"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Follow_ 11 maja 2015, 20:30
źle się czuję...
mam ochotę uciec od wszystkiego, zostawić to co jest i nie wychodzić z najczarniejszej dziury w którą się schowam...
nie mam odwagi by żyć
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1723
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez woowoo 11 maja 2015, 21:13
Follow :-( u mnie też nie najlepiej
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
27 maja 2013, 11:54

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez cherish 11 maja 2015, 22:44
ja jestem na lekach, dopiero miesiac, ale czuje poprawe, moze nie jest to jakas kosmiczna odmiana, ale przynajmniej jakos spie i mam bardziej mglisty umysl (w tej sytuacji to bardziej pozytyw niz negatyw). w srode kolejna wizyta u psychiatry. chyba zmienie leki nasenne, biore Miansegen, po ktorym pochlonelabym tone slodyczy, mam doslownie nieposkromiony apetyt, a raz, ze nie jest to zbyt zdrowe, to jakos niekoniecznie chce przytyc. moj przyjaciel widzi poprawe w moim zachowaniu, moze to tez kwestia tego, ze nie chce byc ciezarem dla innych, w kolko nawijac jak jest mi ciezko, czasem wole pomilczec.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
11 maja 2015, 01:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Kontrast 11 maja 2015, 22:47
Źle, źle, źle. Dobiegają do mnie jakieś wewnętrzne negatywne sygnały, że to bezsens i tak dalej. Poczucie utraconego życia, przegranej i pustki.
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3551
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez alone05 11 maja 2015, 23:18
Niestety mój tata zachorował, ma już 77 lat, byłyśmy z mamą w aptece wykupić dla niego leki, w domu panuje smutek :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
855
Dołączył(a)
03 sty 2014, 20:36

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Follow_ 11 maja 2015, 23:26
woowoo napisał(a):Follow :-( u mnie też nie najlepiej


Przytulam wirtualnie...

...

Alone05 - na co choruje Twój tata?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1723
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Zebrec 12 maja 2015, 00:15
Ja też chętnie się do kogoś przytulę! :(
"Życie jest za krótkie, żeby się nad sobą użalać. Zajmij się życiem albo zajmij się umieraniem..."

Regina Brett, Bóg nigdy nie mruga
Avatar użytkownika
Offline
III Mister Forum
Posty
6173
Dołączył(a)
25 lut 2014, 01:09
Lokalizacja
Twin Peaks

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez katia010 12 maja 2015, 03:49
nie wiem jak przeżyję ten dzień, jest ciężko
Avatar użytkownika
Offline
Posty
430
Dołączył(a)
03 paź 2014, 23:53

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez kazimierz61 12 maja 2015, 07:09
Coraz częściej zaczynam odczuwać zdenerwowanie takie niezdrowe, a równocześnie gonitwę myśli z której nic nie wynika, kłębowisko myśli i nic więcej, potem czuję się bardzo zmęczony, przygnębiony, i smutny, a po jakimś czasie wszystko się zmienia o 180 stopni.
Lamotrix 300mg
Kwetaplex 100mg
Escitalopram Actavis 20mg
Trittico CR 75mg 1.1/3 tabletki
F-31, F-31.0, F-31.3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
964
Dołączył(a)
20 lut 2015, 09:02

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Progressive 12 maja 2015, 07:46
Czuje jakby za chwile cos miało mnie rozerwać na pol.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
555
Dołączył(a)
06 maja 2014, 16:46
Lokalizacja
Kraków

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez boża krówka 12 maja 2015, 09:48
Wczoraj był dobry dzień... Wierzyłam w siłę pociechy... Dziś znowu czuję, jakby mnie jakaś gigantyczna pięść przyciskała do łóżka. Jakbym była robakiem, z którego za chwilę na prześcieradle zostanie tylko plama... Moje dzieci mnie potrzebują, wiem to, tylko dla nich chcę walczyć. I tak bardzo mi smutno, że mają matkę, która nie wpaja im radości życia :( A przecież jeszcze kilka miesięcy temu było dobrze... Wykańcza mnie ten brak poczucia bezpieczeństwa. Bardzo się boję...
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
05 maja 2015, 11:03

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez yaakov89 12 maja 2015, 16:46
Witam wszystkich! Właściwie nie wiem od czego mam zacząć. Pięć lat nie było mnie na tym forum. Mam 26 lat i mieszkam już parę lat za granicą. Jakoś w miarę tam egzystuję, choć dla większości forumowiczów byłoby to niezrozumiałe, że przez ten czas niczego się nie dorobiłem. Dużo osób, które przesiedziały za granicą chociaż parę lat dorobiło się i zapewniło sobie jakiś start życiowy w Polsce (dom, dobry samochód, własna firma etc.). Ja wyjechałem z myślą zostania tam na stałe. Na początku studiowałem tam, jednak z powodów finansowych (problemy z pracą, brak stypendium i wsparcia rodziny) musiałem studia przerwać.

Obecnie mam swoją działalność, jednak nie jestem z niej zadowolony. W zasadzie żyję jak prekariusz bez pewności jutra. W Polsce dużo osób ma wsparcie rodziny, nie musi płacić drogiego czynszu za mieszkanie i niebotycznych rachunków (kto płaci w PL 400 PLN miesięcznie za prąd??!!). Ponadto przez wspólnika jestem traktowany jak pracownik (określone godziny pracy, kiedy muszę być w biurze, kontrolne telefony itd.). Ostatnio np były pretensje, że zliczając mój czas pracy na dzień nie wychodzę na 8 godzin. Jednakże ta branża nie jest jak fabryka i czas pracy średnio przekłada się na zarobki. Dużo jest zależne od szczęscia i kontaktów.

Pewnie dużo z Was pomyśli, że w życiu nic nie robiłem i powinienem się dostosować do tego stanu rzeczy. Nic bardziej mylnego!! Zrezygnowałem ze swojej całej młodości, żeby coś zbudować i sobie zapewnić! Przez parę lat pracowałem po 12 godzin dziennie włącznie z weekendami, działając w branży, która jest bardzo niepewna!! Nie byłem w tym czasie nigdzie na wakacjach, prawie nie miałem znajomych, nie byłem w żadnym związku.

Obecnie jestem w związku (mój pierwszy związek), przez co również wynająłem mieszkanie, bo wcześniej wystarczał mi tylko pokój. Jednak nie tak to sobie wyobrażałem. Przed tą osobą nie szpanowałem samochodem, chatą ani kasą jak wielu synków nowobogackich Polaków. Nie mam samochodu i wtedy też nie miałem. Mimo to mam wrażanie, że to jest układ wyłącznie materialny, co wychodzi w kłótniach, kiedy słyszałem teksty w stylu: "Skoro mam się z Tobą męczyć, to przynajmniej chcę pojechać na dobry urlop!!" , "Patrz, ile chłopak Anki zarabia!!! Ma firmę, jeździ dobrym samochodem, lecą teraz na fajny urlop!! On właśnie kupuje sobie mieszkanie. A ty co?? Jesteś dziadem i dziadem będziesz!!!" , "Haha, i co ty możesz robić??!! Sprzątać ulicę!! Ja przynajmniej mam zawód (czyt. zasadnicza szkoła zawodowa), a ty tylko maturę, którą możesz sobie najwyżej d*** podetrzeć!!!".

Wiem, że jestem głupi, że nadal jestem z tą osobą. Po tych kłótniach były przeprosiny, że to wszystko było w nerwach. Jak pewnie się spodziewacie, po paru dniach było znowu to samo :cry: .

Chcę to wszystko zakończyć. Codziennie jestem zmęczony i smutny. Nawet nie mam energii, jak mówię. Denerwuję się, że muszę wracać do toksycznego mieszkania, a rano iść do toksycznej pracy. Jestem coraz bardziej znerwicowany, często rzucam przedmiotami, krzyczę :( . Nie zasłużylem sobie na taki los!! Szukałem wartościowej osoby, a trafiłem na kloakę :/ . W pracy też mi nie wychodzi!!

Moi znajomi z LO w większości mają fajne życie (nawet w Polsce). Dużo ma już swoje mieszkania własnościowe i samochody (obie rzeczy kupione oczywiście przez zaradnych i dobrych rodziców), fajne związki. Pokończyli dobre studia.

Ja niestety nie mam alternatywy. W Polsce żadnej rodziny nie mam, tzn. mam, ale nie utrzymuję z nią kontaktu. Moi rodzice rozwiedli się jak byłem mały i mieszkałem z matką kątem u jej rodziców. Jak dorastałem nie miałem nawet swojego pokoju, o jakichś spotkaniach ze znajomymi, imprezach, nie było mowy. Moja matka piła i wpadła w długi, przez co musiała sprzedać nasze mieszkanie, odziedziczone po jej ciotce. Brat mojej matki mnie nie lubi a nawet nienawidzi, uważając mnie za przemądrzałego gnojka (oczywiście nie jestem taki!!!). Kilka razy podczas "rodzinnych" uroczystości zwyzywał mnie przy wszystkich i chciał mnie pobić, bo odpyskowałem mu za jego docinki. Oczywiście nikt się za mną nie wstawił. Nawet dziadek stwierdził, że "wujek miał prawo mnie wyprosić i załatwić sprawę na zewnątrz (tzn. dając mi po pysku, 19letniemu chłopakowi, który nic nie zrobił)". Mój ojciec ma mnie też zupełnie gdzieś. Mieszka za granicą ale w innym kraju i nie mam z nim kontaktu (prawie 7 lat). Z jego rodziną, tzn. ciotką i kuzynostwem, nie mam kontaktu, bo dla nich jestem za biedny. Jak próbowałem kiedyś dzwonić do kuzyna, nawet nie raczył odebrać komórki i oczywiście nie oddzwonił.

Jest mi smutno, jak widzę, jakie życie mają moi równieśnicy. Są szczęsliwi, mają dobry życiowy start. A ja w moim życiu miałem i mam tylko szambo!! Jako żyd wierzę w Boga, ale czasem myślę, że mam złą karmę :( . Widzę po prostu jak zaczyna powtarzać się scenariusz z życia moich rodziców: toksyczny związek, sięganie po alkohol i papierosy, brak stabilności życiowej, zero dorobku. Moj ojciec skonczyl studia, a matka ma wyksztalcenie srednie, wiec nie byli osobami skazanymi z gory na patologie i pomoc z MOPSu.

W pracy też nie mam żadnej alternatywy. Nie mam wykształcenia, żeby załapać jakąś dobrą pracę. Poza tym jestem w rasistowskim kraju, gdzie na dobre stanowiska zatrudniają tylko swoich mimo oficjalnie otwartego rynku pracy. A gastarbeiterzy mają tylko wypełniać lukę i wykonywać drecksarbeit, której żaden Niemiec się nie podejmie. Na otworzenie czegoś zupełnie własnego mnie nie stać, a bardzo o tym marzę, żeby być niezależnym i to nie tylko teoretycznie, jak teraz.

Swój związek chciałbym zakończyć i też rozpocząć coś nowego, żeby mieć chociaż tą namiastkę rodziny. Ja nigdy się na taki układ (sponsoring) nie godziłem i zostałem oszukany!!!

Proszę, poradźcie mi coś, bo sam nie wiem co robić. Mam tylko teoretyczne rozwiązania, które w praktyce nie mają miejsca. Gdybym miał alternatywy, np. kapitał i własną firmę, dobrą pracę, rodzinę w Polsce, rzuciłbym to wszystko w cholerę! Tutaj niestety z najprostszych prac wyżyć się nie da. Może to są duże pieniądze na Polskę, ale tutaj to nic, bo masz drogi czynsz, opłaty, koszty życia. Jakbym podjął taką pracę, musiałbym iść do urzędu pracy po zasiłek uzupełniający. Wszystko starcza tylko na styk i na przeżycie.

Z góry dziękuję za Waszą pomoc!
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
12 maja 2015, 15:02

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Kontrast 12 maja 2015, 21:04
O boże boże Bożenko jak żyć.
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3551
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Steviear 12 maja 2015, 21:32
Nie wytrzymuję psychicznie. Za dużo tego wszystkiego. Egzaminy, a miedzy nimi o bardzo ważna wizyta u lekarza. Zawsze po takim przypomnieniu jest mi bardzo źle. Boje się ze dowiem się coś okropnego, coś co mnie zniszczy. W dzieciństwie moja mama za mnie załatwiała te sprawy. Cały czas był okres wyparcia z mojej strony. Nie dopuszczałam do siebie myśli że jestem i będę chora. Teraz ja muszę się z tym zmierzyć choć nie potrafię podejść do tego bez emocji. Nie potrafię w ogóle myśleć o tym. Ale żyć z tym też nie mogę i nie chcę.
Jestem głupia bo nawet jak poszłam do psychiatry to się bałam powiedzieć. W ogóle nie potrafię o tym rozmawiać. Taki wstyd i wrażenie że każdy(nawet lekarz) będzie czuł odrazę, wyśmiewał, patrzył jak na inną itp.
Offline
Posty
1080
Dołączył(a)
19 paź 2014, 17:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do