Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

gen

Użytkownik
  • Zawartość

    54
  • Rejestracja

  1. Myślę, że wracając do T musiałabyś przerobić cały żal i gniew, za to, że Cię porzuciła. A jeśli się nie zgodzi znów poczujesz się odrzucona. Dla mnie to byłoby za ciężkie, poszukałabym wsparcia u kogo innego.
  2. Podziwiam Cię, że dałaś radę to ogarnąć w tak trudnym dla Ciebie czasie. Trzymam kciuki.
  3. A skąd jest Twoja T? Dobrze to usłyszeć :).
  4. Czuje jak przeszłość przywołana na terapii mnie pogrąża. Nie umiem wrócić do teraźniejszości, ciągle jestem tam. Chciałabym żeby się skończyło to, a to dopiero początek... Nie umiem funkcjonować w normalnym życiu w trakcie terapii. Umiem tylko robić sobie krzywdę.
  5. W tej sprawie wolę zaufać ekspertom, online terapeuci EMDR pracują też z ludźmi, którzy nie mogą wyjść z domu.
  6. Cieszę się, że się udało. Mi EMDR pomaga.
  7. Miałam EMDR online, od czasu pandemii są nowe wytyczne dla terapeutów EMDR, moja terapeutka pracuje online. Ale wolałabym stacjonarnie..
  8. Generalizujesz, to, że nie jest skuteczna teraz, w kryzysie, nie znaczy, ze nie była skuteczna przez cały czas. Myślę, ze to może być bolesne dla @Acherontia styx, terapia wiele dla niej znaczyła.
  9. Acherontia styx a Ośrodek Interwencji Kryzysowej? Twoja psychiatra cos zaproponowała? Rozmawiałaś z nią? Warto sprawdzić te terminy, jakie są naprawdę i zapisać się nawet na zasadzie, że może za poł roku będziesz w innym miejscu i będziesz chciała podjąć terapię. Żeby nie pozbawić się żadnej możliwości. My Cię nie zostawimy w kryzysie
  10. Nigdzie tak nie napisałam. I rozumiem ból z powodu odrzucenia w kryzysie, z powodu sposobu zakończenia terapii, z powodu złamania obietnicy, utraty zaufania. I właśnie dlatego nie chodzi o to, żeby przezywać swój ból przeciwko "ja Wam jeszcze pokażę" tylko, żeby poszukać siebie, sobą się zaopiekować, znaleźć drogę najlepszą dla siebie. Natomiast nie chciałbym kontynuować terapii, zwłaszcza takiej za którą płacę, jeśli terapeuta nie wierzy w jej skuteczność, nie pomoże mi albo jeszcze pogorszy mój stan. Czy byłoby to uczciwe ze strony terapeuty? Niedawno moja terapeutka poważnie zawaliła sprawę, bardzo mnie zraniła i mimo przywiązania do niej mocno się zastanawiałam, czy będę w stanie z nią pracować. I nawet kiedy podjęłam decyzje na tak poprosiłam ją o opinię superwizora, czy to jeszcze ma sens. Bo terapia, moja ciężka praca na niej ma przynosić efekty, dla mnie to jest najważniejsze.
  11. Nie podejmuj teraz poważnych decyzji. A kiedy już będziesz gotowa podejmij decyzje dla siebie nie przeciw czemuś, komuś... Zablokowałam się w terapii. Stoję w miejscu, bo bardziej się boję stracić, to co mam, niż mam nadzieję coś zyskać.
  12. @Acherontia styx bardzo mi przykro. Moja była T tez mnie zostawiła w najgorszym momencie. Nawet bez podania powodu. I chociaż minął już jakiś czas to nadal boli. Nie tak jak wtedy, ale boli... Daj sobie czas na żałobę, zaopiekuj się sobą z czułością, nie podejmuj teraz żadnych ważnych decyzji. Przesyłam ciepłe myśli. Jeśli chciałabyś pogadać- pisz na priv.
  13. Miałam z ta samą terapeutką sesje online i na żywo. Rzeczywiście bardzo się różniły i myślę, że nie wszystko da się zrobić online. I jest to uczciwe postawienie sprawy, zwłaszcza gdy ktoś chce, żeby to była ostatnia terapia. To nie znaczy, że nie budujesz relacji ze swoją T, z Twoich postów wiem, że więź była mocna, jest ona jednak inna niż na żywo. W obecnej sytuacji trudno znaleźć terapuetę pracującego stacjonarnie. Czemu nie mialabyś nadal pracować z tą T online, przynajmniej do czasu, kiedy znajdziesz kogoś kto Ci pasuje, kiedy skończy się pandemia? Na pewno są rzeczy nad którymi możecie pracować, a sama piszesz, że brak terapii źle Ci robi. Trzymam kciuki za decyzję dobrą dla Ciebie.
  14. Bardzo mi przykro, co się stało?
  15. Moja ostatnia sesja była koszmarem. Najpierw T nie było. Spóźniła się, bo zapomniala o spotkaniu. Przestraszyłam się,że coś się stało, bo nigdy jej się to nie zdarzało. Potem powiedziałam, że czuję się nieważna. T się chyba zezłościła, bo zaczęła zimnym głosem analizę tematu. W pewnym momencie, spojrzała na swego kompa i przejętym głosem stwierdziła : "ojej straszna bieda się stała"- przeraziłam się. A ona pokazuje, że jej się wtyczka od kompa zepsuła i może się wyładować. Poprosiłam, żebyśmy w tej sytuacji zmieniły termin spotkania, ale nie chciała. Stwierdziła, że starczy jej do końca sesji. Kontynuowała zimną analizę tematu. Nie umiałam jej przerwać i pozwoliłam jej zrobić mi wiwisekcję. Pod koniec sesji byłam zupełnie odrętwiała i przestałam rozumieć co mówi i o co mnie pyta. W momecie, kiedy zaczęłam mieć odruch wymiotny jej komp wysiadł. Nastepne 2 dni spędziłam skulona w łóżku pod kołdrą z migreną stulecia. Totalnie odrętwiała. Nie byłam w stanie zadzwonić ani iść do pracy.
×