Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

przez alice the end 10 kwi 2012, 22:13
carmen1988 napisał(a):Czy ktoś ma natręctwa myśli związanych z własnym wyglądem. Nie mogę już tego wytrzymać.

ja czasem tak mam..
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
12 mar 2012, 22:02

Natręctwa myśli...

przez Quantum 10 kwi 2012, 23:17
A jak zmienisz w swoim życiu to co powodowało nerwicę to będziesz z siebie dumny ze pokonałes nerwice i wyda Ci sie ona nawet ok :)


Genów nie zmienię ;) Nerwicę natręctw mam od dziecka lat a lękową od kilku. Jeśli pokonam tą drugą to i tak pierwsza znów ją przywróci.
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
05 lis 2011, 16:19

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez carmen1988 11 kwi 2012, 07:38
alice the end, to masz szczęście, że tylko czasem.
nerwica wegetatywna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3473
Dołączył(a)
07 lut 2011, 20:50
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

przez alice the end 11 kwi 2012, 17:10
wiem, ale najlepiej by było gdyby to wgl zniknęło..
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
12 mar 2012, 22:02

Natręctwa myśli...

przez lockheed 13 kwi 2012, 12:51
Jak już pisałem w pochodnych wątkach, gnębi mnie ten temat w mojej nerwicy cały czas. Ciągle mam te natrętne myśli. Do tego nakręcam się wchodząc na forum co jest najprawdopodobniej moją kompulsją. Czas wziąć się za siebie. Już raz odchodziłem z tego forum pod innym nickiem, na prośbę zostałem zbanowany. Już o to nie proszę, bo i tak mogę założyć nowe konto.

LUDZIE TO FORUM TYLKO NAKRĘCA! Dobrze jest wejść i poczytać co nam dolega, ale jeżeli już wiemy to potem się tylko nakręcamy!

Pozdrawiam wszystkich i życzę zdrowia :) Żegnam :)
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
30 lis 2011, 21:22

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Rindpvp 18 kwi 2012, 21:56
lockhead - to forum nie zawsze działa nakręcająco, mozesz się tu wygadać i zasiągnąć rady czy rozwiązań swoich problemów, jest bardzo pomocne i w 50% pomogło mi wyjśc z nerwicy w niecały rok :) (ofc jeszcze nie do konca)
"I cicho cię proszę chroń przed ścieżką ciemną. Nawet najtwardsi mają chwile,kiedy potrzebują klęknąć"
Grammatik - Każdy ma chwilę ft. Fenomen

DDA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
456
Dołączył(a)
17 paź 2011, 16:29

Natręctwa myśli...

przez kaza86 25 kwi 2012, 16:08
Witajcie :smile: Jestem tutaj nowa. Natknęłam się na te forum przypadkowo... Szukałam na necie czegoś co mogłoby mi pomóc i oto jestem. Od jakiegoś czasu dręczą mnie natrętne myśli, że nie kocham swojego chłopaka. W sumie zaczęło się 2 miesiące temu, później na trochę minęło, a teraz uderzyło znowu :( Szukałam na róznych forach, stronach i natrafiałam najczęściej na radę, że widocznie miłość się wypaliła i powinnam rzucić swojego chłopaka. Załamało mnie to, bo wcale nie chciałam tego robić. Czułam, że to chyba we mnie jest coś nie tak... Te myśli przychodzą falami... Raz są słabsze, a raz silniejsze. Często towarzyszy im taki jakby ucisk w gardle. Nie wiem jak to dokładnie opisać. Dwa tygodnie temu było najgorzej... Dopadł mnie taki dół, że nie mogłam z łóżka wstać, ciągle chciało mi się płakać, bałam się zostać sama, bo te myśli mnie tak dołowały :( Wszystko było nie tak, straciłam chęć do życia. Nie chciałam rozstawać się z moim chłopakiem, bo naprawdę chcę z nim spędzić przyszłość... Gdy trafiłam na te forum zrozumiałam, że to może ze mną jest coś nie tak? Przypomniały mi się różne sytuacje z przeszłości, które mogły mieć coś wspólnego z tym natręctwem. Po śmierci mojego taty nachodziły mnie tak obrzydliwe, wstrętne myśli, że czułam jakby diabeł mi je podpowiadał. Strasznie się z tym czułam. Te myśli mnie atakowały, nie bardzo wychodziło mi walczenie z nimi. Jakiś czas temu podczas wieczornej modlitwy moje myśli nie pozwalały mi skończyć modlitwy. Musiałam do niej podchodzić ok 3 razy. Głównie przeszkadzały mi przekleństwa, które pojawiały się w trakcie.

Trafiłam tutaj i odzyskałam trochę nadziei... Jak myślicie, czy piwinnam udać sie z tym do lekarza? Dodam, że gdy nie mam tych myśli, to jestem bardzo szczęsliwa z moim chłopakiem. Czuję, że go kocham, że chcę mieć z nim dzieci. A potem zaczyna się znowu... :( Wykańcza mnie to.
Whatever it is, it feels like it's laughing at me through the glass of a two-sided mirror.
Whatever it is, it's just sitting there laughing at me
And I just wanna scream!!!
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
25 kwi 2012, 15:34

Natręctwa myśli...

przez vifi 25 kwi 2012, 22:01
Tak. To wygląda na nerwicę i można z tym iść do lekarza. Na ogół to leczy się psychoterapią i ewentualnie lekami.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez chory 29 kwi 2012, 23:13
Hej! macie coś takiego że na przykład w ciągu dnia ni z tego ni z owego myślicie o czymś z pół godziny i puszcza, bo zdajecie sobie sprawę to głupie po co o tym myśleć. Albo ja z rana mam czasami że zanim wstanę to ze 20 min muszę sobie po przemyślać, dziś było buty - skarpety - spodenki - koszulka. Pozdrawiam
powiedz TAK transplantologii, ja powiedziałem.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
583
Dołączył(a)
17 mar 2010, 01:51
Lokalizacja
Lublin

Natręctwa myśli...

przez Agi94 01 maja 2012, 12:10
Czy to coś związanego z natręctwami?
Witam.
Mam pytanie dotyczące mojego zachowania. Zanim usiądę do komputera, kładę na krzesło podkładkę (kiedy tego nie zrobię, czuję się tak jakbym siedziała na czymś brudnym), potem dokładnie wycieram myszkę komputerową, z każdej strony tak dokładnie, że praktycznie ją poleruję, to samo mam z klawiaturą. Zdarza się, że jeśli nie mam żadnego materiału pod ręką, biorę swój podkoszulek lub zasłonę okienną i szoruję. Jak wezmę w dłoń taką niewytartą mysz, to czuję, że jest ona strasznie brudna, tłusta i mnie obrzydzenie bierze... Czasem muszę pobiec do łazienki i umyć przez to ręce, chociaż wiem, że nic na nich brudnego nie mam. Dość często myję dłonie, ale to akurat nie jest wg mnie dziwne, bo dbam o higienę. Czasem jak przez długi czas nie umyję dłoni to czuję, że są one strasznie brudne. Nie wiem od czego to się bierze. Często kiedy biorę sztućce do posiłku to muszę przejechać po nich placami czy nie ma żadnych grudek, czy jest czysta. Nie mam obsesji na punkcie sprzątania, a wręcz nie lubię tego robić ; ) Kiedy kogoś drapię np. po plecach ; ) to nie robię tego normalnie, tylko moje paznokcie muszą być tak przekrzywione, żeby (tak mi się to układa zawsze w głowie) naskórek, w tym brud z tego człowieka nie wchodził mi pod paznokcie. Kiedy jem z koleżanką bułkę, ona często kładzie ją na stole na stołówce i wtedy nie potrafię kontynuować posiłku. Mówię jej wtedy, żeby tak nie robiła więcej i już tej bułki nie jem.
Proszę o radę i uświadomienie mi co to jest.
Z góry dziękuję.
Pozdrawiam Agnieszka.
Ostatnio edytowano 10 maja 2012, 00:48 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść Twojego postu
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
01 maja 2012, 11:49

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez nerwica88 01 maja 2012, 19:52
Witajcie, chciałbym się dowiedzieć czy to co odczówam to objawy nerwicy natręctw/myśli. Mianowicie od kilku lat nękają mnie dziwne myśli. Idąc np: przez dworzec autobusowy wmawiam sobie że ludzie widzą mnie i myślą o mnie negatywne rzeczy, mam ochotę jak najszybciej zejść z widoku. Zawsze wszystko analizuję, nawet to co teraz piszę, zastanawiam się kilka/kilkanaście sekund zanim napisze jakiś wyraz aby pasował on do kontekstu wypowiedzi. Do tego momentu zdążyłem przeczytać od początku kilka razy moją wypowiedź, sam nie wiem dlaczego. Gdy oglądam telewizję, bądź słucham muzyki to skalę regulatora głośności muszę ustawić na np: 20, 25, 30, itd jak ustawie na np: 23, 27, 31 to czuję coś dziwnego i muszę przestawić. Pomimo tego, że jestem bałaganiarzem, wszystkie przedmioty ustawiam równo z krawędziom, potrafię po kilka razy przestawiać przedmiot żeby dojść do wniosku, że w pierwszym położeniu był ustawiony najlepiej. Jadąc autobusem wmawiam sobie, że ludzie zerkają na mnie bo jest ze mną coś nie tak, jak oderwę wzrok od szyby i rozejrzę się do okoła to nikt się na mnie nie patrzy, ludzie rozmawiają ze sobą albo siedzą sami i wogóle nie zwracają na mnie uwagi. Pomimo sprawdzenia, dalej wmawiam sobie, że ktoś spogląda w moją stronę. Przez to wszystko nie potrafię tak jak kiedyś nawiązać luźnej rozmowy, z kimkolwiek, umiem rozmawiać na wybrane, znane mi tematy. Nawet z rodziną, bliskimi znajomymi nie potrafię rozmawiać tak jak kiedyś. To wszystko co opisałem przeszkadza mi w normalnym funkcjonowaniu. Mam 20 lat i nie wyobrażam sobie, że moje życie już zawsze będzie tak wyglądało. Czasami muszę zadać komuś jakieś pytanie, wiem że jest ono bezsensowne i banalne, ale poprostu muszę bo jak się nie zapytam to znowu nachodzi mnie to dziwne uczucie. Bardzo was proszę, powiedzcie mi co to jest, jeżeli też macie podobne objawy to napiszcie.
"Jam jest Hermes
Własne skrzydła pożerając,
Oswojon zostałem." - Alucard
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
01 maja 2012, 17:55

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez chory 01 maja 2012, 20:02
nerwica88, mam to samo co ty, a nawet więcej bo ręce mi się pocą, dupa i pod pachami, ale leje na to! są ludzie którzy nie widzą nie mówią są bez kończyn. Pozdrawiam
powiedz TAK transplantologii, ja powiedziałem.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
583
Dołączył(a)
17 mar 2010, 01:51
Lokalizacja
Lublin

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez nerwica88 01 maja 2012, 20:35
Też pocą mi się ręce, z resztą wszystko mi się poci, ze stresu napewno, ale nie napisałem o tym. Myślałem, że taka fizjologia moja jest. Zgadzam się z tym co napisałeś, tylko jeszcze raz powtarzam dręczy mnie to wszystko i to bardzo. Napewno nie chciałbym być inwalidą, współczuję takim ludziom, ale z moim umysłem też jest coś nie tak, mimo tego że nikt tego nie widzi. Nie wiem co z tym zrobić, jak się tego pozbyć.
"Jam jest Hermes
Własne skrzydła pożerając,
Oswojon zostałem." - Alucard
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
01 maja 2012, 17:55

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez tahela 01 maja 2012, 20:49
nerwica88,
no mam podobne objawy z tym,ze co do rozmowy to zasem jestem zablokowana a czasem nie, na początku kazdej znajomości jestem i z czasem sie odblokowuje napewno , chciaż umiem sie przyblokować, czasami i trzeba czekac az pusci, przełamywac sie rozmawiac na siłe i samo puszcza wtedy, oczywiście w danej sytuacji w nastepnej podobnej potrafi wrocić i tyla
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10974
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do