Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez Stark 21 lut 2012, 00:53
cookiecrisp, Narzekanie.... ok, niezadowolenie ze świata, tu już nie, świat jest jaki jest, sam sobie jestem winien... napewno nie zwalam swojego stanu na innych, bo to tylko moja i wyłącznie moja wina, co do "idioty" była to przenośnia, Staram się nie robić głupstw... bardziej mi chodziło o to że czasem mi się wydaje że już niema na tym świecie "prawdziwej" przyjaźni czy miłości, a nawet jeśli jest, to prędzej mi meteor na łeb spadnie niż mnie spotka, właśnie przez moje nastawienie.

Chciałbym komuś dać szczęście, ale i sam go nie oczekiwać, a podświadomie oczekuję że ta 2 osoba, gdybym ją pokochał,czy się zaprzyjaźnił i zaufał, okaże to samo, nie wiem czy to złe... mi się wydaje żałosne. (nie żebym "gardził" takimi ludźmi), sam w sobie tym gardzę.
Stark
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 21 lut 2012, 00:54
Arhol , to bardzo Ci współczuję ( naprawdę) ,że jeszcze przed startem jesteś pewny na 100%,że nie dasz rady ukończyć tego " biegu", a gdyby nawet ,to zrobisz wszystko ,aby być ostatnim( w myśl zasady " dla ostatnich gości ,już tylko ości").
Na dzień dzisiejszy ( sorry), masz już swoje trzy życiowe połówki :pesymizm ,czarnowidztwo i chyba przede wszystkim lęk. No cóż ,z takim myśleniem pozostaje Ci się już tylko do końca życia męczyć z renatą grabowską, niestety.
Wiesz ,chodziłem dzisiaj po mieście i widziałem kilka ładnych( samych też) dziewczyn. I powiedziałem sam do siebie ,ależ Kobiety są piękne i przecudowne . Potrafią swoją delikatnością zmiękczyć ten męski ,twardy ,ołowiany świat. Potrafią dać mężczyżnie wiele seksualnych ( i nie tylko takich) przyjemności ,w całym swym magnetycznym powabie i "nieziemskim" wręcz czarze, pomóc mu ( ze wzajemnością ) wypełnić pustkę żywota. I tylko głupcy pozbiawiają się tego sami z siebie ,tylko dlatego ,że sie boją- po prostu dno,ale to każdego wybór. "Piękne są Kobiety" to moją dzisiejsza sentencja dnia. Jednak ich uroda szybko przemija ,jak kwiat i jego piękno. To tyle.
>> BÓG jest łaskawy dla swoich czcicieli >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9614
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 21 lut 2012, 01:01
arhol napisał(a):(...) Sam jestem "normalny" (tj, nie mam żadnych depresji,nerwic) (...).

No chyba jednak nie tak do końca, skoro coś Cię do tego forum przyciągnęło.
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez *Monika* 21 lut 2012, 01:06
arhol napisał(a): świat jest jaki jest, sam sobie jestem winien... napewno nie zwalam swojego stanu na innych, bo to tylko moja i wyłącznie moja wina,

Na pewno sam się nie wychowałeś, wychowali Cię rodzice w oparciu o jakieś kanony. Na pewno, jak każdy, po drodze popełnili błędy. Może stąd te trudności Twoje, z którymi dzisiaj się borykasz?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18855
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Samotność

przez Stark 21 lut 2012, 01:13
Kiya, Być może jestem na granicy czegoś, póki co czuję że nie muszę iść do specjalisty,czy brać leków, o to mi chodziło mówiąc "normalny", to co we mnie siedzi, nie jest normalne raczej.
paweł3, To nie do końca tak że, do wszystkiego podchodzę pesymistycznie,łatwo się zniechęcam, ale nie skreślam z góry pomysłów ludzi,ich marzeń itp, wręcz przeciwnie, wierzę że im się uda osiągnąć szczęście, i życzę im tego z całego serca.
*Monika*, Wątpię, na pewno nie mogę nic zarzucić rodzinie, czy winić ich za mój stan,to tylko moja, i wyłącznie moja odpowiedzialność, zresztą, mają swoje problemy i sprawy, niezbyt mi się widzi jeszcze zatruwać im czas sobą,rodzina dla mnie zawsze była w porządku,to prędzej ja ich zawiodłem wiele razy, niźli oni mnie...



W samego siebie nie potrafię uwierzyć,albo nie chce? Nie wiem,może faktycznie nie zasługuje na szczęście, albo tak sobie mówię... ciężko mi samemu podjąć inicjatywę,chętnie przyłączam się do ludzi, do ich pomysłów, chcąc im pomóc, ale też wewnętrznie oczekuje że też mi pomogą,albo podziękują, Przez to czuje się jak pasożyt po prostu...

Ludzie mogą ode mnie oczekiwać, i pewnie będę próbował podołać ich oczekiwaniom.

Po prostu,mogę być wykorzystany,być może zdaje sobie z tego sprawę, i łudze się że ta osoba która by mnie wykorzystała (obojętnie w czym) jest mi za to wdzięczna,ale nie wiem czy tak jest, czuję że nie mam prawa do tej wdzięczności czy czegokolwiek innego...
Ostatnio edytowano 21 lut 2012, 01:20 przez Stark, łącznie edytowano 1 raz
Stark
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez *Monika* 21 lut 2012, 01:19
arhol, Możesz mieć miską samoocenę, efekt wychowania rodziców.
Zgadzasz się z tym przypuszczeniem?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18855
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Samotność

przez Stark 21 lut 2012, 01:23
*Monika*, Nie wiem,raczej nie, czasem mnie i brata porównywano do innych, lepszych osób, ale to bardziej dla żartu, zresztą po braciaku spływa to jak prysznic :roll: .

Sam do siebie zbyt wszystko biorę, po prostu, niską samoocenę jakbym miał "wbudowaną".
Stark
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 21 lut 2012, 01:25
Arhol to co piszesz wygląda na dystymię to że optymistycznie patrzysz na innych a pesymistycznie na siebie nie czyni Cię optymistą
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17442
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Samotność

przez Stark 21 lut 2012, 01:33
carlosbueno, Poczytałem, większość się zgadza.
Taa już to widzę, "hej mamo" chyba mam coś nie tak pod czaszką i chyba mam Dystymie...
Nie, nie bardzo.
Nie podoba mi się to o wpływie tego na życie bliskich, to mój problem, a ktokolwiek inny nie zasługuje abym mu zaśmiecał tym głowę. Ludzie mają swoje problemy, nie chcę dorzucać swoich,ewentualnie na odwrót, mogę komuś pomóc....
Stark
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 21 lut 2012, 10:53
Masz rację wynajdowanie sobie jednostek chorobowych nic nie daje a właściwie jest szkodliwe czyni poniekąd Cię więźniem tych chorób, zaburzeń i jest wytłumaczeniem dla pogodzenia się ze swoimi słabościami. Wiem że moje problemy są niczym wobec problemów, chorób które mają inne osoby a mimo to owe osoby są dużo bardziej aktywne, pomocne innym niż ja skupiony na sobie egocentryk z wydumanymi często problemami.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17442
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Samotność

Avatar użytkownika
przez Sorrow 21 lut 2012, 15:54
Człowiek którego byt jest zagrożony jest nieskończenie samotny. Boże niech w końcu będzie ten marzec i niech wszystko będzie jasne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Samotność

Avatar użytkownika
przez krzysiek25 21 lut 2012, 16:25
Sorrow- prawda
Każdy odczuwa samotność, sztuczne obklejanie się ludźmi na lajwie czy co gorsza poprzez internet jest jak makijaż. Tylko tych oblepionych ludzi dopada rzadziej, ale jednak. Oni sobie to uświadamiają a my samotni jesteśmy tego świadomi.
a propos makijażu...
Bóg tak patrzy na adama i ewę duma, zastanawia się i zwraca się do adama..no no, wszystko w porządku!.Po czym spogląda na ewę, chwilę się namyśla i mówi...a Wy będziecie się malować :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
17 lut 2012, 21:41

Samotność

przez Stark 21 lut 2012, 18:14
Hmm,chyba wiem jak się czuję mniej więcej,chcę pomagać innym,nie uważam za nic złego aby ktoś polegał na mnie... zaś co do mnie, pewnie pomógłbym innym, ale podświadomie robię to dla siebie,aby wydawało mi się, że ci ludzie są mi za to wdzięczni, podświadomie OCZEKUJE tego, że coś dla nich zrobiłem...
Po prostu jak pasożyt emocjonalny, który zrobi coś dla ciebie, i mówi że niczego w zamian nie potrzebuje, ale gdzieś tam w sobie wiem, że tak jest, że oczekuje tej wdzięczności/pomocy czy czegokolwiek innego.

Nie wiem, czy poleganie na innych to coś dobrego,czy oczekiwanie od nich, jest ok?
jak wg was?

Co do mnie jak mówiłem, ktoś może ode mnie oczekiwać i na mnie polegać, ale ja sam czuję że nie mam prawa oczekiwać czegokolwiek, od kogoś. Czy też polegać na kimś, powinienem być dobry dla ludzi, ale nie oczekiwać że oni również będą dobrzy dla mnie.
Tak wg mnie POWINNO być, jest tak że myślę ja robie coś dla ciebie - ty coś dla mnie.

Przez to czuję się jak śmieć, który może nie tyle co zasługuje na śmierć, ale na to co mam, psychiczne cierpienie w takim stanie,być może fizyczne.
Stark
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez SadSlav 21 lut 2012, 18:41
arhol napisał(a):Nie wiem, czy poleganie na innych to coś dobrego,czy oczekiwanie od nich, jest ok?
jak wg was?

Co do mnie jak mówiłem, ktoś może ode mnie oczekiwać i na mnie polegać, ale ja sam czuję że nie mam prawa oczekiwać czegokolwiek, od kogoś. Czy też polegać na kimś, powinienem być dobry dla ludzi, ale nie oczekiwać że oni również będą dobrzy dla mnie.
Tak wg mnie POWINNO być, jest tak że myślę ja robie coś dla ciebie - ty coś dla mnie.

Przez to czuję się jak śmieć, który może nie tyle co zasługuje na śmierć, ale na to co mam, psychiczne cierpienie w takim stanie,być może fizyczne.


Też tak mam, że czasami chciałbym się odezwać do kumpli ale mam wrażenie, że swego czasu zawiodłem ich i się nie odzywam. Ale trzeba się przełamać w tym kierunku również bo pętla samotności się zaciska jeszcze bardziej, kiedy stoimy w miejscu ze swoją izolacją społeczną.

Na cierpienie nikt nie zasługuje, nie ma co się karać.

Zgłoś się do specjalisty bo takie myślenie nie jest w żaden sposób produktywne i ciężko się ruszyć z miejsca. Rodzice Ciebie zapewne zrozumieją.

Czasami trzeba polegać na innych sami siebie zawodzimy i nie możemy spojrzeć w lustro. Co by nie mówić - człowiek to istota społeczna uwikłana w kontakty międzyludzkie. Rzeczą ludzką jest pomagać i dać sobie pomóc.
I'm diggin' my way to somethin' better,
I'm pushin' to stay with something better,
I'm sowing the seeds I take for granted,
This thorn in my side is from the tree I've planted,
It tears me and I bleed...

http://chwilepisanemuzyka.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1269
Dołączył(a)
01 paź 2011, 18:40
Lokalizacja
Silent Hill

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do