nerwica mija!

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

przez jolkaj 23 lut 2008, 22:34
czesc wszystkim!!
męcze sie z tym cholerstwem od 06/2007, piaty miesiac zażywam efectin i chodze na psychoterpaie. powiedzcie mi jak to jest z tym wyleczeniem czy tez czasami macie dołki, smutne dni, myślicie o śmierci?? czy tak ma wyglądac powrót do zdrowia ze raz jest dobrze a raz źle?? czy może lekarstwo za słabe ( organizm się nasycił ) smam nie wiem
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
31 paź 2007, 16:41

przez yeti 24 lut 2008, 02:53
chyba tak jest, że czujemy się wymiennie dobrze i źle, ale z czasem te fazy - źle, powinny być coraz krótsze i coraz rzadsze, aż w końcu ograniczone do minimum jak to bywa u zdrowego człowieka:) a czujesz się lepiej niż gdy zaczynałaś się leczyć?
Offline
Posty
166
Dołączył(a)
05 kwi 2007, 21:57

przez jolkaj 25 lut 2008, 11:33
czje się na pewno lepiej niz na początku leczenia ale myslałam, że 5 m-cy brania leku to juz całkiem to zniknie. Mam jeszcze w ciągu dnia dołki tkie wyrzuty ze mnie taka choroba dopadła jak można z tym żyć itd. no a co za takim myslenie idzie to to ze najlepiej bedzie sobie odebrać życie no normalnie katastrofa i tak mnie przesladuja te mysli, zamiast się cieszyć z życia.!! Jeszcze jak gdzsies wychodze to czuję ten lęk.Nie wiem może za bardzo się rozczulam nad sobą ale nie moge sie tego pozbyć. Nie wiem czy tak wyglada droga ku lepszemu??
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
31 paź 2007, 16:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez yeti 26 lut 2008, 00:08
nigdzie nie jest powiedziane ile ma to trwać w miesiącach, zależy to indywidualnie od człowieka, każdy organizm jest inny i każdy inaczej reaguje, ale fakt, że czujesz się lepiej niż gdy zaczynałaś się leczyć daje nadzieje...
Offline
Posty
166
Dołączył(a)
05 kwi 2007, 21:57

Avatar użytkownika
przez pan zolpidem 02 mar 2008, 22:00
Zdrowieję. Uwalniam się od depresji, choć nadal sporo jest myśli samobójczych. W ostatnim tygodniu byłem na wszystkich lekcjach w szkole, w tym tygodniu maturki próbne. Nadal mała motywacja do nauki, jednak nastrój podwyższony. Nie wiem czy to nie jest etap maskowany, ale lepiej dla psychiki tłumaczyć sobie to słowem 'zdrowieję'.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
09 gru 2007, 01:33
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez anonim 03 mar 2008, 00:14
Wydaje mi się, że jest lepiej. Zmieniłem podejście do życia, ludzie inaczej mnie postrzegają, nawet znowu się zakochałem i na szczęście tamta miłośc chyba przeminęła(choć dalej boli mnie jak o niej pomyślę, dlatego staram się tego nie robić), - pomyślałem sobie- człowieku ona ma cię w dupie.. dlaczego więc masz siedzieć i zdychać za nią jak nic z tego nie będzie?... Mam nadzieję, że tym razem będzie inaczej...
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

Avatar użytkownika
przez Brunhilda 03 mar 2008, 14:44
Ja też z czuję się coraz lepiej, właściwie czuję się zdrowa, ale jednak nie tak naprawdę, bo co najmniej do wakacji mam brać leki.
Ostatnio zdałam sobie sprawę, że przez cały luty nie miałam żadnego pioważniejszego doła! To mój pierwszy po depresji tak długi okres dobrego samopoczucia :D tak dla ścisłości: deprecha zaczęła się gdzieś tak latem, powiedzmy w sierpniu, najgorzej czułam się na przełomie października i listopada. A teraz czuję się o wiele lepiej, nawet powiedziałabym: normalnie :D Wszystkim życzę tego samego!
Jest nieźle, wreszcie! :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
19 gru 2007, 18:33
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez cenedra_20 20 kwi 2008, 17:21
Hej wszystkim. Dawno mnie tu nie bylo, ale postanowilam sie zjawic na forum, zeby podzielic sie z wami moja dobra nowina. Otoz moja nerwica w koncu zniknela. :D Sama z siebie i zupelnie nieoczekiwanie ustapila. Od prawie roku nie biore zadnych lekow i czuje sie swietnie. Mam nadzieje, ze wielu z was podniesie na duchu wiesc, ze z nerwica da sie wygrac. A przyznam sie szczerze, ze po dwoch pobytach w szpitalu i 3 latach brania lekow na serio zwatpilam, ze kiedys bede "taka jak dawniej". A jednak sie udalo! Za was tez trzymam kciuki! Powodzenia!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
12 mar 2006, 17:04
Lokalizacja
Kielce

przez Mruczek 26 kwi 2008, 18:36
to wspaniale :D
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
11 gru 2007, 01:47

Avatar użytkownika
przez anka_plock 26 kwi 2008, 19:29
Co do leków mam swoją opinię... Nie będę wciskać komuś że trzeba brac leki i że psychiatra wie co robi... Ja 3 lata próbowałam dac sobie radę BEZ żadnych wspomagaczy <mam na myśli leki przeciwlękowe, przeciwdepresyjne> i... pod koniec tego okresu zaczynało być ze mna już naprawdę źle... ledwo dawałam radę, nie wiem co by było ze mną gdybym nie zgodziła się na farmakologiczne leczenie <nazwa: Luxeta>... Ja nie namawiam nikogo do brania leków, jeśli umiecie radzić sobie z waszymi stanami bez nich - to naprawde SUPER i gratuluję... Ale z doświadczenia wiem, że nie ma co byc mądrzejszym od spacjalisty, poza tym żaden lekarz nie będzie nam umyślnie robił krzywdy wypisując nam leki...

Obecnie czuje sie rewelacyjnie... Muszę to napisać - MNIE LEKI POMOGŁY! Zaczęłam robić wszystko to czego sie bałam przez ostatnie 3-4 lata. Wyjechałam daleko od domu, zaczęłam pracę, podjęłam naukę, obracam sie codziennie wśród ludzi i nigdy nie czułam się lepiej.

Oczywiście obawiam sie momentu kiedy będę musiała je odstawić, ale w głowie zasiałam sobie myśl, że wszystko, co zrobiłam do tej pory - to nie zrobiły tego za mnie piguły tylko JA SAMA, własnymi rękami, własną wolą walki o normalne życie...

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
02 gru 2006, 20:19
Lokalizacja
Płock

przez keram 26 kwi 2008, 19:44
tak popieram , z tej choroby da sie wyleczyc, tylko trzeba chciec, osobiscie tez brałem leki przez jakies pól roku ale były to jedne z najsłabszych, a do tego jakis magnez, ale wiekszosc czasu bez tego staram sie funkcjonowac, i czasami si eudaje supe, wiecej wiary w siebei
"Dopóki walczysz, jestes wygrany"
Offline
Posty
253
Dołączył(a)
31 mar 2008, 23:18

przez jd bambi 30 kwi 2008, 09:59
Cześć. Chciałbym dać Wam i sobie trochę wsparcia.
3 lata temu zacząłem wędrówkę po różnych lekarzach w celu wykluczenia wszystkich chorób świata (heh). Był to okres kiedy dużo pracowałem, zawalałem noce, nie miałem czasu na zabawę, hobby i sport. Traktowałem swój organizm jak niezniszczalną maszynę do pracy. Jadłem szybkie, śmieciowe posiłki na stojąco w kuchni. Dopiero po przeczytaniu tego forum zdałem sobie sprawę, że problemy sam sobie wymyślam. Wtedy też dostałem pierwszego ataku lęku, z którym nie wiedziałem jak sobie poradzić. Z pomocą terapeuty ustaliliśmy plan działania. Dużo pomógł mi sport. Dzięki niemu zdałem sobie sprawę, że skoro mogę 2 godziny biegać po korcie to nie możliwe, żebym nie miał sił i zemdlał w drodze do sklepu. Poza tym sport pozwala na szczere wyrażanie emocji (bycie sobą)– radość z wygranej i zwycięski okrzyk lub porażka i puszczenie paru bluzgów, walnięcie pięścią w ścianę. Podczas wysiłku fizycznego produkowane są te wszystkie hormony szczęścia, a poza tym poznaje się lepiej swoje ciało, jego możliwości, kontrolę nad nim. Po paru miesiącach udało mi się zapomnieć i normalnie funkcjonowałem. Chodziłem sobie do marketów i tych wszystkich nieprzyjemnych miejsc bez żadnych obaw. Do czasu. Znowu poczułem się silny więc zacząłem więcej pracować, dużo kawy (świństwa obniżającego nastrój), mało seksu, branie wszystkiego na siebie. No i wróciło.
Mam teraz nauczkę do końca życia. Mam też cały arsenał broni by zwalczyć tę nerwicę. Oto niektóre z nich. 1. Sport – pisałem wcześniej. 2. Relaks – metody relaksacji 3 razy dziennie odprężenie dla ciała i uspokojenie myśli, medytacja. 3. Tai chi lub joga– muszę się zapisać. 4. Zioła – zamiast mocnych herbat i kawy. 5. Dieta dr Budwiga – oparta na omega 3 poprawiająca nastrój. Poza tym przygotowywanie posiłków z myślą o tym, że mają nam pomóc dodatkowo potęguje pozytywne ich działanie. 6. Ekstrakty kwiatowe dr Bacha w ciężkich chwilach zamiast mocniejszych leków (mnie pomagają). 7. Spełnianie się w łóżku – realizowanie swoich fantazji oraz partnera – mega odprężenie . 8. Origami - „Gdy skutecznie używamy własnych rąk nasze serca najbardziej przepełnione są pokojem”. 9. Przebywanie z ludźmi szczęśliwymi – zarażanie się od nich pozytywnym nastrojem , spokojem. Trzeba podkradać takim ludziom dobry nastrój skoro nie muszą zmagać się z tym z czym my się zmagamy. 10. Celebrowanie każdej czynności – jedzenia, pracy, odpoczynku. 11. Potrafić się cieszyć z tego co mamy w obecnej chwili (nie mówię tu o nerwicy :)), a nie gonić za czymś o czym myślimy, że jak to osiągniemy będziemy szczęśliwi. W sumie gdyby nie ta nerwica umarłbym z przepracowania, więc staram się być szczęśliwy, że mam podstawę do zmiany mojego życia na lepsze, zdrowsze i bardziej wartościowe.
Pozdrawiam i życzę wszystkim postępów. :D
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
30 kwi 2008, 09:48

Re: Zdrowieję :D

Avatar użytkownika
przez Fiolka 10 maja 2008, 23:40
Może ktoś mnie jeszcze pamięta ;) . Pojawiłam się na forum jakieś pół roku temu. Od tamtej pory jestem cały czas na lekach. Ostatnio kiedy byłam u mojej doktorki powiedziała mi że muszę brać dropsy jeszcze miesiąc. Rzecz w tym, że ja już mam naprawdę mam dość łykania tego świństwa i czuje się z tym źle. Obniżyłam więc sobie sama dawki leków i jest narazie ok. Powoli odzwyczajam się od picia dropsów. Czy jestem już zdrowa? Nie wiem, napewno zdrowsza niż byłam. Ustały napady lęku, znikł problem z ciągłym obwinianiem się za wszystko, bezustannym zmęczeniem i zniechęceniem. Cześciej się uśmiecham. Łatwiej jest mi wychodzić z domu do ludzi, choć czasem jeszcze nie mam ochoty z nikim rozmawiać, a tylko zaszyć się w domowym zaciszu, ale to raczej całkiem normalne. Powątpiewam co prawda w pozytywne zakończenie tego roku studiów i jestem naprawdę wykończona przeżyciami tego roku, mam ogromną ochotę wreszcie zacząć wakacje. No, ale narazie muszę zacisnąć zęby i jakoś dotrwać do końca roku. Puki co czuję się dobrze, pozytywnie... normalnie, tak to odpowiednie słowo, czuję się normalnie :) Czego sobie i wam na przyszłość życzę. Pozdrowionka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
19 gru 2007, 01:43

Re: Zdrowieję :D

Avatar użytkownika
przez julie 12 maja 2008, 14:04
Hey Fiolka ;)
Ja Cię pamiętam, bo sama pojawiłam się na forum 0,5 roku temu :mrgreen:
To super, że czujesz sie lepiej:)
Co do odstawienia leków-jeśli sama zmiejszyłaś dawkę i czujesz się nadal ok, to super-moja mama brała jakieś prochy na sen, ale że zaczęła po tym tyć, zmiejszyła dawkę do 1/4 tabletki i powoli organizm przyzwyczaił się to tego-znaczy nie tyje i śpi:)
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do