"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez Kaja007 30 sty 2008, 19:01
Ja mam strasznego doła, nic mi się nie chce i na nic nie mam siły. Moje wygórowane ambicje powoli mnie zabijają, a żeby było żałośniej nic mi się nie udaje :( Jestem do niczego, beznadziejna i codziennie marzę żeby już nigdy się nie obudzić!!!! :cry: :cry: :cry:
"Bo nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart
A czerwień mojej krwi to tylko jakiś żart
I zapominać chcę tak często jak się da
Że nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
04 sty 2007, 19:11
Lokalizacja
z głębin...?

Avatar użytkownika
przez pyzia1 30 sty 2008, 19:15
Kaja007, też mi się często zdarza tak myśleć, ale zawsze w końcu przychodzi dzień, gdy to mija i mogę zwyczajnie (co z tego że bez rewelacji) żyć. Z Tobą też tak będzie, zobaczysz. A może potrzebna Ci pomoc? Leczysz się?
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Avatar użytkownika
przez Kaja007 30 sty 2008, 19:25
pyzia1 napisał(a):Kaja007, też mi się często zdarza tak myśleć, ale zawsze w końcu przychodzi dzień, gdy to mija i mogę zwyczajnie (co z tego że bez rewelacji) żyć. Z Tobą też tak będzie, zobaczysz. A może potrzebna Ci pomoc? Leczysz się?

Nie leczę się, ale ostatnio coraz częściej zastanawiam się nad wizytą u specjalisty, bo naprawdę nie mogę sobie poradzić sama ze sobą i jest coraz gorzej :cry:
"Bo nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart
A czerwień mojej krwi to tylko jakiś żart
I zapominać chcę tak często jak się da
Że nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
04 sty 2007, 19:11
Lokalizacja
z głębin...?

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez szatz 30 sty 2008, 19:35
To już nie dół,to dno...Moje mieszkanie wygląda jak chlew,moja córka wychowuje się sama,nie pamiętam kiedy ugotowałam obiad,sterta prania...Mój mąż jest dzielny,ale kiedy się ostatnio uśmiechał?Dostałam nowy lek (4-ty z kolei),może się wreszcie uda.Może...
jeszcze będzie normalnie...
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
30 sty 2008, 09:40
Lokalizacja
Niemcy

przez Pstryk 30 sty 2008, 20:02
smutna48 napisał(a):"kto z miłości nie umarł nie potrafi żyć, moje serce kiedyś złamane mocniej kocha dziś" racja całkowita racja Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green

Bo ja jestem już stara i wiem co pisze :lol: :lol: :lol:
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez pyzia1 30 sty 2008, 21:33
Kaja007 napisał(a):Nie leczę się, ale ostatnio coraz częściej zastanawiam się nad wizytą u specjalisty, bo naprawdę nie mogę sobie poradzić sama ze sobą i jest coraz gorzej :cry:


Spróbuj, co Ci szkodzi, niekoniecznie będziesz musiała brać leki, może terapia Ci pomoże. Możesz poczuć się lepiej dzięki samej świadomości, że robisz coś żeby sobie pomóc.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Avatar użytkownika
przez Kaja007 30 sty 2008, 21:59
pyzia1 napisał(a):
Kaja007 napisał(a):Nie leczę się, ale ostatnio coraz częściej zastanawiam się nad wizytą u specjalisty, bo naprawdę nie mogę sobie poradzić sama ze sobą i jest coraz gorzej :cry:


Spróbuj, co Ci szkodzi, niekoniecznie będziesz musiała brać leki, może terapia Ci pomoże. Możesz poczuć się lepiej dzięki samej świadomości, że robisz coś żeby sobie pomóc.

Boję się iść na terapię sama, ja wiem psycholog nie gryzie. Ale nie wiem od czego zacząć :cry: :oops:
"Bo nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart
A czerwień mojej krwi to tylko jakiś żart
I zapominać chcę tak często jak się da
Że nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
04 sty 2007, 19:11
Lokalizacja
z głębin...?

przez Blackperson 30 sty 2008, 22:02
Mój poprzedni związek trwał 4 miesiące. Mi starczyło bym pokochała Go mocno. Kochaliśmy się. Lecz w pewnym momencie poczułam, że nie dam już rady, że wypaliłam się. Zerwałam. Pół roku później poznałam Łukasza. Student filozofii. Jestem z Nim od półtora miesiąca. Chcemy być ze sobą już do końca. Ja naprawdę chcę z Nim być. Jestem szczęśliwa. Lecz... powraca do mnie Kuba... Śni mi się nocami. W dzień bez przerwy o Nim myślę. Nie potrafię zapomnieć. On już od dawna ma nową dziewczynę. I jest z Nią bardzo szczęśliwy. tego bardzo pragnęłam, gdy się rozstaliśmy. Ale ja wciąż Go kocham... Cały czas płaczę... Nienawidzę związków. Jedyne co mnie ratuje, to moja filozofia postrzegania świata. Tam, po drugiej stronie będzie lepiej. Tutaj na ziemi żyjemy, bo musimy przejść przez ten etap. Tam będzie cudownie.
Something I can never have
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
19 lis 2007, 17:11
Lokalizacja
Słupsk

Avatar użytkownika
przez K. 30 sty 2008, 23:20
zimbabwe napisał(a):Wszyscy mnie ciągle wypytywują co chcę robić w przyszłości... A ja nie mam bladego pojęcia!


Nie zadręczaj się tym, nie musisz wiedzieć co chcesz robić.
Nie dzisiaj, nie jutro.
To pewnie samo przyjdzie, ale Ty na pewno nie powinnaś mieć z tego powodu złych i smutnych myśli.

zimbabwe napisał(a):będą robić to czy tamto, mają już konkretne plany na przyszłość,


A nie wydaje Ci się, że tacy ludzie, którzy mają przesadnie poukładane swoje życie w przyszłości wszystko to co chcą robią i do czego dążą są nudni ? Ile można mówić o tym co będzie ?

Bardzo dobrze - masz plan zdać maturę, co później czas pokaże.




Jovita napisał(a):czemu zdrowi sa tacy oporni..?!



Pewnie to samo niejednokrotnie powiedział psycholog o chorych, kiedy już nie wiedział co dalej robić aby im pomóc.



Kaja007, od czego zacząć ? Może potraktuj go na początku jako kogoś komu możesz się 'wygadać'. Nie traktuj go jako kogoś kto jest tylko po to żeby być, lub zabrać od Ciebie pieniądze. Zresztą, ja psychologów nie lubię i mogę tylko trzymać kciuki żebyś nie trafiła na jakiegoś psychologa, który bawi się w guru.
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

Avatar użytkownika
przez julie 30 sty 2008, 23:48
Hey K:-)
Tyle co zauważyłam, jesteś jedyną zdrową osobą na tym forum, która wcale nie pisze o sobie a pomaga innym;) :arrow: powiedz, w kim/czym masz oparcie (wiarę) i skąd tyle siły i optymizmu w kobiecie? ;)
Greets
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

Avatar użytkownika
przez K. 30 sty 2008, 23:58
julie, Witaj ;)
Jedyną ?
Nie, chyba nie jedyną, ale na pewno jedną z nielicznych.

Nie piszę o sobie bo jestem nudna. Taka poukładana, wiem czego chcę, do czego dążę, mam pewne plany na przyszłość, ale jeśli nie uda mi się ich zrealizować to zawsze mam jakieś ' wyjście ewakuacyjne '. Marzę o tym abym mogła czuć się spełniona i to właśnie czynię. A więc po co o tym mówić ?
Zresztą to nie forum dla ludzi zdrowych, a więc mnie także tu nie powinno być. A jednak jestem i chyba nie pójdę sobie stąd tak szybko, chyba, że mnie ludzie wygonią ;)

Jeśli chodzi o pomoc innym - staram się to robić każdego dnia, tak samo tutaj na forum, jednak nie zawsze jest to odbierane tak jak powinno być, tak jakbym chciała to przekazać. Ale to właśnie te wady internetu - psychologia nie bardzo lubi internet i przekazywanie za jego pomocą informacji, bo są takie bez uczucia, proste i często niestety puste.

Oparcie ? Mam na pewno w mojej najbliższej Rodzinie, we Moim M. , a także w tym Kimś kto jest gdzieś tam na górze.
Ale to nic nadzwyczajnego - większość osób, także chorych ma oparcie w swoich bliskich, ale niestety choroba nie pozwala im tego zauważyć.

Siłę biorę przede wszystkim z tego, że wiem, że życie może być cudowne, być może dlatego, że często tego doświadczyłam, ale kto nie miał złych chwil ?
Uwierz mi, na moim miejscu, jeszcze 10 / 7 lat temu wiele osób popadłoby w depresję. Ja jednak ciągle wierzyłam, wierzyłam, że będzie lepiej. I trwałam w tym, bo warto jest żyć. Nawet gdyby w życiu miały być tylko piękne chwile, to ja chcę je przeżywać.
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

Avatar użytkownika
przez julie 31 sty 2008, 01:45
Pewnie to zabrzmi jak komunał, ale co tam! Miałam ochotę napisać:
Nie znam Ciebie, ale jestem pewna, że jesteś dobrym człowiekiem i na pewno świentnym przyjacielem, takim, który zawsze wysłucha, pocieszy, ale i powie prawdę (a nawet porządnie huknie i zagrzmi gdy potrzeba), mimo, że boli-słowem, takim, jakich mało! Twoi przyjaciele, znajomi i rodzina muszą być szczęściarzami, że mają kogoś takiego w pobliżu ;)
:arrow: Co do bycia "nudnym", też bym chciała taka być...
:arrow: Co do wiary-to jedno z największych wyzwań mojego życia i co najlepsze to nie tylko tej w Boga ale i w samą siebie ;)
:arrow: Co do wygonienia Ciebie z forum: oby więcej tak pozytywnych dusz tutaj zaglądało :)

P.S. Avatar świetnie pasuje do Twojej silnej osobowości ;)
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

przez mala_ta 31 sty 2008, 10:06
Mam dość tej huśtawki nastroju :( Znowu mnie dopadła deprecha, biorę leki już tak długo kiedy to się skończy? Czy nadejdzie kiedyś taki dzień, że będę jeszcze szczęśliwa? Jestem zmęczona takim życiem :(
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
05 sie 2007, 15:48

Avatar użytkownika
przez Jovita 31 sty 2008, 12:36
mala_ta napisał(a):Mam dość tej huśtawki nastroju Znowu mnie dopadła deprecha, biorę leki już tak długo kiedy to się skończy? Czy nadejdzie kiedyś taki dzień, że będę jeszcze szczęśliwa? Jestem zmęczona takim życiem


nie martw sie te hustawki to normalne dlatego potrzeba duzo czasu bo na wyjscie z tego potrzeba duzo cierpliowsci.
ile bierzesz lek?


Z niektorymi zaburzony,i osobami na parwde nie da sie rozmawiac , mam dosc pewnej osoby ktora wmawia mi cos co jest akurat moja odwrotnoscia , niektorzy wypalaja energoie z czlowieka-wampiry :?
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do