czego się boimy? Lęk przed.................

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Jaki jest Twój lęk?

Ankieta wygasła 12 gru 2009, 14:25

boję się śmierci
46
21%

..zdrady
9
4%

przed bliskością- nie umiem okazywać uczuć
17
8%

dotyczący obrazu własnej osoby (związane z niską samooceną
32
15%

lęk przed nieznanym otoczeniem
17
8%

lęk przed chorobą i cierpieniem
62
29%

lęk przed przemocą w domu
1
0%

lęk przed niezaspokojeniem potrzeby akceptacji, osamotnienie w rodzinie
5
2%

lęk moralny ; lęk przed superego czyli własnym sumieniem; poczucie winy, wstyd;
22
10%

lęk anankasytczny; związany z poczuciem przymusu wykonywania czynności, pod wewnętrzną groźbą kary za ich niewykonanie;
5
2%

 
Liczba głosów : 216

Re: boje sie HIV , igieł ,urojenia ,pomocy...:(

przez Filomatka 25 lip 2008, 17:46
Hmm czasami ludzie nie wypowiadają się w tym wątku tylko w innych. Przeczytaj sobie temat o hipochondrii. Neurotycy mają urojenia na temat różnych chorób, HIV jest jedną z nich. Neurotyk niekoniecznie musi bać się zarażenia czymś, czasami występują inne fobie i równie straszne dla osób nimi dotkniętych co dla nas Aidsfobia.Głowa do góry na pewno nie zarazisz się na ulicy HIV. To jest niemożliwe, szansa na to wynosi 0% :D
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 lip 2008, 19:14
Lokalizacja
Pod Wrocławiem

Re: boje sie HIV , igieł ,urojenia ,pomocy...:(

przez dunkan 26 lip 2008, 16:31
mam jeszcze pytanie czy deszcz sprawia ze wirus HIV ginIE? aha juz wyczytalem gdzies ze wirus na powietrzu ginie po kilku godzinach i juz mi lepiej
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
17 sty 2008, 23:40

Re: boje sie HIV , igieł ,urojenia ,pomocy...:(

przez Filomatka 27 lip 2008, 10:51
Po co deszcz jak ginie na powietrzu :shock: Dunkan, igły nie leżą na ulicy, ja żadnej do tej pory nie widziałam, a chodzę na uczelnię, na rynek w Krakowie, wszędzie, na dodatek rzadko patrząc pod nogi. To nierealna droga zakażenia. Tu nie ma nawet mowy o drodze zakażenia.
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 lip 2008, 19:14
Lokalizacja
Pod Wrocławiem

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Depresja? nerwica? strach przed śmiercią.

przez mrekoz1 03 sie 2008, 20:12
Witam,

przepraszam że tak długo, jeśli komuś to nie odpowiada to postaram się napisać drugi post skróconą wersję, ale uważam swój problem za dość skomplikowany i chciałbym opisać całokształt, żeby ktoś mógł mi pomóc.

od 5 dni mam makabryczny, paniczny strach przed śmiercią, jest natury filozoficznej. Zawsze podchodziłem do życia czysto naukowo i nagle zdałem sobie sprawę że przestanę istnieć definitywnie po śmierci. moje 'ja' zostanie unicestwione. długo szperałem w internecie i nie ma żadnej naukowej teorii potwierdzającej życie pozagrobowe. Jest mi z tym okropnie, niesamowicie i nieopisanie źle. Dostaje ataki rozpaczy, rozklejam się kompletnie, nie jem prawie nic.

Podczas rozmów o tym z moją dziewczyną (jesteśmy razem już 5 lat i wszystko jest ok), powiedziałem że mam ochotę zwinąć się w kłębek i umrzeć i naprawdę czuję taką ochotę. Jeśli nie ma nic, jeśli cokolwiek co zrobimy tu i teraz i tak spowoduje unicestwienie naszej świadomości, to to wszystko, ale to absolutnie wszystko, nie ma sensu.

Ta myśl mnie dręczy non-stop. Nigdy w życiu nie miałem nic podobnego.

o mnie:

28 lat, kiedyś, rok temu zacząłem mieć problemy ze snem (siedziałem po nocach przed komputerem i pochłaniałem ogromne ilości informacji , bo nie mogłem zasnąć). zrobiono mi EEG, wyszły nieprawidłowości, było podejrzenie padaczki, ale się rozeszło na niczym.. dostałem xanax i zaczęła się podróż po lekach, zupełnie bezsensownie mi lekarze zapisywali immovane, hydroxyzyne, noctofer, Lerivon i chyba z 5-6 innych. Na początku na sen, a niedawno mam problemy z wybudzeniami - mocne wybudzenie połączone z ogromną paniką niesprecyzowaną. Xanax był pierwszym i działał najlepiej, brałem w sumie z odstępami pół roku. przy zmianie leków/odstawianiu zacząłem mieć pierwsze lęki, że drzwi nie zamknięte, albo jak czytałem statystyki i procenty to mnie dosłownie fizycznie coś bolało w głowie jak sobie próbowałem to zwizualizować. i w końcu problem w stylu że 'ja to ja' . tak w skrócie można go określić, podejrzewałem o to odstawianie leków, w koncu mi przeszło...

potrafię siedzieć po 15-16h dziennie przed kompem (jestem informatykiem), często oczywiście o wiele krócej jak mnie dziewczyna z przed niego wygoni.

piję dość regularnie co 2-3-4 dni po 5 piw , aktualnie przestałem bo tylko pogłębia mój stan.

około 2 tyg. temu postanowiłem zaakceptować ofertę pracy za granicą. Przy poprzedniej przeprowadzce (2 lata temu) zrobiłem dziewczynie nieracjonalną mega-awanturę że zaakceptowała super mieszkanie bez mojej wiedzy. nie wiem czy to ma cokolwiek wspólnego.

brałem xanax regularnie ostatni raz pół roku temu, ale wziąłem go przy okazji lotu samolotem ostatnio 2 razy.

o swoim lęku nie chcę więcej pisać, ogólnie jest to strach przed tym że nie ma życia pozagrobowego. szukam o tym w internecie i tylko się potwierdzam. Mam chwile, gdy jestem wesoły, ale one są krótkie, ale ogólnie wtedy czuję się dobrze.

Cały mój organizm jest w gotowości non-stop, jestem cały czerwony, trzesą mi się mięśnie, chodzę do unikacji po 10-15 razy dziennie, żołądek mnie potwornie boli. jak dziewczyna nie widzi to wyję w ręcznik w łazience. szlocham, jak chyba ostatni raz jak miałem lat 8. myśl o śmierci powoduje potworny niepokój, a myśl o tym że nie zobaczę już nigdy swojej dziewczyny (jak umrę) powoduje nieopisany smutek, który z koleji na ogół kończy się rozpaczą (jak to piszę, to właśnie mi się zmienił nastrój z ok na początki bardzo złego...)

byłem raz u psychologa, ale niestety, psycholog wyjeżdża właśnie na wakacje, więc terapia nie ma sensu. wnioski jakie wysnuła to że od ok. 3 lat jestem non-stop w gotowości, mój organizm jest non-stop maksymalnie pobudzony. działa na najwyższych obrotach, drobny niespodziewany dotyk powoduje u mnie bardzo mocną reakcję itp. wysnuła więcej wniosków, ale większość opisałem

psycholog powiedziała że to wszystko to lęki a nie depresja,ale moja dziewczyna mówi że to depresja, ale dodaje że się nie zna (bo mówię że mi się nie chce żyć i jestem w tym konsekwentny od 5 dni). Próbowałem się relaksować, nie pomogło raczej.

od 2-3 lat mam poważne problemy z kręgosłupem szyjnym. nic nie ma na zdjęciach RTG, ale mnie non-stop uciska i boli. Psycholog mówiła, że może od nerwów przesunęły mi się kręgi. A może od komputera? Po kupieniu poduszki ortopedycznej, przebudzenia się o wiele zmniejszyły nocne, więc pewnie to miało wpływ.

co ja mam zrobić? plan mam taki: jutro znaleźć psychologa który nie jest na wakacjach i iść na sesje. Ale co o tym myślicie? to wina przeprowadzki? a może ciągłego bólu kręgosłupa? a może tego, że wziąłem xanax 2-3 tygodnie temu i znowu mam jakieś komplikacje po odstawieniu go (chociaż wziąłem tylko przed lotami + na noc raz )
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
03 sie 2008, 19:49

Re: Depresja? nerwica? strach przed śmiercią.

przez mrekoz1 04 sie 2008, 17:21
no więc tak jak obiecałem wersja skrócona: nagle zacząłem panicznie bać się unicestwienia mojego 'ja' kiedyś w przyszłości (w efekcie śmierci) i ta obawa paraliżuje kompletnie całe moje życie...

jakieś rady?

leki próbowałem, odstresowanie i psychologa też.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
03 sie 2008, 19:49

Re: Depresja? nerwica? strach przed śmiercią.

przez mrekoz1 06 sie 2008, 15:14
podbijam, bo naprawdę nie wiem gdzie szukać pomocy :(
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
03 sie 2008, 19:49

Re: Depresja? nerwica? strach przed śmiercią.

przez Filomatka 07 sie 2008, 19:46
Wydaje mi się że boisz się śmierci dlatego, że obawiasz się że umrzesz teraz, kiedy jesteś młody, pełen sił i jesteś szczęśliwy ze swoją dziewczyną. Kiedyś, parę lat temu miałam silne myśli samobójcze, byłam przekonana, że nie chcę żyć, ale kiedy poznałam mojego chłopaka zamiast planować zniknięcie zaczęłam bać się że umrę.
Potwierdzenia, że jest życie pozagrobowe na szczęście nie znajdziesz nigdzie, a dlaczego na szczęście, zaraz ci wyjaśnię.
Milan Kundera w "Nieznośnej lekkości bytu" napisał, że człowiek byłby przybity do wieczności jak Jezus do krzyża i chyba się nie pomylił. Pomyśl, jesteśmy młodzi, chcemy żyć, ale osoba 80-letnia, schorowana już takiej chęci nie ma. Jesteś zdrowy, śmierć ci teraz nie grozi, dodatkowo pewnie dbasz o siebie, ale kiedy wszystko już przeżyjesz, nie będzie ci tego szkoda, że umierasz w wieku 90 lat.
Co do tego lęku jest z nerwicy pewnie, przydałaby ci się psychoterapia. Myślę, że dobrze byłoby, żebyś dowiedział się o terapii w przychodniach behawioralnych, bo psychoanaliza na niewiele się zda. Spytaj o taką poradnię. Najlepiej chyba zacząć po wakacjach, żeby nie robić niepotrzebnej przerwy. Jeżeli boli cię kręgosłup może idź do lekarza, skieruje cię na prześwietlenie, równie dobrze może to być jakieś skrzywienie od pracy przy kompie, wtedy będziesz mieć rehabilitację.
Życzę powodzenia.
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 lip 2008, 19:14
Lokalizacja
Pod Wrocławiem

To okropnie bolesne...

przez angel_she 08 sie 2008, 15:33
Ja też od jakiegoś czasu (od tygodnia) mam takie natrętne myśli. Tak bardzo się ich boję, że czuję jak we mnie wszystko drży, odbierają mi apetyt i załamują.
Pierwszy raz coś takiego przydażyło mi się miesiąc temu i trwało około tygodnia. Widzę sceny jak z horroru (w moich myślach). Myślę, że kogoś krzywdzę (choś bardzo tego nie chcę, bo ogromnie kocham te osoby). To okropne uczucie, bo czuję się winna. Myślę, że jestem zła. Te myśli potrafią tak zdegradować moje myślenie, że mam ponury nastrój. Ale po przeczytaniu Waszych wiadomości trochę mi ulżyło, bo już myślałam, że nikomu się to nie zdarza-tylko mi.
Kiedy pojawiło się to pierwszy raz udało mi się to pokonać po prostu "wyrzucając" te myśli ze swojej głowy.
To bardzo trude, ale wierzę, że i tym razem w końcu to pokonam.
Też myślałam, że może mam jakąś chorobę psychiczną-jak schizofrenia. Ale to forum naprawdę mnie uspokoiło.
Kiedyś bardzo lubiłam oglądać horrory i thrillery- a teraz przez to tak działa wyobraźnia. A z natrętnymi myślami to jest tak, że im bardziej nie chcesz o czymś myśleć, tym bardziej o tym myślisz. Nawet jak o tym nie myślę, to wewnątrz czuję takie nieprzyjemne uczucie niepokoju.
Taka już jest nerwica-przeraża człowieka na każdym kroku.
Postaram się to zwalczyć!
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
08 sie 2008, 14:49

Re: Dziwne myśli których się panicznie boję.

przez DJJED87 09 sie 2008, 17:35
to moj pierwszy wpis na tym forum moja nerwica rowniez odbywa sie na poziomie mysli boje sie ze nie rozumiem tego co mowie tego co inni mowia ze jak ktos do mnie cos mowi ze tego nie rozumiem ze nie potrafie wykonywac prostej cvzynnosci pisac czytac itd to absurdlane na poziomie swiadomosci jednak na poziomie podswiadomosci sprawia taki bol i lek ciekawe czy ktos jeszcze posiada podobne objawy chetnie porozmawialbym z kims na ten temat na gg 5436154
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
04 sie 2008, 13:41

lęk przed pobiciem

przez icodalejztym 09 sie 2008, 22:56
Witajcie!

Ostatnio przytrafiły mi się takie sytuacje, które sprawiły, że panicznie boję się, że dostanę w przysłowiowy ryj. Mam 17 lat często łaziłem po nocy , na imprezy itd. itp. Nigdy nie miałem jakiś bardzo niemiłych sytuacji. Nigdy nie szukałem zaczepki, nie wdawałem się w bójki po prostu nic z tych rzeczy. Ostatnio jednak miałem taki zbieg okoliczności, że w trzech różnych miejscach w Polsce o mały włos nie straciłem zębów a nawet głowy. Zawsze jakimś fartem udawało mi się uniknąć tego. Te sytuacje sprawiły, że zaczynam się bać każdej pierwszej lepszej osoby, która jest zbudowana lepiej ode mnie i może mi zagrozić. Już mnie to męczy, boli, dołuje nie wiem co z tym zrobić :( Poradźcie coś, bo wpadam w paranoje :(
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
09 sie 2008, 22:49

Re: lęk przed pobiciem

przez koshmar 09 sie 2008, 23:54
hehe no to idz na siłownie :) lub sztuke walki czy samoobrony...
albo noś ze sobą gaz na allegro mozna kupić - po piersze działa w ten sposób, ze w jakis tam sposob obezwladnia po drugie sie troche szokuje/napastnik jest zaskoczony :) wiem bo widziałem takie sytuacje.

nie chódz też jak łajza, bądz pewny siebie idz pewnymi krokami i sie nie garb :))) to działa. Ale tez nie cfaniakuj,nie bujaj sie czy coś... :)

Nie reaguj na zaczepki olewaj, jak cos zacznie sie dziać to w nogi bo tam gdzie ludzi kupa i herkules dupa, a sam nikt cie nie zaczepi zawsze takie sytuacje zdazają sie gdzie jest jakas grupka osób 2,3 lub wiecej, też żadko sie zdaza zeby za tobą pobiegli chyba ze im cos zrobiłeś lub powiedziałeś.

Ja mam to samo co ty zacząłem chodzić na siłownie, u mnie w miescie dużo koksów, wkur... mnie jak idzie taki ulicą i widać to jak czuje sie silniejszy niz ty i ma cie za leszcza... Nabiorzesz troche na masie mięsniowej to inaczej ludzie na ciebie patrzą, budzi sie jakis tam respekt nawet w podswiadomosci, to sa rzeczy ktore widać gołym okiem, nie zadna analiza...
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
01 paź 2006, 18:19

Re: lęk przed pobiciem

przez tomakin 10 sie 2008, 02:09
yo, karate albo inne wynalazki tego typu - i nie tyle chodzi tutaj o napakowanie się, co o nabranie specyficznej pewności siebie, swego rodzaju emanacji przekonaniem, że jesteś w stanie podjąć rywalizację.

a w sytuacji kryzysowej najskuteczniejszy jest... uśmiech :D
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Re: lęk przed pobiciem

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 10 sie 2008, 11:39
zgadzam się, musisz się zapisać na jakieś sztuki walki;) sama chodzę i muszę powiedzieć ze to jest świetne :mrgreen: co prawda jakby mnie ktos zaczepił to i tak pewnie bym się jak najszybciej ewakuowała, ale mimo wszystko polecam;)
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: lęk przed pobiciem

Avatar użytkownika
przez Coltrane 10 sie 2008, 15:44
tomakin i wróbelek elemelek mają rację - sztuki walki, choćby boks lub kravmaga. W moim przypadku było tak, że zostałem kiedyś pobity i od tego czasu panicznie bałem się różnych sytuacji a najbardziej bólu twarzy. Sporo wody w Wiśle upłynęło, zanim przekonałem się, że morda nie szklanka. I stało się tak, jak pisze koshmar: postawa ciała, pewne spojrzenia, sprężysty krok sprawiają, że od lat nikt mnie nie zaczepił.
Jezus uzdrawia, serio.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
22 paź 2007, 17:29
Lokalizacja
ŁorsoŁ

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 31 gości

Przeskocz do