Niska samoocena

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Wszyscy wokół powtarzają że jestem "nikim"

Avatar użytkownika
przez KrzysztofT 16 wrz 2006, 18:35
Zawsze od dzieciństwa byłem uczony, że aby być kimś trzeba mieć wykształcenie. Że trzeba być kimś, mieć zasrany papierek, że się jest lekarzem, inżynierem, itd. Że można być bezrobotnym po studiach i wtedy i tak jest się kimś. Jak się jest po szkole zawodowej, bez wykształcenia, a mimo to ma się jakąś pracę to i tak jesteś nikim. Jest się zwykłem robolem, którego nikt nie szanuje. Że jest się idiotą, z którym nie ma o czym porozmawiać - co najwyżej jak wypić jabola. Że każdy wie kim ma być. I co. Zachorowałem, oceny miałem dobre, ale zachowanie na koniec 8 klasy naganne. Marzenia o liceum wspólnie z kolegami z klasy poszły w p..u. Ojciec wybrał szkołę. Mi jakoś nie odpowiadała. Po pierwszym roku - "repeta". Później zaliczenia i klasa trzecia. Zawód, który został mi wybrany całkowicie mnie nie interesował. Przyszły objawy "somatyczne". Później myśli, że muszę na siłę to skończyć. Przyszła depresja. 3 próby samobójcze. Próbowałem na siłę wrócić. Nie udało się. Odczuwałem ogromny opór przed pójściem do szkoły. Więc przyszła szkoła eksternistyczna. Skończyłem ją z oporami. Bo co to za szkoła. Dla debili, którym się nie powiodło. (takie moje myślenie). Zacząłem się cieszyć, że to skończyłem. I niemożność podjęcia decyzji : jakie przedmioty na maturze. Co mam wybrać. Nikt nie chciał podjąć decyzji za mnie - a zawsze to robili. Co mam robić w życiu, co ubrać, co zjeść, z kim mogę się spotykać. No i wszystko wróciło. Wszystkie objawy somatyczne i do tego doszły lęki i uczucie odrealnienia. Mam problem z wyjściem gdzieś "dalej", a muszę zrobić szkołę policealną. A nienawidzę takich szkół - bo w mojej głowie one są dla "debili". Chcę zrobić maturę, ale myśl - w szkole dla dorosłych. I tak jesteś skończony. Nikt cię nie przyjmie na studia i nikt nie szanuje ludzi z takimi szkołami. Cała moja rodzina jest wykształcona, a ja mam wrażenie, że jestem potwornym tłukiem. Że jestem nikim. Nie wiem co mam robić - nic mnie nie cieszy. Ciocia & wuejk - lekarze. Matka - ekonomistka. Drugi wujek - oficer Wojska Polskiego (Pułkownik). Tylko ojciec taki sam przegrany człowiek jak ja. Po szkole zawodowej, chodzi do roboty bo musi, a jej nienawidzi.
Ja się tak cieszyłem, kiedy skończyłem Liceum Ekstrenistycznie. A przychodzi ojciec i cedzi - co to za szkoła. Dla debili. Sam bym ją skończył, a ty skończyłem ją tylko dlatego, że płaciłeś i dlatego z litości ci dali ją skończyć. A wiem, że się wtedy uczyłem.
To się wryło mi w głowie i nie mogę się tego pozbyć. Wszyscy w rodzinie wykształceni, a ja debil, który nie wie co robić.
Nigdy nie miałem dziewczyny, bo trzeba być kimś. Teraz boję się "zagać", bo jestem nikim. Co zrobi jak się dowie, że jestem tłukiem. Powie o kimś takim jak ja znajomym i zostanie wyśmiana i będzie jej przykro - takie myśli są cały czas.
Przez 3 lata było już praktycznie całkiem dobrze. Żadnych objawów. Aż przychodzi ojciec i mówi, że jesteś nikim, nie masz szkoły, nie masz przyszłości i skończysz w domu opieki. Czasem mam wrażenie, że sam te "nerwicowe & depresyjne" objawy wywołałem - bo nie wiem co robić dalej w życiu.
A jak będę chory to może rodzina to zaakceptuje i uzna, że skoro jestem chory, to mimo tego, że jestem nikim to można czasem zadzwonić i porozmawiać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
10 lip 2006, 18:15
Lokalizacja
Skoczów

Avatar użytkownika
przez łożysko rasputina 16 wrz 2006, 20:50
tak..
zajmij głowę czymś innym, rób to co przyjdzie ci na myśl, działaj, działaj... tylko że u mnie w domu chyba nikt na dobrą sprawę nie wierzy w jakąkolwiek chorobę. senność i ospałość, niemożność zrobienia czegokolwiek jest brana tylko i wyłącznie za zwykłe lenistwo.
ale do diabła, leń nie studiuje osiem lat, tylko po paru niepowodzeniach spada do pracy
lpotrafię przespać cały dzień a po dniu jeszcze i noc, i dalej bym spała, spała, spała. ponieważ jestem, traktowana jak leń, nikt nie cieszy się ze mną że zmyłam naczynia, że ogarnęłam mieszkanie - nikt. to obowiązek. no dobrze, trochę przesadzam, matka docenia i czasem powie że ładnie posprzątane - ale niech mnie złoży na jeden dzień, i czuję wtedy ogromną niechęć do czegokolwiek - nie umyję tych garnków i wanny, bo są dla mnie mount everestem - to słyszę wtedy o lenistwie i o tym że jestem pasożytem.
chyba faktycznie jestem, mam 27 lat i żadnego skończonego wykształcenia, regularnej pracy ani nic. z każdej roboty sama odchodzę po najwyżej miesiącu, bo mam dosyć rutyny - po 2-3 dniach odpoczynku zaczyna się inna "rutyna", snucie się po domu i znowu głupie naczynia czy odkurzenie urastają do rangi kłopotu.
podobno mam talent pisarski./ podobno, bo twierdzą tak ci którzy przeczytali kilka moich opowiadań. króciutkich, bo na większoą całość nie mam siły się zebrać rozpacz mnie ogarnia ale nie mam siły. nie jesxtem w stanie pisać mając przed sobą kartkę czy ekran z klawiaturą, a nikt jeszcze nie wymyślił sposobu na przetwarzanie na papiero prosto z głowy.
znalazłam to forum - i w twoim poście, krzysztofie, odnalazłam kawałek siebie. idę dalej, może znajdę następny kawałek.
przed półgodziną miałam ochotę zeżreć wszystkie nasenne jakie mam w domu i usnąć na długo. teraz trochę mi lepiej.
psychiatryczna zdiagnozował nerwicę - chciałabym uciec od problemów świata zewnętrznego do szpitala psychiatrycznego. cyklicznie wraca do mnie to pragnienie bo wyobrażam sobie że tam byłabym odizolowana od świata zewnętrznego i jego kłopotów. wiadomo, to wszystko tak fajnie nie wygląda, ale człowiek przynajmniej w tym myśleniu znajduje spokój.
Posty
5
Dołączył(a)
16 wrz 2006, 20:39

przez chmurka 16 wrz 2006, 22:16
ja jestem nikim dla mjego męża
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
03 wrz 2006, 22:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez madam jamar 16 wrz 2006, 23:48
ja też tak zawsze myślałam... że musze się uczyć żeby być kimś. bo mój ojciec ma skończone dobre studia a matka ma tylko (albo AŻ) mature. to mi zawsze wydawało sie że ojciec jest lepszym człowiekiem - bo wykształcony. i katowałam się, katowałm przez kilka lat. żeby być najlepsza. w końcu nerwy nie wytzymały mi i poszło w nerwice, lęki, zaburzenia depresyjne. teraz przekonałam się, że nie trzeba mieć szkoły żeby być ,,kimś", że ktoś po zawodówce też może być ,,kimś". a co mi w tym pomogło? poznałam przyjaiela, który ma fantastycznych rodziców po... zawodówce:))
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
19 sie 2006, 00:12

Avatar użytkownika
przez Wypalony 17 wrz 2006, 09:38
Czlowiek jest zbyt zlozona istota, zeby o jego wartosci mogl zawsze decydowac wylaczne jeden konkretny aspekt. A juz z pewnoscia o tym czy jestesmy kims nie decyduje jedynie to jak dobrze radzimy sobie z nauka. Kazdy czlowiek ma w sobie cos, jakis talent, jakis dar. Jesli tylko zmusi sie do wysilku zeby go odkryc i wykorzystywac, to zawsze bedzie kims. Mozna byc kopaczem rowow (profesorem lopatologii stosowanej :D ) i jednoczesnie bys wartosciowym czlowiekiem. A mozna miec tytul profesora i zarazem byc ostatnim s.... Najgorzej jest zawsze kiedy jedni zakompleksieni mniej lub bardziej ludzie wmawiaja innym ze sa niczym, bo nie osiagneli tego czy tamtego.
Poza tym, przynajmniej moim zdaniem, o wartosci czlowieka nie swiadcza jedynie jego osiagniecia, ale przede wszystkim to, czy w ogole chce cos osiagnac. Tak dlugo jak czlowiek ma marzenia i dazy do ich realizacji, tak dlugo taki czlowiek jest cos wart. Moze wlasnie sama walka, ze slabosciami, przeciwnosciami, o to cos na czym nam naprawde zalezy, jest tym ostatecznym miernikiem wartosci...Bo tak naprawde nie osiagniecie celu jest najwazniejsze, ale droga, jaka trzeba przebyc.
"Moja pieśń życia jeszcze dla mnie nie zamilkła
Niejedna przestrzeń jeszcze mój usłyszy głos"
Jacek Kaczmarski "Obława III"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
23 sie 2006, 15:59
Lokalizacja
Katowice

przez madam jamar 17 wrz 2006, 18:45
no właśnie - WYPALONY ma zupełną rację. o tym czy człowiek jest wartościowy czy nie decyduje zupełnie coś innego. bo przecież można zrezygnować ze swoich ambicji (z wykształcenia) dla kogoś bliskiego, ukochanego z bardzo ważnych powodów. ale też chodzi o to, żeby to poczuć. ja zawsze to rozumiałam, wiedziałam że tak nie jest ale nie dopuszczałam tego do siebie, nie czułam tego
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
19 sie 2006, 00:12

przez limba 17 wrz 2006, 21:20
KrzysztofT napisał(a): A przychodzi ojciec i cedzi - co to za szkoła. Dla debili. Sam bym ją skończył, a ty skończyłem ją tylko dlatego, że płaciłeś i dlatego z litości ci dali ją skończyć. A wiem, że się wtedy uczyłem.

No KrzysztofT-masz faktycznie wspaniałego ojca.Czytając to co piszesz,wcale się nie dziwię,że masz lęki i depresję.Przecież on Cię wręcz dołuje!!!Ja Ci powiem tak , ja skończyłam studia.I co z tego siedzę w tej nerwicy tak samo po uszy jak Ty.I mam wspaniałą koleżankę,która zawsze mi pomoże,i zawsze mam u niej ,,kromkę chleba''.Nawet zawodówki nie skończyła, a wolę ją bardziej niż zarozumiałe koleżanki po studiach. :D :D Wiesz nie trzeba być wykształconym, aby byc docenianym przez ludzi.A jeśli Ciebie nie doceniają...To zmień towarzystwo... :(
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

Avatar użytkownika
przez peace-b 18 wrz 2006, 00:47
Ja też miałam tłuczone do głowy podobne morale i wyrobiłam sobie podobne poglądy na temat tego jak należy oceniać ludzi. Któregoś dnia gdy mnie samej powinęła się noga na drodze świetlanej kariery i bycia "kimś" otworzyłam sobie oczy jak puste, bezsensowne i niesprawiedliwe były te "wartości" w które wieżyłam i które tak głeboko zakorzeniły się w społeczeństwie. Społeczeństwa nie zmienimy ale możemy zmienić siebie. Nawet gdy moja rodzina zaczęła się mnie wstydzić z powodu mojej porażki ja sama nie pozwoliłam nikomu się poniżyć. Nie czułam się gorsza od innych i nigdy nie pozwoliłam im się w ten sposób traktować. Małymi kroczkami dążyłam uparcie do celu który sobie wyznaczyłam i wiesz co? Osiągnęłam więcej niż mogłabym osiągnąć tą "stereotypową" drogą. Teraz ludzie którzy kiedyś śmiali się ze mnie nie mają odwagi spojrzeć mi w oczy bo zrzera ich zazdrość i wstyd. Możesz mi nie wierzyć ale łatwo jest odwrócić karty i stanąć po drugiej stronie - trzeba tylko odrzucić stereotypy i przestać myśleć o tym co pomyślą inni oraz o ich akceptacji.

O TYM KIM JESTEŚ NIE MÓWI "PAPIEREK" ANI WYKSZTAŁCENIE. Nie pozwól się innym zamknąć w stereotypach i przede wszystkim sam w nie nie brnij, nie osadzaj siebie w nich. Ciesz się swoimi osiagnięciami nawet jeśli dla innych są one nic nie warte. Rób to co czujesz że powinieneś nawet jeśli spotyka się to z krytyką ze strony innych.

Ludzie którzy uważają innych za gorszych tylko z powodu wykształcenia, pochodzenia lub majatku to dla mnie ŚMIECI!!!
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez KrzysztofT 18 wrz 2006, 13:00
limba napisał(a):
KrzysztofT napisał(a): A przychodzi ojciec i cedzi - co to za szkoła. Dla debili. Sam bym ją skończył, a ty skończyłem ją tylko dlatego, że płaciłeś i dlatego z litości ci dali ją skończyć. A wiem, że się wtedy uczyłem.

Wiesz nie trzeba być wykształconym, aby byc docenianym przez ludzi.A jeśli Ciebie nie doceniają...To zmień towarzystwo... :(


Towarzystwo można zmienić - rodziny zmienić nie można.
Jak wszystko było prawie ok, to na takie gadanie ojca "w głowie" włączała się myśl : "a mam cię w d..ie i te bzdury, które opowiadasz." Teraz niestety jakoś nie potrafię tego włączyć i wszystko biorę do siebie. Ech...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
10 lip 2006, 18:15
Lokalizacja
Skoczów

Avatar użytkownika
przez peace-b 18 wrz 2006, 13:21
KrzysztofT ja też nie mogę zmienić rodziny choć można się od niej odciąć. Ja jak wspomniałam odniosłam sukces co nie zmienia faktu że i tak zdarza się że ktoś walnie mi takiego tekstu bo ludzie często robia takie rzeczy właśnie z zawiści lub po prostu lubią sprawiać abyśmy czuli się nikim (przynajmniej moja rodzina). Ja też zawsze biorę sobie do serca gdy ktoś coś takiego powie i nawet reaguję emocjonalnie płaczem - a przecież wiem dobrze że to coś ktoś powiedział nie jest prawdą a mimo to w ten sposób reaguję...

Wyprowadzka od rodziców pomogła mi odnaleźć psychiczną równowagę. Może też powinienneś o tym pomyśleć. W końcu to że dani ludzie są naszymi rodzicami nie daje im prawa aby nas poniżać i niszczyć psychicznie.
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

przez limba 18 wrz 2006, 14:02
KrzysztofT napisał(a):Jak wszystko było prawie ok, to na takie gadanie ojca "w głowie" włączała się myśl : "a mam cię w d..ie i te bzdury, które opowiadasz." Teraz niestety jakoś nie potrafię tego włączyć i wszystko biorę do siebie. Ech...

KrzysztofT-przykro mi to pisać,ale musisz to spowrotem włączyć,myśl mam cię w d...e jest bardzo dobra myslą w naszej chorobie.I tak trzymaj.Bo wiesz ja mam w szufladzie wiele świadectw z paskami i nie nadaja się nawet na papier toaletowy, bo z a t w a r d e.Ja mam 2 dzieci i wolę patrzeć jak córka jest szczęśliwa,chociaż w szkole niestety na świadectwie było parę 3 .Ja jestem człowiekiem wykształconym,i czy jestem bardziej z tego powodu szczęśliwsza??????Nie nie jestem mam nawet nerwicę pewnie dorobiłam się jej w tym ,,wyścigu szczurów'' :(
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

Avatar użytkownika
przez jevii 18 wrz 2006, 18:07
KrzysztofT, jak widzisz swiat podzielił się na intelektualistów i ludzi
mądrych. Z regóły [nie zawsze, na szczęscie] studia kończą intelektualiści
- są to młode głowy napakowane wiedzą, taką książkową gdzie być może
dany s tudent nocami z uczcueim szczerzej nienawiści zakówał materiał.

Generalnie na uczelniach uniwersyteckich wyczuć mozna atmosferę takiej
jakiejś pychy i wywyższania się. Bo jak juz masz mgr to wówczas możesz
się czuć maluczkim, przed "dr" i "prof" ....itd. Takie błędne koło wypełnione m. in.zazdrością, chytroscią.

Ludzią teraz barkuje takiej mądrości życiowej, brakuje takiego ciepła,
jakoś takie to nie modne.

W tym roku będę sie bronić....co z tego mam? Papier? Moja kolezanka,
skończyła technikum krawieckie wyjechała do anglii,kiedy ja dobierałam
nowiutki indeks . Przez ten czas, co ja poswięcałam szkole ona zdążyła
poznac trochę swiata, poznać nowych ludzi z różnych krajów - nauczyć się
ich i ...założyć rodzinę, ustatkować się.

A ja ...będe mieć papierek [o ile się obronię ;)].
Bo są dwa rodzaje bólu, Oskarku. Cierpienie fizyczne i cierpienie duchowe.
Cierpienie fizyczne się znosi. Cierpienie duchowe się wybiera.Éric-Emmanuel Schmitt
Avatar użytkownika
Offline
Posty
242
Dołączył(a)
13 sie 2006, 20:26

przez Malowanka 18 wrz 2006, 19:08
Wykształcenie... to nic nie warte.Mam wykształcenie, mam dobre kwalifikacje, więc mogłam bez problemu dać wypowiedzenie w mojej pracy, nie bojąc się, że znajdę nową. I co z tego? to wszystko jest nic nie warte, bo i tak czuję się sama i nieakceptowana i siedzę i płaczę.
Bo tak naprawdę liczy się akceptacja przez siebie i przez innych, skończone szkoły nic tu nie zmienią.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
18 wrz 2006, 18:59
Lokalizacja
Wrocław

przez kawa 19 wrz 2006, 09:59
KrzysztofieT, doskonale Cię rozumiem, moja głowa też mówi mi, że jestem nikim. A mam magistra, kilka zawodów, odnoszę sukcesy w pracy, mnie narzekam na brak pieniędzy. Widzisz, wydaje mi się ze nie ma znaczenia wykształcenie, papier, zdanie rodziny czy znajomych. Najważniejsze jest być KIMŚ dla siebie samego. Ja moje poczucie bycia KIMŚ dla siebie usiłuję obudzić przez robienie dobrych rzeczy. Jakichś takich drobnostek, które przynoszą radość. I wtedy moja glowa jakbty ciszej mówi, ze jestem nikim. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę szczęścia:)))
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 21:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do