Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

antylopa

Użytkownik
  • Zawartość

    2954
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

839 wyświetleń profilu
  1. A wesoło Ci było przed terapią i po spotkaniu jest Ci smutno?
  2. Też tak kiedyś słyszałam, że jeżeli uciekamy to znaczy że boimy się jakiegoś tematu
  3. Ja pamiętam jak 3 lata temu powiedziałam, że nigdy więcej terapii. Nawet nie myślałam o zmianie terapieurki bo jej miałam już serdecznie dosyc. A od czasu jak zaczęłam się z kimś spotykać i wiele sytuacji zaczęło mi przypominać przeszłość, to związek też trochę zaczął się sypać. A teraz wiem, że trafiłam na kobietę, która nie boi się zadawać mi trudnych pytań. I co najgorsze nie pozwala uciekać w ciemna otchłań wspomnień, tylko pyta gdzie Pani jest teraz i jak się Pani czuje. Więc ja uważam, że jeżeli czujemy że nasza terapia nie przynosi skutków to warto zastanowić się nad zmianą, albo nad odpoczynkiem od terapii, bo może to nie być ten czas żeby ruszyć do przodu
  4. Fajnie widać, jak większość z Was woli wizyty twarzą w twarz Czyli dość mocna macie relacje z terapeutą?
  5. Tutaj masz świętą racje. Więc i ja podjęłam próbę budowania na tym co mi jeszcze zostało. Czas pokaże czy przejdę kolejną próbę podjęcia terapii, która jest tylko skoncentrowana na przeszłości.
  6. Wiem że nie mam przepracowanych wielu rzeczy, ale ona po prostu jedzie po bandzie. Dopiero kilka spotkań A ona mnie już zmeczyla ciężkimi pytaniami...I dlatego tak cholernie to boli i potrzebuje wsparcia, żeby to przetrwac
  7. Ciężko to mało powiedziane. Chyba trafiłam na T, która nie boi się zadawać mi trudnych pytań. I co gorsze jak już je zada nie pozwala uciekać w ciemna otchłań
  8. To poczekaj na mnie ja też chętnie dołączę do takiego myśleniatylko daj mi chwile
  9. Obecnie jest ok. Jak to nie ma to moje myśli krążą non stop przy tym, żeby zrezygnować. Jak się widzimy to wszystko mija. I weź tu człowieku bądź mądry....
  10. Pozwólcie, że i ja dołączę. Jestem zrezygnowana, boli mnie moje istnienie.
  11. Matko...ale wczorajsza terapia przeorała mnie w każdą stronę... Czuje jakbym cofnęła się do tego przeszłości i tam została. Sama jak palec z bólem, z podartym ubraniem, albo nawet goła. Temat seksu, który T poruszyła uderzył we mnie jak grom z jasnego nieba. Smutek mnie powoli trawi, zjada od środka. Rany jak to wszystko boli
  12. I padło moje ulubione pytanie: "Co na dzisiaj?" aż mnie ciarki przeszły... Czy na terapii potraficie rozmawiać na temat seksu?
  13. Mam to samo i nie chciałabym już więcej doświadczyć terapii w gabinecie. To bezpieczeństwo jest dla mnie najważniejsze.
  14. Coś się działo ciekawego na terapii?
  15. @Aurora88 terapie mam jutro. Przepraszam, że tak długo nie odpisywałam ale w końcu wróciłam do pracy i mnie całkowicie pochłonęła Dziwny spokój odczuwałam w tym tygodniu. Tak jakby wszystko sie uspokoiło po słowach T, że coś w końcu z tym zrobimy. Jestem gotowa na podjęcie walki
×