"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez niewiemocokaman 03 paź 2012, 13:55
idę po drugie piwo i mam nadzieje że się nie popłaczę xD
Offline
Posty
910
Dołączył(a)
22 paź 2011, 16:35
Lokalizacja
Lublin

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez alinka255 03 paź 2012, 23:58
Witam,
Piszę bo jak w temacie - muszę się wyżalić!
Zaczne od tego ze mam 25 lat i mysle ze mam depresje praktycznie od kiedy pamietam.
Przyczyn jest wiele ale czasem wydaje mi sie ze mam to po prostu w genach. Moja mama od paru lat bierze tabletki na schizofrenie, ale nasza sluzba zdrowia sprawia wiele do zyczenia i mam wrazenie ze lekarze zrobili sobie z mojej mamy krolika doswiadczalnego bo co chwile zmieniaja jej leki. Ona ogolnie miala zalamanie nerwowe, a wzielo sie to przede wszystkim od tego ze jej maz zostawil ja sama z dziecmi i ona nie mogla sobie z tym poradzic a ja wychowywalam sie w rodzinie pelnej smutku i rozgoryczenia. Codziennie slyszalam moja mame placzaca i nieszczesliwa i przez to nie potrafila nas wychowac. Teraz ja mam problemy ze soba. Nie radze sobie z otaczajacą mnie rzeczywistoscia. Ludzie wokol pewnie mysla ze jestem szczesliwa. Bo jak tu nie byc szczesliwa kiedy mam u boku kochanego faceta ktory poza mna swiata nie widzi i tak juz ladnych pare lat. Ale ja zawsze bylam pesymistka, nigdy nie wierzylam w siebie. Denerwuje mnie to ze wsrod znajomych potrafie byc taka zabawna, rozesmiana i udaje ze jest tak wspaniale , ze jestem super zaradna osoba. I tak mnie postrzegaja ludzie ktorzy nie spedzaja ze mna 24h/dobe. Nawet rodzina mysli ze ja jestem taka bystra i jak cos mi sie nie wiedzie w zyciu zawodowym to kreca glowami, bo jak to takiej madrej dziewczynie, ktora miala w szkole same piatki ( inne oceny nie wchodzily w gre, i tak dla mojej mamy to malo,ona chciala szostki)? a ja po prostu szybko rezygnuje bo jestem tez niestety typem perfekcjonistki i byle drobna porazka doluje mnie niesamowicie wiec wole uciec od tego. Po prostu boje sie wysmiania, odrzucenia. Jak bylam mala dziewczynka ludzie smiali sie z mojego wygladu. W szkole mialam przerabane, do tego w domu sie nie przelewalo wiec to tez bylo powodem do szydzenia ze mnie. Nikt nie wiedzial co czuje i co przezywam. Zawsze musialam sama sobie radzic ze swoimi problemami, ale oczywiscie nikt nawet nie zauwazyl przez co przechodze i tak od najmlodszych lat. Moj facet nie ma takich problemow. Jest prostym czlowiekiem i z takiej rodziny pochodzi, wiec on tego nie rozumie i on mysli ze ja po prostu jestem smutna - zal... To przykre ale ja sie wstydze jemu powiedziec co czuje, przez co przeszlam i ze mam problemy,ktore dla niego sa blahostka. A ja boje sie nawet wyjsc sama do sklepu. Jak przechodze ulica i ktos sie smieje to mysle ze ze mnie, mimo ze obecnie ludzie uwazaja mnie ze ladna kobiete ale jak ja mam w to uwierzyc? Czasem ssobie mysle ze na darmo sie urodzilam. Taki pasozyt jak ja nie jest nikomu potrzebny. Tylko ranie swoja postawa mojego faceta,a on na to nie zasluguje...
Przepraszam ze tak dlugi post...i tak staralam sie jak najbardziej skrocic swoje mysli :)
Mam nadzieje ze to wyzalenie sie choc troche mi pomoze, na tyle zeby choc dobrze udawac przed innymi ze jest super
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
03 paź 2012, 23:28

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez melaan 04 paź 2012, 00:02
Jutro idę na drugą wizytę do psychologa. PANIKUJĘ!!
Wydaje mi się, że powinnam powiedzieć coś co miało bardzo duży wpływ na mój obecny stan umysłu. Ale strasznie się wstydzę i to strasznie głupie jest i w ogóle nie wiem jak to powiedzieć, bo to takie głupie strasznie i pogmatwane.
Dotyczy chłopaka, którego poznałam na studiach i strasznie się zakochałam w nim bez wzajemności.Zginął rok temu, a ja dalej go kocham. i masakra... myślę o nim non stop, jakby to było natręctwo. Nie mogę się pogodzić z tym, że go nie ma, że aż do mnie nie dociera ten fakt. myślę o nim w taki sam sposób jak przed tą katastrofą.
Masakra...

-- 04 paź 2012, 01:12 --

:( :((((((((((((((((((((((((
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
21 cze 2012, 23:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez monk.2000 04 paź 2012, 13:52
Przeczytałem również te dłuższe posty do góry i na przeczytaniu i zrozumieniu sytuacji się skończy. Bo jak mam problem z psychiką od 6 lat to do tej pory nie rozumiem skąd bierze się takie gruntowne niezadowolenie z życia. Staram się to rozwikłać ale to trudne.

Ja mogę ponarzekać, że jestem rozbity, poddenerwowany i mam trochę natrętnych myśli, które potrafią irytować i nie tylko.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez bedzie.dobrze 04 paź 2012, 14:09
czuje wielka zlosc ..tak bardzo chce zeby znow bylo ok..trace cierpliwosc...zlosc przechodzi w poczucie beznadziei. Bez sensu..czemu zawsze po przebudzeniu mam najgorsze samopoczucie? " O matko, kolejny dzien sie zaczal..znow męczarnia, tyle wolnego czasu, tyle powietrza..aaaa zwariuje..rozsypie sie na kawalki" ...moze dlatego..sama sie nakrecam. Chce czuc sie potrzebna, chce robic cos co ma sens, chce znow sie obudzic i pomyslec sobie "zycie jest piekne" i naprawde w to wierzyc. Dopiero co wyszłam za mąż..zamiast sie ciszyc, to funduje sobie i Mężowi mały koszmarek. Grrrrrr %$#@!&. A poza tym jestem zajebista o! 8)
bedzie.dobrze
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Candy14 04 paź 2012, 14:27
Zawsze musialam sama sobie radzic ze swoimi problemami, ale oczywiscie nikt nawet nie zauwazyl przez co przechodze i tak od najmlodszych lat. Moj facet nie ma takich problemow. i on mysli ze ja po prostu jestem smutna - zal.

a jak mieli zauwazyc skoro o tym nie mowisz? Do tego jestes taka bystra, zaradna
potrafie byc taka zabawna, rozesmiana i udaje ze jest tak wspaniale

ludzie nie posiadaja daru jasnowidzenia.... przynajmniej 99%

To przykre ale ja sie wstydze jemu powiedziec co czuje, przez co przeszlam i ze mam problemy,ktore dla niego sa blahostka. A ja boje sie nawet wyjsc sama do sklepu.

Dlaczego z gory zakladasz, ze je zlekcewazy>? Sam sie nie domysli jak bardzo Ci zle
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Keji 04 paź 2012, 16:18
Czy ta myśl o śmierci musi mnie tak nieustannie prześladować? Z jednej strony nęci, z drugiej straszy, że nic lepszego mnie nie może czekać w tym żywocie niż podcięcie sobie żył. Wręcz stało się to natrętne, ciągle siedzi mi na ramieniu. Od tylu lat. Taki neurotyk od urodzenia jak ja nigdy nie zazna już spokoju...Wieczny konflikt, przykre uczucia i chaos w mózgu to jedyne, czego mogę się spodziewać, czas się z tym pogodzić albo i nie...
Keji
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez monk.2000 04 paź 2012, 20:24
Keji nie trać nadziei, mi też jest źle ale staram się szukać tego co pozytywne. Kto wie, może kiedyś będzie wszystko OK i wyjdziemy z tego silniejsi.

Ja ostatnio oglądałem fragmentami "Piękny umysł" i tam była scena jak się cieszyło otoczenie z powrotu do zdrowia głównego bohatera i pomyślałem, że w moim przypadku i nie tylko moim, ludzie rzeczywiście odebraliby taki powrót pozytywnie. Więc jest dla kogo dbać o siebie.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez amelia83 04 paź 2012, 21:07
alinka255, moze gdybyś się komuś wyzaliła/wygadała , byłoby lżej nie będziesz z tym sama; moze chłopak? dlaczego go skreślasz, że Cię nie zrozumie?
terapeuta?
bedzie.dobrze, też tak mam co rano...
'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '
M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13390
Dołączył(a)
17 mar 2011, 16:01
Lokalizacja
daleko czasem blisko

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Sombra 04 paź 2012, 21:20
Candy14 napisał(a):
Zawsze musialam sama sobie radzic ze swoimi problemami, ale oczywiscie nikt nawet nie zauwazyl przez co przechodze i tak od najmlodszych lat. Moj facet nie ma takich problemow. i on mysli ze ja po prostu jestem smutna - zal.

a jak mieli zauwazyc skoro o tym nie mowisz? Do tego jestes taka bystra, zaradna
potrafie byc taka zabawna, rozesmiana i udaje ze jest tak wspaniale

ludzie nie posiadaja daru jasnowidzenia.... przynajmniej 99%

To przykre ale ja sie wstydze jemu powiedziec co czuje, przez co przeszlam i ze mam problemy,ktore dla niego sa blahostka. A ja boje sie nawet wyjsc sama do sklepu.

Dlaczego z gory zakladasz, ze je zlekcewazy>? Sam sie nie domysli jak bardzo Ci zle


Sama mam ten sam problem i nie jest tak, że nie próbowałam rozmawiać.
Rozmowa przychodzi ciężko. Zdarza się, że już mam coś powiedzieć (w końcu to sobie obiecałam, prawda ?...), ale słowa więzną w gardle (przynajmniej tak jest w moim przypadku).
Z moim chłopakiem przeprowadziłam kilka takich rozmów (mało, na palcach jednej ręki można by policzyć), może to za mało, ale jakoś nie czułam dużej różnicy po wygadaniu* się. Niby wszystko w porządku, rozumie, ale mija kilka dni i jakby w ogóle sprawy nie było.
To jakoś mnie zniechęca do zwierzeń, a mam czasami taką chęć, żeby wylać z siebie cały żal, złość, smutek etc... Łatwiej jest wypłakać się w poduszkę.
Nawet teraz, siedzę tu już dłuższy czas i co napiszę to kasuje. Za dużo tego jest .
I kogo ma niby obchodzi to co się ze mną stało ? Co się nadal dzieje? Kiedy nawet mój chłopak myśli, że jest po sprawie bo przecież czas leczy rany, trzeba tylko być cierpliwym.
A człowiek nawet boi/wstydzi się własnych myśli.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
04 paź 2012, 19:47

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez jasaw 04 paź 2012, 21:48
Keji, polecam Ci książkę:

http://medbook.com.pl/ksiazka/pokaz/id/ ... ii-zdrowia

Mnie bardzo pomogła...
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Candy14 04 paź 2012, 21:56
Ja tez pojecze.. znowu mnie zoladek boli od jakiegos czasu :roll: zapewne wrzody sie odezwaly...a tak nie chce mi sie isc do lekarza po tabletki :roll: sypie sie cos :bezradny:
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Anna Maria 05 paź 2012, 10:19
Przeraża mnie najbliższe 10 dni. Wczoraj i dziś kurs.Jutro i w niedziele szkoła.Poniedziałek wolny.Wtorek praktyka.Środa-piątek kurs.Week wolny.Poniedziałek pierwszy dzień u nowej terapeutki.Wtorek praktyka.Czwartek-piątek kurs.Week szkoła itd.
Anna Maria
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Artemizja 05 paź 2012, 10:38
Candy14, chyba lepiej tera zacząć teraz łykać tabletki niż miałoby się to rozhuśtać.Pewnie nerwy teraz wychodzą :(

kasiątko, Kasiu,czekają Cię teraz trudne dni,ale ja w Ciebie wierzę i mocno trzymam kciuki,żeby Ci się wszystko poukładało.Podobnie też mocno trzymam piąchy za spotkanie z nową terapeutką,bo wiem,że to też nie będzie proste...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do