocnej walki,
po prostu się poddaję.
leki będę brać, muszę jakoś funkcjonować,
ale nic więcej nie da się zrobić.
godzę się z losem.
widocznie tak ma wyglądać moje życie.
jestem zmęczona ciągłym użeraniem się ze sobą.
nie mam już siły.
chyba zdążyłam już "zrosnąć się" ze swoim smutkiem,
strachem i tymi wszystkimi uczuciami,
które mnie opanowały.
nie wiem jak można żyć inaczej,
więc nie ma sensu walczyć
i szarpać się z życiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
07 sty 2008, 00:13

Avatar użytkownika
przez Brunhilda 21 sty 2008, 18:22
hopeless pewnie zabrzmi to jak pocieszanie na siłe, ale czasami własnie to poddanie się jest pierwszym krokiem do zwycięstwa. Ja tak miałam z fobią społeczną: nie umiałam sobie z nią poradzić, w koncu załamałam się i pogodziłam się z tym, że się od niej nie uwolnię i juz zawszę będę czuła ten absurdalny lęk przed ludźmi...: muszę nauczyc sie po prostu z nim żyć, czy też raczej żyć mimo lęku. I właśnie wtedy on niespodziewanie bardzo się zmniejszył!

Nadal mam tę fobię, i ona jest częścią mnie od zawsze, ale teraz już z jej powodu nie cierpię, bo zaakceptowałam ją jako część mnie. A ona o wiele mniej mnie ogranicza.

Może i dla Ciebie to pogodzenie się z Twoimi problemami będzie jakimś momentem przełomowym? Trzymaj się cieplutko :smile:
Jest nieźle, wreszcie! :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
19 gru 2007, 18:33
Lokalizacja
Warszawa

moja depresja

Avatar użytkownika
przez zajka 21 sty 2008, 19:14
witam... w sumie nie wiem czy jest tu wogole sens ale mysle ze czas sobie troche spraw poukladac bo ciagle czuje ze wszystko jest zagmatwane juz sam nie wiem co sie dzieje zemna od jakiegos czasu... z tego co sie zdarzylem zorientowac moj stan trwa juz bardzo dlugo... wszystko spowodowal chyba stres potem niepowodzenia ale nie chce mowic o przyczynach tylko o tym co mi jest chce sie dowiedziec czy poprostu sie nie nadaje do zycia czy jestem chory to dla mnie wazne, od dluzszego czasu zauwazylem u siebie mine bez wyrazu juz nie pokazuje emocji, nic mi sie nie chce nawet isc z przyjaciolka na krotki spacer nic mnie nie cieszy wszystko meczy, czuje sie zmeczony ciagle, ledwo wstaje z lozka, czasem wogole nie moge usnac, apatia, zmeczenie, melancholia, duzy wysilek to dojazd do szkoly a co dopiero wysiedziec tam 6 godzin, przestalem sie uczyc, kompletnie, nie pamietam kiedy wogole cos robilem poprostu nie mam na to sily, co sprawia ze czuje sie jeszcze gorzej bo widze to jak duzo inni dla mnie robia a ja nie potrafie im sie odzwieczyc nie tyczy sie to tylko tego ale takze wielu roznych rzeczy, cokolwiek ktos dla mnie robi czuje sie zle bo wiem ze nie zasluguje na to bo tyle w zyciu zawalilem i tyle osob zawiodlem, sam nie wiem co tu robie, myslalem o tym zeby sobie cos zrobic to by moglo zalagodzic moze moja wine jaka wszystkim stwarzam, przychodzi ta mysli czasem i odchodzi po paru godzinach boje sie ze kiedys juz nie dam sobie z nia rade, samookaleczam sie, kiedys mialem wiele pasji i zainteresowan teraz juz mnie nie ciesza mysle tylko o tym zeby wegetowac pare godzin dluzej ale sam nie wiem w jakim celu jakby mnie trzymaly te wspomnienia z dawnych lat kiedy umialem sie cieszyc zyciem moze kiedys wroca i zaswieci slonce w moim swiecie, nie moge sie juz nad niczym skoncentrowac wszystko mnie wnerwia wkurza a najbardziej ja, krzywda ludzka boli mnie i to bardzo, uwazam ze jestem za nia odpowiedzialny nie wiem czemu, poprostu czuje ze powinnienem pomoc cokolwiek, ze ja przez to ze jestem chce byc lepszy a nie powinnienem bo przeciez ich to spotyka a mnie nie, trace apetyt trace siebie i swoje mysli, bo juz sam widze ze nie jestem tak wartosciowy jak kiedys, moze to nie odwracalne i tak zostanie, takie zycie nie ma sensu, do tego wszystkiego budze sie w nocy caly w strachu sam nie wiem przed czym szybko musze wlaczyc telewzior bo nie wytrzymam w ciszy i w ciemnosci, nie raz z niczego odczuwam strach trzesą mi sie rece, caly czas ktos mnie naciska to rodzice to ktos inny ze musze cos zrobic musze, a ja nie daje sobie z tym rady, juz nie wytrzymuje tego napiecia, nie mam chwili odpoczynku, chwili spokoju, nawet odpoczywanie nie sprawia mi przyjemnosci, czesto sie denerwuje lub boje czegos wtedy czuje nacisk silny nacisk na brzuch, czasem czuje kucie w okolicach lewego pluca ale nie wiem czy to ma cos zwiazanego, tak samo dusznosci, caly czuje sie obolaly, juz od trzech lat, zaczynam chudnac, mam 183 a waze zaledwie 60 kilo, jestem strasznie chudy na dodatek blady wygladam jak narkoman, sam nie wiem moze jestem chory na jakas smiertelna chorobe i juz niedlugo bede zyl, moze i lepiej bo lepsze to niz meczyc sie do konca zycia, w piatek jestem zarejestrowany do psychiatry czekam na ten dzien jak na sad ostateczny, boje sie urojen w mojej glowie, to trwa juz tak dlugo a od paru miesiecy jest coraz gorzej, sa lepsze dni, a raczej godziny, potem znowu zle i zle.... coraz wiecej mysli o smierci, przepraszam, to chyba tyle.....sam nie wiem czy umiem zyc, lub zyc inaczej, nie wyobrazam sobie siebie wesolego to nie ma sensu nie mam z czego sie cieszyc i nie mam czym sie popisywac i pokazywac jaki jestem super, bo nie jestem, wiec po co... taki juz jestem odkad pamietam a trwa to juz dlugo i wszystko wydaje mi sie juz byc malo realne a ja i moje ruchy powolne
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
21 sty 2008, 18:43

Avatar użytkownika
przez Brunhilda 22 sty 2008, 16:56
zajka - dobrze, że zdecydowałeś się pójść wreszcie do psychiatry. Nie ma się czego bać, psychiatra po to jest, żeby nam pomóc w takich właśnie stanach. Będzie lepiej!


Ja też mam problem. mam grypę od wczoraj, wszystko mnie boli, nie mogę spać, gorączka - jak to przy grypie... I jeszcze w dodatku czuję, że deprecha już zaczyna mnie oplatać swoimi czarnymi mackami :x Normalnie pomaga mi aktywność, spotkania z ludźmi. Ale teraz nie ruszam się z łóżka. Nie wiem, jak się bronić, a nie chcę, nie chcę depresji!
Czy ktoś miał może takie doświadczenie i może mi coś poradzić?
Jest nieźle, wreszcie! :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
19 gru 2007, 18:33
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez zajka 23 sty 2008, 22:12
Brunhilda - przechodzilem przez cos takiego, ciezko bylo, nic tak nie przybija jak siedzenie w domu, jedyne co ci pomagalo sie odprezyc to byla ciepla kapiel dawala troche sily zeby dobrze spac naprawde odpreza, sproboj sie czyms zajac, jakis dlugi dobry film, cos zeby przestac myslec na chwile sie oglupic i zajac czyms zupelnie innym,swieze powietrze i odrobina slonca tez pomaga, moze nie na dlugo ale kazda chwila odprezenia to wiele,

trzymaj sie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
21 sty 2008, 18:43

Avatar użytkownika
przez Brunhilda 23 sty 2008, 23:38
zajka napisał(a):Brunhilda - przechodzilem przez cos takiego, ciezko bylo, nic tak nie przybija jak siedzenie w domu, jedyne co ci pomagalo sie odprezyc to byla ciepla kapiel dawala troche sily zeby dobrze spac naprawde odpreza, sproboj sie czyms zajac, jakis dlugi dobry film, cos zeby przestac myslec na chwile sie oglupic i zajac czyms zupelnie innym,swieze powietrze i odrobina slonca tez pomaga, moze nie na dlugo ale kazda chwila odprezenia to wiele,

trzymaj sie


Wiesz co, już mi trochę lepiej :) Jestem zahartowana, bo rozdaję gazety na mrozie :P i jakoś lekko przechodzę tę grypę, dużo lżej niż moja mama i siostra. Kiedy się poczułam lepiej fizycznie, to też poprawił mi się nieco nastrój. Dzisiaj już mogę czytać, oglądać TV, mogę zająć się czymś innym niż depresyjnym myśleniem. Najgorzej było, kiedy leżałam plackiem z gorączką 39*C ... jazda w dół bez trzymanki... Wiedziałam, co się ze mną dzieje i dlaczego, ale nic nie mogłam zrobić. Ale już mi lepiej.

jak będę tak szybko zdrowieć, to może w piątek uda mi się dowlec na sesję do terapeutki? Chociaż nie chcę jej zarazić tym wstrętnym grypskiem! :x Zobaczymy...
Dziękuję za wsparcie, jak to dobrze, że jest takie forum jak to :D
Jest nieźle, wreszcie! :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
19 gru 2007, 18:33
Lokalizacja
Warszawa

Nie wiem jak to określić...

przez Xero 24 sty 2008, 12:54
Cóż na wstępie chciałbym was wszystkich powitać ,a teraz do rzeczy...
Otóż to na co cierpie wydaje mi sie mixem depresji z czymś...trudno okręślić z czym.
Mam wybuchy agresji... potworne wybuchy agresji ,które nie potrafie kontrolować. Niszcze wszystko co mam pod ręką tak naprawde z bylejakiego powodu np. biórko ,pilot ,krzesło,ściane itd.
Najgorsze ejst to że boje sie o moją rodzine... że coś im zrobie. W dodatku kłóce sie z matką i lecą naprawde epitety które nikt nie chciał by usłyszeć. Pozatym standardowe objawy depresji ,czyli nic mi sie nie chce ,nie widze sensu w niczym. Ale w podświadomości coś krzyczy żebym wział sie w garść ,naprawił szkody (naprawa biórka ,pilota). Sypiam całymi dniami i siedze przy komputerze.
Po cześći obwiniam swojego ojca za to bo od kiedy pamietam w domu były krzyki właśńie przez niego.
Najbardziej obawiam sie tych wybuchów agresji... to tak jakby siedziała we mnie bomba czy coś podobnego. Próbuje to jakoś minimalizować poprzez ćwiczenia i wtedy nie mam siły na takie rzeczy.
Co o tym myślicie ?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
24 sty 2008, 12:36

re

przez człowiek z lasu 24 sty 2008, 15:50
Witaj.
Nie mi oceniac, ja bym sie wybral do psychiatry, tez to ostatnio zrobilem i troche lepiej sie czuje.
Pozdrawiam
Posty
41
Dołączył(a)
17 sty 2008, 12:30
Lokalizacja
z lasu

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do