Po zerwaniu z dziewczyną, moje życie straciło sens...

Hasiok.

Avatar użytkownika
przez Olimp Bathory 18 maja 2007, 16:10
a2d2 napisał(a):Byłem ze swoją dziewczyną lat 6 i dziś złożyła wypowiedzenie bo już nie dała rady. Teraz życie moje już naprawdę nie ma sensu bo planowałem z nią razem całą przysżłość ogólnie strasznie w tej nerwicy mi pomogla przez te 6 lat, tyle chyba nikt nie udzielil mi pomocy nawet moja mamuśka która wciąż mnie wspiera w walce z tym cholerstwem. Wiem więc jak to jest stracić kobietę bez której nie można wyobrazić sobie życia.


Przykor mi. Wiem jakto boli. Wolałbym żeby mi ktoś odrabał nogi, ręce i wyrwał flaki na zywca niż żeby mnie to spotkało.
Ale wiesz, mnie to nauczyło tego, że kobiety to zdradzieckie istoty które tylko szukają nowych ofiar żeby im wyrwac serce, zniszczyć życie, a jak przy okazji się wyrwie z faceta kase to już w ogóle szczęśliwe. Przynajmniej tylko takie spotykałem do tej pory :/ Statystyka. Z góry przepraszam kobiety jeśli poczuły sie urazone ale mam wszlekie prawo tak uważać po tym co mnie spotkało :/

a2d2 napisał(a):Mam też nadzieję powalczyć mimo wszystko o swojego Anioła Martusię.


Walcz ile się da. Nie warto tracić wszystkiego.


Urban to człowiek niezrównoważony psychicznie, więc wszystko w temacie. Może kiedyś do nas dołączy. Choć nie sądzę, za stary...:-)


Nie ;) Urban to mój idol ;)

A tak pozatym to krótkie streszczenie ostatnich dni: nuaki mam trochę i nie mam czaus iśc do psychologa, aktualnie odstawiłem alkohol (tabletki przestałem brac bo niepomagały i tak). i szukam jakiegoś sposobu żeby schudnąć :/ ale w moim domu dieta jest wykluczona. Jak nie chcę zjesc czegoś to matka się drze, że mnie pochrzaniło i, że ich nie kocham, jestem nienormalny itd (ta, ma histerię). Więc dieta niemozliwa :/ nie wiem sam już.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
163
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 23:47
Lokalizacja
Ustroń

przez Honda 30 maja 2007, 16:37
Olimpie Batory!!Moze to co napisze bedzie wydawalo sie dziwne ,ale twoja historia pomaga mi w wyjsciu z mojego dola!!Ja jestem w zalamaniu ,takim moim zalamaniu juz od dawna i z tym nie zabardzo sobie radzilam.Opisalam tutaj" moja historie" i dziewczyny mi daja swoje rady ,ale to nie jest takie proste Zeby wiedziec co zrobic.Moze gdybym byla taka bezposrednia tak jak Ty i pisala wszystko co mysle i co czuje,to szybciej doszla bym do celu ,jakim jest szczesliwe zycie!!
Ja jestem w zwiazku w ktorym z kolei nie wiem czy chce byc,mam watpliwosci i tez sie straszliwie z tym mecze.Nie potrafie kompletnie podjac zadnej konstruktywnej decyzji ,a tak bardzo chcialabym miec to za soba.Czy w jedna czy w druga strone.A mam watpliwosci bo moj partner jest agresywny,zle sie do mnie odnosi itd.
Chcialam napisac jeszcze moja refleksje , zauwazylam ze najczesciej przyczyna zalaman sa nieudane zwiazki.Cos tu jest nie tak.Nie powinno tak byc.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
18 maja 2007, 16:01

Avatar użytkownika
przez Olimp Bathory 31 maja 2007, 14:18
Honda napisał(a):Olimpie Batory!!Moze to co napisze bedzie wydawalo sie dziwne ,ale twoja historia pomaga mi w wyjsciu z mojego dola!!


Masz rację, trochę mnie to zaskoczyło. Raczej spodziewałbym się skutków odwrotnych, ale mimo to się ciesze, ze choć tyle dało moje narzekanie.

Honda napisał(a):Ja jestem w zalamaniu ,takim moim zalamaniu juz od dawna i z tym nie zabardzo sobie radzilam.Opisalam tutaj" moja historie" i dziewczyny mi daja swoje rady ,ale to nie jest takie proste Zeby wiedziec co zrobic.


Uwierz mi, ludzi tutaj warto słuchać. Coś o tym wiem ;) I nie radzę zapierac się nogami i rękami i obstawiac przy swoim (ja tak robię) tylko słuchać ;)

Honda napisał(a):Moze gdybym byla taka bezposrednia tak jak Ty i pisala wszystko co mysle i co czuje,to szybciej doszla bym do celu ,jakim jest szczesliwe zycie!!


Moja wada - mówię wprost, bez owijania w bawełnę i zbędnego chrzanienia. Może uda Ci się to wykształcić u siebie tak jak mi, dzięki stosowaniu ogromnej dawki ironii do wszystkiego. Ale to też na dłuższą metę źle się kończy.

Honda napisał(a): Ja jestem w zwiazku w ktorym z kolei nie wiem czy chce byc,mam watpliwosci i tez sie straszliwie z tym mecze.Nie potrafie kompletnie podjac zadnej konstruktywnej decyzji ,a tak bardzo chcialabym miec to za soba.Czy w jedna czy w druga strone.A mam watpliwosci bo moj partner jest agresywny,zle sie do mnie odnosi itd.


Więc uświadom sobie, że jak nic nie zaczniesz robić to juuż zawsze tak będzie i będzie się to tylko pogarszało.

Honda napisał(a): Chcialam napisac jeszcze moja refleksje , zauwazylam ze najczesciej przyczyna zalaman sa nieudane zwiazki.Cos tu jest nie tak.Nie powinno tak byc.


Ja już przestałem wierzyć w miłość między ludźmi. Nie wierzę w to już. Zostało tylko draństwo ludzi i skakanie sobie do gardeł. Miłośc umarła. O ile kiedykolwiek istniała.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
163
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 23:47
Lokalizacja
Ustroń

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez a2d2 31 maja 2007, 14:41
Olimp Bathory napisał(a):Więc uświadom sobie, że jak nic nie zaczniesz robić to juuż zawsze tak będzie i będzie się to tylko pogarszało.


Patrzac z perspektywy jej chlopaka czyzbys Olimpie wlasnie doradzał aby go zranila tak jak ktos nas ?

Olimp Bathory napisał(a):Ja już przestałem wierzyć w miłość między ludźmi. Nie wierzę w to już. Zostało tylko draństwo ludzi i skakanie sobie do gardeł. Miłośc umarła. O ile kiedykolwiek istniała.


Witamy w klubie Olimp. Wkrotce wraca moj kumpel z UK który sam sie mianowal Prezesem Kawalerów Polskich , takze nie wiem Olimp czy Cie zapisać ? ;) hehe. Swoja droga jakby ktos zobaczyl Pana Prezesa to chyba by nie uwierzył. Jednak kazdy ma swoje problemy jak widać.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 2:52 pm ]
Mało tego Olimp. Zaglądnąłem do historii którą opisala Honda i Tobie tez polecam, ciekawa lektura. Szczególnie to mi sie podoba:

Chłopak nr 1

Honda napisał(a):Mialam chlopaka ktorego b.kochalam i w trakcie naszego zwiazku znienawidzilam go ,bo uwazalam ze on powinien cos zrobic abym nie pracowala w pewnym miejscu.On tego nie robil ,nie robil ,i w moim sercu powstal konflikt (jakas dziura emocjonalna) bo przestalam go kochac???(zaczelam miec do niego wielkie pretensje,ze jak on tak moze itd.On mi nic nie mowil ze on przygotowuje dla nas gniazdko,remontuje dom.tego sie dowiedzialam po fakcie,gdy juz go przestalam kochac.Gdy sie o tym dowiedz.bylo "juz za pozno"gdyz nie potrafilam sobie sama poradzic z tym co sie stalo(ze mna).Nie potrafilam tego odwrocic.


Chłopak nr 2

Honda napisał(a):Niestety ,nie potrafie odejsc .Nie potrafie zrobic tego kroku !! Nie wiem czy moze dlatego ze czekam na odpowiedni moment,bo chce miec wiecej pieniedzy zeby m,oc sie wyprowadzic i do tego potrzebuje jeszcze troszke czasu ,kwestia tygodnia czy dwoch.Moze w glebi mnie istnieje taki plan,zepchniety do podswiadomosci przed parnerem zeby czegos nie domyslil sie przypadkiem.Chyba tak


Dalej juz nie bede sie pastwił. Sam doczytaj. Żal.pl poprostu.

Teraz do Hondy. Moze brak mi obiektywizmu w takich sprawach. Wielce prawdopodobne ale nie mam zamiaru Ci tutaj słodzić. Jak to odbierzesz to Twoja sprawa. Moja rada jest taka - WEZ SIE ZASTANÓW CZEGO TY CHCESZ W ZYCIU i KOGO TY SZUKASZ ( Ksiecia z bajki na białym rumaku ? ) bo poprostu :
Ty RANISZ bliskich Ci ludzi i dalej to będziesz robić bo sama nie wiesz czego chcesz.
Ostatnio edytowano 31 maja 2007, 15:09 przez a2d2, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
112
Dołączył(a)
08 kwi 2007, 23:38

Avatar użytkownika
przez Olimp Bathory 31 maja 2007, 15:09
a2d2 napisał(a):
Olimp Bathory napisał(a):Więc uświadom sobie, że jak nic nie zaczniesz robić to juuż zawsze tak będzie i będzie się to tylko pogarszało.


Patrzac z perspektywy jej chlopaka czyzbys Olimpie wlasnie doradzał aby go zranila tak jak ktos nas ?


Oczywiście, że nie. Działać można na wiele sposobów. Heh, zmienić faceta mentalnie też można w dowolny sposób jeśli tylko się chce.

a2d2 napisał(a):Witamy w klubie Olimp. Wkrotce wraca moj kumpel z UK który sam sie mianowal Prezesem Kawalerów Polskich , takze nie wiem Olimp czy Cie zapisać ? ;) hehe. Swoja droga jakby ktos zobaczyl Pana Prezesa to chyba by nie uwierzył. Jednak kazdy ma swoje problemy jak widać.


Zapisuj od razu.

a2d2 napisał(a):Teraz do Hondy. Moze brak mi obiektywizmu w takich sprawach. Wielce prawdopodobne ale nie mam zamiaru Ci tutaj słodzić. Jak to odbierzesz to Twoja sprawa. Moja rada jest taka - WEZ SIE ZASTANÓW CZEGO TY CHCESZ W ZYCIU i KOGO TY SZUKASZ ( Ksiecia z bajki na białym rumaku ? ) bo poprostu Ty ranisz ludzi i dalej to będziesz robić bo sama nie wiesz czego chcesz.


Nie, nie, nie. Zbytnie sprowadzanie wszystkeigo do jednego schematu. Ja, pomimo mojej obecnej niechęci do płci przeciwnej ,jednak nie uważam by Honda powinna się zastanawiać czego chce. W tym wypadku (2) facet okazuje się świnią najwyraźniej.
Jasne, łamanie serca facetowi (i kobiecie) powinno być karane straszliwą śmiercią moim zdaniem. Bo to w sumie też morderstwo, tyle, że ofiara nadal oddych (ale jest martwa dla świata).
Cóż, wszystko zalezy od danego wypadku.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
163
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 23:47
Lokalizacja
Ustroń

przez a2d2 31 maja 2007, 15:23
Olimp Bathory napisał(a):W tym wypadku (2) facet okazuje się świnią najwyraźniej.


Fajnie ze rozbieramy cudzy zwiazek na czesci pierwsze nie umiąc poradzić sobie we wlasnym ale cóż trudno sie mówi.
Po czym wnosisz to Olimp ? Po tym ze krzyczy ? Moze on tak odreagowuje stres poprostu. Czy od razu trzeba wymagać ze bedzie chodzil na paluszkach wokoł kobiety i tylko przytakiwal ?

Honda napisał(a):on z pierdoly robi problem,i ze on czegos nie zrobi bo to do niego nie nalezy.Jak ma dla mnie cos zrobic to wielka laska albo jak ma cos zrobic dla domu


Moze dla niego to nie sa pierdoly ? Moze nauczony poprzednim Twoim doswiadczeniem juz woli dmuchac na zimne zeby Cie nie stracic w ten sam sposob ? Wzielas to pod uwage ?

Honda napisał(a):Nie potrafilam zrezygnowac,praktycznie te dwa lata ktore czekalam na niego stracilam ,nie wiem dlaczego poszlam na taki uklad zabijania siebie ,kosztowalo mnie to ,mnostwo nerwow stanu rozpaczy i przygnebienia.On tego nie potrafi docenic ,dla niego to jest tak jakby sie nic nie stalo ,przynajmniej takie mam wrazenie,a dla mnie koszmar


Honda napisał(a):.On mi nic nie mowil ze on przygotowuje dla nas gniazdko,remontuje dom.tego sie dowiedzialam po fakcie,gdy juz go przestalam kochac


A czy Ty to docenilaś co pierwszy chlopak robił dla was ? Chyba nie wiec czemu wymagasz tego od drugiej osoby ?

Honda napisał(a):Dzisiaj nigdy bym tak nie postapila ,ale juz bylo za pozno.Tesknie za tamtym partnerem do tej pory.


Złośliwie napiszę I bardzo dobrze że tęsknisz, tak powinno być. Docenia sie rzeczy dopiero po ich utracie. Dobra lekcja na przyszłość.
Ludzi znudzonych życiem ,którzy narzekają w życiu na brak adrenaliny
Zapraszam po moją nerwicę, i zakupy do hipermarketu
Wrażenia gwarantuję niezapomniane, i nie jeden dreszczyk emocji :))
Offline
Posty
112
Dołączył(a)
08 kwi 2007, 23:38

przez smutna48 31 maja 2007, 15:51
Olimp Bathory napisał(a):Endru Ja już po prostu w to nie wierzę. TO się nie stanie, nigdy.
Róża Nie dożyję tego.
Już totalnie NIC nie ma dla mnie sensu. Nie widzę celu w niczym. Dla siebie nic nie mam zmaiaru robić, skoro Ona mnie rzuciła to znaczy, ze jestem nic niewart. Cały świat mógłby w tej chwili umrzeć, zniknać. Mi by to było na rękę. Marzy mi się już tylko spokój i zapomnienie, a nie chcę czekać parunastu lat aż zapomnę.


Wiesz mnie tez zostawil ktoś bliski bylam z nim kilka lat. Oszukiwal mnie i zdradzal od poczatku chyba. miał mnie i jeszcze jedną u siebie w mieście tez dzielila nas odległośc. Ja mu wybaczyłam znow naobiecywał ze jestem ja ze to się raz stało itp. zostawil mnie przez gg ale ja nie myśle tak ze Ja nie warta jestem jego On nie jest wart mnie! On jest zły nie ja powaznie spier... czlowiek bez uczuć ja wiem ile jestem watra on na mnie nie zasluguje uwierz leki anty dep tez przerabialam ale się pomalu podniosę i znajdę kogoś na kogo zasluguję i nie bede juz jego śliczną zabaweczką " ktorą się zabawial oszukiwał i wykorzystywał znajde kogoś choć sa rozne chwile jeszcze. jestem starsza od ciebie o 5 lat mialam miec dzieci były w planach zycie mi się kręcilo jakoś a teraz coż. Ale to i dobrze bo on sie nie zmieni a ja znajdę kogoś kogo pokocham i kto pokocha mnie ... :idea: 8) Ty rowniez uwierz ze będzie dobrze podnieś się z lozka postaraj sie czyms zajac nie zamykaj się w czterech ścianach
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez Honda 01 cze 2007, 15:54
Ktos tu blednie rozumie to co napisalam! W pierwszym moim zwiazku wiem ze ja zawinilam i odkrylam to po jakims czasie .Problem byl w tym ze ja nie poyrafilam rozmawiac i mowic wprost co mnie boli.Jestem z rodziny alkoholowej i nie bylo nigdy normalnej komunikacji.Bylam w tej rodzinie jak mgla,jakby prawie mnie nie bylo.Teraz moge wziasc odpowiedzialnosc za to tylko w ten sposob ,zeby mowic bezposrednio co mnie boli i wogole o swoich uczuciach, i robie to.Glownie to bylo powodem rozpadu pierwszego zwiazku.
A w tym zwiazku ,ten moj partner nie zna faktow z poprzedniego mojego zwiazku,bo po co! ja nie robie tak jak poprzednio ze nic nie mowie i to co mi nie lezy dusze w sobie.Mowie wszystko.A jego agresja nie powinna byc skierowana na mnie.Glupio sadzi ktos tutaj ,ze on w ten sposob sie broni czy cos takiego !!Agresja do swojej kobiety??Albo ze krzykiem odreagowuje stresy swoje !To ja mam byc ofiara??I sie meczyc ,bo cos mu nie pasuje i on napada na mnie!?
Bzdura!! Uwazam ze w zwiazku powinna byc wyrozumialosc,radosc ,milosc i szczescie !!A nie agresja ,krzyk,obrazanie sie ,bo mu cos nie pasuje.Ile razy on wybuchl bez powodu ,np dlatego ze akurat stanelam przy nim ,gdy on cos tam robil.Ja myslalam ze dotyk mu sprawi przyjemnosc,a on zacza krzyczec , rzucajac to co mial w reku.Ma jakis problem ze soba to sa nie normalne zachowania,ale dlaczego ja mam to znosic!!!!!!!!!!!
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
18 maja 2007, 16:01

przez a2d2 01 cze 2007, 18:16
Nie ktos tylko ja, bądźmy konkretni bo nie lubie niedomówień. Nie nie rozumie tylko poprostu z boku interpretuje to co ty piszesz w swoich chaotycznych postach bo przecież Cie nie znam, wiec moge oceniać jedynie Twoje wypowiedzi które coraz bardziej mnie żenują. Tworzysz związek ale opierasz go na tajemnicach nie mówiąc nic o sobie. Pragniesz zrozumienia ale nie dajesz szansy na to poprzez ukrywanie swojej przeszlości. Piszesz ze jestes z "rodziny alkoholowej" a jak ktos podarowal Ci ciepło którego nie mialaś to świadomie zrezygnowalaś z tego. Powód zerwania też taki na alibi jak dla mnie. Chaos chaos i jeszcze raz chaos. Teraz piszesz ze nie kochasz swojego obecnego partnera, ze źle ci z nim , nie będziesz znosić krzyków itd ale juz w kolejnym poście piszesz ze poczekasz i będziesz patrzeć co się stanie w tym związku. Mój Boze dziewczyno jak Ci źle to trzeba bylo sie juz wynieść dawno dawno temu a nie zwlekać i czekać Bóg wie na co. Dodatkowo jeszcze jak nie powiedziałas swojemu obecnemu facetowi o usunięciu kiedyś ciąży a z tego tak wynika :
Honda napisał(a):A w tym zwiazku ,ten moj partner nie zna faktow z poprzedniego mojego zwiazku,bo po co!

to już pozostaje mi życzyć wszystkiego najlepszego i miłego samopoczucia. Żal.pl.
Ludzi znudzonych życiem ,którzy narzekają w życiu na brak adrenaliny
Zapraszam po moją nerwicę, i zakupy do hipermarketu
Wrażenia gwarantuję niezapomniane, i nie jeden dreszczyk emocji :))
Offline
Posty
112
Dołączył(a)
08 kwi 2007, 23:38

przez Bluetka 02 cze 2007, 21:51
Moi Drodzy! Dopuściliśmy się odejścia od głównego tematu... w sumie to może on już został wyczerpany...nie wiem, nie wnikam. Jedna porada dla kolegi: też miałam problemy z wagą, swoim ciałem itp. Napisałeś, że urządzasz głodówki i one nic nie dają, nie łudź się, że kiedykolwiek głodówka pomoże Ci zrzucić zbędne kilogramy! Nawet jeżeli tak się stanie to stracisz energię, chęć do życia, a później nie powstrzymasz się przed efektem jo-jo. Lepiej powiedz co jesz, o jakich porach, czy dużo ćwiczysz i na podstawie tego spróbuję Ci ułożyć taką dietę byś nie musiał więcej odczuwać niezadowolenia ze swojego ciała :)

Głowa do góry! Pozdrawiam :*
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
28 maja 2007, 21:24

Avatar użytkownika
przez Olimp Bathory 07 cze 2007, 22:25
Bluetka napisał(a):Moi Drodzy! Dopuściliśmy się odejścia od głównego tematu... w sumie to może on już został wyczerpany...nie wiem, nie wnikam. Jedna porada dla kolegi: też miałam problemy z wagą, swoim ciałem itp. Napisałeś, że urządzasz głodówki i one nic nie dają, nie łudź się, że kiedykolwiek głodówka pomoże Ci zrzucić zbędne kilogramy! Nawet jeżeli tak się stanie to stracisz energię, chęć do życia, a później nie powstrzymasz się przed efektem jo-jo. Lepiej powiedz co jesz, o jakich porach, czy dużo ćwiczysz i na podstawie tego spróbuję Ci ułożyć taką dietę byś nie musiał więcej odczuwać niezadowolenia ze swojego ciała :)

Głowa do góry! Pozdrawiam :*



MOja droga, ja nie mam najmniejszej możliwości zmiany diety. Albo jem to co wszyscy albo nic, co by się skończyło szpitalem.
Pogodziłem się z mysla, że uumrę wkrótce jako gruby i niechciany gość. K*** mać! nic tylko się zabić.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
163
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 23:47
Lokalizacja
Ustroń

przez T-omek 08 cze 2007, 08:41
Ze mną dziewczyna zerwała w pażdzierniku (zwiazek trwał ponad 3 lata), własciwie trudno to nazwac zerwaniem rozstaliśmy sie w kulturalny sposób. Miłość wygasła, wypaliła się przynajmniej tak wtedy to rozumiałem. Po rozstaniu utrzymywałem z nią nadal kontakt ale sie nie spotykalismy. W styczniu poznałem inna dziewczynę zaiskrzyło, postanowilismy być razem. W nowym związku było(jest) zupełnie inaczej, wiec zacząłem tesknić za moją byłą, zaczynało mi jej brakować, zrozumiałem ze to ja byłem winny temu ze odeszła. Nagle pewnego dnia (marzec) zobaczyłem jej opis na gg, w którym pisała ze kogos bardzo kocha. Postanowiłem do niej napisac i to był mój zyciowy błąd. Dowiedziałem sie że wychodzi za mąż. Scieło mnie z nóg, nagle świat sie zawalił. Bedąc z inną dziewczyną zacząłem myslec bez przerwy o byłej, żałosne ale prawdziwe. Przypominały mi sie chwile spędzone razem, te wszystkie dobre moment, to jaka była dla mnie kochana. Coś we mnie pękło i zadzwoniłem do niej, błagając, żebrając żeby wróciła. Tego jeszzce bardziej żałuje bo cały czas jestem w związku z inną dzewczyną. Pozniej zrozumiałem że moja była jest juz po słowie z innym i że nie moge jej niszczyc związku, zerwałem z nią kontakt. Jednak zdrada pozostała. Wszystko straciło sens, system wartosci którymi sie kierowałem legł w gruzach, wpadłem w depresje czuje sie strasznie.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
17 maja 2007, 08:55

przez Felagund 17 cze 2007, 01:45
Pierwszy post musi być mocny :P

Olimpie Bathory tak się składa, że chodziliśmy razem do LO (jak chcesz szczegóły zapraszam na priv)... Co prawda chyba zdarzyło mi się zamienić z Tobą tylko dwa zdania przez ten cały okres, ale zapamiętałem Cię jako osobę pozytywnie wyróżniającą się z szarej masy. Wygląd nie jest najważniejszy i choć nie będę Ci pisał bajek to naprawdę nie jest (nie było) z Tobą wcale najgorzej... Głowa do góry stary...

P.S Może pomoże Ci też wiadomość, iż Twoja obecność na tym forum sprawiła, iż uświadomiłem sobie realność zaburzeń psychicznych u ludzi... Zobaczyłem żywych ludzi, a nie nicki z forum. Zniszczenie przekonania o wyjątkowym charakterze moich zaburzeń (choć są innego rodzaju) dało mi sporo siły... Dzięki stary :)
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
17 cze 2007, 01:23

przez top23 17 cze 2007, 12:33
Ja mam podobny problem, szczegóły tutaj: http://www.forum.nerwica.com/viewtopic.php?t=8930 .
Słaby wygląd można nadrobić pewnością siebie, zdecydowanym działaniem, ja niestety zdecydowany nie jestem, atrakcyjny fizycznie też nie, dlatego dziewczyny nie widzą we mnie faceta, a co najwyżej przyjaciela.
Prawda jest taka, że połączenie kiepski wygląd+nieśmiałość u faceta to katastrofa.
Rozumiem autora tematu, ja czuję się podobnie, patrzę jak moi znajomi dobrze się bawią ze swoimi dziewczynami i zazdroszczę im tego. Liczę na to, że któregoś dnia poznam dziewczynę, która się mną zainteresuje jako facetem, a nie tylko jako kolegą. Jeśli to nie nastąpi to pozostaje mi chociaż nadzieja, że stracę zainteresowanie kobietami(kiedyś mi to nie przeszkadzało, że nie miałęm dziewczyny, ale od jakiegoś czasu mi przeszkadza i jest coraz gorzej :? ) i że nie będę już musiał znosić tych tortur psychicznych.
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
10 cze 2007, 23:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do