czego się boimy? Lęk przed.................

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Jaki jest Twój lęk?

Ankieta wygasła 12 gru 2009, 14:25

boję się śmierci
46
21%

..zdrady
9
4%

przed bliskością- nie umiem okazywać uczuć
17
8%

dotyczący obrazu własnej osoby (związane z niską samooceną
32
15%

lęk przed nieznanym otoczeniem
17
8%

lęk przed chorobą i cierpieniem
62
29%

lęk przed przemocą w domu
1
0%

lęk przed niezaspokojeniem potrzeby akceptacji, osamotnienie w rodzinie
5
2%

lęk moralny ; lęk przed superego czyli własnym sumieniem; poczucie winy, wstyd;
22
10%

lęk anankasytczny; związany z poczuciem przymusu wykonywania czynności, pod wewnętrzną groźbą kary za ich niewykonanie;
5
2%

 
Liczba głosów : 216

przez wielanek 22 lut 2006, 12:00
Psychoterapia jest jak najbardziej wskazana. Ja po pierwszej rozmowie juz jestem. Lekarz na pirwszej wizycie mi to zaproponwał. Powiedzial, ze trzeba kuc żelazo póki gorące. I dopóki mam silna motywację. Bo jak objawy ustąpia (po lekach) odechce mi sie wizyt u psychoterapeuty.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
16 lut 2006, 10:28

Avatar użytkownika
przez paula 22 lut 2006, 13:52
Ja tez uważam, że bez psychoterapii ani rusz. Leki tylko osłabia lęki, ale nie spowodują, że znikną zupełnie. A lekarz powinien od razu zacząć terapię + ewentualnie leki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
22 wrz 2005, 11:38
Lokalizacja
z krainy wiecznego lęku!

Panika w związku z przeszłością.

Avatar użytkownika
przez Aniolek_74 23 lut 2006, 09:41
Nie sądziłam, że przeszłość może się czasem aż tak mocno odezwać. Wieczorem budziłam Vito, bo mu się zdrzemnęło. Wiecie, jak ktoś zaspany to na poczatku nie kojarzy, wzrok nieprzytomny i.t.d. No i on też miał taki nieprzytomny wzrok... Nie wiem dlaczego nagle przez głowę mi przemknęło, ze taki sam wzrok miał były maż ( alkoholik), jak wracał pijany, czy jak miał jakieś napady zwidów. ( a majaki miał różne, bywało, że "tylko" wydawało mu się, ze go chcą gdzieś porwać, i latal w panice, zamykał okna, drzwi i.t.d. ale było też tak, że ubzdurał sobie, ze musi zatłuc siekierą potwory, które z kolei chcą zatłuc jego... Potworami byliśmy akurat my... Tak, że cyrki były takie, że nie wiadomo było co wzywać pogotowie czy policję...) W pierwszej chwili tak się przeraziłam, że chciałam uciekać, schować się gdzieś, biec wezwać policję i.t.d. Nagle wróciły wszystkie wspomnienia, te najgorsze. Od razu atak paniki :( Siedziałam obok niego i wszystko w środku mi się trzęsło, nie wiedziałam co zrobić, normlanie sie bałam wlasnego faceta. Nie wiedziałam, czy będzie to samo co z byłym męzem, czy nie. Cholerny lęk, panika, co robic? uciekac? zostać? chronic dzieci? Moze jakoś załagodzić? Kurcze, przecież w ogóle nie powinnam w ten sposób myśleć, bo takim myśleniem obrazam Jego. nie powinno mi się to przecież nigdy skojarzyć z Nim, bo przecież ten człowiek jest jak anioł. Sprawiam Mu w ten sposób przykrość. Nie wiem jak mógł cały ten strach wrócić tak silnie. Zmusiłam się, zeby nie odchodzić od niego, siedzieć obok i sobie jak głupia w myślach powtarzałam, ze jest oki, że to przecież Vito, że nawet nie powinnam tak myslec. I tak to nic nie dało, bo wszystko w srodku zaczęło życ swoim życiem, wziełam tabletkę, zmniejszyła panikę na chwilkę, po czym musiałam wziąć drugą, bo strach powrócił. Teraz to pisze i znowu się zaczyna jazda... Bosheeee przeciez przeszłość, nawet te najgorsze wydarzenia , nie mogą mieć aż takiego wpływu na życie obecne. Jak można sie wystraszyć bliskiej osoby, jak przecież kazdy kogo sie obudzi nagle, ma taki nieprzytomny wzrok. Nawiasem mówiac mamy też się kiedys wystraszyłam... Normalnie chyba jakas nienormalna jestem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
24 sty 2006, 10:22
Lokalizacja
Świętochłowice

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Aniolek_74 23 lut 2006, 09:56
Ale Vito w zadne sposób dziwnie nie zareagował. Normlanie, każdy rozespany człowiek, miał trochę nieprzytomny wzrok. A ja sie tego wzroku właśnie przeraziłam :( I nie wiem dlaczego, też mnie naszły takie głupie myśli, żeby mnie i dzieci w nocy nie pozabijał. Bosheee to wszystko jest jakies chore, nienormalne :( Przecież przeszłośc nie moze miec aż takiego wpływu na to co sie dzieje teraz :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
24 sty 2006, 10:22
Lokalizacja
Świętochłowice

Avatar użytkownika
przez roccola 23 lut 2006, 10:11
Aniołku mylisz sie przeszłość ma ogromny wpływ na nasze zycie..Stąd chorujemy na nerwice gdybysmy byli wolni od przeszlych strasznych wydarzen..bólu..to dzis bylibysmy zdrowi..Uwazam ze jesli te wspomnienia wróciły z taka silą to znak ze temat bylego męża nie jest przerobiony ...bo jak wiesz lęki trzeba "przerabiac". W historii twojego bylego małżeństwa jest wiele ran ktore sie wogóle nie zaleczyly ..emocje którym nie pozwoliłaś wyjść które stłumiłas... jesli chodzisz na psychoterapie musisz przewałkowac ten temat wrocic do tamtych czasów i przezyc to jeszcze raz to jedyne wyjscie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez Aniolek_74 23 lut 2006, 10:18
Hm... Staram się o tym usilnie zapomnieć. O tym wszystkim co było w małżeństwie z alkoholikiem. Nie czuję się na siłach tego wywlekać. Chcę to wymazać z pamięci raz na zawsze :(
Do psychologa mam iść 7 marca :( Ale nie wyobrażam sobie, żebym miała z nim gadać o przeszłości i życiu z pijakie, bo to naprawdę nie jest na moje siły :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
24 sty 2006, 10:22
Lokalizacja
Świętochłowice

Avatar użytkownika
przez roccola 23 lut 2006, 10:39
Wez sie wgarść posłuchaj .NIE PROBUJ o tym zapominać ..nie mów nie czuje sie na siłach tak nie można. Chcesz sie wyleczy to stan do walki . Na tym polega psychoterapia na omawianiu BARDZO bolesnych przeżyc bo nerwica to choroba emocji. Ja przez to przeszłam . Na spotkaniu trzesłam sie miałam atak ..łzy leciał jak grochy..ale przerobiłam to i dzis moge powiedziec ze jestem WOLNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez Aniolek_74 23 lut 2006, 10:41
Tego się własnie boje, że się poplacze, że dostane ataku, ze będe musiała pokazać swoje emocje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
24 sty 2006, 10:22
Lokalizacja
Świętochłowice

Avatar użytkownika
przez roccola 23 lut 2006, 10:45
nie wolno Ci sie tego bac ...to jest JEDYNA droga do wyzdrowienia..bardzo bolesna ale JEDYNA. Na spotkaniu Jesli bedziesz miala atak pomysl ze psychiatra wie najlepiej jak Ci pomóc... jestes bezpieczna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez Aniolek_74 23 lut 2006, 10:52
Co innego jest pogadac o tym w sieci, gdzie nie siedzi się naprzeciw drugiej osoby, a co innego otworzyć sie przed kimś kto jest obok :( W sieci nie widac emocji, mozna się rozplakac, czy po prostu zamknąć okienko i zakonczyc rozmowe, a podczas spotkania nie ma mozliwosci ucieczki :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
24 sty 2006, 10:22
Lokalizacja
Świętochłowice

Avatar użytkownika
przez roccola 23 lut 2006, 10:59
ale rozmawiając na forum gdzie mozna ukryc emocje nie wyleczysz nerwicy..Wciąż ukrywasz emocje wciąż budujesz pożywkę dla lęków..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez Aniolek_74 23 lut 2006, 11:06
Wiem, zdaję sobie z tego sprawe :( I wiem, ze muszę zaliczyć terapię :( bo jeszcze kilka takich jazd i Vito też kiedyś straci cierpliwosc :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
24 sty 2006, 10:22
Lokalizacja
Świętochłowice

Avatar użytkownika
przez cicha woda 23 lut 2006, 11:08
Aniolek_74 napisał(a):Wiem, zdaję sobie z tego sprawe :( I wiem, ze muszę zaliczyć terapię :( bo jeszcze kilka takich jazd i Vito też kiedyś straci cierpliwosc :(

Aniołku doskonale Cię rozumiem.
Też miewam takie myśli że przez moją nerwicę mój facet mnie zostawi.
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

przez Friday 23 lut 2006, 12:31
Aniolek_74 napisał(a):Ale Vito w zadne sposób dziwnie nie zareagował. Normlanie, każdy rozespany człowiek, miał trochę nieprzytomny wzrok. A ja sie tego wzroku właśnie przeraziłam :( I nie wiem dlaczego, też mnie naszły takie głupie myśli, żeby mnie i dzieci w nocy nie pozabijał. Bosheee to wszystko jest jakies chore, nienormalne :( Przecież przeszłośc nie moze miec aż takiego wpływu na to co sie dzieje teraz :(



ANiołku, zanim dostałam obecnej fobii, miałam natręctwa związane z moim eks- alkoholikiem.
Doszło do tego, że dobrze się czułam tylko tak ze 200 km od domu, gdzie miałam pewność, że mnie nie znajdzie.
Dzień ślubu z obecnym mężem to był istny koszmar :? Cały czas bałam się, że skądś pojawi się eks...

Te lęki i natręctwa na szczęście minęły, mam inne :evil:
Offline
Posty
71
Dołączył(a)
19 lut 2006, 00:55

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do