wieczne sprzatanie, nie mogę usiąśc na tyłku..meczy mnie to:

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

wieczne sprzatanie, nie mogę usiąśc na tyłku..meczy mnie to:

przez sky27 12 paź 2012, 13:32
Witam serdecznie. Opiszę swój problem, choc może tylko mi wydaję sie na tyle duzy, że czasem nie potrafię normalnie funkcjonować. Zaczeło sie to wtedy kiedy poszłam "na swoje" kiedy zamieszkałam z moim teraźniejszym mężem. Zawsze dbałam o porządek jak mieszkałam z rodzicami ale nie az tak. Teraz siedząc w pracy już jak nadchodzi godzina wyjścia rozmyslam, że bede musiała ogarnąc mieszkanie....Choć tak naprawdę jest czysto bo codziennie coś robie. Nie ma dnia żebym po pracy czegoś nie zrobiła...dochodzi do tego , że mąż po pracy robi sobie kawkę odpoczywa a ja nie siąde dopóki nie zamiote, bo piach zgrzyta mi pod kapciami, dopóki nie wytre ławy bo jest odbity jeden kubek na niej:/ Mąż bardzo mi pomaga w sprzątaniu, sam od siebie. Ale ja nie potrafie siąść po pracy odetchnąc jak on i dopiero cos ogarnąc. W kuchni rzeczy jak są położone nie tak jak trzeba jak np paczka papierosów albo zapalniczka musze je ułożyć w rządku wtedy lepiej to wygląda....meczy mnie to strasznie...teraz zamiast cieszyc się weekendem juz ustalam w głowie co będe jutro od rana robiła. Ze wstane ok 8 zamiotę, umyje podłogi, kurze , lazienke posprzątam, późńiej jakis obiad i tak zleci mi sobota.Moje mieszkanie naprawde jest zadbane i jakbym 4 dni nie sprzatała to naprawdę nic by się wielkiego nie stało, ale ja nie potrafie tak to jest silniejsze ode mnie. Proszę o jakieś opinie. Dziękuję

-- 12 paź 2012, 14:38 --

Bardzo proszę niech sie ktos wypowie.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
12 paź 2012, 13:14

wieczne sprzatanie, nie mogę usiąśc na tyłku..meczy mnie to:

Avatar użytkownika
przez Atalanta 12 paź 2012, 16:15
trudno powiedzieć czy to jakaś nerwica natręctw czy może po prostu pracoholizm. też tak czasem mam, chociaż pedantką nie jestem, lubię sprzątać i być w ruchu bowiem wtedy czuję się znacznie lepiej. nie wiem z czego top może u Ciebie wynikać :roll: musisz się po prostu sama zmotywować aby więcej odpoczywać i nie patrzeć na ewentualny "bałagan" wokół. nie zwracać na niego uwagi. warto abyś sobie tak zaplanowała dzień aby powiedzmy generalne porządki robić tylko raz na tydzień. podświadomość odgrywa tutaj ogromną rolę, zamiast mysleć co masz zrobić po powrocie z pracy staraj się lepiej pomyśleć jaką formę odpoczynku dzisiaj wybierzesz: np. spacer, jogging, nicnierobienie, ulubiony serial w tv. musisz po prostu zmienić swój sposób myślenia :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
766
Dołączył(a)
09 kwi 2011, 21:05

wieczne sprzatanie, nie mogę usiąśc na tyłku..meczy mnie to:

Avatar użytkownika
przez pysiunia 12 paź 2012, 17:20
Sky27, Wg mnie jest to rodzaj nerwicy - zaburzenia obsesyjno – kompulsywne.

Zaburzenia obsesyjno – kompulsywne - potocznie "nerwica natręctw" - związane są z uciążliwymi natręctwami (obsesja) oraz czynnościami wykonywanymi przymusowo pod pewną presją (kompulsywne). Umysł owładnięty jest przez nieustające myśli i wyobrażenia, do działania pobudzają impulsy pojawiające się w sposób stereotypowy, powtarzający się co jakiś czas.
Chorzy czują się bezradni wobec stanu swojego umysłu, dodatkowo zmęczeni i nieakceptowani przez otoczenie, które nie rozumie problemu. W takim przypadku dla własnego dobra należy koniecznie skorzystać z pomocy specjalisty.

Myśli natrętne to pewne powtarzające się wyobrażenia, które zmuszają osoby chore do bezustannego wykonywania pewnych czynności. Pojawiają się w świadomości w sposób niekontrolowany i nie można się im w żaden sposób sprzeciwić, mimo, że często wiążą się z nieprzyjemnymi odczuciami. Czynności przymusowe wykonywane są przez chorych w sposób wręcz rytualny. Zachowania powtarzają się wielokrotnie, a wykonywane są w głębokim przekonaniu, że są słuszne i niezbędne.
Z drugiej strony człowiek cierpiący na zaburzenia obsesyjno – kompulsywne często jest świadomy bezsensowności tych czynności, jednak lęk przed możliwymi konsekwencjami związanymi z zaniechaniem wykonania czegoś, jest znacznie silniejszy niż siła zdrowego rozsądku.

Najczęstszymi objawami zaburzeń obsesyjno – kompulsywnych są np.: nadmierny pedantyzm, dbanie o symetrię lub higienę, nawracające się wątpliwości dotyczące zaniechania jakiejś czynności, częste dotykanie różnych przedmiotów lub przeliczanie ich, obsesja zapamiętywania nieistotnych szczegółów.
Z tą chorobą związane są również obsesje religijne, czy wewnętrzny przymus podążania np. do pracy stałą trasą omijając rysy płyt chodnikowych. To tylko kilka podstawowych objawów, po których rozpoznaniu tzeba poszukać pomocy.

W przypadku zaburzeń obsesyjno – kompulsywnych pomóc może lekarz psychiatra. On zdiagnozuje chorobę i wskaże odpowiednią terapię. Wskazana jest również psychoterapia.
Ostatnio edytowano 12 paź 2012, 17:33 przez pysiunia, łącznie edytowano 1 raz
Zawsze bądź sobą, wyrażaj siebie, wierz w siebie, nie szukaj udanej osobowości i powielaj jej.
Jestem sobą, bo oryginały są więcej warte niż kopie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
277
Dołączył(a)
14 mar 2010, 12:48
Lokalizacja
Poland

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

wieczne sprzatanie, nie mogę usiąśc na tyłku..meczy mnie to:

Avatar użytkownika
przez L.E. 12 paź 2012, 17:26
sky27, moim zdaniem to jest nerwica.
Nie jestem zbyt sprzątającą osobą, ale czasem tak mam, że jedna rzecz nie na miejscu potrafi mnie irytować i jestem cała chora dopóki jej nie przestawię na miejsce. Ogólnie nerwica ma to do siebie, że ciężko jest usiedzieć na miejscu. A w chwili, gdy masz się zrelaksować zawsze wynajdzie coś, żebyś tego nie robiła.
Czy masz stresującą pracę?
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

wieczne sprzatanie, nie mogę usiąśc na tyłku..meczy mnie to:

przez Lukrecja. 12 paź 2012, 17:29
Tak to nerwica natrectw. U mnie bylo podobnie. Obsesyjne sprzatanie przerodzilo sie w mycie rak i unikanie roznych przedmiotow i ludzi. To straszna choroba.
Lukrecja.
Offline

wieczne sprzatanie, nie mogę usiąśc na tyłku..meczy mnie to:

przez ladywind 12 paź 2012, 19:46
parę miesięcy temu dość często sprzatałam bardzo dokładnie, po lekach troche minęło mi to natręctwo.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

wieczne sprzatanie, nie mogę usiąśc na tyłku..meczy mnie to:

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 12 paź 2012, 20:27
Wy się tym martwicie a moja mama marzy o takiej synowej bo ja już się z bałaganiarstwa nie wyleczę. ;)
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17045
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

wieczne sprzatanie, nie mogę usiąśc na tyłku..meczy mnie to:

Avatar użytkownika
przez Candy14 12 paź 2012, 20:48
Powaznie NN? :?

nie siąde dopóki nie zamiote, bo piach zgrzyta mi pod kapciami, dopóki nie wytre ławy bo jest odbity jeden kubek na niej:/

hmm.. tez tak mam i mnie sie wydaje to normalne..nie moge zniesc jak mi piach zgrzyta pod nogami .. mam trzy zwierzaki wiec odkurzam codziennie albo dwa razy dziennie w zaleznosci od tego jak sie klacza. Nie postrzegam tego jako NN... nie lubie brudu po prostu i nie musi to byc maksymalny syf przeciez zeby sprzatac. I tak juz bardzo wyluzowalam bo teraz sprzatam dla siebie a nie dla rodziny wiec pozwalam sobie np. przez weekend nic nie robic. Natomiast autorka pracuje wiec i nie dziwne ze planuje na weekend porzadki.
A moze to ja jestem walnieta, ze dla mnie to normalne :bezradny:
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

wieczne sprzatanie, nie mogę usiąśc na tyłku..meczy mnie to:

Avatar użytkownika
przez jasaw 12 paź 2012, 21:12
Candy14, podzielam Twoją opinię, też uważam, że to normalne - przeciętny człowiek nie lubi brudu i bałaganu :!:
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

wieczne sprzatanie, nie mogę usiąśc na tyłku..meczy mnie to:

przez ladywind 12 paź 2012, 21:19
Myśle że jesli potrzeba sprzatania staje sie obsesja i osoba myśli tylko o tym, sprzątajac przy tym z musu a nie z obiektywnej potrzeby, to wtedy jest to juz nn
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

wieczne sprzatanie, nie mogę usiąśc na tyłku..meczy mnie to:

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 12 paź 2012, 21:22
jasaw napisał(a):Candy14, podzielam Twoją opinię, też uważam, że to normalne - przeciętny człowiek nie lubi brudu i bałaganu :!:

brudu może nie ale bałagan mi np w ogóle nie przeszkadza nawet go nie zauważam tylko inni zwracają mi uwagę.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17045
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

wieczne sprzatanie, nie mogę usiąśc na tyłku..meczy mnie to:

Avatar użytkownika
przez Pasman 12 paź 2012, 21:28
A ja uważam że każdą chęć sprzątania lepiej konsultować z drugą połówką. Zawsze jakiś temat do rozmowy będzie.
Wszystkie wymienione tutaj porady moga byc nieprawidłowe. Stosujesz na własne ryzyko !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
762
Dołączył(a)
18 sty 2010, 05:32
Lokalizacja
Łódź

wieczne sprzatanie, nie mogę usiąśc na tyłku..meczy mnie to:

Avatar użytkownika
przez Candy14 12 paź 2012, 21:52
Mnie denerwuje jak jest Grzyb.. jemu balagan tez nie przeszkadza. W sypialnie wszedzie sa jego ciuchy i naczynia. Na poczatku nie moglam tego zniesc... teraz juz sie przwyczailam. On po swojej stronie lozka i szafki nocnej ma balagan a ja po swojej porzadek. Juz nie marudze ..przeciez po paru dniach wyjezdza to sobie sprzatne ;) Ale gdyby byl na stale to moglby byc problem
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

wieczne sprzatanie, nie mogę usiąśc na tyłku..meczy mnie to:

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 12 paź 2012, 22:01
Mnie denerwuje jak jest Grzyb.
ja mieszkałem przez 2,5 lata z grzybem na ścianach też mnie denerwowało trochę zwłaszcza jak obcy przychodzili bo ja się przyzwyczaiłem no i podobno taki grzyb trujący jest.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17045
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do