Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Siasia 20 lis 2011, 11:43
kornelia_lilia, tak, mamy dobry kontakt, ale nie chce jej martwic i straszyć moimi objawami. Choć ona też miałą zaburzenia lękowe, ale w o wiele mniejszym stopniu.
A masz kogoś, komu możesz się wygadać?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
18 cze 2011, 18:46

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 20 lis 2011, 11:49
Siasia, oprócz tej kumpeli, co Ci pisałam, że czekam na tel od niej to nie. Tzn. tej kumpeli też właściwie nic o swej psychice i lękach nie mówię. Nigdy nie mówiłam, jak bardzo czuję lęk przed każdym zaliczeniem, przy niej jednak czułam się spokojniejsza, dobrze na mnie działała. Nie wiem, jakbym przetrwała szkołę, bez jej pozytywnego podejścia i czasami olewackiego stosunku do wszystkiego, chyba bym oszalała.
Znajome ze szkoły to jednak tylko znajome,łączyła nas tylko szkoła i chyba nic ponad to.

To ciekawe, że siostra też to przerabiała :bezradny: Co to może znaczyć?
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Siasia 20 lis 2011, 11:56
kornelia_lilia, przykro mi, że nie masz osoby, której możesz wypłakać się w rękaw. Takie coś pomaga. I najlepsza, moim zdaniem i w moim odczuciu, jest w miarę obca osoba, która Cię nie wyśmieje, czyli.. psycholog.

Tak, z moją siostrą było tak, że miała takie zaburzenia pod koniec 1 roku studiów, czyli w czerwcu. Ja swoje lęki zaczęłam odczuwać.. w czerwcu, dokładnie jakbym była pod koniec 1 roku (bo zrezygnowałam). Ona z większym lub mniejszym nasileniem męczyła się 2 lata. U mnie mija pół roku męczarni. Co to może znaczyć? Dobre pytanie, sama chciałabym wiedziec..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
18 cze 2011, 18:46

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 20 lis 2011, 11:59
Siasia, chyba jestem bardzo zamkniętą osobą, nikomu nie ufam w pełni, boję się krytyki itd.

Ale kurcze dlaczego, najpierw siostra, a potem Ty? Studia? A Ty byś na uczelnię dojeżdżała?
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Siasia 20 lis 2011, 12:07
kornelia_lilia, hmm, dlatego psycholog był by najlepszy i to taki, do którego poczułabyś zaufanie. On nikomu nie rozpowie, musi trzymać w tajemnicy to, co zostało mu powiedziane na sesji.

Najpierw chodziłam na studia u siebie w mieście, ale nie podobał mi się kierunek i przerwałam, poszłam do pracy. Od października miałam iść na studia i dojeżdzać 30km i to wywołało u mnie stan, w jakim jestem. Ona studiowała i walczyła z lękiem cały 2 rok studiów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
18 cze 2011, 18:46

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 20 lis 2011, 12:10
Siasia, nie musisz mnie przekonywać do terapii ;)

Ja również dojeżdżałam 30 km. Czyli chyba wszystko jasne, jeśli chodzi o źródło Twojej nerwicy lękowej.
A jaki to był kierunek, który Ci nie pasował?
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Siasia 20 lis 2011, 12:13
kornelia_lilia, nie przekonuję, po prostu mówię o jego zaletach :)

Pedagogika.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
18 cze 2011, 18:46

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 20 lis 2011, 12:16
Siasia, ja najpierw udam się chyba jednak do psychiatry, aby wykluczyć jakąś chorobę somatyczną, np. tarczyca. Mam takie zimne dłonie. :-|
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Thazek 20 lis 2011, 12:50
kornelia_lilia, Ja mam zimne dłonie od 3 lat ;)
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 20 lis 2011, 15:39
Oj, Thazek, podaj łapkę ;)
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez martu 20 lis 2011, 17:22
mój dzień do niczegooo. pewnie tak samo jak nastepne.. boje sie przyszłości, której z reszta w ogole nie widze, mam niby zdiagnozowane zaburzenia depresyjno-lękowe ale ciągle myśle, że nie odkryli jakiejs choroby psychicznej ;/ obserwuje, analizuje, zamknelam sie przed swiatem, jedyne na co czekam kazdego dnia to noc i sen, w glowie mam tylko mysli 'boje sie' tego tamtego itd., chciałabym żeby było jak wczesniej, miałam plany, marzenia, a teraz chce po prostu normalnie zyć(albo czasem w ogole nie chce zyć) boje sie ze juz nic mnie nie czeka... ze to koniec. ze bedzie coraz gorzej. ehh
Avatar użytkownika
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
16 lip 2010, 19:57

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez brzoskwinia 20 lis 2011, 18:01
cześć jestem nowa ale moja nerwica stara dwu letnia po zdiagnozowaniu a bez zdiagnozowania 6 letnia. Jak sobie radze a różnie raz jest strasznie raz super, wieć wykorzystuje wtedy życie na maksa.Jak jest strasznie to masakra moje objawy to zawroty głowy brak równowagi .Biore depralin 10 raz na dobe chodze do psychologa czy to cos daje raczej chyba nie samemu sie trzeba ratować .Mnie ratuje moja 11 letnia córka której jestem wiecznie potrzebna .Moje zaburzenia depresyjno lękowe wyszły po smierci ojca 6 lat temu.Kościoły ,sklepy, spotkania z ludzmi to dla mnie nie lada wyzwanie czasami się udaje ale zwykle nic z tego. czasami mam nadzieje że bezie jescze kiedyś dobrze, a czasami juz myśle ze taka moja uroda i trzeba sie męczyc do końca życia. Co o tym sądzicie? Nie mam na Żywo z kim otym porozmawiać bo wokól mnie nikt tego nie rozumie!
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
20 lis 2011, 17:51

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Thazek 21 lis 2011, 15:25
kornelia_lilia, Już podałem i chyba też masz zimną dłoń... :twisted:
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 21 lis 2011, 15:26
Thazek, :lol: no wiesz :mrgreen:
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 21 gości

Przeskocz do