"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez zalezna 21 paź 2015, 15:53
Po anglistyce wiekszych perspektyw nie ma

po moich studiach to perspektyw nie ma. po anglistyce można być nauczycielem w szkole, profesorem na uczelni, można zrobić podyplomówkę z tłumaczenia i być tłumaczem, można zatrudnić się w firmie, która współpracuje z międzynarodowymi korporacjami, można dawać korepetycje, można wyjechać za granicę, bo się zna język... po filologiach obcych jest mnóstwo możliwości. w mojej rodzinie mam 5 osób po filologii i żadna nie miała problemów z zatrudnieniem.

wiem, że znów narzekam na to samo, ale po antybiotykach mam jeszcze gorsze problemy z pęcherzem. teraz latam do łazienki co 5 min a i tak nie czuję ulgi. koszmar co ta lekarka mi "zafundowała"
zalezna
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez tristezza 21 paź 2015, 16:21
Według mnie każda filologia to bardzo trudne, czasochłonne i w pewnym sensie prestiżowe studia. Na pewno jak ktoś dobrze opanuje język to znajdzie jakieś zajęcie. Ale co osoba to inne zdanie.
tristezza
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Morphine90 21 paź 2015, 17:45
Filologia to dobre studia, myślę, że najkonkretniejsze z humanistycznych.
Ale studia generalnie nie dają pracy jeśli to nie jest medycyna, prawo (chociaż tutaj gorzej) albo te co ciekawsze inżynieryjne. Ja studiowałam hobbystycznie, z pasji, zaocznie (z powodu przymusu pracy i choroby) i nie żałuję. Często zaoczne są o tyle ciekawsze, że w połowie wykład prowadzą studenci, którzy pracują w danej branży, jest więc więcej konkretów a mniej "teoretów" i onanizowania się Chantal Mouffe.
Pracę dają umiejętności i ogólne ogarnięcie.
Więc nie załamywać się tutaj, bo umiejętności i ogarnięcie macie = znajdziecie pracę. Tylko poszukacie dłużej albo krócej.
I niech zamilkną Ci wszyscy, którzy dezawuują czyjeś osiągnięcia (piję do Ciebie arrivistE). Nieważne co się kończy tylko co się ma pod czerepem :D
Fear is the hand
that pulls your strings
Avatar użytkownika
Offline
Posty
794
Dołączył(a)
25 sie 2015, 15:59
Lokalizacja
Poznań miasto doznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez agnes89 21 paź 2015, 20:03
Morphine90 napisał(a):Filologia to dobre studia, myślę, że najkonkretniejsze z humanistycznych.
Ale studia generalnie nie dają pracy jeśli to nie jest medycyna, prawo (chociaż tutaj gorzej) albo te co ciekawsze inżynieryjne. Ja studiowałam hobbystycznie, z pasji, zaocznie (z powodu przymusu pracy i choroby) i nie żałuję. Często zaoczne są o tyle ciekawsze, że w połowie wykład prowadzą studenci, którzy pracują w danej branży, jest więc więcej konkretów a mniej "teoretów" i onanizowania się Chantal Mouffe.
Pracę dają umiejętności i ogólne ogarnięcie.
Więc nie załamywać się tutaj, bo umiejętności i ogarnięcie macie = znajdziecie pracę. Tylko poszukacie dłużej albo krócej.
I niech zamilkną Ci wszyscy, którzy dezawuują czyjeś osiągnięcia (piję do Ciebie arrivistE). Nieważne co się kończy tylko co się ma pod czerepem :D

Zgadzam się że wszystkim. Mam znajomych po filologiach i jakoś wszyscy sobie poradzili. Sa tłumaczami, nauczycielami w prywatnych szkołach czy nawet korepetytorami. Za to znam dwóch prawników, którzy mieli ogromny problem z aplikacją, bo nie mieli znajomych. Tak samo kilku inżynierow pracujących w sklepach.
Ja czasami żałuję, że nie poszłam na filologię niemiecką, bo bardzo lubiłam uczyć się tego języka. O wiele bardziej niż angielskiego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
26 lis 2007, 18:29

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez arrivistE 21 paź 2015, 23:44
@Morphine90

Alez nie takie bylo zamierzenie, moze napisalem to zbyt ostrym jezykiem. Mialem sytuacje, gdy ktos z tego powodu rozpaczal, skad moje wnioski.
Smiling when you don't feel like it? Fake.
Showing enthusiasm when you're not sure about the issue? Fake.
Asking how I feel just to show concern? Fakefakefake.
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
21 paź 2015, 13:07
Lokalizacja
overseas

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez zalezna 22 paź 2015, 12:40
jestem wykończona i sfrustrowana.
zalezna
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Follow_ 22 paź 2015, 20:49
swedza mnie oczy i uszy
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1723
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 22 paź 2015, 21:10
Ech,znowu ból.
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez cdn. 22 paź 2015, 23:52
Mam dosyć, albo nie ma we mnie żadnych emocji, i nic nie jest w stanie mnie ruszyć ( z łóżka), albo jakaś totalna nawałnica.
Dostałam telefon, o tym jak na naszej cudownej uczelni wygląda walka o dyplomy i mimo, że problem ten będzie mnie dotyczyć za rok to już się martwię i zastanawiam jakie mam w o ogóle szanse w tym starciu :/

Jestem zmęczona, umrę bezdzietnie jako odpad ewolucji.
Offline
Posty
365
Dołączył(a)
05 sie 2015, 14:57

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez zalezna 23 paź 2015, 01:36
znowu nie śpie.
zalezna
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez DestruktorMysli 23 paź 2015, 21:33
Wkurza mnie to, że ludzie, zamiast pracować nad planem własnej firmy, uzależniają całą swoją młodość od "rynku pracy". Przecież są konkursy, w których można wygrać pieniądze na start działalności gospodarczej, są dofinansowania z UE i nie tylko, są organizacje biznesowe, które organizują szkolenia, pomagają rozeznać się w świecie... No ale przecież łatwiej "iść na studia" i "szukać pracy". I łatwiej, wybierając tą drogę, zwalić swoją niesamodzielność na kogoś innego, kto nie dał "pracy".

Cieszę się, że jest tak fatalnie na rynku pracy, ponieważ sądzę, że dzięki temu w końcu przybędzie ludzi, którzy zamiast kończyć studia (choć często one w niczym nie przeszkadzają, zwłaszcza na początku działalności takiej, jak np. pieczenie pizzy w przystosowanym do małej gastronomii samochodzie na parkingach pod klubami). Z drugiej strony sam mam problem odnalezienia się w kapitalistycznym świecie. Nikt nas nie nauczył, jak kreować własne otoczenie, a warunki pracy i płace dyktują zagraniczne firmy, których właściciele taką wiedzę od rodziców i/lub dziadków otrzymali.

Tyle, że zamiast skupiać się na durnych studiach (tak, są durne, w obliczu wizji budowania firmy w oparciu o własną wizję jej funkcjonowania oraz chorób, które wiele użytkowników tego forum dotknęły) moim zdaniem młodzi ludzie powinni skupić się na odkrywaniu w sobie chęci do działania w jakieś dziedzinie (a może we wszystkich?) i na samym praktycznym działaniu (szkoleniu biznesowym, tworzeniu biznesplanu, zdobywaniu finansowania, prowadzenia firmy). Angielskiego można uczyć się przez całe życie, a życie na marnym poziomie materialnym wykańcza niemal każdego. Kiedy pracuje się przez 1/3 życia i okazuje się, że w zamian za to można jedynie dalej żyć i pracować... Według mnie lepiej dawać z siebie wszystko przez 10-20 lat biznesowo (szczególnie dopóki mamy kapitalizm), a potem odcinać z tego kupony... A po 2-3 latach od rozkręcenia firmy można zająć się rodziną, nie trzeba oddawać siebie całego pracy. Można. I jest to niezwykle kuszące, dlatego wiele ludzi to robi i cierpi... Tyle, że praca na etacie jest równie kusząca, a i cierpienie to samo... Tylko korzyści jakby mniejsze, przynajmniej tak widzę moimi oczyma.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
197
Dołączył(a)
16 sty 2014, 17:51

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez zalezna 23 paź 2015, 22:47
mnie to zawsze zastanawiało po co sie uczyc jezykow skoro polska pensja(zwlaszcza mlodych ludzi do lat 30) raczej nie pozwala na podrozowanie :lol: a serio to ja wole osobiscie amerykanski system nauczania gdzie ucza krytycyzmu i analitycznego myslenia, kreatywnosci. w polskiej szkole masz zatkac dziub i sluchac. w amerykanskiej jak popelnisz blad, nie radzisz sobie zawsze masz pomoc nauczyciela, w polskiej nauczyciela nie obchodzi ,ze sobie nie radzisz i albo dostajesz pałka za pałką, albo idziesz na platne korki ^^ no i nie ma glupich zapychaczy czasu w postaci przedmiotow typu religia,plastyka i inne glupoty. w ameryce od malego uczy sie dzieci publicznych wystapiec, pewnosci siebie, wlasnej samoswiadomosci, rozwijasz indywidualizm. w polskiej masz sie dostosowac do ogółu. podobnie jest ze studiami. nie ma glupich przedmiotow typu politologia,socjologia tylko promowane sa glownie kierunki po ktorych jest przyszlosc.
wiecej tez tam sie stawia na praktyke i zdobywanie doswiadczen(dzieci zdobywaja je juz w szkole sredniej), a u nas? jakbym miala opowiedziec o moich pierwszych praktykach na studiach to .... :roll:
zalezna
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Sigrun 23 paź 2015, 22:58
zalezna napisał(a):mnie to zawsze zastanawiało po co sie uczyc jezykow skoro polska pensja(zwlaszcza mlodych ludzi do lat 30) raczej nie pozwala na podrozowanie :lol: a serio to ja wole osobiscie amerykanski system nauczania gdzie ucza krytycyzmu i analitycznego myslenia, kreatywnosci. w polskiej szkole masz zatkac dziub i sluchac. w amerykanskiej jak popelnisz blad, nie radzisz sobie zawsze masz pomoc nauczyciela, w polskiej nauczyciela nie obchodzi ,ze sobie nie radzisz i albo dostajesz pałka za pałką, albo idziesz na platne korki ^^ no i nie ma glupich zapychaczy czasu w postaci przedmiotow typu religia,plastyka i inne glupoty.

Racja...uczenie sie jezykow po to aby sie przydal w podrozach bez sensu... Mysle ze jednak ludzie ucza sie ich z troszke innych wzgledow ;)

Skad wiesz ze nauczyciela nie obchodzi? Skad wiesz jakie ma pole manewru nauczyciel? I skad taka doskonala znajomosc systemu edukacji w usa?

I nie porownuj polskiej szkoly do amerykanskiej... To zupelnie inne realia... Btw...poziom nauki u nas jest znacznie wyzszy.
Kiedys widzialam wyniki ankiet przeprowadzonych wsrod amerykanskich studentow...jakas polowa z nich odpowiedziala za do europy mizna dojechac pociagiem...
Lieb's oder lass es, alles dazwischendrin gibt's nicht
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2691
Dołączył(a)
06 sie 2015, 18:40
Lokalizacja
aus der Hölle

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez zalezna 23 paź 2015, 23:17
[quote="Sigrun"Racja...uczenie sie jezykow po to aby sie przydal w podrozach bez sensu... Mysle ze jednak ludzie ucza sie ich z troszke innych wzgledow ;)[/quote]
to bylo napisane z przymrozeniem oka o tych jezykach ;)

Skad wiesz ze nauczyciela nie obchodzi? Skad wiesz jakie ma pole manewru nauczyciel?

chodzilam do polskiej szkoly i wiem, co obchodzi polskiego nauczyciela. na pewno nie uczen.

I skad taka doskonala znajomosc systemu edukacji w usa?

mam rodzine w usa i kuzynki ktore pokonczyly tam szkoly , pozniej prestizowe uniwersytety , by potem dostac tam dosc prestizowe posady.

I nie porownuj polskiej szkoly do amerykanskiej... To zupelnie inne realia... Btw...poziom nauki u nas jest znacznie wyzszy.

moja kolezanka jest teraz w high school w USA i wiele razy opowiadala o tym, ze tam wcale nie jest tak niski poziom jak to sie mowi w PL(ich program chociazby z zakresu szkoly sredniej z matematyki jest zblizony do polskiego poziomu) . zreszta porownaj sobie autostrady i technologie i zobacz kto jest na wyzszym poziomie my czy oni ;) zreszta jak ostatnio byl robiony ranking uczelni swiatowych o najwyzszym poziomie to pierwsze 10 miejsc mialy amerykanskie uczelnie.
poza tym wiele razy slysze argument " amerykanskie szkoly maja niski poziom bo nie wiedza gdzie lezy PL" to mnie to smieszy, to nie jest zaden argument dla mnie. gdybym mieszkala w USA tez by mnie niewiele to obchodzilo.

Kiedys widzialam wyniki ankiet przeprowadzonych wsrod amerykanskich studentow...jakas polowa z nich odpowiedziala za do europy mizna dojechac pociagiem...

poogladaj sobie przypadkowa ankiete uliczna w PL albo chociaz takie kanaly jak "matura to bzdura" gdzie polacy nie grzesza inteligencja. albo chociaz najnowszy filmik z Beata Szydlo - kandydatke na pania premier ktora nie wie kiedy Polska weszla do NATO.
zalezna
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do