Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

antylopa

Użytkownik
  • Zawartość

    2790
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. antylopa

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Usmiech paraliżuje mnie strach przed kolejna terapeutka, (bo do faceta nie pójdę bo będę leciały drzwi z futryna tak jak kiedyś) która znowu powie mi, że sobie że mną nie radzi. Panicznie się tego boję... Ginko biloba najlepiej się gdyba i leży w łóżku i stękac i narzekać na lepsze jutro.
  2. antylopa

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Żyłam normalnie tak jak przed terapią. Miałam okres gdzie stwierdziłam, że terapia to nie dla mnie, że już nigdy wiecej nie bede nikomu mówiłam o moim życiu, uczuciach itp. Póżniej to minęło i zaczęłam sie zastanawiać jakby to było gdybym terapie skończyła i w pewnym sensie umiałabym sobie poradzić z przeszłością. Myślałam jakbym sie wtedy czuła- umiałabym spokojnie zasnąć, nie miałabym problemów w kontaktach z mężczyznami, może wiecej bym sie uśmiechała i miała mnie problemów. Kolejne przemyslenia na które wpadłam to to, że sobie sama ze wszystkim poradze potem stwierdziłam, że ja do niczego sie nie nadaje, że zawsze bede taka nieogarnięta życiowo. Po prawie 2 latach dochodze powoli do wniosku, że bez porządnej terapi., przeoraniu przesłości nigdy nie wróce do pełni życia. Że ta ogromna kula przy nodze bedzie sie ciągnęła aż po grób i nawet w grobie bede ją miała.... I dalej zostałam na tym etapie myślenia. Może za kilka kilkanaście miesięcy rusze z łóżka i znajde terapeute.....
  3. antylopa

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    21 mają??? Masakra....
  4. antylopa

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Wiesz co, chyba indywidualna, bo nie czuję, żebym chciała iść na grupowa
  5. antylopa

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Brakuje mi pisania tutaj. Ale, że nie chodze na terapie to cięzko mi sie tu wypowiadać. Ale może już niedługo przycupne tutaj na dłużej
  6. antylopa

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Witam wszystkich Jakoś dawno mnie tutaj nie było. A ja chciałąbym zacząc terapie na nowo, bo ta ostatnia doprowadziła mnie tylko wiekszej dziury.
  7. Czeka mnie kolejna wizyta. Gorzej bo tej Pani u której byłam już nie ma....tzn jest na macierzyńskim.... Na sama myśl już mi serce szybko bije. Czy tak już zawsze będzie?
  8. antylopa

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Agnieszka_Kk, a żyje sobie, terapię skończyłam więc tak mi ciężko tutaj wchodzi i czytać. Czasami zaglądam i patrzę kto co pisze. A co u Was?
  9. antylopa

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Uśmiech, podziwiam Cię za przeczytanie 2000 stron
  10. antylopa

    Seks po traumie

    Minęło prawie 15 lat. Gwałt był moim pierwszym i ostatnim kontaktem seksualny jaki miałam w swoim życiu. A mam już 30 lat. Z jednej strony zajebiście się tego wstydzę, że jestem tak beznadziejna, że nie potrafię się przemóc i zacząć żyć normalnie i cały czas mam wrażenie że to tylko i wyłącznie moja wina. Można by powiedzieć, że jestem starą panną i truje i dobrze by było żeby mnie ktoś wyr..ał i bede normalnie żyć. Pewnie nie jedna osoba czytając to tak sobie pomyśli..... Od miesiąca mam nową prace i pracuje z bardzo przystojnym niebieskookim, wysokim blondynem. I każdego dnia, parkuje obok niego żeby móc choć chwile popatrzeć na niego i porozmawiać z nim o wszystkim i o niczym. W pracy przez 8 godzin widze go tylko godzinę i czasami potrafię stanąc i patrzeć na niego jak rozmawia z innymi. Ale nie,nie podejde i nie zaproszę go na kawe bo wiem, że mam tak zrytą psychikę, że nic z tego nie bedzię.
  11. antylopa

    Nawroty...

    Lilith, myślę, że masz racje i zgodze sie z Tobą. Ja mysę, że przeszłości nikt nie jest w stanie wymazać, nawet żadna terapia. Ale wydaje mi się, że właśnie po to jest, żeby nauczyć się walczyć z "błotkiem" samemu. Uważam, że człowiek po skończonej psychoterapii potrafi na tyle to wszystko opanować , że kolejne nawroty wspomnień nie wiem czy dobrze to określe ale może bedą lżejsze o ile moge tak powiedzieć. Może nie mam racji bo byłam na dwóch terapiach z czego pierwsza przerwałam z powodu przeprowadzki a z drugiej chyba wyleciałam bo z dnia na dzień Terapeutka zakończyła sugerując że już nic wiecej nie wyniose. I tak ja uważam, że dalej bawie sie w błocie..... Kończąc drugą psychoterapie powiedziałam ,że nigdy wiecej tego dziadostwa, dość płaszczenia się przed T i prośba o pomoc. A teraz po pół roku przerwy stwierdzam, że bez prawdziwej terapii, złapania mnie i potrząśnięcia nie potrafię żyć. W mieście w którym jestem na co dzień jest ok, funkcjonuje, mam zajebistą przyjaciółkę która dba o mnie żebym nie popadła w dół i inne dziury. Ale raz w miesiącu wracam do domu, do miejsca z którego uciekłam nie chodzi o rodzine ale o wspomnienia gwałtu. To nic, że wszystko jest ok. Ale kłade sie w łózku i to wszystko wraca. Przypominam sobie jak leżałam w depresji i płakałam bo tylko tyle potrafiłam. Chyba mnie tak długo tu nie było, że pomyliłam wątki i wylałam tutaj swoje myśli
  12. antylopa

    Zakończenie terapii

    Agnieszka_Kk, chyba bardziej sobie daje spokój od terapii, ciągłego rozmyślania o przeszłości. Wiem jedno źle trafiłam. Męczyłam się dwa lata. Lilith, może to co powiem będzie wredne. Ale nie była warta niczego moja terapia. Może nie widzę że coś zmieniłam, że w czymś mi pomogła. Może zobaczę to po kilku latach. Nie wiem. Ale cieszę się że już ja skończyłam.
  13. antylopa

    Zakończenie terapii

    Nareszcie zakończyłam swoją dziwna terapię. Dziwne ale w końcu czuję się wolna. Męczyła mnie terapia
  14. antylopa

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    natt_me, to pytanie zadawałam sobie od dawna i dalej nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Jestem zapisana na grudzień do innej poradni i jest tam też prowadzona terapia. Zobaczę po wizycie u lekarza jakimi terapiami prowadzą pacjentów i wtedy podejmę decyzje
  15. antylopa

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    natt_me, nie czuje wogóle potrzeby umawiania sie na kolejne spotkanie. Moja terapia zaczęła mnie męczyć. Mam przychodzić zawsze z tematem, który trwa 50 minut. Jak nie mam tematu to aut z gabinetu. Po co mi taka terapia. Trwało to już za długo, żeby to dalej ciągnąć. Ja jestem szczęsliwa, że skończyłam terapie. Gdybym zrobiła to pół roku temu, nie miałabym może aż tak negatywnej opinii o mojej T. Ale już jest po wszystkim i mogę wziąc teraz głęboki oddech i odpoczywać.
×