Czy wasze mamy miały ciężki poród?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 03 maja 2007, 00:07
moj porod byl w miare normalny, tyle, ze rodzicom nieurodzilo sie to co pragneli....
bylam podobno planowana, a ztego co mama mowila, nawet mnie robili w jakichs tam dniach,zeby urodzil sie chlopak, mieli juz 2 corki, starsze o 8 i 7 lat i mieli bzika na punkcie syna, gdy mama pojechala rodzic, podobno juz mialam ciuchy naszykowane wszystkie na niebiesko, noi urodzilam sie ja, na dodatek z rudymi wlosami, w ogole niespotykanymi w rodzinie mamy i taty.... potem czesto slyszalam od moich siostr, ze mnie podmienili w szpitalu, czesto tez slyszalam, ze rodzicom bylby lzej gdybym byla synem (pocodze ze wsi), mieli by komu wszystko przepisac, a tak na stare lata zostali sami....
ale ogolnie kochaja mnie bardzo, a ja ich, noi za to ja urodzilam dwoch synkow, mialabym trzech, ale pierwsze poronilam, ale plod byl rowniez meski, dodam, ze moje siostry maja po dwie corki :D
no to tyle na temat mojego porodu, mysle, ze przyczyn nerwicy, mozna sie doszukiwac wszedzie, najwazniejsze by z tego wyjsc i cieszyc sie zyciem
pozdrawiam serdecznie
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Avatar użytkownika
przez GRACJA 03 maja 2007, 00:53
Ja nie byłam oczekiwanym dzieckiem. Był juz brat i siostra i rodzicom to wystarczało. Ja, cytuje tu słowa mojej matki '"a ty się wzięłaś nie wiadomo skąd"" - wzięlam się zapewne z podmuchu wiatru. Mama oznajmiła a raczej wykrzyczała mi że chciała usunąć tę ciążę ale było już na późno. Urodziłam się w szpitalu normalnie bez żadnych ekscesów i niby wszystko było ok. gdyby nie fakt że moja mama przeziębiła się na sali porodowej /to był grudzien,/ Dostała zapalenia płuc ktore rozwinęło sie w gruźlicę, I tu się rozstałyśmy. Mamę zabrano do szpitala gruźliczego a mnie prosto ze szpitala do domu dziecka na 1,5 roku, Tyle trwało leczenie mojej mamy. Niestety moja mama, gdy ja już byłam starsza wyrzucała mi z gniewem = ""przez ciebie chorowałam na gruźlicę, to przez ciebie zachorowałąm, gdybyś się nie urodziła to bym była zdrowa"". Pierwszy raz usłyszałam to gdy miałam około 14 lat. Kilka razy mi to jeszcze powtarzała i za każdym razem mnie obwiniała za swoją chorobę.Byłam piąta w rodzinie i zawsze byłam traktowana jak piąte koło u wozu.Zawsze odczuwałam to że byłam dzieckiem niechcianym. Gorzej traktowanym od rodzeństwa. Dla mnie nigdy nie było pieniędzy. Wszystkie wakacje spędzałam w domu, a brat z siostrą jeździli na kolonie.
Dziś żałuje że mnie nie zostawili w tym domu dziecka. Ile cierpienia, poniżenia ominęłoby mnie. Zapewne moje życie byłoby inne. AAAA - teraz to moge sobie gdybać. Pozdrawiam
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

przez Amy Lee 03 maja 2007, 11:00
To że rodzice rozważali usunięcie ciąży to chyba najgorsza rzecz jaką można usłyszeć. Znam kilka takich osób i wiem, że mają problemy.

Ja natomiast byłam dzieckiem chcianym choć niespodziewanym (ale jak już się trafiłam, to było ok). Poród był ciężki, trwał całą noc, powinni byli zrobić cesarkę, niestety nie pomyśleli, miałam tylko 6 punktów. Rano spadł śnieg (koniec kwietnia).
Amy Lee
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez pfompfel 03 maja 2007, 11:33
Moja historia.... również byłam "wpadką" rodziców... kolejną bo tylko najstarsza siostra ( z 3) była chciana...

Jeszcze niedawno ojciec odchodząc stwierdził, że nie wie czy jestem jego córką a matka opowiadała, że ojciec przez całą ciąze przeklinał na nienarodzone dziecko i chciał by mama usuneła... - i miała taką okazję, bo w ok 3 miesiacu strasznie wymiotowała i ciaza była zagrozona. Lekarze bez zgody mojej mamy chcieli usunac dziecko ale matka w pore sie zorientowała na jaki zabieg ją przewoża... Nie zgodziła sie na przekór wszystkim (a byłam 3 dzieckiem). Później po urodzeniu lekarze mowili, ze nie bede chodzić... - okazało sie kolejną pomyłką.

Dzisiaj myslac o tym co sie działo... to czasami załuje, że w tedy mama się nie zdecydowała... Może wszystko potoczyło by się inaczej :( :( :(
"boże na wysokości...może to pierwsza i ostatnia modlitwa,w ciemności niewypowiedzianego słowa,braku wiary. Niech się dzieje co się ma dziać i oto właśnie się modlę, skoro nie ja tworzę swój dzień i noc..."
A.Czekanowicz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
30 kwi 2007, 00:20
Lokalizacja
Opole // śląsk

Avatar użytkownika
przez ewa125 28 kwi 2008, 16:38
odswiezam temat po dlugiej nieobecnosci :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

przez keram 28 kwi 2008, 17:31
no mi kiedys mama powiedziała ze ze mna nie miała zadnych problemów i wyskoczyłem jak z procy, a ma 3 synów i jajestem srodkowy:)
"Dopóki walczysz, jestes wygrany"
Offline
Posty
253
Dołączył(a)
31 mar 2008, 23:18

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 28 kwi 2008, 19:03
ja ''byłam'' ciążą zagrożona, podobno mama o mało co nie poroniła, jakies komplikacje wystapiły, urodziłąm sie za wczesnie, i w trakcie ciazy (nie wiem ile dokładine ) mama brała relanium .
czy to moze miec jakis zwiazek z tym ze ja teraz choruje ?? :roll:
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

przez mariusz123567 28 kwi 2008, 19:38
a ja mam atopowe zapalenie skory od dziecka zamartwiane nad alergia i astma... tego nie moge, tamtego nie moge, chcialbym miec dziewczyne ale nie moge bo co jesli bede pelen w krostach i bedzie sie brzydzic. Teraz mam AZS w du :) i sie zyje fajnie :) jakbylem dzieckiem moze to mi zryloi psychike....

ale zastrzykow sie nabralem oj nabralem ^^ po lekarzach tez jezdzilo ;pp a mama nie mogla zajsc w ciaze miala problemy....
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
09 mar 2008, 17:00

przez staram się 03 maja 2008, 10:58
ja byłem chory zaraz po urodzeniu i leżałem 4 tygodnie bez mamy czy to może mieć wpływ na nerwice ?
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 cze 2007, 10:39

przez pomocnik 03 maja 2008, 11:58
Moja mama mówi,że miała bardzo dobry poród...bo się do tego porodu przygotowała.Pytałam ją jak si do porodu przygotowała?
Powiedziała mi, że najpierw określiła kiedy najlepiej będzie jak będą dzieci czyli wytyczyła czas. później sie do tego czasu przygotowywała. A potem urodziłam się Ja...wiec jak mówi była przygotowana.

Jak się przygotowywała w między czasie?
Mówiła, że czytała o dzieciach książki...rozmawiała z moim tatą na tematy dzieci i jak będą je wychowywać.Gotowość sama przyszła za jakiś czas.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
20 kwi 2008, 13:25

Avatar użytkownika
przez scrat 03 maja 2008, 12:37
Ja podobno nie pchałem się na ten świat (ciąża przenoszona 2 tygodnie), poród przez cesarkę a do tego pępowina zawinęła się wokół szyi (jakby jakaś położna tego nie zauważyła, to pewnie byłbym teraz upośledzony).

A co do wpadek, to śniło mi się dzisiaj, cholera :/ Jaka to ulga jak człowiek sie budzi, otwiera oczy i uświadamia sobie, że to był tylko sen...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez ewa125 03 maja 2008, 18:45
staram sie - moja psycholog kiedys zasugerowala ze wlasnie moze miec to wplyw. pytala sie czy bylam w inkubatorze. ja mowie ze tak ale tak niechetnie odpowiadalam bo w sumie czas mija a ja tu o takich rzeczach gadam. a ona- no widzisz, juz od malego w leku, bez mamy...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

przez dina 03 maja 2008, 23:53
kiedyś na terapii miałam takie dziwne doświadczenie [mówiłam o dzieciństwie wtedy - 3/4 mojej terapii to było dzieciństwo :mrgreen: ]:

uczucie takiej wszechogarniającej ciemności, bólu i potrzeby żebym była zupełnie sama i NIKT mnie nie dotykał, nie ruszał, żebym mogła zagłębić się w tę czarną kulę i nie czuć niczego z zewnątrz. - moja psycho powiedziała, że podobne doświadczenia mają osoby które były niechcianymi dziećmi. że oczywiście nie może osądzić czy tak jest w moim przypadku ale to przypomina.
z tego co słyszałam od rodziców myślę że nie byłam jakoś szczególnie niechcianym dzieckiem, ale wiem, że moja mama bardzo bała się czy urodzę się zdrowa... tym bardziej że siedziałam w jej brzuchu tylko po jednej stronie - tylko czasem przemieszczałam się na drugą.
widzę, że u większości z was jakieś komplikacje były...
ewa125 bardzo ciekawy temat... życie prenatalne ma paradoksalnie taki duży wpływ na nasze życie... :?
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
20 wrz 2007, 18:03

przez staram się 04 maja 2008, 11:20
ewa125 napisał(a):staram sie - moja psycholog kiedys zasugerowala ze wlasnie moze miec to wplyw

ale ja naszczęście zaraz po urodzeniu byłem z mamą pare dni dopiero po tych paru 4 tygodnie bez
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 cze 2007, 10:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do